Jak to możliwe i z czego to wynika, że są osoby, które non stop upatrzą sobie obiekt westchnień i stale są zakochane , z wzajemnością lub ni e, trzyma Ich to jakiś czas, potem następna osoba pada Ich ofiarą
.A jeśli jest to odwzajemnione, np w związku to ta osoba traci tez zainteresowanie i szuka jakby nowych obiektów? czy znacie takie osoby? ja mam taką koleżankę i nie ogarniam
2 2016-02-16 21:44:29 Ostatnio edytowany przez grizabella1 (2016-02-16 21:44:55)
Chyba nie znam takiej osoby - więc mogę gdybać
Może to kwestia upodobania w tej całej otoczce - niepewność/tajemnica/motylki w brzuchu, etc. To bardzo fajny etap znajomości. Potem, w fazie związku to się zmienia - masz jakieś potwierdzenie odwzajemnionych uczuć/zainteresowania, zdecydowanie mniej "domysłów". Może to zbyt uchwytne dla niepoprawnego romantyka, który woli obraz który stworzył w głowie od prawdziwego człowieka.
Zgadza się, myślę podobnie.
To jest typowe uzależnienie od fazy zauroczenia.
A czy można się ogarnąć i skupić na jednej osobie? To może przejść ? czy nie bardzo?taka osoba może być w ogóle kiedyś szczęśliwa w związku?
Jak to możliwe i z czego to wynika, że są osoby, które non stop upatrzą sobie obiekt westchnień i stale są zakochane , z wzajemnością lub ni e, trzyma Ich to jakiś czas, potem następna osoba pada Ich ofiarą
.A jeśli jest to odwzajemnione, np w związku to ta osoba traci tez zainteresowanie i szuka jakby nowych obiektów? czy znacie takie osoby? ja mam taką koleżankę i nie ogarniam
Tak, ja taka jestem - lubię być w kimś zakochana. To mnie uskrzydla twórczo. To, czy dana osoba odwzajemnia uczucie nie ma najmniejszego znaczenia - po prostu potrzebuje odpowiedniej dawki tych hormonów żeby funkcjonować. Jak kofeiny ![]()
A masz kogoś?jesteś w związku?
8 2016-02-17 16:36:13 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-02-17 16:46:10)
A masz kogoś?jesteś w związku?
Nie! Skąd! Po co?
Teraz już zwykle rozsądek bierze górę nad euforią ![]()
A czy można się ogarnąć i skupić na jednej osobie? To może przejść ? czy nie bardzo?taka osoba może być w ogóle kiedyś szczęśliwa w związku?
Tak, można. Najdłużej w moim przypadku takie zauroczenie trwało 10 lat
z czego razem byliśmy jakieś 3 miesiące.
W sumie to był chyba jedyny facet (jak dotąd ) któremu byłabym wierna jak pies
tyle, że spotkaliśmy się w nieodpowiednim czasie ![]()