Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć? - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2010-01-05 18:15:17

zui
Słodka Czarodziejka
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-07-29
Posty: 194

Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Kobiety i Mężczyźni smile

Poczytałam troszkę wątków i różnych wypowiedzi. Przewijają się sposoby jak osiągnąć orgazm, ale jest to powiedziane ogólnie. Wiadomo, że u kobiet występują dwa rodzaje orgazmu (chociaż ja bym naliczyła ich dużo więcej wink ). Mam propozycję, aby opisać, w jaki sposób lubicie najbardziej osiągać szczyty gór lub w jaki sposób Panowie zaprowadzacie na szczyt nas kobietki smile Oczywiście Panowie, oczekuję (i chyba nie tylko ja) abyście opowiedzieli, jak Wy lubicie się tam znajdywać i jak lubicie najbardziej.

Nie znalazłam nigdzie podobnego tematu, a chodzi mi głównie o pochwowy, jako że w innych wypowiedziach opisany jest tak naprawdę sposób ogólny (jak to już powiedziałam). Chodzi o konkrety smile Nie ukrywam, że chcę poznać nowe tajniki tego jakże cudownego sportu big_smile Trzeba się dokształcać wink

Pozdrawiam!

Ostatnio edytowany przez zui (2010-01-05 18:16:35)


Otwórz oczy, rozejrzyj się... i powiedz: co widzisz?

Offline

 

#2 2010-01-27 15:20:38

Abra
Woman In Red
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2009-11-02
Posty: 242

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja nic nie napiszę ponieważ orgazm pochwowy jest mi obcy;)

Offline

 

#3 2010-01-27 20:06:45

cvas12
Dobry Duszek Forum
Wiek: +40
Zarejestrowany: 2009-12-30
Posty: 116

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja osiągam go w następujący sposób! Zarzucam mojemu facetowi nogi wysoko na ramiona i on wtedy wchodzi bardzo głęboko we mnie. Wtedy czyję go całego w sobie, a jego ostre i mocne ruchy we mnie doprowadzają mnie do mega orgazmu. Wypróbuj ten sposób! Polecam! smile


Agniesia - Nic co ludzkie nie jest mi obce!!! smile

Offline

 

#4 2010-01-28 18:42:01

vidomina
Wróżka Bajuszka
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2009-06-13
Posty: 238

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Teoretycznie trzeba znaleźć "punkt G" i go stymulować. Co do praktyki - to mi się to jeszcze nie udało ;]


Chodzić swoimi ścieżkami...

Offline

 

#5 2010-02-06 22:36:14

Malgos
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2010-01-15
Posty: 62

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Głęboka penetracja polaczona ze stymulacja łechtaczki ...
szybkie i zwinne ruchy partnera w wysoko podniesionych nogach mmm super


"Nie tęsknimy za ludźmi , których kochamy
Tęsknimy za tą cząstką nas samych, którą oni ze sobą zabierają"

Offline

 

#6 2010-02-09 20:33:49

Bladi
Dobry Duszek Forum
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-01-11
Posty: 149

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Też chętnie poczytam jak osiągnąć orgazm pochwowy bo nigdy nie miałam takiej przyjemności

Offline

 

#7 2010-02-12 18:23:55

zui
Słodka Czarodziejka
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2009-07-29
Posty: 194

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Widzę iż zainteresowanie się pojawiło.

Nie ukrywam, że właśnie ciekawią mnie różne pozycje etc w których ten orgazm można osiągnąć.

Uniesione nogi, szybkie i głębokie ruchy partnera oraz stymulacja punktu G- sprawdzony i genialny sposób. Jednak trzeba takie życie urozmaicać. Myślę, że nie powinien człowiek się tu krępować, w końcu prawie każdy jest anonimowy wink


Otwórz oczy, rozejrzyj się... i powiedz: co widzisz?

Offline

 

#8 2010-02-16 12:34:56

faye
O krok od uzależnienia
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2010-02-04
Posty: 67

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja zawsze kocham się w tej pozycji zresztą nie tylko tongue jest mi wtedy cudownie, uwielbiam gdy wchodzi maksymalnie głęboko ale orgazmu nie miałam... może to kwestia psychiki, gdy za bardzo skupia się na tym że chce się mieć orgazm, on się nie pojawia...


bądź jak ptak, którego śladów nie da się wytropić na niebie.

Offline

 

#9 2010-02-16 15:37:18

veni,vidi,vici
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-02-16
Posty: 2

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

drogie panie , nie kazda z Was moze mieć oba orgazmy . Ciszcie się z jednego gdyz wiele nie ma w ogóle !!!

Offline

 

#10 2010-02-19 19:37:46

Aneczka
Cioteczka Dobra Rada
Zarejestrowany: 2008-12-23
Posty: 319

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja mam tylko łechtaczkowe orgazmy i to rzadko a jak sie kocham z chlopakiem to musi mi pieścić łechtaczke palcami to przynajmniej troszke czuje przyjemności a tak to nic sad


~ ` Musisz uwierzyć w siebie , bo wiara czyni cuda ! ~ `

Offline

 

#11 2010-02-19 23:32:44

Sylwia34
Niewinne początki
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2010-02-19
Posty: 2

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

W moim przypadku jest troszke inaczej. Maz musi mnie doprowadzic do szalensta przed stosunkiem abym mogla sie rozkoszowac orgazmem smile) Jednak szybki,nawet ze tak powiem ,ordynany seks od tylu ......uffffff, zwala mnie z nog wink) Polecam

Pierwszy orgazm pochwowy mialam dopiero o trzydziestce sad choc to jest chyb nie istotne

Pozdwiam smile)

Offline

 

#12 2010-03-17 11:43:13

Vegeta
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2010-03-16
Posty: 39

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

To ja moze powiem jak ja doprowadzam swoja parnerkę do orgazmu. Najpirw czekam na nią mam juz wszystko przygotowane kwiaty swiece i muzykę. Staram sie ją zaskoczyć zeby się nie spodziewała.Następnie całuje ja i pieszcze ręką ale nie w intymnych miejscach na poczatku. pozniej sciagam z siebie koszule dalej ja pieszcze i powoli rozbieram. Gra wstepna musi trawc przynajmniej 15 minut. Wiec sie nie spiesze. mówie ze ją kocham ze jest piękna patrzac jej głeboko w oczy. Następnie sciagam jej stanik i pieszcze cycuszki jezyczkiem a ręką przez majtki pieszcze muszelke i wenetrzną strone ud. Lubi to bo widze jak wierzga nastepnie całuje jej brzuszek i schodze nizej. sciągam majteczki i pieszcze ja jezyczkiem i kłade jedna reke na jej cycuszkach.Robie jej pakcowke i czekam az bedzie wilgotna. staram sie ugiac palec do gory i symulowac punkt g.Całuj ja w tym czasie w usta. Gdy widze ze parnerka juz jest gotowa to sciagam spodnie i majty i wyjmuje interes. łacze razem jej nogi i kłade na moich ramionach. nastepnie penetruje ją głeboko po 10 minutach ma orgazm. I wtedy ona z wdziecznosci robi mi loda i kończe w jej ustach.

Ostatnio edytowany przez Vegeta (2010-03-17 11:50:18)


"życie to walka żeby z nim wygrać należy pokonać samego siebie .."

Offline

 

#13 2010-03-17 15:24:37

november
100% Netkobieta
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2009-07-14
Posty: 997

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Orgazm "pochwowy" to przeżytek wymyślony przez Freuda. Dziwię się Wam, że w ogóle rozdzielacie "rodzaje orgazmów". Orgazm zawsze powstaje od pobudzania wrażliwych miejsc na ciele, tych, w których są najdelikatniejsze zakończenia nerwowe... Ale sam orgazm zachodzi W MÓZGU. Nie rozumiem tego, dlaczego kobiety uważają, że osiąganie rozkoszy wyłącznie przez penetrację pochwy jest lepsze..smile Aneczka powiedziała, że ma "tylko łechtaczkowy"... To jakieś dziwne jest. Nie wspominając o tym, że "punkt G" nadal jest kwestią sporną. Im więcej zakończeń nerwowych zostało aktywowanych, tym bardziej spotęgowane mogą być doznania, co też nie jest zasadą. Prawda jest taka, że tylko nieliczna grupa kobiet może szczytować dzięki penetracji. Fakt jest taki, że i tak najwięcej zależy od łechtaczki, która przecież jeśli jest odsłonięta w dużym stopniu, to przy samej penetracji (mam na mysli bez świadomego dotykania łechtaczki) jest również pobudzana przez ruchy faceta. Z resztą wystarczy porównać sobie obszar ścianek pochwy z zakończeniami nerwowymi (i ich ilością) w łechtaczce i dalej w głębi ciała, bo to jest znacznie więcej (nie pamiętam w centymetrach. Z resztą z tego powodu mówiło sie kiedyś, że kobiece organy to odwrócone organy męskie, tyle, że nasze są najbardziej... wewnątrz. - i nie mowa o pochwie.).

Kobiety zamiast często cieszyć się z tego, że znają klucz do własnych potrzeb, mówią "szkoda, że trzeba dotykać". Zamiast użalać się jak to nie macie "prawdziwego" orgazmu po prostu zadbajcie o siebie, pokażcie facetowi jak ma Was dotykać. Uczcie się tego wzajemnie. Rezultatem będzie zawsze udany seks... I to jest najważniejsze. Przecież seks obydwojgu przynosi spełnienie to właśnie to się liczy. To, ze jesteście blisko, że robicie to razem.
Osobiście w życiu tylko kilka razy kochałam się bez "finału". Jestem z tego bardzo zadowolona. Nie liczy się to, że dotyka sie, czy też facet mnie pieści. Jest mi najlepiej kiedy doznania się łączą, dlatego bycia z partnerem nie da się równać do masturbacji - co być może wiele z Was powie, że nie ma różnicy, skoro i tak trzeba dotykać.

Po co robić problem z niczego?

Ostatnio edytowany przez november (2010-03-17 15:27:37)


Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

Offline

 

#14 2011-01-05 13:31:48

kisses
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2010-11-17
Posty: 38

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Wiesz, może niektóre kobiety potrafią osiągać orgazm przez stymulację różnych miejsc na ciele i dlatego dzielą orgazm na różne rodzaje. Mi się wydaje, że to nie rodzaje orgazmu powinny być tu głównym problemem, ale to, w jaki sposób je osiągnąć. Nie wiem czy słyszałyście, ale można ostatnimi czasy kupić takie specjalne urządzenie, które nawet tym kobietom, które nie maja orgazmu pomoże go osiągnąć. I o dziwo to urządzenie medyczne - uwierzycie?

Offline

 

#15 2011-01-05 14:04:13

syla135
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-07-19
Posty: 1974

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja mialam przez 5lat paru partnerow i mialam w sumie moze z 2 orgazmy-masakra ale myslalam ze tak ma byc, ze ja tak mam, gdy poznalam meza zmienilam zdanie:) mam teraz orgazm podczas stosunku za kazdym razem ale tylko i jedynie w pozycji gdy ja jestem na nim-tylko i jedynie tak dochodze. dzialania reka czy jezykiem podniecaja mnie ale nigdy nie doszlam w ten sposob. i jak czytam ze kobiety dochodza za pomoca reki to jestem w szoku, moze ja jestem mneij wrazliwa.
a poza tym, z mezem kocham sie zadko, za zadko jak dla mnie(1raz w tyg albo i zadziej) i po dluzszej przerwie mam orgazm gigantyczny-ale to chyba normalne po wykoszczeniu:) a co do punktu G wlasnie ponoc o niego sie rozchodzi, maz mowi ze czuje ze tam jest inny rodzaj skory i mimo ze go dotyka i jest mi super to nie dochodze, tylko i jedynie gdy ja jestem gora-moze wlasnie temu ze mam taki charakter dominujacy:)

ale powiem szczeze marze dojsc inaczej

Offline

 

#16 2011-01-14 02:47:07

paulidoll
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2011-01-14
Posty: 57

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

mam prawie 22 lata i o 6lat starszego faceta z którym jestem w związku już dobrze ponad rok... za sobą w sumie 5 partnerów seksualnych w tym... 4 prawiczków...(!) nigdy nie mialam orgazmu, żadnego. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jakie to uczucie. Dziewica nie jestem od dawna a taki seks bez "finiszu" staje się coraz to bardziej frustrujący z uplywem czasu, tym bardziej, że widze i wiem od partnera że jestem "rewelacyjna" "dzika"  Jemu dobrze i to ja zostając "z niczym" pytam "jak było?" (odwrócenie ról?) ostatnio jestem już naprawde zazdrosna...
Sama też nigdy nie doszłam, inna to kwestia że poprostu nie potrafie sie masturbować...przyjemność się nie poteguje, a ja czuje sie idiotycznie...
Nie wiem już naprawde czego to jest kwestia... niby teorie, pozycje, co i jak działa mam w małym palcu, a w praktyce...... smutno mi.
Macie może jakieś rady? albo któras z was ma podobnie??

p.s jesli juz moge cos ja poradzić to jednak uwielbiam i polecam pozycje na "łyżeczki" (od tyłu), a najważniejszą w niej rzeczą jest to żeby całego ruchu nie pozostawic mężczyznie tylko współpracować, tzn, rytmicznie nasuwać sie na jego członka wraz z tym jak on wchodzi w pochwe... dobrze jest tez jak kobieta w tej pozycji leży niemal pod kontem prostym do faceta. Miłego wypróbowywania wink

Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-20 00:45:49)

Offline

 

#17 2011-01-14 21:12:24

Dorisa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-01-14
Posty: 1

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

hej smile ja mam taki problem, że orgazm pochwowy miałam chyba tylko raz, a reszta to łechtaczkowe, ale tylko jak facet leży na mnie i go czuję... albo ja na nim wtedy łechtaczka czuje jego i jest ok. Ale np od tyłu - jest mi fantastycznie  ale orgazmu nigdy w ten sposób nie miałam. Byłam z facetem prawie 5 lat i było super orgazm w 99% za każdym razem podczas stosunku, ale obecnie z nim nie jestem już - mam nowego partnera, kochaliśmy się z 10razy a ja orgazm miałam 2 razy nie wiem co jest.... podoba mi się bardzo jego ciało jest idealne ale no nie mogę.... nie wiem czy za bardzo tego chcę czy się przyzwyczaiłąm do tamtego członka no już sobie wkręcam różne teorie i nie mam pojęcia czemu tak jest sad

Offline

 

#18 2011-01-15 00:20:15

józek
Net-facet
Zarejestrowany: 2011-01-08
Posty: 22

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

...moja kobieta (z którą jestem od roku) ma tylko orgazmy łechtaczkowe przy stymulacji oralnej i to tego bardzo rzadko (najwyżej raz na dwa tygodnie). Po orgazmie nie pozwala się tam dotykać, często przez kilka dni. Jest to dla mnie bardzo frustrujące. Tymbardziej, że mój temperament jest kilkakrotnie większy. Zacząłem się interesować wiedzą na te tematy, przypadkiem trafiłem na chińskie opracowania (tłumaczenie)- rewelacja, (jutro znajdę tytuł tej książki, nie mam jej pod ręką), wszystko można wytrenować metodami opracowanymi przez naukowców chińskich już przed setkami lat. W Stanach są prowadzone kursy opierające się na tych metodach. Polegają one m.innnymi na wytrenowaniu odpowiednich mięśni pochwy, oraz w obrębie pochwy (również Kegla) +odpowiednie medytacje itd... Wytrenowana kobieta sama decyduje jaki chce mieć orgazm i kiedy...

Offline

 

#19 2011-01-17 21:16:37

sylwiunia23
Zbanowany
Wiek: 24
Zarejestrowany: 2011-01-15
Posty: 294

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja popieram MALGOS.tez mam taki swoj sposob.odpowiednia pozycja(najlepiej z nogami w gorze na jezdzca i od tylu)i dodatkowo stymulacja reka lechtaczki(moze rowniez pomoc partner)przezylam tak wiele mega orgazmow;-)goraco proponuje


,,Nigdy nie jestesmy tak bardzo bezbronni wobec cierpienia jak wtedy,gdy kochamy"

Offline

 

#20 2011-01-18 14:52:26

Lusia85
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2010-09-23
Posty: 137

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja prawie miałam orgazm pochwowy w pozycji od tyłu . Ważne żeby partner wykonywał takie ruchy które Cie podniecają najbardziej , jedna kobieta woli szybkie inna za to lubi gdy mężczyzna wchodzi bardzo powoli , trzeba samej dojść do tego i ćwiczyć dogie panie , ćwiczyć smile

Offline

 

#21 2011-01-27 13:21:21

Blizzard
Tajemnicza Lady
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2010-08-04
Posty: 93

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Aneczka napisał:

ja mam tylko łechtaczkowe orgazmy i to rzadko a jak sie kocham z chlopakiem to musi mi pieścić łechtaczke palcami to przynajmniej troszke czuje przyjemności a tak to nic sad

Ja to samooo sad

Kochamy się od niedawna, ale wiecie co jest najgorsze? Że on odwleka swój orgazm w nadziei, że ja dojdę, a ja nic... no nic sad Staram się jak mogę... W końcu jestem zmęczona, bo nie lubię za długo się kochać i ja czekam, aż on dojdzie, ale on odwleka, bo czeka na mnie. No i kończy się to tak, że ja w jakimś momencie mówię "dość", on wychodzi, mówi "buuu", ja "buuu", kończy na moim brzuchu/plechach no i game over. Ostatnie 3 razy albo on albo ja stymulowaliśmy mi właśnie łechtaczkę, żeby chociaż takie złudzenie tego orgazmu pochwowego było, ale ja bym chciała przeżywać tamten! sad


Jak dają, to bierz. Jak biją, to uciekaj.

Offline

 

#22 2011-01-27 22:37:31

Konwalia07
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-01-07
Posty: 444

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

ja nie mam orgazmu pochwowego ale i tak mam wielka przyjemność z tego jakis taki dziwny przypływ endorfin:) bo tak kocham mojego partnera i uwielbiam jak jesteśmy tak blisko i czuje go w sobie smile)
chciałabym kiedys zobaczyć jak to jest ale mówie sobie ze sie kiedyś naucze:P

Offline

 

#23 2011-01-28 12:00:38

aniula902
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: +20
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 357

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Miałam dwoch partnerów, przy pierwszym bronilam  sie nogami i rekami, nic mi sie nie podobalo wszytsko bolalo, po prostu zawsze mowilam nie i nawet sama nie miałam ochoty. Wszytsko sie zmienilo gdy poznalam mojego obecnego partnera. On byl prawiczkiem. Gdy kochalismy sie pierwszy raz doznalam czegos czego nie umiem opisac, powtorzyc, ale bylo to cudowen - ale nigdy juz sie nie powtorzylo. z orgazmem łechtaczkowym nie mam żadnego problemu czy reką czy oralnie za kazdym razem:) ale chciałabym powtorzyc to co zdarzylo sie pierwszym razem gdy sie kochalismy. bylo to w pozycji na jezdzca. od tamtego momentu wszystko sie zmienilo ciagle mam ochote na seks, ciagle cos chcialabym probowac, uczy sie, eksperymentowac. tylko jest maly problem - on sie ciagle boi...;/


Miłość nie zna słowa "odległość"

Offline

 

#24 2011-01-28 20:04:54

Konwalia07
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-01-07
Posty: 444

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

A czemu sie boi?

Offline

 

#25 2011-01-29 02:17:27

leelaa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 2

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja Wam kochane powiem tak:
- z orgazmem łechtaczkowym, gdy jestem SAMA to NIE mam problemu!
- z orgazmem pochwowym z partnerem MAM problem (a partnera mam 5 lat)
- z orgazmem łechtaczkowym z partnerem TEŻ MAM problem, ALE kilka razy mu się udało mnie doprowadzić (a dokładnie w ciągu 5 lat było to 3 razy)

Więc jak to jest? Dodam, że partner jest naprawdę extra. Ja mam potoki wilgoci, wysokie libido-wyższe od partnera nawet. Partner stara się, ma przyrodzenie OK, robi co mu mówię, jest otwarty i przede wszystkim zależy mu na tym, żebyśmy RAZEM przeżyli orgazm, a nie tylko on ciągle sam. Powiem wam, że od roku on dostaje wtedy, gdy ja dostanę, czyli... Tak-WCALE. Trochę się tego obawiam jakie będą skutki, ale mniejsza o to, teraz rozmawiamy o moim problemie.

Wiecie, moje drogie, ja jestem już niestety siłą rzeczy sfrustrowana. Mam chwile, że sobie postanawiam... ŻADNEGO SEKSU! Ale niestety, jak już wyżej napisałam-mam wysokie libido, a on mnie podnieca i pociąga. No i powtórne niestety, po jakimś czasie (zdarzało się, że i nawet 4 godziny) nie ma finału.

On czuje się winny, gdy dostanie orgazm, a ja nie. Ja czuję się... Źle! Nie wiem czy jest słowo na określenie tego, co czuję... Odrzucona? Poniżona? Odsunięta? Nic z tych rzeczy, bo tak nie jest, ALE nie mniej jednak coś w tym stylu... Nie zrozumcie mnie źle-nie czuję się poniżona, etc. przez partnera, ale przez fakt, że jestem kobietą i taką mam NATURĘ!!! Przez NATURĘ tak się czuję.

Przechodząc na inne tory, a mianowicie religijne-zastanawiałam się, co Bóg miał na myśli tak nas konstruując. Religia twierdzi, że kobieta nie potrzebuje orgazmu, że obopólne przeżywanie orgazmu to propaganda dzisiejszych czasów (co mnie BARDZO oburza), że dla kobiety ważniejsza jest bliskość i radość dawania przyjemności partnerowi, a potem w nagrodę kobieta ma dziecko... Uwierzcie mi-ANALIZOWAŁAM to bardzo długo-kilka miesięcy. Przemyślałam wszystkie za i przeciw, przeczytałam chyba wszystko na ten temat... I jednego nie rozumiem: Kobieta i mężczyzna mają zdolność przeżywania orgazmu, kobieta potrzebuje więcej (czasu, nastroju, etc.) Mężczyzna potrzebuje mniej (bardziej się skupia, ma więcej bodźców) DLACZEGO DZISIEJSZY ŚWIAT JEST TAK BARDZO OPARTY NA FACETACH?!? Czyż nie ma na bilboardach, w TV, wszędzie reklam z lekami na impotencję faceta? Czyż wszystkie pornografie świata nie są ustawione na podniecanie facetów i kończą się oczywiście wspaniałym wytryskiem na twarz kobiety? CZEMU WSZYSTKO JEST NAKIEROWANE NA FACETÓW?

Oblewa mnie zimny pot jak sobie pomyślę, że jadąc tramwajem patrze na te wszystkie kobiety i dzielimy wspólne jarzmo, my wszystkie o tym WIEMY i MILCZYMY, zgadzamy się na to, akceptujemy, ciągle mamy nadzieję, że KIEDYŚ się pojawi ten orgazm pochwowy... Robimy się coraz starsze, rodzimy dzieci, dalej uprawiamy seks z nadzieją... To jakiś koszmar!

Pewna osoba powiedziała mi, że kobiecie orgazm jest niepotrzebny, a mężczyźnie tak, bo musi zapłodnić kobietę. W takim razie po co uprawiamy seks gdy już nie planujemy więcej dzieci? Albo inaczej: po co mężczyźni kończą w kobiecie z finałem, gdy już nie planują więcej dzieci? Przydałoby się więcej solidarności ze strony mężczyzn, a co za tym by szło-więcej uwagi i starania się o partnerkę i jej przyjemność.

Nie wyobrażam sobie urodzenia dziecka i patrzenia na nie potem przez całe moje życie ze świadomością, że ono jest wynikiem orgazmu mojego partnera, kiedy to w tamtej chwili ja sama nie miałam orgazmu.  Czyli kończąc i reasumując- On miał przyjemność i orgazm, ja nie, ale za to mam 9 miesięcy nosić dziecko i wszelkie uroki ciąży, potem w bólu je rodzić.

Nie wiem jak wy, ale mi się ta budowa ciała kobiety wydaje wysoce niesprawiedliwa!!! Ja się nie uspokoję dopóki nie zacznę normalnie mieć orgazm w czasie stosunku i oczywiście NIE DOPUSZCZĘ do zapłodnienia, gdy sama nie będę miała orgazmu, to ma być NASZE WSPÓLNE dzieło, a nie tylko jego.

Po za tym-całe życie bez orgazmu? No to gruba przesada, ale już nie będzie przesadą, jeśli zestawię taki wynik pod koniec życia jakiejś pary: ONA- 30 orgazmów w życiu, ON- 10 000 orgazmów w życiu.

I co wy drogie kobiety i drodzy mężczyźni na to? Kobiety przytulam solidarnie i zachęcam do uświadamiania swoich partnerów, a mężczyzn namawiam do większego myślenia w zakresie obopólnego orgazmu i kieruję do uczuć takich jak współczucie, staranie się, lojalność.


Nie ma rzeczy niemożliwych.

Offline

 

#26 2011-01-29 02:36:11

aniula902
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: +20
Zarejestrowany: 2011-01-27
Posty: 357

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Konwalia07 napisał:

A czemu sie boi?

boi sie, ze zajde w ciaze - ale zabezpieczamy sie i nigdy nie bylo powodu zeby sie stresowal czy martwic
staram sie z nim duzo rozmawiac o uczuciach, o calej tej sferze, ale to jest silniejsze od niego
troche to wyglada tak, ze "chce, ale sie boje"
nie wiem mam nadzieje, ze to samo przyjdzie, ze i on bedzie miał wielka ochote na codzienny lub parwie codzienny seks
mysle, ze to troche tez tak, ze jestem jego pierwsza partnerka, ale kazdy z nas sie uczy, wiec nie robie z tego wszystkiego jakiegos problemu

po prostu potrzebuje wiecej czasu niz przecietnie, a rozmowa i jeszcze raz rozmowa przy partnerstwie we wszystkim zaradzi smile


Miłość nie zna słowa "odległość"

Offline

 

#27 2011-01-29 09:46:37

Anemonne
Moderator
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-09-08
Posty: 8289

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

leelaa, z jednej strony Cię rozumiem, ale z drugiej chyba lekko zagalopowałaś się w tej swojej zawiści względem mężczyzn. Popatrz na to inaczej: jeśli nie masz problemów z dochodzeniem do orgazmu sama, to czemu nie popracujecie z facetem nad tym, żeby doprowadzał Cię w taki sposób, w jaki Ty sprawiasz przyjemność sama sobie? Trening czyni mistrza, przecież niekoniecznie musisz mieć orgazm pochwowy podczas stosunku. Może wystarczy, jeśli Twój mężczyzna da Ci orgazm łechtaczkowy przed lub po stosunku? Może my kobiety próbujemy być zbyt zachłanne? Owszem, sprawiedliwość wydaje się być tutaj mocno umowna, ale podobno nasz orgazm jest kilka razy silniejszy i pełniejszy od męskiego... wink

A swoją drogą - napisałaś jedynie, że nie masz trudności z orgazmem łechtaczkowym kiedy się masturbujesz, za to masz kłopoty z pochwowym i łechtaczkowym z partnerem. A co z orgazmem pochwowym solo? Próbowałaś w ogóle?

Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-01-29 09:47:34)

Online

 

#28 2011-01-29 11:34:09

vinnga
Moderator
Wiek: nie wiem kiedy zrobilo się 30 ;)
Zarejestrowany: 2010-01-19
Posty: 13361

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Leelaa, ale mnie rozbawiłaś smile Podobnie jak Anemonne ja też Cię trochę rozumiem, a trochę ten atak na męski świat uważam za przesadzony smile

Większość kobiet natura potraktowała lepiej niż mężczyzn. Być może są kobiety, które nie umieją przeżywac orgazmu i taka już ich uroda, ale podejrzewam, że jest ich bardzo niewiele. Pozostałe niezadowolone to takie, które trafiły na niodpowiednich partnerów (wystarczy poczytać posty typu "z moim ex nigdy nie miałam orgazmu - z obecnym partnerem mam zawsze") lub nie nauczyły się własnej seksualności.

Ja bym za żadne skarby nie chciała zamienić mojej babskiej seksualności na męską. Facet jest prosty jak budowa cepa - działa na niego to i to w taki i taki sposób. Może są bardziej skomplikowane egzemlarze, ale ja, mimo sporej liczby materialu badawczego, na takiego nie trafiłam. Kobieta ma o niebo lepiej - zależnie od dnia i nastroju ten sam dotyk mnie usypia lub pobudza, mam przynajmniej kilkanaście stref erogennych, mogę się kochać calą noc lub po pierwszym podejściu mam dość, lubię delikatny, romantyczny, ale też i ostry seks - no normalnie milion możliwości i dostępnych doznań. I czego tu zazdrościć facetom? Bilboardów ze środkami na potencję? Toż to tylko należy im współczuć, że zawodność jednego organu pozbawia ich wszelkiej radości z życia. Poza tym te bilboardy mają też inne przesłanie - coś w stylu "jestes tyle wart dla kobiety ile może twój penis". Czy to powód do zazdrości? O matko - nie!

Leelaa - skąd Ty wytrzepałaś tę teorię o tym, ze kobiecie orgazm nie jest potrzebny bo na pocieszenie dostanie dziecko? Przecież to kobieta ma łechtaczkę - organ, którego jedyną rolą jest dostarczanie przyjemności. Mężczyzna nie ma organu wyłącznie do przyjemności.

Nie rozumiem kobiet, które ubolewają nad niemożnością osiągnięcia orgazmu pochwowego. Nie rozumiem kultu wokól tego rodzaju orgazmu. Czyż nie prościej jest poszukać technik, które danej kobiecie sprawiają przyjemność zamiast ubolewać nad tym, że "inne mogą a ja nie"?

Online

 

#29 2011-01-29 13:42:23

leelaa
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 2

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Gdy jestem sama, dochodzę przy pomocy łechtaczki bez problemu natomiast to nie działa przy moim partnerze bez względu na to co ja bym robiła czy on.

Gdy jestem sama moja pochwa jest totalnie nieczuła, to się zmienia gdy On jest przy mnie, jednak co zrobić skoro mimo wszystkich poziomów rozkoszy nigdy nie mogę dojść do finału? Orgazm pochwowy solo jest mi obcy i nudny.

Uwierzcie-5 lat próbowania różnych technik i pozycji.

Vinningo, możesz żyć tak jak uważasz, ale ja chciałabym, żeby mój stosunek kończył się dla mnie tak samo przyjemnie jak i dla mojego partnera. Bez orgazmu ciężko o tym mówić. To nic, że fajne są te fazy ekscytacji, to nic, że mam dreszcze i w ogóle. To wszystko blednie przy fakcie, że finału nie mam. Vinningo, ciekawe co byś powiedziała, gdybyś wiedziała, że zrobiłaś wszystko, a orgazmu jak nie było tak nie ma po 5 latach.

Jestem odsyłana do seksuologa. Czy on coś pomoże? Nie wiem jakie on ma techniki terapii, co on może mi dać. Propozycje pozycji? Próbę psychoterapii? Jedyną moją psychoterapią jest orgazm, prawda jest taka, że zaczęło się błędne koło-im dłużej nie widać było orgazmu pochwowego, tym bardziej chciałam, żeby był, tym bardziej on się ode mnie oddala.

Wy mówicie, że przesadzam... Która z was może z ręką na sercu powiedzieć "Mam tyle razy orgazm ile mój parter!" No właśnie... Albo "Nie przeszkadza mi, że parter ciągle szczytuje, a ja nie." Pomyślcie czy naprawdę.

Ostatnio edytowany przez leelaa (2011-01-29 13:44:25)


Nie ma rzeczy niemożliwych.

Offline

 

#30 2011-01-29 15:48:50

vinnga
Moderator
Wiek: nie wiem kiedy zrobilo się 30 ;)
Zarejestrowany: 2010-01-19
Posty: 13361

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Leelaa, nie uważam, że przesadzasz ze swoim problemem. Ja tylko uważam, że przesadzasz ze swoim podejściem odnośnie sprawiedliwości damsko-męskiej. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy analizować, czy miałam orgazm dokładnie tyle razy ile mój partner. Są takie dni, kiedy orgazmu zwyczajnie nie potrzebuję, mimo, że na seks się zgadzam lub nawet sama inicjuję. Więc po co mam liczyć, czy aby na pewno tu było sprawiedliwie?

Wcale nie bagatelizuję Twojego problemu. Ale w odniesieniu do Ciebie konkretnie, nie do sprawiedliwości natury. Uważam, że w tym momencie masz małe szanse na rozwiązanie problemu bez pomocy specjalisty - seksuologa, może psychologa. Bo sama piszesz, że tkwisz w błędnym kole - skupiasz się na braku orgazmu i tym trudniej jest Ci go osiągnąć. Przerwać blędne koło może tylko jakiś czynnik obcy - nowy partner albo specjalista. Ponieważ to pierwsze w grę nie wchodzi - pozostaje Ci poszukać jakiegoś lekarza. Piszesz, że próbowałaś wszystkiego - ale ja myślę, że problemem może tu być technika Twojego partnera. Może chodzi o pozycję, może o konkretny rodzaj dotyku, może o tempo ruchów... W tym momencie tkwisz w tym swoim błędnym kole i możesz już najzwyczajniej nie wierzyć, że jest sposób na to, by ten Twój upragniony orgazm osiągnąć. I po to potrzebujesz lekarza - żeby Cię otworzył na mozliwości, które sama możesz wprowadzić w życie.

Online

 

#31 2011-01-30 19:48:45

kataka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-01-30
Posty: 1

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

leelaa, jak czytałam twojego posta to muszę powiedzieć, że trochę się ubawiłam, co nie świadczy o tym że nie masz racji.
Zgadzam się w 100%. Najgorsze jest to (wiem, że każdy może mieć inne zdanie), że dużo kobiet udaje że tego nie widzi.
Jasne że my kobiety mamy więcej stref erogennych. Tylko co z tego jak szukamy ich przez sporą część swojego życia.
Ale i to nawet nie jest najgorsze. Mnie boli , że cały ten "świat seksu" jest nastawiony głównie na mężczyzn. Czy zauważyłyście jak wyglądają współczesne kobiety? Jakie nam się narzuca normy ? Co druga kobieta na ulicy jest Piękna i zadbana, a faceci ?? Jak zobacze raz na jakiś czas jakiegoś zadbanego (nie metroseksualnego), fajnie ubranego przystojniaka to się gapie jak głupia. Gdzie są fajni faceci... NIE MA.
No już nie wspominając o telewizji i gazetach. Same ledwo zakryte kobiety. Kto powiedział że w babskich pisamach mają być same babki. Ja chce fajnych mężczyzn na których będę mogła sobie patrzeć. Naszym chłopcom trzeba trochę  podnieść poprzeczkę ? Niech się starają tak jak my!!
No i już wracając do tematu orgazmu...Sam fakt że musimy się go uczyć i siebie odkrywać, a faceci nie, wydaje mi się ogromną niesprawiedliwością i nikt mi nie powie, że tak nie jest. Która z was po męczącym dniu, po pracy, po sprzątaniu, gotowaniu i opiece nad dzieckiem nie chciałaby 5- minutowego seksu zwieńczonego orgazmem... A od tak, na odstresowanie??

Offline

 

#32 2011-01-30 21:14:36

Konwalia07
Netbabeczka
Zarejestrowany: 2011-01-07
Posty: 444

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Aniula:)

powiem Ci na pocieszenie,że mój chłopak jakis rok temu też nie chciał seksu bo sie bał że zajde w ciąże choc wątpie że tylko o to mu chodziło, ale teraz jest juz ok chce sie kochać po 5 razy dziennie i to ja już nie wyrabiam;p

Offline

 

#33 2011-02-08 18:50:10

Wislaczka
Powoli się zadomawiam
Wiek: 20
Zarejestrowany: 2010-11-10
Posty: 59

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja też nie miałam nigdy pochwowego. Ale seks jest sam w sobie dla mnie przyjemnością. Bo każdy jego ruch we mnie sprawia mi przyjemność, naprawdę, czuję baaardzo miłe uczucie. Uwielbiam to. Dlatego jakoś nigdy nie jestem zła, że nie mam orgazmu, bo przez cały seks jest mi dobrze i przyjemnie. Ale fakt faktem chciałabym doznać tego uczucia. Łechtaczkowy jest cuuuudowny, uwielbiam go i tak myślę, że jak pochwowy jest lepszy to...przydałoby się go kiedyś przeżyć wink U mnie pozycja z nogami na szyi odpada po jakimś czasie, bo członek wprowadzony głęboko na maxa wywołuje u mnie dziwny ból w dolnej części brzucha, bardzo nieprzyjemny. Chciałabym przy okazji spytać jakąś kobietkę, która jest szczęściarą i ma oba orgazmy. Który lepszy i czy da się porównać? smile

Offline

 

#34 2011-02-09 14:42:13

crossover
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2010-04-21
Posty: 79

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Wislaczka: Nie wiem w jaki sposób porównać te dwa orgazmy, oba są bardzo przyjemne wink A jeżeli masz problem z osiągnięciem tego pochwowego to może przydałoby Ci się jakieś pobudzenie? Ostatnio czytałam o zbawiennym działaniu LasyLaser, dzięki niemu o wiele łatwiej przychodzi kobietom szczytowanie, oraz jest ono bardziej intensywne..może warto spróbować smile

Offline

 

#35 2011-02-25 02:19:01

paulidoll
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2011-01-14
Posty: 57

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

U mnie bez zmian... orgazmu jak nie było tak nie ma.
LEELAA, popieram. Ech, moje drogie...na co dzień nie potrafie rozmawiać z kobietami.. w zasadzie idzie mi to marnie w wielu tematach a juz zwłaszcza w kwestii seksu..bo drogie panie, my o tym nie rozmawiamy! faceci...oni albo chwalą sie jacy to nie są "kowboje fest wulgaryzm" albo milczą jak groby w meskich gronach...
A kobiety. My też. Przynajmniej ja nie trafiłam na żadną na tyle otwarta kobiete...a mam straszną potrzebe zrobić cos z moim orgazmem!!! a raczej jego brakiem i potrzebuje o tym rozmawiać.

Blizzard.. jakże dobrze to znane.. Partner czeka na Ciebie, kocha... to czeka, seks trwa i trwa.. On sie "stara" albo stara... zależy od jego umiejetności ale finał jest taki, że Ty/ja nie wytrzymuje napięcia, presji i.... prosze, żeby już skończył.

Po wszystkim jest mi smutno i rycze,  że znowu nic, że zawiodłam, że jestem wybrakowana i nie potrafie... albo szukam winnych i się kłócimy, ja mówie co źle robił, co dobrze, wyciagam setki wniosków, zero romantyzmu i full analizy... albo znowu i znowu powtarzam sobie ze kieeeeeeedys przyjdzie mój czas, że spokojnie etc.

Mój partner jest bardzo kochający i wyrozumiały. Może jest za delikatny (?) 
Nie robi mi presji... nie otwarcie. Ale widze  że dla niego, dla 27letniego mężczyzny seks nie jest pełny kiedy (za przeproszeniem) moze sobie tylko spuścic z krzyża we mnie... on chce MNIE(!) mojego orgazmu..
A ja...? ja nie moge sie skupić, chyba ciągle mysle jak wyglądam i "czy jestem dobra..?" bawie sie w "gwiazdeczke porno" - gram(?) a nie moge byc sobą... nie potrafie "nie mysleć" a czuć...nie reżyserować.

Generalnie to przepraszam ze odbiegam od głównego wątku forum, ale... kiedy już rok czasu rozmawia sie z terapeutą o "niemożności otwarcia się na przyjemność fizyczną" a co dopiero osiągniecie JAKIEGOKOLWIEK orgazmu... i nie przynosi to wiekszych wyraźnych skutków... to frustracja w człowieku rośnie.. i żal (?) do kogo... do Boga(?) siebie (?) że tak wulgaryzm(dosłownie) to wszystko jest poukładane... i w dodatku nie ma sie z kim tak po ludzku, tak po babsku, tak... po prostu pogadać o tym... to wylewam sie tu.. wam.

powodzenia laski!


P.S miałam orgazm (chyba to było to...) przez sen 2 tyg. temu. Nie pamietam tego w zasadzie ale chyba się przebudziłam na sekunde gdy to sie działo... nie pamietam też co mi sie śniło. Czytałam że tak sie dzieje gdy kobieta (faceci tez tak mają) ma w sobie dużo nierozładowanego napiecia seksualnego i to naturalny odruch organizmu zeby sie rozładowac, wyluzować... Gdy człowiek śpi i jest odprężony, wtedy to sie dzieje... Jak pisałam, było to mało świadome, ale pamiętam troche to uczucie... i było...... cholera! podobało mi się!!!!
Chce w pelnej świadomości !!!!! :c

Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-20 00:48:21)

Offline

 

#36 2011-02-25 12:40:33

ona32
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-01-05
Posty: 325

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

a ja mam i łechtaczkowy od 8mego roku zycia:) i pochwowy od dopiero 2lat!! sprobujcie stymulację łechtaczki i kiedy zblizacie się do finiszu zabieracie łąpkę - penis powinien dokonczyc sprawę (pkt G)smile  .. tez myslalam ze nigdy nie bedę miala pochwowego a tu.. ciach prach:) meeeega niespodzianka na stare lata:)   i cała ta afera z pkt G - on istnieje:)  bardziej lub mniej czuly w zaleznosci od cyklu, znalazlam wspanialego partnera dla ktorego moj orgazm jest wazniejszy i zawsze musi czekac na mnie chyba bym go podrapała gdyby nie zaczekal:D

paulidol trzymam kciuki sprobuj sama pod kolderka, odprezona wlacz muzykę która Cię kręci i pobaw się sama myszką  to fakt im dluzej nie wychodzi tym abrdziej czlowiek sie zamyka w sobie! swiatelko tez lubię przygaszone bo tez sie martwie czy mu się podobam:(   nie martw  i do dziela!

Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-02-25 14:41:47)

Offline

 

#37 2011-02-25 14:33:58

vanila
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2009-12-31
Posty: 375

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

jak juz wczesniej kilka osob zauwazylo, nie kazda kobieta osiaga orgazm pochwowy. akurat dla mnie to pestka, praktycznie zawsze mam orgazm wlasnie pochwowy we wszystkich pozycjach od tylu i na jezdzca. za to nigdy w zyciu nie mialam orgazmu lechtaczkowego i mysle, ze u mnie sie po prostu nie da.
nie ma co sie spinac i na sile szukac tego pkt G itp.   gdzies kiedys wyczytalam, ze u kobiety orgazm jest umiejetnoscia wyuczona, wiec nic dziwnego, ze to zazwyczaj zabiera troche czasu, zanim sie ten orgazm osiagnie. no, ale probowanie tez jest przyjemne, wiec warto probowac:)

Offline

 

#38 2011-03-30 18:56:09

mona09
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-03-30
Posty: 1

Re: Orgazm pochwowy (i inne) - jak go osiągnąć?

Ja mogę miec orgazm łechtaczkowy czy pochwowy tez sie zdarzało, ale niestety brakuje mi stałego partnera ,spotykam sie tylko sporadycznie z kimś i nie zawsze zdąrze dojść poniewaz gdy on skonczy nie chce juz kontynuowac powiedzmy reką zebym ja mogła dojsc ,ostatnio powiedziałam mu ze sama to skoncze na jego oczach ,ale głupio mi sie zrobiło.Jednak to ze nie mam faceta na codzien strasznie mnie dołuje.Z tym co sie spotykam to czasem miałam orgazm i było super,ale chciałabym bardzo miec partnera mniej egiostycznego.Tak trudno kogos fajnego spotkac..

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013