Witam.
Troszkę głupio mi tutaj o tym pisać, ale nie bardzo mam z kim porozmawiać, Angielska służba zdrowia jest jaka jest, a do Polski na tą chwilę wybrać się nie mogę. Więc może ktoś z was się orientuje co może mi być.
Mój problem zaczął się ponad rok temu, jeżeli nie wcześniej.
Po zjedzeniu czegoś cięższego/tłustego, bolał mnie brzuch i dostawałam jak to ja nazywam "atak" czyli: okropny ból brzucha, biegunka prawie całonocna oraz nagła zmiana "temperatury" (nie jestem pewna jak to nazwać), w jednej chwili było mi gorąco, a w drugiej zaraz zimno. Do tego czasami, nie zawsze, ale czasami skurcze. Tak mam do tej pory. Jednak od jakiegoś czasu brzuch boli mnie znacznie częściej. A od jakiegoś czasu brzuch boli mnie praktycznie cały czas z większymi lub mniejszymi przerwami. W piątek miałam bardzo mocne skurcze, które mnie męczyły, pod wieczór nasiliły się i miałam bardzo nieprzyjemne odbijanie, które okropnie cuchnęło oraz gazy.
OD tamtej pory cały czas boli mnie bardziej dolna część brzucha, chociaż staram się jeść lekko. Cały czas odbija mi się tak samo jak wspomniałam wyżej i mam gazy. Po każdym posiłku, po dość niedługim czasie muszę iść do toalety, raczej nie mam biegunki, ale jednak muszę często odwiedzać toaletę. Jest mi dość chłodno (chociaż to u mnie dość normalne) i ogólnie to jest wycieńczające, jestem zmęczona i najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, o 22-23 już bym najchętniej poszła spać.
Za każdą podpowiedź dziękuję.