Witam
Postaram sie opisac swoj problem jak najbardziej obiektywnie.
Mieszkam razem z narzeczoną i jej kolezanka. Mieszkanie skalda sie dwoch pokoi malego - kolezanki i wiekszego-naszego z dostepem na balkon. Wszyscy skladamy sie w rowo na oplaty i media. Na poczatku bylo w miare dobrze , lecz teraz moim zdaniem jej znajoma za bardzo partycypuje w naszym zyciu.
Ocencie sami;
- Wspólnie zauwazyliśmy że podbiera nasze rzeczy- w zasadzie wie lepiej od nas co gdzie mamy. Przy subtelnym zwracaniu uwagi na zaistnialy fakt wypiera sie. (a rachunek jest prosty ja nie bralem, moja narzeczona nie, wiec wiadomo kto...)
- Cały czas musi być w centrum uwagi, zadrecza nas swoim zyciem i problemami. Staramy sie jej pomimo wszystko doradzac i pomagac, kosztem czasu ktory wolelibysmy spedzic razem we dwoje .
- Czesto wymyslam jakies atrakcje ; lyzwy , sesja zdjeciowa w plenerze, basen. Niestety prawie zawsze ona musi w tym uczestniczyc i '' doczepia sie '' ,a przeciez ja chce te chwile spedzic romantycznie tylko we dwoje.
- Od kilku tygodni nasililo sie u niej palenie papierosow, na balkon wychodzi poprzez nasz pokoj - brakuje nam imtymnosci i ''azylu''.
- Ma wybuchowy charakter czesto klnie jak szewc i bardzo donosny glos co na dluzsza mete meczy mnie i tworzy mieszanke wybuchowa.
Mojej polowce tez to przeszkadza ale uwaza ze takie wspolne mieszkanie jest tansze i damy rade tak sie przemeczyc do slubu w lipcu 2016. Po tej dacie dopiero chce zamieszkac tylko ze mna.Staram sie ten problem rozwiazac w jakis konstruktywny sposob. Najchcetniej wyprowadzilbym sie juz teraz na kawalerke z narzeczona. Mozemy sie tez wyprowadzic na moje mieszkanie ktore w tej chwili jest wynajmowane, niestety oddalone od naszych zakladow pracy ( koszty dojazdu byly by wysokie, chce je sprzedac i kupic cos blizej po weselu).
Ostatnio zauwazylem ze naszej wspolokatorki staram sie unikac, poprostu jej obecnosc mnie meczy.
Pomóżcie prosze chcialbym jakos przekonac narzeczona na wyprowadzke do kawalerki ale ona upiera sie ze moze to nastapic dopiero po slubie. (wszystko juz zaplanowalismy ).
Prosze o pomoc w tej sprawie, bo sytuacja zaczyna miec negatywny wplyw na nasze wzajemne relacje.
Moze powinienem zaczac flirtowac z nia to moja polowka pomyslala by o wyprowadzce
??