Witam
2 lata temu poznałam faceta przez internet. Spotkania fizycznego nie bylo, az do dzis. Wymiana zdj owszem. Od poczatku nie wiem kiedy ja sie w nim zakochalam, ale trwa to dosc długo. Obiecywał spotkanie w maju ( nie, bo nie bedzie urlopu); potem pażdziernik ( nie, bo znowu lipa w pracy). Były wyznania miłosci, "jesteś dla mnie najwazniejsa", gadanie o wspolnej przyszlosci, lecz dowiedzialam sie o kilku sprawach. Zdradził mnie z dziwkami z ogłoszen ( wg mnie byla to zdrada tego co mówił, ze kocha, ze pragnie). Gdy sie o tym dowiedzialam ( przez portal spolecznosciwy - rozmowa z kuzynem) wywnioskowalam z tresci ze trwało to od konca pazdziernika do 19.12.2015 r - o czym pozniej. Cios w serce, niedowierzenia, to w jaki sposob o tym pisal do niego. Nigdy nie przezylam takiego zawodu, nigdy. Dzien po zdecydowal mi sie wyznac prawde. Placzac powiedzial, ze choruje na depresje z powodu utraty wechu i smaku ( o utracie wechu i smaku wiedzialam wczesniej). OK powiedzialm mu "przejdziemy przez to razem". W ten sam dzien kiedy plakal mi do sluchawki juz szukal nastepnych ogloszen i wyslal smsa do swojej z najczesciej uczeszczanych dziwek, i na nastepny dzien juz tam był. 19.12.2015 sprawdzilam jego bilingi przez internet, i nadal to robił. Z jego strony znowu placz, ze jest slaby... . Nie moge sie z tym pogodzic, z tymi myslami, z tym w jaki sposob on temu kuzynowi to pisal, nie ufam mu, teraz mam watpliwosci co do tego czy z tym ze mnie kocha mowil prawde. Powiedzial mi ze robił to by czuc adrenaline, wrazenia. Jest to dziwna sprawa, skomplikowana, nie mam sił już. Teraz od tego 19.12 znam jego kazdy krok, ale mam watpliwosci. Juz raz mi obiecywal ze nigdy mnie nie skrzywdzi, a skrzywdzil. Teraz też to powtarza.
Zapomnialam dodac dzieli nas 600 km, byly rozmowy o wspolnym zamieszkaniu po moje obranie w lipcu tego roku, nawet o slubie cywilnym wspominał.
Piszesz, ze mialas obrone ?
To znaczyloby, ze nie jestes juz nastolatka.
To dlaczego zwiazalas sie z wirtualnym czlowiekiem ? Do tego jakims zaburzonym ? Potrzebujesz uslyszec kilka slow typu kocham Cie ? Mieliscie zamieszkac razem, wziac slub nie znajac sie ?
Oddal sie od niego.Po co Ci ktos taki ? Nie dosc, ze go nie widujesz to jeszcze Cie rani.
To jedno.A drugie.Zastanow sie nad soba.Dlaczego tak postepujesz.Dlaczego zaangazowalas sie z internetowa, zla znajmosc. To nie jest zaden zwiazek.Nie wiem nawet, jak to nazwac.Internetowy uklad niszczacy Cie ?
Ja bym go na Twoim miejscu poblokowala go, gdzie sie da, i zaplanowala super sylwestra z normalnymi ludzmi.
I Nowy Rok bym zaczela bez obciazen psychicznych.
Ale Ty i tak zrobisz swoje...
on ma 30 lat, ja 22. W tym roku obrona. O depresj dowiedzialam sie niedawno. Mialam go zostawic ? mielismy plan zamieszkac razem w jednym miescie, znamy sie poprzez kontakt internetowy, telefoniczny. Nie zakochalismy sie w sobie od razu. To trwało .
Być może potrzebowalam kontaktu nawet takiego z facetem, jestem po dosc trudnym zwiazku toksycznym, gdzie facet nie mogl zrozumiec rozstania i wysylal mojej mamie listy, wysylam mi mms z pocieta reka.. wiem nie powinno sie tak stac bo to chore, ale stalo sie. 2 lata szmat czasu, co teraz ? czuje ze chce mu wybaczyc, ale czy to ma sens. Z drugiej strony jak poradzic sobie z tym przyzwyczajeniem do niego w jakims tam sensie? od 2 tyg nie moge sie na niczym skupić, mam do napisania prace mgr, a zupelnie stracilam smak życia
on ma 30 lat, ja 22. W tym roku obrona. O depresji dowiedziałam się niedawno. Miałam go zostawić ? mieliśmy plan zamieszkać razem w jednym mieście, znamy się poprzez kontakt internetowy, telefoniczny. Nie zakochaliśmy sie w sobie od razu. To trwało .
Być może potrzebowałam kontaktu nawet takiego z facetem, jestem po dość trudnym związku toksycznym, gdzie facet nie mogl zrozumieć rozstania i wysyłał mojej mamie listy ( żenujące zupelnie ) , wysylał mi mms z pocięta ręka i podpisem "zobacz suko co mi zorbiłaś".. wiem nie powinno sie tak stac bo to chore, ale stalo sie. 2 lata szmat czasu, co teraz ? czuje ze chce mu wybaczyc, ale czy to ma sens. Z drugiej strony jak poradzic sobie z tym przyzwyczajeniem do niego w jakims tam sensie? od 2 tyg nie moge sie na niczym skupić, mam do napisania prace mgr, a zupelnie stracilam smak życia
Po raz kolejny wchodzisz w "toksyczny związek". On Tobą manipuluje.
Nie znacie sie tak naprawdę. Nie wchodź w to. Jeśli ma depresje nich się najpierw z nią upora, bo bedzie to niestety dla Ciebie balast. Co innego, jesli w czasie trwania związku, któraś strona nagle potrzebuje pomocy, ale wchodzić w problemy innej osoby, nie znając jej?
Stracił smak i węch, popadł w depresję w skutek leku ma problemuz libido, erekcja. Wiem, ze jak chodził na nie brał niebieskie. Chyba jestem w zła stronę miłośnierna. Od jednej ze studentek z ogloszenia ( po sprawdzeniu bilingu smsy ciagle, nawet po spotkaniu z nią; w godzinach nocnych) czyms sie zaraził. Ma skierowanie na badanie krwi w stronę kiły. Cięzko mi jak nigdy w zyciu
To jest chore, ale jak sie z tego teraz wyplątać. Zresztą może mi teraz wsyztsko powiedzieć, a co innego myśleć. Zaufania tez do niego nie mam. Prosta sprawa powinnam go zostawic, ale to trudne
Masz jakies wyobrażenie o nim. Widzisz tylko to co jest dobre, to czym Ci "zaimponował", ale poki nie doszło do niczego więcej przerwij to. To nie są Twoje problemy.
Jesteś młodą Kobietą, która dopiero wkracza w dorosłość i od razu chcesz pakować się w związek ze starszym a co gorsze z Facetem, który ma zaburzenia psychiczne?
A po za tym, Ty Go nie kochasz, ponieważ Go nie znasz, jedynie co, to jesteś zauroczona w wyobrażeniu o Nim.
Dziewczyno nie marnuj sobie życia, nie warto.
a jak jestem mu po to potrzebna żeby sie ogarnąl ? na tyle na ile go poznalam to nie jest facetem bez wartości. Jego poprzednia dziewczyna też chyba mu dołożyła. Dużo rozmawialiśmy, jest chory, ale czy to powód aby go eliminować ? w wyobrażeniu byc może, nie bylo spotkania fizycznego.
a jak jestem mu po to potrzebna żeby sie ogarnąl ? na tyle na ile go poznalam to nie jest facetem bez wartości. Jego poprzednia dziewczyna też chyba mu dołożyła. Dużo rozmawialiśmy, jest chory, ale czy to powód aby go eliminować ? w wyobrażeniu byc może, nie bylo spotkania fizycznego.
Ja tez poznalam kogoś takiego, kto potrzebował pomocy też m.in depresja. Spotkaliśmy sie nawet kilka razy. Świetny facet, rozmowy na każdy temat, nawet chwila ciszy była z nim przyjemna. Mówił, nawet, że mnie poznał chyba po to bym mu pomogła .... ale On sam nie chciał sobie pomóc, miał mnóstwo wymówek. Ja starałam sie go nakierować, wyciągałam pomocna dłoń, podsuwałam pomysły - nic z tego.
U Ciebie - On zamiast sobie pomóc poważnie, to ucieka się do jakichś dla mnie dziwnych półśrodków, mówię tutaj o spotkaniach z innymi dziewczynami. De fakto bardzo łatwo mu to przychodzi - nie sądzisz??
a czy facet to nie słabe ogniwo ? U niego słabość podwójna. Plus sytuacji, nigdy ze soba nie byliśmy i czego niby bedzie mi brakowało ? rozmów przez tel czy na innych komunikatorach. Powoli powoli patrze na to pod innym kontem. Po obronie wyjade chyba z kraju. Dobrze mi to zrobi. Jestem porządna, nie puszczam sie, mialam jednego partnera w łózku. Mam prawo mieć porządnego faceta. Musze pilnować myśli i zapomnieć
Trzymam kciuki
za Twoje szczęście.
15 2015-12-29 15:01:07 Ostatnio edytowany przez Floki (2015-12-29 15:11:51)
Był tak słaby przez te niebieskie tic-taki, że ciągle potykał się o krawężnik i "nadziewał" się na prostytutki. Jeśli potrzeba mu wrażeń i adrenaliny to niech idzie na strzelnicę, pojeździ rowerem po górach itd. Nie był lojalny wobec Ciebie i nigdy nie będzie. Wykorzystuje Twoją naiwność i zauroczenie wyobrażeniem o nim. Nie jesteś mu potrzebna do ogarnięcia się, bo ten gość zwyczajnie się puszcza i to, że robił to nadal pomimo niby skruchy pokazuje, że jest człowiekiem bez wartości. Nawet jeśli poprzednia dziewczyna mu dowaliła to nie znaczy, że wolno mu się odegrać na Tobie. On nawet nie zapewnia Tobie podstawowego szacunku. Bawi się Tobą i sprawia mu to frajdę albo jest chory na główkę (albo obie). Zerwij z nim kontakt całkowicie. Niedługo dotrze do Ciebie, że to co czujesz tak naprawdę ma się nijak do rzeczywistości, bo to tylko pixele na ekranie i głos w słuchawce, złudzenie zbudowane na podstawie wyobrażenia. W dodatku świadomie Cię rani w parszywy sposób, więc nie masz nad czym się zastanawiać. Jego miejsce jest w koszu na śmieci, nie przy Tobie. Ciesz się ze swoich sukcesów i nie daj się nigdy więcej tak owinąć wokół palca. Trzymaj się.
Wczesniej gdzie go nie "znałam" tez miał przygody z dziwkami. Ale czy człowiek w depresji tym bardziej facet po stracie wechu i smkau nie ma prawa sie zalamac ? nie bylismy fzycznie razem może w taki sposb chcial zaewnic sobie rozrywke. Duzo gadalismy po tym wszytskim, i czulam w jego glosie przerazenie, emocje, roztrzęsienie. Po co mialby sie bawic od powiedzmy tych 2 lat ? Wiem duzo o nim , rodzina, praca.
Wczesniej gdzie go nie "znałam" tez miał przygody z dziwkami. Ale czy człowiek w depresji tym bardziej facet po stracie wechu i smkau nie ma prawa sie zalamac ? nie bylismy fzycznie razem może w taki sposb chcial zaewnic sobie rozrywke. Duzo gadalismy po tym wszytskim, i czulam w jego glosie przerazenie, emocje, roztrzęsienie. Po co mialby sie bawic od powiedzmy tych 2 lat ? Wiem duzo o nim , rodzina, praca.
To, że ma depresję tłumaczy wszystko. Dramatycznie poszukuje emocjonalnej bliskości, ale wystarczy mu samo wyobrażenie o niej- do tego jesteś mu potrzebna i TYLKO do tego. Z bliskością fizyczną jak sama widzisz, radzi sobie nie najgorzej. Wybacz za te ostre słowa, ale szukając ucieczki z tej sytuacji jednocześnie próbujesz usprawiedliwiać go na wszystkie możliwe sposoby. Depresja jest chorobą, gdzie człowiek skoncentrowany jest jedynie na własnym cierpieniu, nie na szczęśliwym ułożeniu sobie życia z kobietą. To dla niego nieosiągalna perspektywa. I nie, on się nie zmieni, nadal będzie Cię ranił, a Ty nadal będziesz rozpaczać, podczas gdy on będzie pieprzył jakąś dziwkę. To, że wiesz o nim wszystko nie świadczy o niczym, nie spotkaliście się, a gdyby chciał tego tak jak Ty, to już by do tego doszło. Z tego co pisałaś, to pracuje normalnie, jakoś funkcjonuje w świecie, więc jego zachowanie to nie tylko choroba, a domieszka osobowości- a uwierz mi, że marne szanse, aby się zmieniła. Masz dwa wyjścia- albo tkwić w tym i dalej wypisywać posty z prośbą o pomoc na różnych forach, albo odciąć się od niego i zacząć normalnie żyć. Nie wymyślaj kolejnych wymówek, jesteś młodą, wykształconą i z pewnością inteligentną dziewczyną, więc nie daj zmarnować sobie życia przez kogoś, kogo Ty nie obchodzisz w ogóle. Trzymaj się i powodzenia.
Był tak słaby przez te niebieskie tic-taki, że ciągle potykał się o krawężnik i "nadziewał" się na prostytutki. Jeśli potrzeba mu wrażeń i adrenaliny to niech idzie na strzelnicę, pojeździ rowerem po górach itd. Nie był lojalny wobec Ciebie i nigdy nie będzie. Wykorzystuje Twoją naiwność i zauroczenie wyobrażeniem o nim. Nie jesteś mu potrzebna do ogarnięcia się, bo ten gość zwyczajnie się puszcza i to, że robił to nadal pomimo niby skruchy pokazuje, że jest człowiekiem bez wartości. Nawet jeśli poprzednia dziewczyna mu dowaliła to nie znaczy, że wolno mu się odegrać na Tobie. On nawet nie zapewnia Tobie podstawowego szacunku. Bawi się Tobą i sprawia mu to frajdę albo jest chory na główkę (albo obie). Zerwij z nim kontakt całkowicie. Niedługo dotrze do Ciebie, że to co czujesz tak naprawdę ma się nijak do rzeczywistości, bo to tylko pixele na ekranie i głos w słuchawce, złudzenie zbudowane na podstawie wyobrażenia. W dodatku świadomie Cię rani w parszywy sposób, więc nie masz nad czym się zastanawiać. Jego miejsce jest w koszu na śmieci, nie przy Tobie. Ciesz się ze swoich sukcesów i nie daj się nigdy więcej tak owinąć wokół palca. Trzymaj się.
Jaśniej już nie można,podpisuję się całkowicie.
nie tlumacze chce to zrozumiec prawidlowo. Jemu tez pisal, ze te dziwki to potrzeba wrazen, emocji. Wg was dla niego to bylo wyobrazenie, ja, niby "miłość" ? Skoro miałby to gdzies raczej mamie by nie powiedzial, ze jedzie po swiętach do znajomej (mieszka z rodzicami ).
Jessu...weź się ogarnij dziołcha.A najlepiej...pomyśl.
Zrozum mnie kobieto. Jestem załamana. Nie spotkal sie wczesniej bo wiem ze od poczatku 2014 mial problemy z libido, erekcja. Moze nie chcial sie ośmieszyc ?
22 2015-12-29 16:23:33 Ostatnio edytowany przez katerina81 (2015-12-29 16:24:03)
Zrozum mnie kobieto. Jestem załamana. Nie spotkal sie wczesniej bo wiem ze od poczatku 2014 mial problemy z libido, erekcja. Moze nie chcial sie ośmieszyc ?
Ale spotkanie nie musi oznaczac od razu sexu przecież
więc o jakim ośmieszeniu mówisz???
Mam wrażenie, że chcesz tutaj usłyszeć, że wszystko będzie ok i jego problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jak tylko się zobaczycie .:) Niestety tak nie będzie.
23 2015-12-29 16:28:25 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-12-29 16:29:50)
Bez jaj,proszę.
Dałaś się nabrać,teraz będziesz mu pomagać,pytanie tylko w czym?W leczeniu trypla, czy stawianiu na baczność?Depresja?Dlatego gada czy łazi z dziwkami?No proszę Ciebie?Naiwna jesteś i to prze duże N.
EDIT: Jesteś kolejną na liście do zaliczenia,potem każda kolejna będzie mówiła tak,jak mówisz teraz Ty...dziwka,ma kontakt z dziwkami.
No janse ze problemy nie zniknął. Utrata wechu i smaku dla faceta to chyba straszny cios. Byc może jestem naiwna jak i empatyczna. Ale jak ma syty zrozumiec glodngo ? Utracił coś co dla faceta, dla kazdego czlowieka ma znaczenie! to jak jak utracic wzrok. Dodajac przez leki utrata libido, erekcja. To jest facet , poszedl do dziwki po sex, a nie uczucie. Usprawiedliwiam go to fakt, ale tez swoje w życiu przeszedł. Pisząc te wypociny lżej mi troche i bede je nadal pisac, az moze zrozumiem. Uwierzcie mi nikt nigdy mi takiego numeru nie wykrecił.
Bez jaj,proszę.
Dałaś się nabrać,teraz będziesz mu pomagać,pytanie tylko w czym?W leczeniu trypla, czy stawianiu na baczność?Depresja?Dlatego gada czy łazi z dziwkami?No proszę Ciebie?Naiwna jesteś i to prze duże N.
EDIT: Jesteś kolejną na liście do zaliczenia,potem każda kolejna będzie mówiła tak,jak mówisz teraz Ty...dziwka,ma kontakt z dziwkami.
600 km bedzie jechal tylko na "ruchanie" to juz za ta kase która wyda na paliwo bedzie mial impreze z dziwkami na miejscu
Nie sądzę,naiwna dziewczyna...przepraszam Ciebie bardzo,bo to nic personalnego...jest tańsza.
To jest taki tok myślenia.
Zastanów się mocno nad tą relacją i nad swoim podejściem.Bo tylko Ty stracisz,wierz mi.
600 km bedzie jechal tylko na "ruchanie" to juz za ta kase która wyda na paliwo bedzie mial impreze z dziwkami na miejscu
A co, przyjechał?
Wybacz, ale to już robi się śmieszne, zaczynasz przeczyć samej sobie w tej walce o jego dobre imię. Czego oczekujesz? Że wszyscy tutaj pogłaszczą Cię po główne i potwierdzą, że tak, na pewno Cię kocha, mimo dziwek, mimo tego, że nie przyjeżdża. Jesteś zaślepiona hormonami, daj sobie spokój.
Wczesniej gdzie go nie "znałam" tez miał przygody z dziwkami. Ale czy człowiek w depresji tym bardziej facet po stracie wechu i smkau nie ma prawa sie zalamac ? nie bylismy fzycznie razem może w taki sposb chcial zaewnic sobie rozrywke. Duzo gadalismy po tym wszytskim, i czulam w jego glosie przerazenie, emocje, roztrzęsienie. Po co mialby sie bawic od powiedzmy tych 2 lat ? Wiem duzo o nim , rodzina, praca.
Jeśli uznałaś jego zabawy z prostytutkami zanim się poznaliście za etyczne to Twoja sprawa. Może coś ze mną jest nie tak, ale wydaje mi się, że to raczej normalne, że gdy człowiek jest zainteresowany drugą osobą to chyba nie szuka kogoś innego w tym czasie, a już tym bardziej nie chodzi na panienki, by sobie poużywać. Nie byliście fizycznie razem, ale planowaliście spotkanie, a wydaje mi się, że przy tak długiej znajomości chyba należy coś sobą reprezentować. Ty się martwisz i troszczysz, a on jest w tym czasie z inną. Nie boli Cię to? Dajesz z siebie wszystko, nie jesteś niczemu winna. Dlaczego pozwalasz mu nie szanować Ciebie? Ja o mojej "znajomej" z internetu też wiedziałem wiele. Widziałem zdjęcia rodziny, przyjaciół, znałem najskrytsze tajemnice. Jeszcze jakieś 2 miesiące temu rozmawialiśmy przez telefon normalnie, wesoło, ciepło, żartami nawiązując do naszego spotkania, z którego w cyniczny sposób się wykręciła. Byłem nią zauroczony w tak chory sposób, że nawet nie wiedziałem, że to jedynie ułuda. Znajduję się w tak patologicznej sytuacji, że szczerze jej nienawidzę za to jak się mną zabawiła udając przy tym wielce pokrzywdzoną, a jednocześnie cierpię z braku kontaktu z nią. Chore? Chore. Po co miałaby bawić się mną przez ostatni rok? Bo potrzebowała kogoś do zabawy manipulując mną tak, że tańczyłem jak mi zagrała i brałem całą winę na siebie.
Masz szczęście w nieszczęściu, że ten typ wykręca się od spotkania. Gdybyście poznali się osobiście, byłabyś jedynie opcją, zabawką, do której wracałby co weekend. Nie spotkał się z Tobą, bo nie chciał się ośmieszyć? A z prostytutkami się nie ośmiesza? Przy Tobie miałby się ośmieszyć, to w takim razie co on robi tam z tymi panienkami? Układa pasjansa? Naprawdę nie rozumiem dlaczego pozwalasz mu obdzierać się z godności. Ty nie masz poszlak co do jego nieuczciwości, masz dowody na tacy. Sam Ci się przyznał, że się puszcza. Jesteś całkowicie niewinna. Nic mu się nie należy od Ciebie prócz kopa w cztery litery. Ten człowiek doprowadzi Cię do bardzo złego stanu. Zakończ to dopóki nie spotkałaś się z nim. Jeszcze nie daj boże coś do niego poczujesz w rzeczywistości, on Tobą zakręci tak, że pozwolisz mu zrobić sobie krzywdę z własnej ślepoty. Zamieszkalibyście razem, a on nadal stukałby sobie panienki. To nie depresja tylko zwalony, buraczany charakter. Jak wyobrażasz sobie Waszą znajomość w realu? Dzisiaj stuka prostytutkę, jutro spotyka się z Tobą i już jest okej? I myślisz, że od tej pory byłby wierny czy nadal uważałabyś, że tragedia związana z utratą zmysłów usprawiedliwia jego podłe i NIEUCZCIWE zachowanie? W pigułce: Jak się z Tobą zna tyle czasu i od dawna jest mowa o spotkaniu to on ma obowiązek być lojalnym wobec Ciebie, a NIE JEST. Należy Ci się szacunek, którego NIE dostajesz od niego.
29 2015-12-29 20:01:39 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-29 20:02:43)
Zawsze fascynował mnie fenomen "zaprzedawania swojej duszy" dla jakiegoś Magika po drugiej stronie ekranu.
Jak można się tak wkręcić NIE WIDZĄC typa na oczy! oszjapierdziu..
Ja to naprawdę stara jestem i tradycyjna do bólu.. Muszę się unowocześnić, bo co i rusz mnie wielkie love omija w internetach.
To, że facetów łatwo wkręcić, ale to bardziej w seks to jeszcze jak Cie nie mogę, ale baba żeby się zakochać i tak popłynąc, bo na ekranie monitorka się ułożyły literki w słowo 'kocham' - od gościa , którego się nie widziało na oczy!! to pierdolnę zaraz na zawał..
Autorko, proszę Cię poczytaj sobie wątek Flokiego.
http://www.netkobiety.pl/t83475.html
Wiem, że nie jest do końca tożsamy z Twoim, ale poczytaj.
ależ to dziwne
to nie jest związek!
jak możesz myśleć o wspólnym zamieszkaniu, o ślubie z kimś kogo nie znasz?
smsy, rozmowy, internet ..przecież to nic wporównaniu z realem.
z realnymi rozmowami, z codziennością
szkoda mi Ciebie,
ale wiem, że sobie porawdzisz, tylko zakończ tą znajomość.
wyjdź do ludzi, spotkaj się z kimś. idź do pubu, zobaczysz ile jest ludzi. za rogiem,
Tu jest wiele wątków do obgadania, ale o tej porze dam radę tylko o jednym. O tej depresji mianowicie. Przeszłam, także co piszę, piszę z własnego doświadczenia.
Poznałam faceta w końcowej fazie leczenia. Ale od razu mu powiedziałam, że póki nie stanę znów na nogi na 100%, nie ma na co liczyć. Bo wiedziałam, że póki nie wszystko ze mną ok, to przez chorobę mogę człowiekowi zrobić emocjonalną krzywdę. Jak się ludzi szanuje i traktuje poważnie, to nie wchodzi się w relacje, gdy coś (np. choroba) nie pozwala się w związek na 100% zaangażować i traktować drugą osobę tak, jak na to zasługuje. A już minimum przyzwoitości nakazuje, by o takich sprawach informować zanim druga strona (w twoim wypadku ty) się w relację zaangażuje. I nie ma że wstyd, że boli. Trzeba być w życiu uczciwym.
Ten facet uczciwy nie jest, pod wieloma względami. Teraz musisz sama zdecydować, czy takiego chcesz.