jak się zachować w tej sytuacji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak się zachować w tej sytuacji?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez boiler.room (2015-12-28 13:19:19)

Temat: jak się zachować w tej sytuacji?

Hej,
powiem tak- od dawna nie miałam faceta - może widać po mnie desperację- sama tego nie wiem. mam 25 lat i od pół roku chyba strasznie zaniżoną samoocenę.
Ogólnie bardzo się zawiodłam na ludziach przez ostatnie pół roku, poznałam też innych , widzę że wszystkim rządzi obłuda i fałsz. Nie chodzi o to, że mi się nie udało, ale widzę, że nikt z niczyimi uczuciami się nie liczy, że ludzie są strasznie samolubni albo IM bardziej ktoś jest du**pkiem albo ch**jem tym lepiej. Ale np jest profesjonalistą w pracy.

OD lutego zeszłego roku wpadłam w oko pewnemu koledze . Znałam go 'w miarę' prywatnie. Słyszałam co robi, ale interesowała mnie jakby jego strona wewnętrzna a nie to czym on się zajmuje. DO tej pory uważam, że żadnego błędu nie popełniłam, bo kierowałam się jakby instynktem.
Widziałam, że on za mną latał, zabiegał o mnie - w końcu zaczęliśmy na krótko ze sobą być. W tym czasie nasi wspólni znajomi zaczęli gadać, nasza wspólna znajoma znała go od strony bycia chu**jem i du**pkiem. Dziwiła się, że on do mnie się zachowuje inaczej. Ja jej ufałam bo go za bardzo nie znałam.
On był do mnie szczery i miły. Może jestem naiwna i głupia. Mozliwe, ale widziałam, że przy mnie 'zdejmuje' maskę, że przy mnie nie udaje. Nawet udawał kiedy indziej przy swoich innych byłych. Więc cieszyłam się wewnętrznie, że otwiera się przede mną, że poznaję go osobiście i szczerze.
Seks też był super- po takich spotkaniach nawet jego znajomi, którzy mnie poznali nazywali mnie dziewczyną inną niż wszyskie, że dawno takiej nie spotkali. Bo podobno byłam szczera, prostolinijna i normalna .

Obecnie uważam, że po prostu byłam dziecinna i niedojrzała/naiwna/ nie miałam tej maski nałożonej na siebie, bo wewnętrznie ufałam, że ludzie są ok. A nie są.
Podchodziłam do każdego z życzliwością i normalnością, jak zostałam nauczona, tak jak do moich innych, licealnych znajomych czy ludzi ze studiów. Po prostu przez ostatni czas wpadłam w inne środowisko, ludzi którzy bardzo powierzchownie i machinalnie siebie traktują.

Myślałam szczerze powiem, że coś z tego dłuższego będzie. Ale się myliłam. On ode mnie 'uciekł' , zniknął. Mieliśmy się spotkać kilka razy później on zamiast tego wyjeżdżał gdzieś na imprezy z tą znajomą. Ja byłam o to zazdrosna- ona ciągle się o niego wypytywała. Kiedy miał inne laski ona nic nie mówiła wcześniej a kiedy ja się przytrafiłam tak jakby albo chciała mnie przed nim uchronić, albo byłą zazdrosna że coś między nami jest.

Okazało się, że po krótkim czasie on zaczął się ode mnie odsuwać. W gronach znajomych on mnie ignorował, odtwracał się ode mnie plecami. Zauważyłam, ze przestał mi nawet lajkować na fb ( wiem, idiotyczne).
Widziałam,że żyje pełnią życia ze znajomymi i ze swoją pracą. Po prostu robił co chciał i musiał. Imprezował , wyjeżdżał.

Jednak widziałam, że zaczyna się ode mnie odsuwać- i ja zaczęłam po prostu mieć schizy : dlaczego. Nawet nie chciał ze mną o tym pogadac. Poza tym jeśli już mnie zapraszał gdzies to np do siebie na before party z kolegami neutral więc dla mnie był to policzek.
Chociaż teraz zastanawiam się czy naprawdę policzek. Może młodzi faceci tak robią.
Jednak mama mi powtarzała że jakby chciał to by mnie wziął nawet na miasto czy coś an ie na bifor.

Na swoich imprezach czasem w ogóle mnie  ignorował, czasem nawet odwracał się ostentacyjnie ode mnie.
Myślałam, że nie wytrzymam bo dla znajomych było to ok- było minęło,. Trudno. Byłam jedną z wielu.
Tylko, że ja później widziałam, że on z tymi swoimi niektórymi byłymi jest w kontakcie, gadają, zachowują się normalnie.
Tylko ze mną byłą spina, spięcie. Tak jakby coś się stało.

Wyjechał na 2, 5 miesiąca za granicę do pracy. Wrócił. Wysłał mi coś na fb- oczywiście jak idiotka przez ten czas robiłam swoje, pracowałam, ale mentalnie byłam zablokowana na innych. Wysłał mi coś. Kilkanaście dni po tym zaczęliśmy gadać na fb bo ja zainicjowałam rozmowę pytając się po prostu : jak było.

Na co on był zbyt miły. Wiecie o co chodzi. I od razu wiedziałam, że po prostu nic ode mnie nie chce a jest miły. Jednak nadal się łudziłam. Następnego dnia spotkałam go na mieście. Pogadaliśmy chwilkę, ale on zachowywał się dziwnie.
Już nie był taki jak kiedyś, normalny- już nawet wydaje mi się, że on nie chce ze mną utrzymywać koleżeńskich stosunków.
Dlaczego?

Szybko zakonczył rozmowę- ktoś mu zadzownił i spi***rdolił w inne miejsce.

Jestem idiotką, i czuję, że mogłam po prostu albo nie zagadywać albo nei przychodzić. Czuję że znowu kierują mną emocje.

Najlepsze jest to, że jego przyjaciel, mój znajomy powiedział mi w sekrecie że to ja odtrąciłam go. Nie wiem kiedy, nie wiem jak.

Jeśli to prawda, to albo oboje jesteśmy mega niedojrzali, albo brak komunikacji jest tutaj problemem.
Nie wiem czy warto sobie zawracać głowę tą osobą.

Nie chcę się nad sobą użalać, ale po prostu albo on tak robi z innymi , albo teraz mnie odpycha całym swoim jestestwem, postawą, bo ja mu coś zrobiłam.
Tylko, że ja nic mu nie zrobiłam. Nie przychodziłam tylko na jego imprezy z kumplami........

Może ja mam jakieś inne zapatrywania?
Widzę, że Ci ,ludzie z tego kręgu są bardzo lajtowi. Są bardzo lekko nastawieni na związki- może nie każdy z każdym ale ja bym nie chciała być dziewczyną która ma w przeciągu 2 lat 4-6 facetów. A takie są i wiem, że się podobają...



Po prostu odciąć kontakt? Jak mam się zachowywać jak np kiedyś się spotkamy ? Unikać, ignorować jak on mnie?
Ta jedna znajoma wspólna powiedziała mi, że on jej powiedział, że nic ode mnie nie chce, ale chce żeby było normalnie.
Szkoda, że niestety sam nie miał tyle odwagi aby mi to powiedzieć plus sam uciekał gdzie pieprz rośnie i w stosunku do mnie teraz zupełnie inaczej się zachowuje.

Definitywny koniec znajomości, prawda?
Czy własnie wrzucić na luz- ok nic się nie stało- każdy jest ze sobą, czasem tak bywa że nie wychodzi..........

Pytam bo 1 raz w życiu mam taką sytuacje tongue


PS on ma koleżanki takie wydające się pewne siebie, koleżanki mające po 1000 znajomych, ludzie ich znają na mieście, klną, piją jak faceci- ja zawsze byłam inna , bardziej subtelna- niby nie powinnam się zmieniać, ale widzę, że to ja od życia dostaję po du**pie a takie osoby - dziewczyny o 'grubej' skórze, które coś tam więcej przeszły w życiu zachowują się tak jak faceci- że sa takie twarde i podświadomie facetom się to podoba bo zgrywają osoby wiedzące czego chcą...

a co ja mam o sobie powiedzieć? niby jestem z ok domu , mam rodzinę, nie wyjechałam na studia do innego miasta, moi rodzice nie są po rozwodzie- kochają się, są normalni- dla mnie to był wzorzec. a kiedy wejdę w krag obojętnie jakich znajomych widzę że ludzie są chamscy, że dziewczyny też są głośne, wulgarne, że zachowują sie jak faceci....
może przesadzam. może jednak ja muszę się zmienić na bardziej gruboskórną? bo obecnie mieszkam nadal w rodzinnym domu, ale pracuję, mam zlecenia, studiuję- możliwe, że życie mnie jeszcze nie 'skalało'.
czy mam rację?

Zobacz podobne tematy :
Odp: jak się zachować w tej sytuacji?

boiler.room - przyszedł czas, żebyś odpowiedziała sobie na pytanie "Czego chcę od związku i od faceta?" A potem znalazła faceta, który Twoje oczekiwania spełnia, a nie oczekiwała, że gość się dla ciebie zmieni. Owszem, ludzie czasem się zmieniają - ale dla samych siebie, a nie dla kogoś.

Co do tego konkretnego faceta, dla mnie sprawa jest jasna. On poważnego, długoterminowego związku nie chce. Powody nie są tu ważne. Środowisko, etap życia, jeszcze się nie wyszalał, taki charakter - można to mnożyć, ale do niczego to nie prowadzi. Taki związek zwyczajnie go nie interesuje i ma do tego święte prawo. Powinien to jasno zakomunikować i tyle. I swoim zachowaniem to zrobił. Nie traktował cię poważnie, pojawiał się, jak miał ochotę, jak nie miał to znikał, o twoje oczekiwania nie dbał - wszystko to jasne i dobitne sygnały, że nie myśli o tobie jak o poważnej partnerce. Jedyne, co możesz w tej sytuacji zrobić, to zaakceptować fakty i wybić go sobie z głowy jako potencjalnego faceta, bo z tej mąki chleba nie będzie.

Co do parszywości życia i ludzi wokół - rozumiem, że teraz masz ciężki okres, zawiodłaś się na ludziach i stąd to czarnowidztwo. Ludzie są różni - faceci też. Mnie się udało znaleźć naprawdę porządnego (trochę to trwało), więc czemu tobie nie ma się udać? Po prostu musisz szczerze określić, kogo szukać i szukać do skutku - a nie wchodzić w relację z bawidamkiem i oczekiwać, że dla ciebie się ustatkuje. To prosta droga do dalszych zawodów.

Co do bycia twardą, można być twardą na różne sposoby. Można, tak jak piszesz, bawić się życiem, imprezować i nie ustępować facetom pod względem picia i liczby zaliczonych partnerów - i w sumie nie ma w tym nic złego, tak długo, jak dziewczynie to odpowiada. Można też trzymać się swoich poglądów, być asertywną, nie poddawać się presji otoczenia, robić swoje, a po porażce podnieść się z ziemi, otrzepać tyłek i iść dalej - to też jest twardość.

3

Odp: jak się zachować w tej sytuacji?
Panna Szafranna napisał/a:

boiler.room - przyszedł czas, żebyś odpowiedziała sobie na pytanie "Czego chcę od związku i od faceta?" A potem znalazła faceta, który Twoje oczekiwania spełnia, a nie oczekiwała, że gość się dla ciebie zmieni. Owszem, ludzie czasem się zmieniają - ale dla samych siebie, a nie dla kogoś.

Co do tego konkretnego faceta, dla mnie sprawa jest jasna. On poważnego, długoterminowego związku nie chce. Powody nie są tu ważne. Środowisko, etap życia, jeszcze się nie wyszalał, taki charakter - można to mnożyć, ale do niczego to nie prowadzi. Taki związek zwyczajnie go nie interesuje i ma do tego święte prawo. Powinien to jasno zakomunikować i tyle. I swoim zachowaniem to zrobił. Nie traktował cię poważnie, pojawiał się, jak miał ochotę, jak nie miał to znikał, o twoje oczekiwania nie dbał - wszystko to jasne i dobitne sygnały, że nie myśli o tobie jak o poważnej partnerce. Jedyne, co możesz w tej sytuacji zrobić, to zaakceptować fakty i wybić go sobie z głowy jako potencjalnego faceta, bo z tej mąki chleba nie będzie.

Co do parszywości życia i ludzi wokół - rozumiem, że teraz masz ciężki okres, zawiodłaś się na ludziach i stąd to czarnowidztwo. Ludzie są różni - faceci też. Mnie się udało znaleźć naprawdę porządnego (trochę to trwało), więc czemu tobie nie ma się udać? Po prostu musisz szczerze określić, kogo szukać i szukać do skutku - a nie wchodzić w relację z bawidamkiem i oczekiwać, że dla ciebie się ustatkuje. To prosta droga do dalszych zawodów.

Co do bycia twardą, można być twardą na różne sposoby. Można, tak jak piszesz, bawić się życiem, imprezować i nie ustępować facetom pod względem picia i liczby zaliczonych partnerów - i w sumie nie ma w tym nic złego, tak długo, jak dziewczynie to odpowiada. Można też trzymać się swoich poglądów, być asertywną, nie poddawać się presji otoczenia, robić swoje, a po porażce podnieść się z ziemi, otrzepać tyłek i iść dalej - to też jest twardość.


dzięki za ten post. naiwnie wierzyłam, że po powrocie on będzie mnie pamiętał i że się zmieni?
szkoda, że jestem idiotką. no nic - czas się wyleczyć.
nie powinni mnie inni obchodzić a obchodzą.
czasem widzę, że to laski podrywają facetów- oni nie chcą a i tak są z nimi w związkach. sama jestem świadkiem takiego związku.
a z 2 strony widze laski mające po wiele związków w roku- tu z tym, tu z tym- niby lajtowo a z drugiej strony jakoś dziwnie.
może jestem za bardzo krytyczna i jakaś taka 'twarda'. czasem się sobie dziwie- może powinnam wrzucić bardziej na luz.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak się zachować w tej sytuacji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024