Witam
jestem nową zarejestrowana użytkowniczka, lecz forum czytam już od dłuższego czasu.
Jak każdy człowiek mam swoje większe i mniejsze problemy. Mam również pewne zakłopotania i czasami sama od natłoku myśli nie umiem sobie poradzic. Chciałabym więc poprosić o spojrzenie na mój problem osoby trzecie, starsze, z większym doświadczeniem. Po prostu chciałabym poznać Waszą opinię.
Mam 21 lat, za sobą dwa związki, obecnie jestem w trzecim. Obecny staż, jaki mam z moim chłopakiem, to 3 miesiące, lecz znałam go już wcześniej. Z czystym sumieniem mogę napisać, że między nami nie było nigdy kłótni. Zawsze byliśmy i jesteśmy w stanie się dogadać, pójść na kompromis. Po prostu związek "idealny". Od pewnego czasu cięzko jest no zniesc pewna sprawę. Mianowicie byle dziewczyny (nie tylko związki...) mojego chłopaka. Dowiedziałam się, że przede mną miał 9 kobiet, z czego z pięcioma był w związku, a z czterema imprezowa "przygoda". Z sześcioma z tych pan uprawiał seks. Tak, ja jestem dziesiąta i siódma...
O co właściwie mi chodzi? Na pewno to nie jest zazdrość o to, że w ogóle kogoś miał bo to normalne. Boli, albo zniechęca, odstrasza, obrzydza mnie fakt, że doszło między nim, a i na dziewczyna do współżycia pomimo braku uczucia...
On jest moim trzecim i chłopakiem i partnerem seksualnym. Wydaje mi się, że to troszkę pokaźna sumka, jak na chłopaka, który ma 21 lat (mój rówieśnik). Przeszłość miał imprezowa. Zdolalam zaakceptować już dwie rzeczy, nie wiem czy zdołał zaakceptować te opisana wyżej.
Poradzcie mi, drogie Panie i Panowie, jak Wy to widzicie. Przesadzam? A może nie Przesadzam?
Zawsze wychodziłam z zalozenia, że powinno się naprawiać i stawiać czoła problemom, lecz ciężko trzeźwo spojrzeć na sytuację, kiedy ma się bałagan w głowie. Żywię do niego szczere uczucie, ufam mu, lecz to jest to ALE, aby być w pełni szczęśliwa dziewczyna.
Za wszystkie odpowiedzi z góry dziękuję i gorąco pozdrawiam ![]()