Witam. Zawsze myślałem że kobieta gdy spotka miłość swojego życia zmienia się na lepsze, ma motywacje do działania np. nauka, jest bardziej radosna itp, lecz zauważyłem w czasach szkoły średniej jak i obecnych studenckich, że gdy dziewczyna znajdzie sobie przystojnego faceta z uśmiechniętej i miłej dziewczyny robi się paniusia która ma się za kogoś lepszego i patrzy z góry na innych, niekiedy bywa wredna, bardziej zadufana w sobie i częściej zmienia nastroje. Nie twierdzę że tak jest zawsze ale miałem kilka fajnych koleżanek z którymi fajnie mi się rozmawiało, a teraz z politowaniem powiedzą mi co najwyżej ,, Cześć ", a gdy chce porozmawiać, to gadka się nie klei. Panowie czy zauważyliście coś podobnego? Drogie panie, jak to z tym jest? Co o tym sądzicie?
Niektóre tak mają, że lubia się chwalić przed koleżankami, że maja przystojnego faceta ale to samo jest w drugą strone. czasem jak facet pozna ładna dziewczyne wzrasta pewność siebie i czuje się lepszy od kolegów.
Sa ludzie i taborety. Nie jest to w mojej opinii jakaś przypadłość czysto kobieca. Powodów może być milion dlaczego, ktoś chce się na ciebie patrzeć z góry.
4 2015-12-04 15:50:26 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-12-04 15:54:20)
a ile znasz tych dziewczyn, ktore w tak mlodym wieku znalazly milosc zycia? To sa zwyczajne zauroczenia, jakich przezywa sie wiele. Przystojny chlopak to tylko przystojny chlopak a nie od razu milosc zycia. Fajnie sie z nim pokazac na miescie i pochwalic przed kolezankami, zeby pekaly z zazdrosci...- tak sie czesto mysli, gdy w glowie fiu bzdziu a w takim wieku czesto tak jest, taki etap po prostu, z ktorego sie wyrasta. Albo i nie ![]()
Podobnie maja chlopaki w tym wieku. Super laska u boku znacznie podnosi ich prestiz w oczach kumpli oraz w ich wlasnych :-)
a ile znasz tych dziewczyn, ktore w tak mlodym wieku znalazly milosc zycia? To sa zwyczajne zauroczenia, jakich przezywa sie wiele. Przystojny chlopak to tylko przystojny chlopak a nie od razu milosc zycia. Fajnie sie z nim pokazac na miescie i pochwalic przed kolezankami, zeby pekaly z zazdrosci...- tak sie czesto mysli, gdy w glowie fiu bzdziu a w takim wieku czesto tak jest, taki etap po prostu, z ktorego sie wyrasta. Albo i nie
Podobnie maja chlopaki w tym wieku. Super laska u boku znacznie podnosi ich prestiz w oczach kumpli oraz w ich wlasnych :-)
7 dziewczyn z czego u 2 znam szczegóły tych znajomości. Nie były to łatwe dziewczyny, Ci panowie naprawdę starali się o nie długo, wcześniej wiadomo, takie tam typowe spotkania po szkole, sms-y, telefony, jak to w młodym wieku, teraz zrobiły się z tego wielkie miłości a minęło już jakieś 4 lata. Na początku ich znajomości te dziewczyny wcale ich nie lubiły, bo to były typowe cwaniaki, no ale... wyszło jak wyszło... one się zmieniły tak jak to opisałem wcześniej, a i ci faceci się przy nich uspokoili (tzn z cwaniaków zmienili się w wyważonych, spokojnych gości)
6 2015-12-04 16:50:50 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2015-12-04 16:53:21)
Osobiście nie znam przypadków podobnych do wymienionych. Skoro znasz takie, to znaczy, że najwyraźniej niektóre tak robią. Nie rozciągałabym tego na cała populację kobiet, bo to absurdalne, natomiast jeśli stwierdzasz, że ta i tamta tak robią, to nawet jak powiemy, że nie odbija im, to i tak nie uwierzysz (prawdopodobnie słusznie zresztą)
Cóż, mnie odbijało (byłam złośliwsza niż zwykle), gdy byłam bardzo nieszcześliwa, co pogłębiło kumplowanie się z dość wrednym osobnikiem.
Nie wiem, czy faceci tych dziewczyn są tacy przystojni, ale nawet jeśli, to nie jestem pewna, czy przystojność ma jakikolwiek wpływ na zachowanie ich dziewczyn. Może być, że ci faceci robia na nich presję by się zdystansowały do swoich kolegów, może one na Ciebie lecą (albo sądzą, że ty na nie), ale ponieważ są zajęte próbują stworzyć w ten sposób dystans między wami, może była miła, bo byłeś inny kiedyś dla niej, a teraz się zmieniłeś jakoś (nawet podświadomie).
Powodów może być mnóstwo.
Mnie na przykład wkurzają panicze, które są zagadujące i zapraszające, dopóki nie dowiedzą się, że jestem zajęta. Wtedy oni dla odmiany udają, że mnie nie widzą i nawet "cześć" nie raczą powiedzieć. Pewnie jak jakiś przez pomyłkę tak się zachowa (faktycznie mnie nie zauważył), to jestem w stanie się źle do niego nastawić, chociaż jest bogu ducha winny.
(...)taki etap po prostu, z ktorego sie wyrasta. Albo i nie
(...)
Z tego się nie wyrasta. Wręcz przeciwnie staje się gorzej. Tak jak mówiłem pojawiają się nowe miliony powodów dlaczego jedni ludzie patrzą z góry na innych. To co widzicie w szkole średniej i na studiach to dopiero przedsmak dorosłego życia.
8 2015-12-04 17:11:31 Ostatnio edytowany przez Przegrany (2015-12-04 17:13:55)
Nie wiem, czy faceci tych dziewczyn są tacy przystojni, ale nawet jeśli, to nie jestem pewna, czy przystojność ma jakikolwiek wpływ na zachowanie ich dziewczyn. Może być, że ci faceci robia na nich presję by się zdystansowały do swoich kolegów, może one na Ciebie lecą (albo sądzą, że ty na nie), ale ponieważ są zajęte próbują stworzyć w ten sposób dystans między wami, może była miła, bo byłeś inny kiedyś dla niej, a teraz się zmieniłeś jakoś (nawet podświadomie).
Powodów może być mnóstwo.Mnie na przykład wkurzają panicze, które są zagadujące i zapraszające, dopóki nie dowiedzą się, że jestem zajęta. Wtedy oni dla odmiany udają, że mnie nie widzą i nawet "cześć" nie raczą powiedzieć. Pewnie jak jakiś przez pomyłkę tak się zachowa (faktycznie mnie nie zauważył), to jestem w stanie się źle do niego nastawić, chociaż jest bogu ducha winny.
Być może masz racje że przystojność nie ma na to wpływu, bo ja to widziałem w ten sposób ,, mmm mam przystojnego faceta, a ja też jestem atrakcyjna, ale się elegancko dobraliśmy, patrzcie i zazdrośćcie, patrzę z góry na gorszych, brzydszych, wchodzę na wyższy poziom " - może troszeczkę przekombinowałem
Bo nie jest tak źle, ale widać że te dziewczyny - moje znajome obrosły w piórka.
Interesujące jest natomiast to że faktycznie faceci z zazdrości mogli im powiedzieć ,, zdystansuj się " i to nie tylko od kolegów a także od koleżanek, oni dobrze wiedzą jakie koleżanki potrafią być
Co do lecenia na mnie, to ja raczej leciałem na jedną, a kolega na drugą i to wtedy kiedy już byli świeżo w związku. Na początku nie dawałem tego wprost do zrozumienia żeby jej "nie spłoszyć", dopiero później się zorientowała że czuje do niej wielką sympatie i się zauroczyłem - zaczęła mnie unikać, później się pokłóciliśmy o głupotę i tak to wyszło... Kiedyś założę o tym temat, za dużo szczegółów by teraz o tym pisać.
Wkurzają Cię faceci którzy Cię unikają gdy dowiadują się że jesteś zajęta? Hahaha a mnie wkurza to gdy kobieta unika ze mną zwykłej koleżeńskiej rozmowy bo jest właśnie zajęta, ludzie dziczeją
Chyba w innych rejonach mieszkamy ![]()
Wkurzają Cię faceci którzy Cię unikają gdy dowiadują się że jesteś zajęta? Hahaha a mnie wkurza to gdy kobieta unika ze mną zwykłej koleżeńskiej rozmowy bo jest właśnie zajęta, ludzie dziczeją
Chyba w innych rejonach mieszkamy
to nie jest dziwne, bo skoro unikają jeśli jest się zajętym to znaczy ze szkoda im czasu na kolezenstwa, ponieważ szukają związku. dużo razy rozmawiałam z jakims chłopakiem a jak się dowiedział ze mam kogos to kontakt słabł i się urywal. raz zapytałam jednego dlaczego jak się dowiedział ze jestem w związku, nie odzywa się. on na to "a po co mamy gadac jak już kogoś masz?" dziwne podejście z jednej strony ale z drugiej skoro to az tacy desperaci ![]()
10 2015-12-04 17:35:52 Ostatnio edytowany przez Przegrany (2015-12-04 17:37:36)
chloe2 Ja nie mówie tu już o jakiś mocnych koleżeństwach bo to jest normalnie że między kolegami zawężają się później kontakty, jak i dziewczynami ich koleżankami, po prostu każdy idzie w swoją stronę, ludzie sobie układają życie i ja to rozumiem, ale gdy widzę po jakimś czasie dawną koleżankę to co jej szkodzi by zamienić z nią parę słów? Pogadać jak się życie układa czym się zajmuje, pokomentować rzeczywistość jak kiedyś itp itd
Świat głupieje, ludzie dziczeją, nie rozmawiają ze sobą, nie szanują się, wolą siedzieć na swoich smartfonach i przeglądać posty na fb... smutne. Co do Twojego znajomego, to jest podejście trochę desperackie fakt.
11 2015-12-04 17:44:36 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2015-12-04 18:13:07)
Czasem ktoś jest zakompleksiony i jak się coś takiego pojawia, to sobie "odbija". Musza najwyraźniej odreagować, wiesz przynajmniej, że w rzeczywistości nie są takie fajne jak się wydawały, więc należy je po prostu olać i poszukać fajniejszych znajomych. I myslę, że warto potraktować to indywidualnie: np. 7 koleżanek się zachowuje inaczej, ale nie znaczy, że każda ma ten sam motyw, tj. piórka. Na przykład może dwie tak, ale na przykład 3 i 4 została poproszona o zdystansowanie się, 5ta woli mieć pewność, że sobie nic nie wyobrażasz, a reszta po prostu ma teraz faceta i nie interesują je znajomości z kimkolwiek innym. Czy jakikolwiek inne powody.
Cóż, ja potraktowałam pewnego pana szorstko (pozornie bez okazji), bo wiedziałam, że jego motywy nie są takie znowu niewinne, gdy równolegle się z moim obecnym lubym zaczynałam wstępnie spotykać. Powód prosty: gościu wierzył, że mnie może przekona, ja nie miałam złudzeń, że nie ma siły, chemii, szans. To był mój dobry kolega, który do tego bardzo mi niegdyś pomógł (wtedy wyglądało to niewinnie, ale zaczęłam się zastanawiać, czy już wtedy to nie była strategia na miłego faceta), więc próbowałam go do siebie zniechęcić, żeby było mu łatwiej do siebie dojść, no i przy okazji, by nie czuł, że to ja mu dałam kosza, tylko, że on sam zdecydował, że jestem wredną suczą. Nie mogłam mu nawet powiedzieć, że jestem zajęta, bo było za wcześnie na oficjalność czy podawanie tego do wiadomości publicznej (szczególnie jakby się nie udało po krótkim czasie, to kolega mógłby znowu sobie coś wydumać, bo to ten typ). Nie znaliśmy się po tym pół roku, z dramatem w postaci blokowania mnie na fejsie, gniewnych smsach, gdy mnie zobaczył z lubym i uciekaniu gdy widzieliśmy się na mieście, aż mu przeszło. Na chwilę obecną jest niby normalnie, ale chłodniej. Mój luby widzi w jego zachowaniu ciągle jakieś zagrywki, więc dla ich spokoju, wolę być wredną suczą.
Innego pana też podobnie potraktowałam, kłóciłam się z nim dla odmiany, by móc go odkleić, a serio jestem osobą wolącą bezpośrednie podejście. Ale czasami to nie działa, tak jak powinno. Większość osób jest jednak bardziej "dyplomatyczna".
To historia możliwe analogiczna do pomysłów tej panny, z drugiej strony zwierciadła.
Co do panów, to oni nie muszą ze mną gadać, ale udawanie, że mnie nie znają jest poniżej krytyki jak dla mnie. Jeszcze dodać oscentacyjność tego zachowania, naprawdę jest to żenujące. To nie kwestia rejonu, głupi ludzie są wszędzie... z wyjątkiem Marsa i różnych takich miejsc oczywiście.
No masz rację Przegrany. Ogólnie ludzie, którzy już są w związkach bardzo zaniedbują znajomych. Ale ja i tak jestem odludek wiec mi to na rękę ![]()
Przegrany po 1 denerwuje mnie, że generalizujesz to na wszystkie kobiety. Ale dalej się z Tobą zgadzam, masz dużo racji i rozumiem Twój bunt przeciwko takiej rzeczywistości. Ale zauważ, że ludzie którzy wchodzą w związek bardzo często porzucają swoich bliskich a co dopiero zwykłych znajomych. Tak popierniczony jest świat. I mnie też wkurza ta dzikość w ludziach, że znajdą sobie partnera albo paru dobrych znajomych i tyle im wystarczy, siedzą w tych swoich smartfonach na fb i światem się nie interesują. Kiedyś ludzie byli bardziej otwarci. Dla mnie to chore, że ludzie którzy wchodzą w związek zapominają już o znajomych, nie pogadają z nimi na część się jedynie wysilą. Przecież związek to nie klatką. Partnerzy powinni być bardziej niezależni od siebie i mieć swoje też życie. To co pisze Chloe też mnie mega w mężczyznach wkurza 'masz kogoś to już nie gadam z tobą bo po co' tak jakby wszystko kręciło się wokół związku albo jeszcze lepiej seksu i nie można było z nikim normalnie rozmawiać.
Tak jak napisali Ci wyżej - zakompleksionym dziewczynom odbija. Tym, które są w miarę do uwagi atrakcyjnych facetów przyzwyczajone lub mają takie randki za sobą, nie zmienia się od tego światopogląd ani podejście do innych ludzi, bo niby co to zmienia?
Jeżeli ktoś popisuje się tym, że ma przystojnego faceta/ładną dziewczynę to chyba sam ze sobą ma problem. Partner to nie zdobycz, którą można się pochwalić. Na szczęście takich związków jest niewiele.
Jeżeli ktoś popisuje się tym, że ma przystojnego faceta/ładną dziewczynę to chyba sam ze sobą ma problem. Partner to nie zdobycz, którą można się pochwalić. Na szczęście takich związków jest niewiele.
niewiele? szkoła średnia czy gizmnazjum to czas, gdy chłopak jest bardziej po to żeby się pochwalić przed koleżankami niż dla samej dziewczyny. I tak tez jest często później. dopiero gdy człowiek jest stary, brzydki, pomarszczony można dostrzec gdzie ta miłość jest naprawdę
A zwróćcie uwagę na to ile osób wyznaje filozofię, że jak się ma chłopaka/dziewczynę to sie nie utrzymuje kontaktów z płcią przeciwną... W moim środowisku się z tym nie spotkałam, ale ilość osób z podobnymi przekonaniami na forum mnie ciągle zaskakuje. Więc może te dziewczyny, którym "odbiło" po prostu nie mają prawa rozmawiać z innymi facetami odkąd mają własnego?
Żeby było ciekawiej, dziś spotkałem dziewczynę w której się tak podkochiwałem((minął rok od ostatniego spotkania wtedy kiedy tak niechętnie gadała), byłem ciekaw jak się zachowa: Powiedziałem: Cześć, a ona z uśmiechem na twarzy mi odpowiedziała i gadaliśmy przez 20 min, gdy zapytałem czemu się do mnie wcześniej nie odzywała gdy się mijaliśmy to tłumaczyła to brakiem nastroju, albo jakimś zdenerwowaniem inną sytuacją, albo że mnie nie widziała i że nie należy do osób które udają że nie znają. Trochę to dziwne, bo doskonale widziałem jej pychę, podejrzewam że dobrze zdaje sobie sprawę że jej przez jakiś czas odbiło tylko chce o tym zapomnieć. Jednak dalej jest z tym facetem. Chociaż... już nie dodaje takich romantycznych zdj na fb i instagrama z nim tak jak kiedyś ![]()
19 2015-12-05 19:31:55 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-12-05 19:33:11)
Aha czyli DLATEGO jesteś tak przewrażliwiony na Jej punkcie. Przegrany nie wiem dlaczego tak bardzo analizujesz jak ktoś nie odpowie Ci cześć, bo powodów o których się nie domyślasz może być o wiele więcej niż możesz Sobie wyobrazić.
W pierwszych postach wyraźnie napisałem że też nie tylko o jedną dziewczynę mi chodzi, to że coś czułem do jednej i znałem pewne szczegóły nie znaczy że tak było z resztą.
Zauważyłam coś takiego. Sama w wieku licealno - uniwersyteckim straciłam kilka koleżanek. W wieku licealnym miałyśmy paczkę na osiedlu. Potem jedna starsza o rok znalazła sobie faceta starszego od siebie. Jak z nim szła, to nam ledwie "cześć" mówiła - chociaż poza tym kontakty z nami utrzymywała. Druga, jak tylko poznała faceta, to przestała się do nas wszystkich odzywać. To była moja przyjaciółka. Pokłóciłyśmy się o bzdurę - wyszłyśmy razem na zakupy, po czym ona w połowie stwierdziła, że chłopak ma do niej przyjechać, więc ona jedzie do domu. Ja się wkurzyłam na nią, że jak to, myślałam, że mamy inny plan, że spędzimy ten czas razem, że po co się w tym samym czasie z chłopakiem umawiała? Rozstałyśmy się wtedy na ulicy i nie rozmawiałyśmy ze sobą nigdy więcej. Co jednak jest najdziwniejsze, to to, że przestała rozmawiać również z całą resztą paczki, wliczając w to koleżankę, która jej tego chłopaka przedstawiła. Jakby się albo obraziła, albo faktycznie poczuła lepsza od nas, że ona ma chłopaka, takiego na poważnie, a my nie, więc co my tam wiemy o życiu itd. Nie rozumiałam tego wtedy i nie rozumiem nadal.
22 2015-12-07 23:22:11 Ostatnio edytowany przez SexyLady02 (2015-12-07 23:25:36)
Witam. Zawsze myślałem że kobieta gdy spotka miłość swojego życia zmienia się na lepsze, ma motywacje do działania np. nauka, jest bardziej radosna itp, lecz zauważyłem w czasach szkoły średniej jak i obecnych studenckich, że gdy dziewczyna znajdzie sobie przystojnego faceta z uśmiechniętej i miłej dziewczyny robi się paniusia która ma się za kogoś lepszego i patrzy z góry na innych, niekiedy bywa wredna, bardziej zadufana w sobie i częściej zmienia nastroje. Nie twierdzę że tak jest zawsze ale miałem kilka fajnych koleżanek z którymi fajnie mi się rozmawiało, a teraz z politowaniem powiedzą mi co najwyżej ,, Cześć ", a gdy chce porozmawiać, to gadka się nie klei. Panowie czy zauważyliście coś podobnego? Drogie panie, jak to z tym jest? Co o tym sądzicie?
I myślisz, że odzywają się do ciebie tak, dlatego, że nagle poznały kogoś i uważają się za lepsze odtąd, tak? Trochę bez sensu to założenie. Zwykle jest tak jak napisałeś na początku, że dziewczyna rozkwita, staje się właśnie bardziej radosna i skora do działania. Jest też takie coś, że czasem kobieta nabiera po prostu dystansu do osób i spraw i jest bardziej swobodna i otwarta w kontaktach z innymi. Ale paniusia? Ciężko mi uwierzyć. Aż mnie tym zaciekawiłeś.
Może masz na myśli, że bywa po prostu zbyt pewna siebie wówczas, o to tak, nieraz się zdarza. Ale że aż tak to odbierasz, to hmm....przesada.
23 2015-12-08 01:55:09 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-12-08 01:57:32)
W pierwszych postach wyraźnie napisałem że też nie tylko o jedną dziewczynę mi chodzi, to że coś czułem do jednej i znałem pewne szczegóły nie znaczy że tak było z resztą.
A ja Ci polecam przeanalizowanie również drugiej części mojego posta
. Człowiek jest integralną jednostką i według mnie zawiera znajomości podlegając głównie (ale nie tylko) następującemu podziałowi:
- osoby ciekawe, czyli warte do bliższego poznania się,
- osoby, których znajomość może przynieść jakieś korzyści.
Zastanawia mnie czy według tych dziewczyn nie byłeś po prostu dobrym znajomym do pogadania... a według Ciebie relacje które tworzyłeś z Nimi były na wyższym poziomie emocjonalnym, niż mogło okazać się to w rzeczywistości. Dla przykładu dla jednych przytulenie to oznaka dogłębnej więzi (szczególnie tych introwertycznych, którzy bardzo szanują przestrzeń osobistą), a dla innych czynność którą powtórzą x razy dziennie
. Zadaj Sobie to pytanie czy przypadkiem nie "podkoloryzowałeś" Twoich stosunków z tymi koleżankami?
Osobiście nie spotkałam się z sytuacją, aby partner/partnerka miała wpływ na odpowiedzenie "cześć" u dorosłego człowieka. Już szybciej rozkojarzenie ("głowa w chmurach"), czy okazanie tzw. zlewki, bo znajomość stała się niewygodna/niepotrzebna (mało kulturalne posunięcie często powiązane z brakiem odwagi do przyznania się do własnych uczuć ze względu na odczucia drugiej osoby - tak pozostawiamy dozę "niepewności"). Oczywiście niczego nie sugeruję.
A tak na marginesie jak dalej potoczyły się owe nieszczęsne znajomości?
Nektarynka53 Dla wszystkich dziewczyn byłem dobrym znajomym do pogadania z mojej strony to samo, lecz w przypadku tej wspomnianej wcześniej jednej, z mojej strony chciałem czegoś więcej a ona o tym nie wiedziała bo już się z kimś spotykała lecz to jeszcze nie była jakaś miłość. Później się zorientowała że się w niej podkochuje i zaczęła mnie unikać mimo że dalej ze mną rozmawiała, lecz rozmowa się tak nie kleiła, a to udawała że ją głowa boli albo że się źle czuje itp. później pokłóciliśmy się o głupotę i długo z nią nie rozmawiałem nawet jej nie widziałem - kontakt się urwał. Spotkaliśmy się po roku czasu to normalnie ze mną rozmawiała, prawdopodobnie dlatego iż już nie mamy takiego kontaktu w związku z tym sobie myśli "dał sobie spokój". Co do reszty dziewczyn, wszyscy poszli w swoją strone wiadomo, lecz gdy je widzę raz na jakiś czas to się czasem pogada.
A zwróćcie uwagę na to ile osób wyznaje filozofię, że jak się ma chłopaka/dziewczynę to sie nie utrzymuje kontaktów z płcią przeciwną... W moim środowisku się z tym nie spotkałam, ale ilość osób z podobnymi przekonaniami na forum mnie ciągle zaskakuje. Więc może te dziewczyny, którym "odbiło" po prostu nie mają prawa rozmawiać z innymi facetami odkąd mają własnego?
Ależ utrzymuje się, jednak broń boże pieroże flirtować z nimi lub zbyt długo się przytulać! A już rozmyślanie o koledze pod kątem atrakcyjności gdy ma się chłopaka tosz to zdrada emocjonalna i weź się ogarnij babo! Nie po to masz faceta/dziewczynę żeby się rozglądać za innymi! Na innych masz być ślepy seksualnie bo inaczej jesteś egoista i gówniarz. Oczywiście jak partner chce wyjechać na urlop z ex i obiecuje że to tylko przyjaźń to musisz zaufać i nie obserwować ich ani utrudniać wyjazdu bo inaczej znaczy że nie dojrzałaś do tru miłości. Taką mamy logikę :3
A zwróćcie uwagę na to ile osób wyznaje filozofię, że jak się ma chłopaka/dziewczynę to sie nie utrzymuje kontaktów z płcią przeciwną...
To takie typowe...