Ratunek przed rozstaniem :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ratunek przed rozstaniem :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Ratunek przed rozstaniem :(

Witam wszystkich odwiedzających ten temat i proszę o pomoc. Sprawa jest skomplikowana więc opiszę ją dokładnie. Ja Warszawiak razem z moją partnerką, która pochodzi z Lubuskiego poznaliśmy się 6 lat temu na studiach w Warszawie a nasz związek trwa od 5 lat. Wszystko układało się świetnie przed kilka pierwszych lat zarówno między nami jak i zawodowo. Ja po studiach otworzyłem firmę (która dobrze prosperuje do dziś), ona dostała dobrą pracę, jest bardzo ambitna, pracowita i obecnie jest szefową jednego z działów. Od prawie trzech lat wynajmujemy razem mieszkanie. Od jakiegoś roku przestałem o siebie dbać, porzuciłem siłownię przytyłem w tym czasie 8kg i częściej wychodziłem z kolegami, coraz rzadszy seks, pocałunki i pieszczoty brak. Pół roku temu w Czerwcu byliśmy razem na południu europy na wakacjach i było fajnie, byliśmy blisko. Myślę, że liczyła wtedy na oświadczyny gdyż w ciągu dwóch lat przed tym wyjazdem zarówno ona jak i jej rodzina(z którą wydaje mi się mam bardzo dobry kontakt) dawała znać o tym wielokrotnie a ja miałem już kupiony pierścionek ale ona o tym nie wie. Po urlopie ostatnie pół roku spędziliśmy razem a jakby osobno, bez seksu, pieszczot, pocałunków, nawet bez rozmów tylko zdawkowe "cześć" jak wracała  do domu. Ja coraz częściej wychodziłem na piwo gdy ona zostawała w domu, zaniedbywałem sprawy porządkowe w domu, ona zapisała się na dodatkowe zajęcia po pracy i praktycznie codziennie wraca po godzinie 20. Tydzień temu tknęło mnie, że jak się zaraz nie wezmę w garść to ona mnie zostawi. Od tego czasu nie mogę spać ani jeść. Jestem kłębkiem nerwów bo dopiero teraz uświadomiłem sobie, że mogę zostać sam bez najważniejszej osoby w moim życiu. Od poniedziałku ogarnąłem siebie i dom, zapisałem się na siłownię, jestem na diecie. Dwa dni temu gdy wróciła po pracy zagadałem, że się oddaliliśmy od siebie ostatnio i bardzo mi zależy aby to zmienić bo jest najważniejszą osobą w moim życiu i nie wyobrażam sobie świata bez niej. Ona powiedziała, że ostatnie pół roku przebimbałem z kolegami zaniedbując ją i wszystko co dla niej ważne, że się za późno obudziłem, że ona się starała i już jej nie zależy i że bardzo negatywnie widzi naszą przyszłość i ze po to chodzi na dodatkowe zajęcia żeby nie siedzieć w domu na kanapie. Zapytałem czy się z kimś spotyka na co odparła czy mówię poważnie i oczywiście, że nie, poza tym powiedziała ze jest zmęczona po dodatkowych zajęciach i nie chce o tym gadać, zaznaczam że jakiś tydzień temu wspominała, że przyjechał do Warszawy jej kolega ze szkoły podstawowej z dzieciństwa i nawet nie ma czasu się z nim spotkać. Od tamtej pory atmosfera jest drętwa, ja staram się być miły zagadywać do niej jak już jest w domu a dostaję tylko zdawkowe odpowiedzi bez żadnego jej zainteresowania moją osobą więc tak siedzimy w ciszy ona w laptopie a ja z książką. Zauważyłem również, że cały czas utrzymuje korespondencję z kimś przez whatsapp na telefonie od samego rana jak wychodzimy do pracy do północy jak idziemy spać i bardzo pilnuje telefonu, nie wiem kto to może być czy ten kolega z dzieciństwa czy koleżanka czy ktoś inny, wiem że jest bardzo atrakcyjna i klienci w jej pracy ją podrywają. Tak się składa, że w przyszłym tygodniu jedziemy na tydzień na urlop za granicę i będziemy spędzać całe dnie razem. Zastanawiam się czy próbować jej się oświadczyć na tym wyjeździe gdybyśmy się jakimś cudem zbliżyli troszkę do siebie czy nie? Nie wiem co robić, proszę o pomoc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Wcześnie się obudziłeś kolego smile. Jedyne co ci pozostaje to zawalczyć o nią i o was. Jak nie przyciśniesz, to już nic z tego nie będzie. Dobrze, że choć odrobinę zatrybiłeś, że być może jest ktoś inny, ktoś bardziej atrakcyjniejszy, z kim ona chętniej woli rozmawiać i być może spędzać czas. Ale.., to jest wynik waszego zaniedbania związku. Kobiety mają coś takiego, że bardzo długo potrafią znosić niedogodności, dawać z siebie, starać się, ale jak już uznają, że nic z tego nie będzie, to raczej jej nie zatrzymasz. Chyba, że pokażesz jej, w perspektywie kilku następnych miesięcy, że ci zależy i że ona jest najważniejsza. Ale czy ty tak potrafisz, skoro twoja natura lubi sobie odpuścić i pofolgować lenistwu? A z oświadczynami to jakiś nierozsądny pomysł. Myślisz, że pierścionek odbuduje tę relację? Widać, że chcesz iść kolejny raz na łatwiznę. Do boju, jeśli nie chcesz jej stracić.

3

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

W tym sęk, że nie wiem jak ją mam przycisnąć skoro ona nie podejmuje ze mną żadnej rozmowy tylko siedzi przy lapku albo przy telefonie. Mam wrażenie jakby tylko wspólne wynajmowanie mieszkania trzymało ją dziś przy mnie. Na weekend zaprosił nas mój kuzyn aby pochwalić się niemowlakiem ale ona powiedziala ze nie pojdzie ze mna bo ma duzo na glowie przed urlopem. Czy oświadczyny nie będą argumentem, że rzeczywiście jestem zdeterminowany aby być z nią bez względu na okoliczności?

4

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Oświadczyny dadzą jej tylko prosto do zrozumienia, ze jesteś w desperacji i nie masz zielonego pojęcia jak zawa;czyć. W dodatku założę się, ze ona odrzuci pierścionek i zakończy w tym momencie cały związek.
Jak masz zawalczyć? Spróbuj ja wyciągnąć na randki, organizuj Wam czas, zrób jej ciepłą kąpiel, kolację przy świecach, wymasuj plecy po pracy, bądź miły nawet gdy ona jest oschła. Nie wiem, czy da się zrobić więcej. Niestety, żeby coś wyszło to ona też musi chceić zawalczyć. Jedna osoba związku nie naprawi.

5

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Zgadzam się z kareninką. I piszę Ci to jako kobieta - jeżeli chcesz o nią zawalczyć, to rób to małymi, ale sympatycznymi krokami, które zostały wyżej wymienione. Przejmij inicjatywę, nie okazuj zniecierpliwienia, jeśli odmówi wyjścia na randkę, próbuj do skutku, ale bądź przy tym subtelny, by nie miała wrażenia, że robisz to na siłę (kobiety bardzo szybko wychwytują takie sygnały).
I nie oświadczaj się - dlaczego, napisała kareninka.

6

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

A ja przeciwnie - uważam że powinieneś się oświadczyć, bo na pewno też o to jej chodzi gdy negatywnie widzi Waszą przyszłość (wciąż się nie oświadczyłeś).
Potrzeba teraz dużego kroku, czegoś wielkiego, bo jest między Wami naprawdę źle, skoro ona nawet na propozycje odbudowy związku zareagowała oschle (wciąż uważam że to przede wszystkim dlatego że do tej pory się nie oświadczyłeś). Moim zdaniem jeśli będziesz robił coś małymi kroczkami, ona przeleci Ci przez ręce i zostawi Cię, bo juz za późno na małe kroczki.

7

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Czyli na pewno się nie oświadczać niezależnie od sytuacji na urlopie? Boje się, że po tym urlopie będzie chciała się wyprowadzić i że oświadczyny jakimś cudem mogą temu zapobiec niezależnie od jej odpowiedzi, że będzie miała pewność, że zachodzą we mnie zmiany i zależy mi na 100%. Boje się, że jak się teraz nie oświadczę to ona pomyśli, że miałem szansę to zrobić po raz ostatni w końcu tyle na to czekała a teraz to sajonara.

8

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

A po oświadczynach co? big_smile. Jaki ty masz dalszy plan na naprawę tego związku?

9

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Hej.

Jak dla mnie to już jest na 100% zdrada psychiczna, na 99,9% z kimś się już całowała, na 99,8% spała. Czeka tylko na moment żeby się ewakuować.

***TWOJE ŻYCIE WŁAŚNIE SIĘ SKOŃCZYŁO***

Co JA bym zrobił:
- JESZCZE DZIŚ wynajął na 3-4 dni pokój w jakimś tanim hotelu blisko pracy, spakował najważniejsze rzeczy na tydzień i wyniósł się tam,
- odciął dopływ kasy do wspólnego konta,
- kupił nowy numer do telefonu, podał go kluczowym klientom,
- dotychczasowy telefon zostawił w pracy do załatwiania spraw, uprzednio wysyłając z niego do niej esa o treści: ,,Wszystko w porzadku, nie martw sie. Odchodze. ZEGNAJ'',
- w ciągu tych paru dni wynajął pokój w okolicy, zabrał tam zestaw rzeczy do przeżycia na 3 m-ce,
- w ciągu 2-3 lat zbudował sobie życie na nowo.

Nie ma co szukać, pytać, rozmawiac, kombinować, szkoda Twojej psychiki.
Odchodząc od niej nic nie tracisz, to już jest osoba bardziej Ci obca niż sąsiadka z naprzeciwka.

10

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
lifrinat napisał/a:

A po oświadczynach co? big_smile. Jaki ty masz dalszy plan na naprawę tego związku?

Zachowanie zupełnie odwrotne do tego z ostatnich miesięcy.

11

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
TenObcy napisał/a:

Hej.

Jak dla mnie to już jest na 100% zdrada psychiczna, na 99,9% z kimś się już całowała, na 99,8% spała. Czeka tylko na moment żeby się ewakuować.

***TWOJE ŻYCIE WŁAŚNIE SIĘ SKOŃCZYŁO***

Co JA bym zrobił:
- JESZCZE DZIŚ wynajął na 3-4 dni pokój w jakimś tanim hotelu blisko pracy, spakował najważniejsze rzeczy na tydzień i wyniósł się tam,
- odciął dopływ kasy do wspólnego konta,
- kupił nowy numer do telefonu, podał go kluczowym klientom,
- dotychczasowy telefon zostawił w pracy do załatwiania spraw, uprzednio wysyłając z niego do niej esa o treści: ,,Wszystko w porzadku, nie martw sie. Odchodze. ZEGNAJ'',
- w ciągu tych paru dni wynajął pokój w okolicy, zabrał tam zestaw rzeczy do przeżycia na 3 m-ce,
- w ciągu 2-3 lat zbudował sobie życie na nowo.

Nie ma co szukać, pytać, rozmawiac, kombinować, szkoda Twojej psychiki.
Odchodząc od niej nic nie tracisz, to już jest osoba bardziej Ci obca niż sąsiadka z naprzeciwka.


Bardzo demotywująca odpowiedź. Zależy mi aby było jak dawniej a nie ją stracić.

12 Ostatnio edytowany przez TenObcy (2015-11-19 16:40:15)

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
pogodny12 napisał/a:

Bardzo demotywująca odpowiedź.

To jest rada. Motywację musisz sobie znaleźć sam.
Jeżeli to jest zdrada (a moim zdaniem jest), to od tej chwili będzie już tylko gorzej.

Zależy mi aby było jak dawniej

Jak wynajdziesz wehikuł czasu, to ja się piszę na bilet. W XIX wiek.

ją stracić.

Zacznijmy od tego, że Ty jej nigdy nie miałeś. Ona była co najwyżej Twoją kobietą. BYŁA.
I już od jakiegoś czasu jest kobietą kogoś innego.

13

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Możesz jedynie zapytać dlaczego nie odeszła od ciebie dawno temu, bo tego nie rozumiem.

14

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

A ja Autorze...mam taką radę. Zrób jak czujesz, co serce Ci podpowiada smile Ta rozmowa tu na forum schodzi na zły tor...zaczyna się wręcz lekki dramat w postaci rozdzielenia Was. A TenObcy juz nawet szykuje Ci wyjście ewakuacyjne, w postaci wyprowadzki.

15

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

A dlaczego Ty piszesz w takiej konwencji, że Ty wszystko źle, ona cud malina?
Oddaliliście się od siebie równolegle.Ja tu nie widzę winnego.
Teraz na siłę chcesz ją przepraszać, jakby było za co.
Wbij sobie do głowy, że frajerskim lizusostwem nic nie zdziałasz.
Laska siedzi z Tobą z wygody, tudzież z niepewności.Jak jej się wyklaruje z nowym gachem, to odejdzie zostawiając Ci na pożegnanie starannie udziergane poczcie winy, że to przez Ciebie.
Jak z gachem nie wyjdzie, to będzie z Tobą, niezależnie co zrobisz.
Oświadczynami teraz pokazałbyś tylko bezkres frajerstwa

16

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Jeżeli chcesz zakończyć związek ekspresowo, to się oświadcz. Na bank powie Ci "nie", a jako powód poda, że to i tak jest martwe, a w związku z tym to koniec wszystkiego i do widzenia.

Chcesz żyć przez najbliższe kilka lat z myślą, że zostały odrzucone Twoje oświadczyny? Odrzucenie oświadczyn jest chyba jedną z najbardziej upokarzających rzeczy, jakie mogą spotkać w życiu faceta.

17

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
znachor napisał/a:

A dlaczego Ty piszesz w takiej konwencji, że Ty wszystko źle, ona cud malina?
Oddaliliście się od siebie równolegle.Ja tu nie widzę winnego.
Teraz na siłę chcesz ją przepraszać, jakby było za co.
Wbij sobie do głowy, że frajerskim lizusostwem nic nie zdziałasz.
Laska siedzi z Tobą z wygody, tudzież z niepewności.Jak jej się wyklaruje z nowym gachem, to odejdzie zostawiając Ci na pożegnanie starannie udziergane poczcie winy, że to przez Ciebie.
Jak z gachem nie wyjdzie, to będzie z Tobą, niezależnie co zrobisz.
Oświadczynami teraz pokazałbyś tylko bezkres frajerstwa

No i wszystko w temacie.
Howgh

18 Ostatnio edytowany przez TenObcy (2015-11-21 11:26:03)

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
jaMajkaa napisał/a:

Zrób jak czujesz, co serce Ci podpowiada smile

Serce (instynkt/intuicja) robi w konia.

Ta rozmowa tu na forum schodzi na zły tor...zaczyna się wręcz lekki dramat w postaci rozdzielenia Was.

Oni już się rozdzielili.

A TenObcy juz nawet szykuje Ci wyjście ewakuacyjne, w postaci wyprowadzki.

Szanowna Pani,

pozostawanie w tym stanie oznacza TYLKO i WYŁĄCZNIE dalsze wyniszczanie psychiki mężczyzny.
Panna zdradziła, na bank się zakochała, koniec, należy już do kogoś innego. Pozamiatane. Czas działa tu na jego niekorzyść, bo procesy przebiegające w jego mózgu oznaczają pogłębiającą się depresję.

Są dwie opcje:
- zamknąć sprawę, opuścić związek i zostawić czasowi czas na posprzątanie spraw, i/lub
- odbić partnerkę.

Druga opcja jest DUŻO trudniejsza, bo oznacza walkę o obcą kobietę należącą do obcego mężczyzny, tymże obcym mężczyzną, własną rozbitą w drobny mak psychiką mając do dyspozycji tąże psychikę, miłość, o której nie wiadomo ile jest i tlące się resztki miłości w kobiecie. Wątpliwa sprawa, dlatego też poleciłem ewakuację.

(tak w ogóle to nie wiadomo na ile jest sens się wypowiadać, bo autor coś się nie udziela)

19

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
TenObcy napisał/a:
jaMajkaa napisał/a:

Zrób jak czujesz, co serce Ci podpowiada smile

Serce (instynkt/intuicja) robi w konia.

Ta rozmowa tu na forum schodzi na zły tor...zaczyna się wręcz lekki dramat w postaci rozdzielenia Was.

Oni już się rozdzielili.

A TenObcy juz nawet szykuje Ci wyjście ewakuacyjne, w postaci wyprowadzki.

Szanowna Pani

pozostawanie w tym stanie oznacza TYLKO i WYŁĄCZNIE
dalsze wyniszczanie psychiki
mężczyzny
Panna zdradziła, na bank się
zakochała, koniec, należy już do kogoś innego. Pozamiatane.
Czas działa tu na jego
niekorzyść, bo procesy
przebiegające w jego mózgu
oznaczają pogłębiającą się
depresję.

Są dwie opcje:
- zamknąć sprawę, opuścić związek i zostawić czasowi
czas na posprzątanie spraw, i/lub
- odbić partnerkę.

Druga opcja jest DUŻO trudniejsza, bo oznacza walkę o
obcą kobietę należącą do obcego
mężczyzny, tymże obcym
mężczyzną, własną rozbitą w
drobny mak psychiką mając
do dyspozycji tąże psychikę,
miłość, o której nie wiadomo
ile jest i tlące się resztki miłości
w kobiecie. Wątpliwa
sprawa, dlatego też poleciłem
ewakuację.

(tak w ogóle to nie wiadomo na ile jest sens się wypowiadać, bo
autor coś się nie udziela)

Drogi Panie
Nie rozumiem skąd założenia, ze partnerka Autora na100% jest juz jedna nogą w innym związku?
Wyraża Pan swoją opinię dość pewnie. Przecież nie można stanu Autora nazwać stanem depresyjnym.Ja to odbieram jako akt determinacji, by ratiwac to na  czym mu zależy. Czemu od razu zakladac najbardziej czarny scenariusz? Nie lepiej dać takiego"pozytywnego kopa"? smile Póki chcę walczyć. ..póki ma wiarę w ten związek?
Może są jakieś niepokojące znaki.Ale nie ma realnych dowodów zdrady.Wiec niech nadzieja umiera ostatnia-jak to ma w zwyczaju od zawsze
         Pozdrawiam Pana serdecznie

20

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Jeśli kobieta Ci powiedziała o tym że to koniec to znaczy że wcześniej obgadała temat ze wszystkimi naokoło i na 99% jest zaangażowana z kimś innym. Trudna sytuacja, ostatnio oglądałem taki film kiedy syn ratował małżeństwo i ojciec dał mu poradnik co robić przez 30 czy 40 dni, bardzo mądry ale tytułu nie pamiętam.
W rzeczywistości przeanalizuj sytuację, rozpisz na kartce za i przeciw, uwzględnij głos serca i podejmij dezyzję walczyć lub się wyprowadzić. Pamiętaj o możliwej przegranej w ewentualnej walce i o szoku jaki doznasz po ewentualnej wyprowadzce.
Z drugiej strony jej milczenie i wyciszanie kontaktu może być celowe aby Cię sprowokować do zakończenia związku, co by było jej na rękę bo wtedy ucieka w ramiona drugiego nie czując się winną bo przecież to Ty zakończyłeś.  W tym przypadku polecam zająć się sobą i nie ulegać prowokacji.
Czy podczas Twojej sielanki ani razu nie zwróciła uwagi na to że jej się takie życie nie podoba? To nie fair nie mówić o problemach jakie się w związku zdarzają...

21

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

JaMajka

Oto dowody zdrady emocjonalnej:

Ona powiedziała, że (...) już jej nie zależy i że bardzo negatywnie widzi naszą przyszłość
(...)
dostaję tylko zdawkowe odpowiedzi bez żadnego jej zainteresowania moją osobą

A to fizycznej:

cały czas utrzymuje korespondencję z kimś przez whatsapp na telefonie od samego rana jak wychodzimy do pracy do północy jak idziemy spać i bardzo pilnuje telefonu

Odradzam Autorowi kopanie w czymkolwiek, bo tylko pogorszy swój stan.
Jak przeczyta jakiś tekst, typu np.

Kocham Cię

wysłany do kontaktu typu ,,Ania'', to zaliczy zjazd jakiego nie miał po żadnym dopalaczu.
A potem parę miesięcy leczenia depresji i zadra do końca życia.
Po co to komu?

Z tonącego okrętu się ucieka, a nie myje w nim ubikację, za przeproszeniem.

22

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
jaMajkaa napisał/a:
TenObcy napisał/a:

Zrób jak czujesz, co serce Ci podpowiada smile

Serce (instynkt/intuicja) robi w konia.

Może mężczyzn robi w konia ,kobiet nie robi.

pogodny12:
Na wyjazdach zwykle jest inaczej.
Możesz próbować się oświadczyć .
Będziesz wiedział na czym stoisz.
Przyjmie pierścionek to dobrze,nie przyjmie to powie dlaczego.
Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz czy było warto.

23 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2015-11-23 11:52:24)

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
rojka napisał/a:
jaMajkaa napisał/a:
TenObcy napisał/a:

Zrób jak czujesz, co serce Ci podpowiada :)

Serce (instynkt/intuicja) robi w konia.

Może mężczyzn robi w konia ,kobiet nie robi.

pogodny12:
Na wyjazdach zwykle jest inaczej.
Możesz próbować się oświadczyć .
Będziesz wiedział na czym stoisz.
Przyjmie pierścionek to dobrze,nie przyjmie to powie dlaczego.
Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz czy było warto.

TenObcy i wlasnie ja stoje po tej stronie barykady co Rojka.
Widzisz kobiety widzą to troche
inaczej.Co Autorowi szkodzi
zaryzykowac?Jeśli jest cos na
rzeczy-Autor oswiadczajac sie ,bedzie mial wyklarowana sytucje.I wszelkie wątpliwości ustapia prawdzie, która zna tylko jego partnerka

24

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Rojka
JaMajka

No to powiedz mi proszę, z punktu widzenia kobiety.
Albo chwilowo pozwól, niech to ja nakreślę...

Oddaliłaś się od chłopaka. Jest ktoś nowy, czujesz że Cię bierze. Piszesz z tym kimś nowym, wkręcasz się coraz głębiej.
Przestajesz dostrzegać swojego faceta, przestajesz z nim spać, całować, dotykać. Jest tylko lokatorem, z którym wynajmujesz mieszkanie.
Spotykasz się z nowym, jest fantastyczny, nie możesz się powstrzymać, jest cudowny w łóżku, mówi Ci że Cię kocha. Widzisz życie przy nim.
A tu Twój współlokator coś kombinuje, posprzątał, wyprał, śniadanie ugotował... o, fajnie. Zaraz, zaraz, to chyba Twój facet, ach, były.
No tak, trzeba się będzie wynieść. Ale jeszcze muszę sprawy uporządkować.
A ten Twój eks mówi coś o jakimś wyjeździe. Ech...
I na tym wyjeździe Twój eks Ci się oświadcza... WTF???

***

Wiecie co, ja bym oszczędził obojgu rozterek.
Młodzi są, poradzą sobie. Pozostaję przy swoim stanowisku.
On powinien się bez słowa wynieść, ew. coś posmarować, typu muszę odpocząć, zastanowić się etc.

25 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-11-25 09:14:52)

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(
TenObcy napisał/a:

Rojka
JaMajka

No to powiedz mi proszę, z punktu widzenia kobiety.
Albo chwilowo pozwól, niech to ja nakreślę...

Oddaliłaś się od chłopaka. Jest ktoś nowy, czujesz że Cię bierze. Piszesz z tym kimś nowym, wkręcasz się coraz głębiej.
Przestajesz dostrzegać swojego faceta, przestajesz z nim spać, całować, dotykać. Jest tylko lokatorem, z którym wynajmujesz mieszkanie.
Spotykasz się z nowym, jest fantastyczny, nie możesz się powstrzymać, jest cudowny w łóżku, mówi Ci że Cię kocha. Widzisz życie przy nim.
A tu Twój współlokator coś kombinuje, posprzątał, wyprał, śniadanie ugotował... o, fajnie. Zaraz, zaraz, to chyba Twój facet, ach, były.
No tak, trzeba się będzie wynieść. Ale jeszcze muszę sprawy uporządkować.
A ten Twój eks mówi coś o jakimś wyjeździe. Ech...
I na tym wyjeździe Twój eks Ci się oświadcza... WTF???

I właśnie w tym momencie porządkuję wszystkie sprawy. To jest ten moment kiedy ze strony współlokatora sprawy zaszły za daleko a u mnie impuls do odejścia i do powiedzenia w końcu prawdy.
Ewentualnie jeszcze przed wyjazdem i przed pierścionkiem ale ja nie wiem,że mam go dostać.
Gdybym bardzo nie chciała i nie mogła już patrzeć na mojego współlokatora- nie pojechałabym i jakoś tą niechęć do wyjazdu musiałbym wytłumaczyć i to też mógłby być "ten moment"

26 Ostatnio edytowany przez odlotowy (2015-11-25 09:46:04)

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Moim zdaniem już jest po ptokach! Człowieku co ty wyprawiałeś? Piwo z kolegami?! Zamiast z nią budować swoją przyszłość skoro tak ci na niej zależało?! A teraz szukasz ratunku i wyżalasz się w internecie? Pogodny12 ty już ją straciłeś pokazując, że jako facet nie masz jaj i co jest dla ciebie ważniejsze. A te jej dodatkowe zajęcia po pracy i pisanie z kimś innym wiadomości czy to na lapie czy telefonie to możesz sobie sam z tego wyciągnąć wnioski i to daleko idące.
Jak masz odrobinę honoru to zakończ to zanim Ona to zrobi szybciej od ciebie ponieważ, cokolwiek teraz nie zrobisz, to ona nie będzie tym zainteresowana a ty się skupisz na reanimacji trupa.

A Wy mu doradzacie aby się teraz oświadczył i totalnie skompromitował w jej oczach? Zastanówcie się co Wy w ogóle w takich sytuacjach doradzacie? Autor tego wątku zasłużył sam sobie na to co teraz przechodzi i jedyne na co zasłużył, to porządny kop w cztery litery bo jest frajerem nie wartym uwagi. Na serio autorze przez tyle czasu byłeś z bardzo rozsądną i zapewne wartościową kobietą, która jak tylko przyjdzie odpowiedni moment, zawiadomi cię, że cię zostawia. Bardzo możliwe, że ona już jest z kimś a z tobą łączą ją pewne logistyczne sprawy

A teraz napisz jaki to destrukcyjny post.

27

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

TenObcy
Widzisz...ja troche mierze swoją miarą. Nigdy dobrowolnie nie wpuscila bym osob trzecich w moje małżeństwo.
Fakt Autor planuje sie dopiero oswiadczyc...bo zdal sobie sprawę, ze nie pracowal nad tym na czym powinien
Kobieta jego miala prawo sie czuc zaniedbana (nie przecze, ze ktos mogl jej okazac zainteresowanie, ktorego nie dostawala od swojego partnera)
Ale jest to kobieta pracujaca.Stac by ja było na wyprowadzke.Mimo wszystko niczym nie zobowiazana tkwi w tym wypalonym zwiazku.Czyli teoretycznie ma jeszcze nadzieje...lub czeka na "cos"
Niekoniecznie to muszą byc  dla niej oświadczyny.
Autor sam przyznał, że nawalił w wielu aspektach ich zwiazku.Obudzil sie kiedy dostal miedzy oczy jej obojętnością
Wiec dlatego bym postawila na oswiadczyny.Jesli dziewcze tkwi w rozkroku między jedną a drugą relacją. .. wybierze...podczas oswiadczyn.Autor bedzie wtedy mial jasna sytuacje..i nauczke na przyszlosc.

28

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

Rojka
JaMajka

Rozstanie z własnej woli
Bycie porzuconym (odrzuconym) przez kobietę
Bycie zdradzonym i porzuconym przez kobietę

To są 3 kompletnie różne sprawy.
Dobrze by było, gdybyście zrozumiały że z punktu widzenia i doznawania faceta wygląda to inaczej niż z Waszego kobiecego.

29

Odp: Ratunek przed rozstaniem :(

odlotowy:
To na piwo z kolegami nie wolno wyjść bo wtedy kobita automatycznie szuka innego frajera? Co to ma być, facet na smyczy?
Obu powinno tak samo zależeć, jeśli ona widziała pierwsze symptomy to powinna spróbować naprawy a nie szukać kogoś na boku, baba sama winna jest rozwaleniu związku.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ratunek przed rozstaniem :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024