Moja niesamowita historia :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moja niesamowita historia :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Moja niesamowita historia :)

Witam drogie forumowiczki,

Od dłuższego czasu gryzie mnie taka myśl, ponieważ jakiś czas temu rozstałem się z dziewczyną. Ale może opowiem wszystko od początku. W czasie wakacji rozstałem się z dziewczyną, byliś my ze sobą około roku. Trochę to przeżyłem wiadomo zawsze tak jest jeśli się coś do kogoś czuje, ale niestety tak musiało być.  W listopadzie poznałem dziewczynę ? Ukrainkę. Dla mnie było za wcześnie zaczynać nowy związek gdyż czasami myślami wracałem jeszcze do poprzedniej dziewczyny. Umówiłem się z nią ale powiedziałem jej że to będzie spotkanie czystko koleżeńskie ? zgodziła się. Ja skończyłem studia i byłem w trakcie pisania pracy magisterskiej. Spotykaliśmy się do kwietnia no i postanowiłem zrobić pierwszy krok ? No i od kwietnia byliśmy razem. Ja wciąż walczyłem z pracą magisterską i próbowałem w tym trudnym okresie znaleźć pracę. Temat miałem naprawdę trudny gdyż mój kierunek też do łatwych nie należał. Rzadko mogłem uzyskać jaką kol wiek pomoc od kogoś z uczelni gdyż jak miałem jakiś problem słyszałem tylko że oni się nie znają nikt tego nie robił jeszcze ale jak zrobię to żeby przyjść i pokazać ? No i to się tak ciągnęło i ciągnęło w międzyczasie mój promotor wyjechał do USA. Poprawki itd?i obroniłem się dopiero w czerwcu. Z pracą jak była lipa tak była. Od początku roku byłem może na 3 rozmowach! W międzyczasie dzięki uprzejmości mojego promotora zrobiłem sobie w ramach zajęć na mojej uczelni 2 fakultety na szczęście bezpłatnie, gdyż niestety nie stać mnie było na jakieś większe wydatki tym bardziej że utrzymuję się sam. W sierpniu dostałem zaproszenie na wesele do kolegi. Oczywiście zaprosiłem swoją połówkę. No ale przed już samym praktycznie weselem, nagle zaczęło się narzekanie. Że ona to nie będzie nocować bo nie lubi nocować, że ona sobie wróci w nocy do siebie, itd. Itp. Tłumacze jej, że to daleko i że nie będzie nikt wracał. No ale ona swoje. Wsiadamy do auta i widzę że ma minę nie taką. I nagle się okazało w samochodzie jak już jechaliśmy że ona ma egzamin na doktorat za 2 tygodnie!!! Ja o tym zapomniałem ale miało być tak że weźmie bezpłatny urlop na 1 miesiąc i będzie się przygotowywać. Niestety nie zrobiła tego a ja po prostu nie myślałem wtedy o tym. Najlepsze jest to że tydzień wcześniej byliśmy z jej znajomymi nad woda i piła piwko paliła szysze i tak się bawiła, ale oczywiście o egzaminie nie było słowa. W niedziele to już sama pojechała bo nagle się okazało że nie ma dla mnie miejsca ?. Na weselu w ogóle dziwnie było. Za nim zaczęliśmy ze sobą chodzić byliśmy na paru imprezach gdzie prawie zawsze się wytańczyliśmy do bulu. Nagle na weselu ona do mnie mówi że ja nie umiem tańczyć ? to zacząłem się bawić ze wszystkimi innymi dziewczynami i każda co innego mówiła ? Później wiadomo każdy trochę wypił i znów słyszałem tylko o tym egzaminie próbowałem ją jakoś pocieszyć to mi się jeszcze zebrało?wyszedłem przed budynek. Później wróciłem zaczęliśmy rozmawiać i mówię jej że ja też przeżywam to że nie mam pracy, i że ciężko jest a kończą mi się pieniądze. No to oczywiście dostałem opieprz że ja to powinienem na jakieś kursy chodzić do urzędu pracy iść się zarejestrować i takie tam. Prawda jest taka że nie miałem pieniędzy na kursy a te z urządu miasta są tylko dla mieszkańców zameldowanych w mieście. Poza tym będąc tam dowiedziałem się że wszystkie kursy są zablokowane ze względu na kryzys. Nie miałem kasy na to żeby chociaż iść na angielski. Na koniec jeszcze się pokłóciliśmy ja też już byłem wcięty i miałem dość jej humorów. Poszliśmy spać przed 12 ? super wesele. Na drugi dzień się do niej nie odzywałem byłem tak zły że masakra. Zadzwoniłem do niej pod koniec tygodnia czy się spotkamy i pogadamy. Jak zawsze padło na weekend ponieważ jej praca nie pozwalała na to abyśmy się widywali w tygodniu. Dlatego mieliśmy dla siebie całe 3 godziny w tygodniu ? Miała odejść z tej pracy chyba już odkąd się tam przyjęła. Siedziała nie raz do 23 i wstawała o 6 do niej. Szef ja wyzywał i rzucił nawet raz w nią pendrivem. Ale ona swoje że przecież trzeba mieć coś w CV jak to bez pracy i w ogóle. Ale u nich na mieszkaniu wszyscy jakoś tak mówili ? kiedyś będąc tam na imprezie tylko taki temat tam był praca kariera i praca. Spotkaliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać. Przyznała że nie powinna mi była powiedzieć o tym egzaminie. Kiedyś była taka sytuacja że chciałem jechać ze znajomymi na domki nad wodę. Powiedziałem jej o tym a ona że musi się zastanowić przemyśleć to że ona tak nie może od razu itd. Itp.. mija pare dni i słysze że pojechalibyśmy z jej znajomymi na domki w ten weekend ale pogoda ma być nie taka. Ale jako ja zaproponowałem to nie bo cos tam ale jak jej znajomi to jedziemy bez zastanowienia ? Później po tej rozmowie nie odzywała się do mnie tydzień. Po naszym ostatnim spotkaniu wydawało mi się, że już jest ok. miedzy nami ? przestała się odzywać. Minął tydzień. Nagle dostaje smsa w urodziny wszystkiego najlepszego i wogule. Nagle sobie o mnie przypomniała. Powiedziała że się nie odzywała bo tak zajęta pracą była że nie miała nawet jak smsa napisać ? Poszliśmy do kina. Chociaż wolałbym pogadać o nas a nie siedzieć w kinie i udawać że jest ok. Po kinie zapytałem ją czy pogadamy powiedziała mi że może za tydzień ?  Aha jeszcze jedna sprawa i tu ja dałem ciała. Napisałem do jej koleżanki ile wyszło za ten wyjazd nad wodę wtedy bo nie mogę się dogadać z moja ale przez przypadek wysłałem to wlasnie do niej ;/ po prostu już wysłałem to automatycznie. I znów tydzień bez odzewu, minął weekend nic. W środe postanowiłem się do niej wybrać i pogadać bez zapowiedzi. Oczywiście zaskoczona że wcześniej nie napisałem mówię że nie napisałem bo pewnie znów przełożyła by to na weekend i tak do usranej śmierci by to trwało.  Powiedziałem jej wszystko co mi leżało na sercu, pytałem czemu się nie odzywała ? zawsze to samo praca. No i podziękowaliśmy sobie. Wyszedłem. Mineło ok. 20 min telefon że ona chce mi jeszcze coś powiedzieć i czy mogę jeszcze wrócić. Wróciłem. I ona do mnie mówi że nie zyczy sobie żebym ją obgadywał za plecami ? ja oczy zrobiłem? no że napisałem do jej koleżanki smsa ze się nie możemy dogadąć ? i mówi że jej tak ciśnienie skoczyło ? ale jak się nie wie czego się czepić to się czepia czego kol wiek. No i nagle mi mówi że ona to uważa że ja nic ze swoim życiem nie robię bo jak wróciłem po rozmowie z ostatniej pracy to mi nie pasowało to że musiałbym wyjechać. Powiedziałem też że nie będę pracował po studiach za 200-300 zł tak to powiedziałem sobie, bo chiałbym chociaż te 1500 zł na próbnym okresie mieć na ręke. Miałem też rozmowę o staż w jednej firmie gdzie chyba mniej wiecej tyle dawali. Staż 2 miesiące bez możliwości zatrudnienia, i polegało by to tylko na uporządkowaniu instrukcji i do widzenia ? kasa podejrzewam ze ok. 800 zl na reke a musial bym tam dojeżdżać jeszcze kawalek. Ale na żadnej z tych rozmów nie powiedziałem że mi coś nie pasuje mówiłem że chce tam pracować. A to że powiedziałem to do niej to chyba jasne że nie chce wyjechać bo zależy mi na niej i tak to jej powiedziałem. Nie potrafił bym jej zostawić i wyjechac na rok. To chyba logiczne jak komus na kimś zależy. Jeszcze miałem oprucz tego 3 rozmowy. Usłyszałem od niej że ona jak szukała pracy to wszystkie książki w domu przeczytała wszystkich słówek się nauczyła z angielskiego czego ona nie robiła i o kursy nie dowiadywała w urzędzie pracy (tylko jakimś dziwnym trafem nie wiedziała że trzeba być zameldowanym żeby móc uczestniczyć w takim kursie ?). I że ona miała tylko 2 rozmowy w miesiącu i się nie dostała i wróciła do starej pracy (bo po miesiącu zrezygnowała z tej pracy jak ja szef zwyzywał). Wyszłem bo już mi się tak śmiać chciało po prostu każdą jej teorie obalałem. Najlepsze jest to że ona ze mną o niczym nie porozmawiała tylko wszystko sama sobie w głowie porozkminiała, tego czego nie wiedziała sama sobie dołożyła no to było takie śmieszne że aż żałosne. Dziewczyna która jadąc w delegacje woła swoją współlokatorke bo nie potrafi sama sobie ubrania skompletować ? niewieżyłem w to co widziałem ? Kiedyś zaproponowałem jej wyjazd do Zakopanego to powiedziała mi że to strata całego dnia i tak na cały dzień. Skoro spędzenie ze mna to strata dnia?ona wolała cały dzień spędzić w galerii na zakupach bo to było jej hobby. Szafa pękała od ubrań ale ona to już do tego psychicznie podchodziła. Szedłem na kawalerski do kolegi. Napisała mi czy pójdziemy do kina. Mówie że ok. ale po kinie ide na ten kawalerski. Przed kinem spedziła czas w przebieralniach ? po kinie to samo ? skoro ja mogłem znaleźć dla niej czas przed tym kawalerskim to ona chyba tez mogla ze mna posiedzieć a nie iść na zakupy chore to a ja jak debil stałem pod przebieralnia i się łudziłem że wcześniej skończy ? czasmi mi się wydawało że dziewczyny z którymi byłem w liceum były bardziej ogarnięte od niej.
Kilka razy się z nią umówiłem to spóźnila się 2 h ? i jeszcze jak jej to kiedyś wypomniałem to się oburzyła, jak można być tak głupim ? Była jeszcze taka opcja że promotor mi pomoże z praca ? tylko że musiał bym wyjechać?ale byłem zakochany to mu podziękowałem bo moja nie miała zamiaru wyjeżdżać wiec stwierdziłem że tutaj na miejscu coś znajde ? poźniej jak się okazało nie mógł mi pomóc bo kryzys? ? Na drugi dzień po rozstaniu zadzwonili do mnie z firmy w której byłem na rozmowie w lutym ? i zaproponowali mi prace (a był wrzesień). Poźniej zadzwonili z tej firmy o staż i zaproponowali mi inne stanowisko bo stwierdzili że mam za wysokie kwalifikacje i że bez sensu żebym przeżucał instrukcje ? no i jeszcze z 2 innych firm mnie chcieli ? klatwa została zdjęta tongue
Niewiem dalczego to piszę po prostu zabolały mnie te słowa bardzo. Naprawdę się starałem. Trafiłem na ciężki okres szukania pracy. Niektórzy moi znajomi do tej pory nic nie znaleźli. Ale ich połowki nigdy tak im nie powiedziały. Jak ktoś kto widuje mnie 3 h w tygodniu może coś o mnie wiedziec. Że w smsie napisałem że się dzisiaj nudziłem to ona uznała że nic nie robiłem?no comment.  Na podstawie smsow ona już wiedziała jaką jestem osoba, ale niestety moje dzienne ?raporty? nie były zbyt dokładne ?.
Mam nadzieję że ktoś znajdzie chwilę aby to przeczytać i może napisać co o tym myśli?dziękuję.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja niesamowita historia :)

Trochę chaotycznie napisane;) Tak jak piszesz, powinna Ciebie wspierać w trudnych chwilach, chyba m.in. na tym polega związek.
Myślę, że tak szybko podjęła decyzję o wspólnym wyjeździe ze swoimi znajomymi, chyba dlatego że ich po prostu zna i wie czego może się spodziewać jadąc z nimi nad jezioro.

zdezorientowany napisał/a:

powiedziała mi że to strata całego dnia
skoro ja mogłem znaleźć dla niej czas przed tym kawalerskim to ona chyba tez mogla ze mna posiedzieć a nie iść na zakupy

Według mnie, jeżeli się kogoś kocha to nie traktuje się chwili spędzonej z tą osobą jako straty czasu. Wręcz przeciwnie, powinno się być spragnionym obecności ukochanej osoby.

3

Odp: Moja niesamowita historia :)

Prawie nic z tego nie zrozumiałam.

4 Ostatnio edytowany przez zui (2009-12-30 18:12:16)

Odp: Moja niesamowita historia :)

Widzę, że rozstaliście się chyba nie dawno. W Twoich słowach i stylu pisania widać i czuć jeszcze ten chaos i zdenerwowanie.

Na pewno znasz powiedzenie: "Miłość jest ślepa." I to sprawdza się w 100%. Ona mówiła, że jest wiecznie zapracowana itd. A może miała kogoś na boku? Tego nie wie nikt. Wiesz,  byłam 2,5 roku z jednym "facetem" Na początku było pięknie, póki nie przeprowadził się do Warszawy, teoretycznie dla mnie. Potem ja skończyłam liceum i znalazłam dobrą pracę. I w końcu po jakimś czasie, zorientowałam się, że on jest ze mną tylko dla dwóch rzeczy: kasa i sex. Bo "miłość jest ślepa". Ty już na oczka przejrzałeś. Teraz czeka Cie już tylko coś lepszego.

5

Odp: Moja niesamowita historia :)

Wszystko spoko tylko chłopie, jak ty w wieku 25 lat (po 5 latach studiów magisterskich) szukasz roboty bez żadnego doświadczenia w CV za 1500 zł na rękę to ja ci powodzenia życzę...
Niestety na początku trzeba kilka staży mało płatnych albo i bezpłatnych odbyć żeby ktokolwiek w ogóle się Tobą zainteresował. To tak na przyszłość bo takich jak ty, pewnych siebie studentów, którzy myślą, że w dzisiejszych czasach wystarczy papierek o ukończeniu studiów do dostania pracy na każdą rozmowę kwalifikacyjną przychodzi setki! A jeżeli chce się dobrą kasę zarabiać w takim wieku to trzeba - dokładnie tak jak twoja dziewczyna - harować jak wół, 8 dni w tygodniu, 40 godzin na dobę, robić staże, uczyć się słówek i pracować, pracować, pracować.
Mój chłopak na przykład nie narzeka, że ja w wieku 23 lat pracuję 5 dni w tygodniu od 9 do 18 a czasem i do 20 (również z nienajprzyjemniejszym szefem), w weekendy mam szkołę zaocznie i robię licencjat a oprócz tego non stop w domu robię kursy internetowe, douczam się, czytam... Powinieneś ją wspierać w dążeniu do swojego celu - jeżeli było nim osiągnięcie sukcesu zawodowego.

6

Odp: Moja niesamowita historia :)

nie wiem o co chodzi.....

7

Odp: Moja niesamowita historia :)

Klasyczny przykład jej niedojrzałości i twojej i twojej dziewczyny( zgadzam się z kims tam u góry). Ona kompletnie nie potrafiła CIe wesprzeć i najwyrażniej nie wie, że motywowanie kogos nie polega na krytyce i pogardzie. Natomiast Ty też mi troszkę na niedojrzałego wygladasz:) Związałeś się z typową, pracowitą i wymagającą dziewczyną. Wymagającą od partnera większej determinacji i tego, że pokażesz jej, że potrafisz być prawdziwym facetem, ktory umie zawalczyć o swój byt i w przyszłosci taka rodzina będzie pod twoimi skrzydłami bezpieczna. W jej mniemaniu( za sprawą- i tu masz racje- dopowiadania sobie) nie mogłaby mieć z takim leniem dzieci, no bo jak? W ciązy musialaby pracować:P bo Ty byś nie poczuwał sie do tego:P

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moja niesamowita historia :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024