co zrobić jak on wróci? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co zrobić jak on wróci?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: co zrobić jak on wróci?

4 miesiące temu poszłam do łóżka z kolegą.
Nie żałuję tej decyzji jednak ja zwykle robię to z kimś na kim mi zalezy- wg mnie wcześniej flirtowaliśmy, spotykaliśmy się w gronie znajomych. On mi pomagał. Stwierdziłam, że jestem dorosła chcę tego.
Oczywiście po tym zdarzeniu wszystko się zmieniło.

Nie chcę już mówić jak on się zachowywał w stosunku do mnie- że najpierw było 'gorąco' a później zimno. Że zaczął mnie ignorowac w towarzystwie, że zaczął zachowywać się dziwnie- nawet nie normalnie jak do koleżanki.

Miałam oczywiście taki zwrot w myśli, że może czegoś więcej ode mnie chce- chociaż sama nie byłam pewna. Jednak to ja później zabiegałam o spotkania, chciałam pogadać, bo nawet wcześniej o tym nie rozmawialiśmy. Po prostu przespaliśmy się z chwilą namiętności i NIC. Ani wcześniej żadnej gadki ani później- typu : mam nadzieję, że będzie ok z koleżeństwa, że nic się nie zmieni. Wiecie o co mi chodzi.

Mamy wspólnych znajomych. Ja weszłam w tą grupę jakoś miesiąc temu. Ludzie z tej grupy uważają mnie za inną dziewczynę. Jestem bardziej subtelna, nie przeklinam tyle- nie wiem może myślą, że jestem 'sztywna'. Ale wg mnie pójście z kimś do łóżka coś znaczy. Możliwe, że po prostu 'pomyliłam się' co do jego zamiarów a on jest tzw bad boyem po prostu.

Widzę na fb, że od zawsze 'lubi' zdjęcia dziewczyn normalnych. Sam jest ekstrawertykiem, imprezuje, ale jest inteligentny i ogarnięty. W życiu prywatnym otacza się imprezowiczkami, laskami chlejącymi jak faceci, imprezującymi jak faceci. Dziewczynami które mają YOLO z życia, które sa ok ( bo je poznałam) ale strasznie otwarte i bezpośrednie- może inne ode mnie.

I dlatego się dziwiłam przez ostatni rok,że zwraca na mnie uwagę. Bo co? Bo byłam inna? Bo byłąm spokojna, nie rzucałam się, nie miotałam się, nie przeklinałam?
Ale nie ważne.

Od 2 miesięcy jest za granicą. Wraca za miesiąc do Polski. Koleguję się z tą grupą znajomych. Oni są dla mnie mili, normalni. Jednak widzę, że kiedy jest jego temat np kolega patrzu się na mnie kiedy o nim mówi.

Jeden z nich powiedział mi, że to ja tamtego odtrąciłam. WTF. Nie wiem o co chodzi. Pisząc do kolesia, prosząc go o spotkanie aby ogarnąć czy dla niego to nic nie znaczyło, czy nadal jestesmy kumplami- on uważa, że ja go odrzuciłam?

Wspólna kolezanka, dziewczyna która ciągle pije, paliła strasznie, i czasem bierze- mówi, że mu jest głupio i jest nieśmiały dlatego ze mną nie chce rozmawiać. A ja sobie myślę- niesmiały? Jak to....... hahah co za idiotyczne wytłumaczenie. To ja miałąm odwagę jako dziewczyna pisać i pytać się go a on nie chciał? Zniknął....
Mimo, że później na mieście na imprezach do mnie podbijał normalnie jak znajomy...

Problem jest taki, że ja nie wiem jak mam się zachowywać kiedy on wróci. On jest bardziej 'znany' niż ja, ma pełno znajomych. Ja jestem trochę bardziej skryta nie narzucam się, nie pragnę być w centrum uwagi.
Ogólnie dla mnie sytuacja byłą dziwna bo nawet on nie chciał ze mną pogadać. Nie wiem cyz nie powinnam tego wziąć bardziej na luz- ot tak czasem się zdarza. Ale ja nie sypiam od tak z chłopakami. Możliwe, że ja jego intencje wcześniej inaczej odebrałam. Może on po prostu się mną wcześniej pobawił.

I teraz nie wiem- zostać w tej grupie znajomych czy nie? Co zrobić jak on wróci? Jeśli kiedykolwiek się jeszcze spotkamy?
Myślę, że on mnie nienawidzi.
Oczywiście przestał mi lajkować wszystko na fb kiedy się przespaliśmy. Nie wiem czuję się idiotycznie, bo sobie coś myślałam. Bo napisałam do niego, chciałam się spotkac mimo, że on nie chciał.
Nie wiem co zrobić, bo grupa ludzi jest ok, znajomi są w miarę ok - wszyscy jesteśmy młodzi i popełniamy błędy- ale nie wiem czasem uważam, że jestem sbyt spięta. Znajome mówią- OLEJ GO, nie gadaj z nim, jesteś dorosła, to był tylko seks.
No ale wg mnie trzeba pogadać a nie rozejść się w idiotycznych nastrojach kiedy nikt nie wie o co chodzi.
Ja czytałam i znam też z autopsji , że faceci uciekają, znikają i dla nich jest to odpowiedź. No ale ja jestem inna i nie godzę się na takie traktowanie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co zrobić jak on wróci?

Nie bardzo rozumiem, co Ci chodzi po glowie ?
Chcesz relacji kolezenskich ? Czy wiecej niz kolezenskich ?
A dlaczego on tak sie zachowuje ?
Moga byc rozne powody.Zaliczyl i tyle.Albo myslal, ze jestes inna i pod tym wzgledem, mniej latwa.Okazalas sie latwa i nie chce dalszych relacji z Toba.
Albo mysli, ze Ty chcesz zwiazku, a on nie.
Ale tak czy owak powinniscie porozmawiac, bo nie ma co gdybac.

3 Ostatnio edytowany przez kaja.ab (2015-11-02 11:24:31)

Odp: co zrobić jak on wróci?

Ok, ja bym chciała czegoś więcej.  Jednak domyślam się, że on nie chce.
Sytuacja jest mega pogmatwana.
Bo tutaj wchodzi w rachubę też towarzystwo - albo tak mi się wydaje.

To nie jest tak jak zawsze myślałam,że jest. Że jak kolesiowi spodoba się dziewczyna to będzie chciał ją zdobyć. Niby tak jest, ale będąc w tym towarzystwie widzę, że Ci faceci w wieku 25-26 lat są dziećmi. Niedojrzałymi mężczyznami, którzy potrzebują matki. Problem jest taki, że ja nigdy na nikogo nie naciskam, nie walczę bo kiedy nie widzę zaangażowania ze strony drugiej - po prostu olewam....
A widzę, że czasem tym facetom trzeba matkować, jako przyjaciółka- dziwne rzeczy.

Ten facet był inny, zawsze wydawało mi się, że bardziej dojrzały, umiejący się zachować. Mamy wspolną koleżankę. Znam ją od 8 lat. Ona zna go od 3 lat. Ja znam go od ok 2 lat. Ona mówi o nim przyjaciel- on o niej, ta typiara. Razem piją, palą. On do niej przychodzi na trawę, na chlanie.
Albo ja jestem dziwna albo staroświecka ale dla mnie nawet kolega do kolezanki tak nie powinien przychodzić. neutral Ale może jestem dziwnie wychowana i spięta.

Kiedyś wcześniej kiedy ona była sama otaczała się samymi chłopakami  z tej grupy. Była jakby królową. Nigdy tego nie rozumiałam, że ssamotna dziewczyna musi mieć atencję chłopaków jako kolegów. Ja od kilku lat jestem sama i nie potrzebuję tego. Sama siebie realizuję, mam swoje cele, pasję. Nie potrzeba nade mną stać i przynosić mi piwo czy mówić jak super wyglądam... Chociaż nie powiem, byłoby miłe. Ale ja tego nie wymagam, nie chcę. Sama bym się dziwnie czuła.
Ona natomiast matkowała tym kolegom. Temu chłopakowi też.
Pamiętam, że kiedy spotykaliśmy się wcześniej w grupie on np podchodził do mnie witał się a ona go ode mnie odpychała, wiele razy było tak, że jakby wchodziła w moją i jego interakcję.  To było dziwne, bo widziałam, że mu się podobam, długo ze mną rozmawiał kiedy jej nie było w pobliżu, a ona np móiła do chłopaków- jestem zmęczona - idziemy i wieszała się i na nim i na innych- brała ich za ręce. Wiecie o co mi chodzi- taka namiastka bliskości kiedy nie jest w związku.

Później zaczęła z kimś chodzić- tzn poderwała faceta w klubie. Widziałam to , chłopak ok jej typ ( pamiętam jej byłych) więc myślałam, że da mi spokój jakby.
Kiedy ja i ten kolega się zbliżyliśmy ona była bardzo ciekawska strasznie się wypytywała mnie o wszystko, o niego , o to czego ja chcę. Tak jakby chciała coś załatwić szybko. Tydzień od naszej nocy - kiedy ja jeszcze z nim rozmawiałam normalnie- ona wzięła go do innego miasta na imprezę. I po tym zdarzeniu on się do mnie nie odezwał. Mimo, że wcześniej mieliśmy się spotkać.
Problem jest taki, że ja nie wiem do tej pory czy ona mu coś o mnie powiedziała, czy ona ma tzw sidła i macki. Moje 1sze wrażenie było takie, że ona nie chciała aby on był ze mną bo on jest jej przyjacielem a ja koleżanką. I może byłoby dziwnie dla niej w towarzystwie. Ale ja pisałam do niego- nalegałam. A on nic.
Na mieście on mnie zaczął ignorować, odwracać się plecami. Nie wiedziałam co się dzieje.
Aż w końcu usunęłam się z towarzystwa na kilka tygodni.
Ona to odczuła. 
Zaczęła mnie wypytywać ocb. Ja mówię, że jestem zajęta- robię coś dlatego się nie odzywam.
Później bywało tak, ż eona mi zaczęła właśnie mowic ze on się wstydzi, że jest nieśmiały- ma maskę. A ja myslalam ze po prostu jest 'dupkiem'.

Teraz dowiedziałąm się, że jak on wróci z zagranicy jedzie z nią jeszcze raz za granicę na jakieś imprezy.
Są to ludzie na wlasnym utrzymaniu, samodzielni. Zarabiający już na siebie pieniądze na stałych etatach, mający firmy. A ja nadal mieszkam z rodzicami, pracuję 2 dni w tygodniu bo w inne studiuję dziennie- jestem od nich młodsza. I właśnie widzę , że oni zachowują się inaczej. Ze są bardzo luźni, a ja mam inne chyba zapatrywanie. Że ja się spinam jesli chodzi w ogóle o relacje damsko męskie. Że nigdy nie byłam osobą która np organizowała spotkania z facetami i z nimi chlała i przez wódę sie z nimi zaczynała kolegować.
A widzę, że chłopakom w tym wieku to nie przeszkadza. I wolą takie otwarte dziewczyny niż nie wiem bardziej skromne.

Nawet moja mama mi powiedziała, że on mógł się na mnie 'zawieść'. Że myślał, że jestem inna, że nie myślał, że z nim pójdę do łóżka tak szybko. I dlatego się odsunął.

No nic, to był błąd. Ja wiem, ze ta koleżanka i dziewczyny z tej grupy są dość frywolne. ( że tak się wyrażę). Że dla nich seks z chłopakiem, który jest w związku to nic.
Tylko, że one sa ode mnie starsze, mają własną kasę, same mieszkają. Mogą robić co chcą.
A ja mam jeszcze jakieś zahamowania, blokady.
Widzę, że ta koleżanka oczywiście wstawia zdjecia z imprez, wszystcy jej 'lajkują' ten koleś też- bo jest 'kolezanką'.

I też mnie to boli, że inni się bawią, żyją a ja rozmyślam nad swoim postępowaniem.
Po prostu wg mnie albo on się na mnie zawiódł i myślał, że jestem inna, albo ona mu coś nagadała. - i mówię tu poważnie. Bo ja widzę, jak do niej zwracają się faceci z grupy- jakby była jedyną osobą, która radzi. Nie wiem jakaś matka. Nigdy tego nie zrozumiem. Wszyscy jesteśmy dorosli a ona zachowuje się tak w stosunku do nich jakby była ich opoką. Mimo, ze ma faceta. A oni są dorośli....


Ale jeśli chodzi o rozmowę- minęło prawie 4.5 miesiąca. Nie wiem czy jest sens. Od jego wylotu widziałam się z tą grupą z 2 razy. Każdy był miły w miarę- ale do niej chłopaki zwracali się też jakby bez szacunku. W stosunku do mnie normalnie- może az tak źle jeszcze ze mną nie jest.



I wiecie- ciągle mam obiekcje w stosunku do siebie. Bo widzę, że mając pasję i swój cel do zrealizowania, kładąc sobie casem kłody pod nogi aby realizować siebie- chłopaki i tak na mnie nie zwracają uwagi bo albo się boją albo nie chcą. A takie dziewczyny, które pracuja i imprezują - nie mają celu, wychodzą tylko często na miasto, na imprezy, gdzies kotłują sie w towarzystwach- mają większe powodzenie? Ludzie ich lubią bo one 'bywają'. A ja nie 'bywam' tak często bo mam swoje sprawy, jestem zajęta, realizuję siebie.
I widze, że omija mnie coś. Bo może jakbym nie miała pasji, jakbym nie wynajdywała sobie zadań do wykonania- moje życie byłoby łatwiejsze? Wtedy może rozmawiałabym z ludźmi tylko na tematy muzyczne i imprezowo-alkoholow, towarzyskie?
Ja już nie wiem- czasem mam wrażenie, że w takich grupach faceci stają się 'leniwi' bo każde spotkanie , każde wyjście, każda interakcja są organizowane przez 'koleżanki'- przyjaciółki. I facet myśli, że tak powinno być. A ja nie mam zamiaru nikogo ciągać ciągle za sobą.

Tacy faceci realizują siebie, mają pasję, robią swoje a tylko przychodzą na imprezy organizowane przez takie dziewczyny.

4

Odp: co zrobić jak on wróci?

Jesil to kolezanka cos na Ciebie jemu nagadala, to wcale nie wykazal sie dojrzaloscia, wysluchujac racji tylko jednej strony.
Jesli Ci na nim zalezy, powinnas wymusic na nim rozmowe i wszystko wyjasnic.
Ale nie wiem, czy on jest tego wart.

5

Odp: co zrobić jak on wróci?

Doskwiera Ci samotność i przylgnęłaś do grupy, do której, moim zdaniem nie pasujesz.
Piszesz, że jesteś inna i bynajmniej nie mam na myślę tego, że znajdujesz na trochę innym etapie życia, niż oni.
Sama już nie wiem, czy zachowanie tych ludzi Ci imponuje, to że piją, palą (nie tylko tytoń), bluzgają i bzykają się z kim popadnie i główną atrakcją w ich życiu są imprezy?

kaja.ab napisał/a:

Ja wiem, ze ta koleżanka i dziewczyny z tej grupy są dość frywolne. ( że tak się wyrażę). Że dla nich seks z chłopakiem, który jest w związku to nic.
Tylko, że one sa ode mnie starsze, mają własną kasę, same mieszkają. Mogą robić co chcą.
A ja mam jeszcze jakieś zahamowania, blokady.

Masz JESZCZE zahamowania? tzn. że dążysz do tego  by być jak oni, co dokładnie tak Ci w nich imponuje?
Nie rozumiem, dlaczego nie doceniasz swoich pasji, nie poszukasz towarzystwa na studiach, wśród ludzi Tobie podobnych o podobnych zainteresowaniach.
Żadna pasja nie wyklucza spotkania i imprezy ze znajomymi.
Chyba się trochę pogubiłaś.

Co do tego chłopaka, początkowo pomyślałam, że wskoczyłaś mu do łóżka na pierwszej randce, że uznał Cię za łatwą i po prostu olał.
Jednak piszesz, że znacie się 2 lata i zanim "to" zrobiliście była między Wami jakaś szczególna sympatia.
kaja.ab daj sobie z nim spokój, facet zachował się wobec Ciebie perfidnie, przeleciał Cię i przestał zauważać (mimo wcześniejszej znajomości).
Wyjechał, w tym czasie nie kontaktuje się z Tobą zupełnie, a do tego wszystkim w tym dziwnym towarzystwie powiedział, że Cię bzyknął (może nie?).
Nad czym się jeszcze zastanawiasz, przecież nie masz nawet punktu zaczepienia, żeby mieć jakąkolwiek nadzieję na związek z tym typem.
Jak w ogóle możesz taką ewentualność rozważać i przestań go usprawiedliwiać, że skryty, inny, niż tamci itd.
Nie koloryzuj rzeczywistości, bo sprawa jest prosta jak drut i jasna jak słońce.
Odnoszę wrażenie, że nie wierzysz w siebie i trzymasz się tego towarzystwa trochę na siłę, albo ze względu na niego. Uważaj, żeby Cię nie wystawili tak jak on.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co zrobić jak on wróci?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024