No to ten, hej. ![]()
Bardzo podoba mi się pewien chłopak, chodzę z nim do szkoły. Mam 16 lat, a on jest ode mnie o rok starszy. Codziennie go widuję rano w autobusie, czasem nawet po szkole. Wydaję mi się, że się mu podobam, bo widzę, że czasem na mnie patrzy i nie uważam, aby mi się to tylko zdawało, bo moje dwie koleżanki też to zauważyły. Niestety, ja zamiast się na niego spojrzeć, czy w ogóle dać jakieś oznaki, że się mi podoba to unikam jego wzroku, udaję, że go nie widzę, jest dla mnie obojętny. Rok temu miałam podobną sytuację, że ktoś mi się podobał, ale chłopak do mnie podszedł i zagadał, a ja się zachowywałam tak, jakby mnie nic nie obchodził, byłam trochę wręcz chamska. Mam dość tej okropnej nieśmiałości, bo jak widać, nawet normalnie się spojrzeć boje, tak się wstydzę. Jeśli chodzi o normalne życie, że trzeba coś załatwić, gdzieś iść to się nie wstydzę, odrobinkę może. Tylko głównie tak mam w relacjach z ludźmi, gdzie chcę się z kimś poznać, porozmawiać, jeszcze gorzej jest z damsko-męskimi. Nie wiem, jak się przełamać, żeby chociaż się spojrzeć, serio. Myślicie może, że po prostu wyolbrzymiam, bo jestem nastolatką, może i tak w niektórych kwestiach, ale jest moja nieśmiałość naprawdę dla mnie męcząca.
Temat: Chorobliwa nieśmiałość.
Zobacz podobne tematy :
2 2015-10-28 19:11:04 Ostatnio edytowany przez sweetgirl25 (2015-10-28 19:13:25)
Odp: Chorobliwa nieśmiałość.
Jestem starsza od Ciebie i mam podobny problem.Jesli chodzi o rozmowe z facetami to nie ma problemu,gorzej gdy zacznie mi sie ktos podobac.Wtedy wlacza mi sie moja niesmialosc i zaczynam sie wycofywac.
Na Twoim miejscu bym sie jednak odwazyla spojrzec i usmiechnac .Moze kolega sam zagada.