MA BYĆ ŚLUB... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: MA BYĆ ŚLUB...

Witam,
Długo biłam się z myślami czy opisać tutaj moją historię... , bardzo mi zależy na zdaniu osób obiektywnych.
Mam 22 lata, mój narzeczony 28 lat jesteśmy ze sobą 3 lata, rok temu mój chłopak mi się oświadczył, a za rok w listopadzie ma być nasz ślub... coraz bliżej tego dnia, coraz więcej przygotowań.. a ja bije się z myślami czy tego chce. Przez jakiś czas nie układa nam się narzeczony dużo pije,,, codziennie po kilka piw... codziennie są awantury lubi sobie wypić co mnie denerwuje rozmowy, prośby nie przynoszą efektu..zawsze miałam nadzieję na to, że on sie zmieni, byłam zaślepiona...zakochana..mialam zamydlone oczy. Ostatnio jednak coraz więcej zaczęlo do mnie docierać, widze że nie spedzamy ze soba czasu on zyje sobie, ja sobie.. o współżyciu już nawet nie wspomnę.. coraz bardziej dotyka mnie myśl by to zakończyć.. ale tutaj pojawia się strach wiem, że on się nie podda, będzie mnie dręczył, boję się że coś może sobie zrobić.. mieszkamy razem więc to wszytsko nie będzie takie proste. Sama nie wiem co robić... sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Powiem Ci, że jeżeli tak jest teraz to co będzie za parę lat? Codziennie alkohol, siedzenie na TV? tego chcesz w życiu? Ja bym się zastanowiła.

3 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-27 22:08:59)

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

I po ślubie, będzie więcej pił, więcej się awanturował, aż w końcu dojdzie do rękoczynów.
Tego chcesz?

Aha i pomyśl też o dziecku... .

4

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Nie wiesz, co robić, ale masz na szczęście troszkę oleju w głowie i zaczęłaś drążyć. To, co opisałaś nie napawa optymizmem i faktycznie masz nad czym się zastanawiać.
Facet lubi sobie wypić i wygląda na to, że coraz bardziej zaczął się wkręcać w to picie. Od dłuższego czasu żyjecie obok siebie i nawet seks przestał być dla was ważny, tzn dla niego.
Przede wszystkim zadaj więc sobie następujące pytania i szczerze sobie na nie odpowiedz.
1. Czy dobrze znasz przeszłość tego chłopaka? W jakim on obracał sie i obraca towarzystwie? Jacy to są ludzie? Czy są to zwykłe łachmyty, które tylko patrzą gdzie by tu się nachlać i gdzie zamoczyć w jakiejś dupie, czy też są to pracowici i wartościowi ludzie?
2. popatrz sobie na to, jak on traktuje rodziców, innych ludzi  i przede wszystkim na to, jak on kończy kłopotliwe dla niego sprawy albo znajomości.
3. Z jakiej on pochodzi rodziny, a dokładnie przypatrz się temu, jak jego ojciec traktuje matkę. Czy on pochodzi z patologii, jakie wartosci ceni sie w jego rodzinnym domu.
4. Dowiedz się jaką on ma opinię w swoim środowisku. Czy ludzie go szanują, czy też lekceważą i mają za lekkoducha.
5. Czy ten facet jest punktualny, czy jest słowny?
6. Zastanów się w jaki sposob on wyraża się o swoich byłych dziewczynach. Czy zwala na nie za wszystko winę, czy też potrafi i siebie ocenić krytycznie?
Spróbuj zdystansować się do tego człwieka i zastanów się czy rzeczywiście widzisz siebie w roli jego zony, a jego w roli swojego męża. Jesli zapachnie ci tym, że skończysz jako kolejna matka polka, czyli męczennica holująca na plecach nieroba, pijaka i lekkoducha, to wycofaj sie z tego narzeczeństwa i nawet się nie zastanwiaj. Nie ma takiej mozliwości, by ktos się zmienił, jesli nie dostał porządnie po łbie. Jesli ty już teraz jako narzeczona zaczynasz czekać na to, że on się zmieni, to ja radzę ci zostaw tego chłopaka. Masz dopiero 22 lata, dopiero wkroczyłaś w dorosłe zycie. nie ma żadnego powodu, żebyś ładowała się w małżeństwo podwyższonego ryzyka. Wyjdź za mąż tylko wtedy, gdy będziesz całkowicie pewna swojej dezyzji. nie buduj zamków na piasku, bo życie mozna zmarnować sobie bardzo łatwo i na milion sposobów. Tylko po co i w imię czego ty miałabyś robić sobie coś takiego?
Tym, że w razie czego on nie da ci spokoju i że będzie cię nachodził, jęczał i żebrał wcale się nie przejmuj, bo gdy ty będziesz przez niego płakała, to on na pewno nie będzie ci współczuł. Dzisiaj prosis go, by nie chlał, tłumaczysz mu rózne rzeczy, jak krowie na rowie, a on i tak robi po swojemu- masz więc próbkę przyszłego małżeństwa z nim. A weź pod uwagę jeszcze i to, że po ślubie będzie znacznie gorzej. Wtedy on będzie jawnie bimbał sobie z twoich słów. I co mu wtedy zrobisz?
Nie pakuj się w tak ryzykowne małżeństwo. Zacznij wycofywać się rakiem z tego związku. nie podoba mi sie ten facet, ale ja oczywiście bazuję na twoim opisie.

5

Odp: MA BYĆ ŚLUB...
sara858 napisał/a:

a ja bije się z myślami czy tego chce.

Małżeństwo to poważna decyzja w życiu. Jeśli czujesz, że tego nie chcesz powiedz Mu to i przedstaw DLACZEGO. Moim zdaniem czas narzeczeństwa ma właśnie temu służyć, aby obie strony były pewne, iż tego właśnie chcą smile. Jeśli chodzi o sytuację, że będzie chciał targnąć się na własne życie to od razu powiem, że to nie będzie Twoja wina tylko Jego chorego umysłu. Nie ma prawa Ciebie zmusić do niczego, a Ty nie powinnaś brać skutków decyzji innych na Swoje barki. Pomyśl jeśli może być tak niezrównoważony to co będzie w małżeństwie.
Nie myśl o Nim, bo to On już robi Sam. Pomyśl o Sobie póki masz czas.
I kolejny przykład na to, że nie powinno się w głowie tworzyć bezpodstawnych nadziei (Twoje słowa przecież "uderzają w mur") o zmianie przeszkadzających nam cech partnera.

6

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Z góry dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi, Wasze posty pozwoliły mi jeszcze więcej zrozumieć.  Jeżeli chodzi o jego rodziców, to pochodzi z normalnej, zamożnej rodziny jego siostry są również ułożone, wykształcone tylko on jest jak taka "czarna owca" najmłodszy syn.. wiem, że nie mieli z nim łatwo. Matka i Ojciec nie piją alkoholu, są raczej zgodnym małżeństwem, z tego co wiem to wszyscy bracia jego mamy byli alkoholikami... nie wiem może to jakieś "geny". Często zdarzają mu się sytuację po pijaku, które nie są dla mnie miłe.. zawsze zasypia na imprezie pije do upadłego a ja zostaję sama, dlatego też nigdzie nie chodzimy, bynajmniej ja nie mam na to ochoty, po kilku awanturach potrafi się poprawić na kilka miesięcy ale później znów jest to samo. Ogólnie jest dobrym człowiekiem, szanuje swoich rodziców, jest uczynny , ale gdzieś się nasze relacje pogubiły, ciągle się waham ale coraz bardziej przekonuje się, że chce odejść, wiem że to będzie bardzo trudne i że ani on ani jego rodzice nie "puszczą" mnie tak łatwo.., ponad to będę musiała odwołać cały ślub , który może i na szczęście nie jest do końca zorganizowany.

7

Odp: MA BYĆ ŚLUB...
sara858 napisał/a:

ciągle się waham ale coraz bardziej przekonuje się, że chce odejść, wiem że to będzie bardzo trudne i że ani on ani jego rodzice nie "puszczą" mnie tak łatwo.., ponad to będę musiała odwołać cały ślub , który może i na szczęście nie jest do końca zorganizowany.

Oj dziewczyno nie waż się nawet brać Ich zdania pod uwagę. Okazałaś się między innymi cierpliwą i troskliwą kobietą. Jego rodzice wiedzą, że wiele kobiet nie wytrzyma z Jego podejściem do życia, a większość które będą chciały nie zrobią tego bezinteresownie i/ lub z miłości. Będą patrzeć na interes syna nawet Twoim kosztem.
Wiele osób (mężczyzn i kobiet) robi błąd typu: "może tym razem się postara?". A później tkwią w nieszczęśliwym związku. Jeśli partnerowi zależy to znajdzie sposób, aby to zmienić jeśli jest wręcz odwrotnie to będzie żył na "granicy" tolerancji partnera. Nie będzie chciał jej przekroczyć - aby druga strona nie postanowiła odejść, jednocześnie nie angażując się w zmianę zanadto (albo na bardzo krótko) - bo po co, przecież jemu/jej na tym tak naprawdę nie zależy?

8

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Pamiętaj, że to jest Twoje życie, to Ty decydujesz, jak żyjesz i z kim.
Nie krzywdź siebie przede wszystkim.

9

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Ja jestem dwa lata po ślubie. Przed ślubem mój mąż też pił, walczyłam z tym i przed samym ślubem chciałam wszystko odwołać, ale stchórzyłam. Po ślubie nic się nie zmieniło a nawet jest gorzej. Jeśli teraz nie przestanie to po ślubie będzie gorzej. Zawsze tak jest.  Ja się teraz rozwodzę. Ty nie popełnij moich błędów. Masz jeszcze trochę czasu, obserwuj i gdy zobaczysz, że nie potrafi skonczyc z tym dla Ciebie daj sobie spokój.

10

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Nie pakuj się w to. Jesteś jeszcze taka młodziutka, całe zycie przed tobą- jeśli zaczniesz dorosłe życie od szarpania się z pijakiem i czarną owcą w jego rodzinie, to szybko się zestarzejesz i wiele stracisz ze swojej młodości. Sięgnij na wyższą półkę, bo świat stoi przed tobą otworem. Nie zamykaj sie w klatce, w której będziesz dusiła się od smrodu wódy. Po ślubie tacy faceci pozwalają sobie na znacznie gorsze rzeczy- bierz to pod uwagę.
Nim i jego rodziną absolutnie się nie przejmuj- oni najwyraxniej wysoko ciebie cenią jako dziewczynę i wiedzą doskonale, że drugi raz tej ślepej kurze nie trafi się takie smaczne ziarno. Niech on znajdzie sobie taką, która też lubi golnąć i chodzić na imprezy- ty do niego nie pasujesz.
Ucz się, kształć, rozwijaj poznaj świat i różne smaki zycia, a nie będziesz pakowała się w małżeństwo z facetem podwyższonego ryzyka. Powodzenia.

11

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Im wcześniej zakońxczysz taki zwiazek tym lepoiej. Z tego co piszesz to nie warto nawet próbować. Po co trwać w wiecznych awanturach...i jeszcze strach przed tym że będzie cię dręczył...jak ktoś cię kocha to jasne stara się, ale teza pozwala Ci odejść a nie dręczy. W mojej rodzinie jest dużo alkoholików...i nie ma szans, że bym zgodziła się na takie warumnki. Życzę Ci dłużo odwagi...ale im wcześnei jtym lepiej moim zdaniem. JEsteś młoda jeszcze możesz ułożyć sobie życie bez żadnego problemu smile i nie mam zobowiazań w stylu dzieci smile

12

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Lepiej się rozstać przed ślubem niż rozwodzić, mieć do czynienia z biurokracją, to wiadomo. Skoro Twój narzeczony cały czas jest taki, rozmowy nie pomagają, to rozstań się z nim, jak będzie nachodził, to pójdziesz na policję, wiem, że czasem i policja mało robi, ale lepsze to niż być z kimś takim. Nie myśl, że coś sobie zrobi, może będzie tak Cię szantażował, ale mało realne, że tak zrobi. Lepiej się rozstać niż całe życie spędzić z facetem, który jest niedojrzały, uzależniony, traktuje Cię źle, bo niestety sama widzę wielu ludzi uzależnionych od alkoholu nie chce nic z tym robić i staczają się coraz bardziej. Szkoda Ciebie na to, byś tak cierpiała.

13

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Statystycznie po ślubie jest gorzej niż przed. Jeśli teraz sporo piję to zapewne będzie pił jeszcze więcej. Jeśli awanturuje się to będzie to robił wciąż tylko tyle, że częściej. Użyj rozsądku i przemyśl sobie dokładnie w co się chcesz pchać.

14 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-31 01:36:13)

Odp: MA BYĆ ŚLUB...
Kaba napisał/a:

Statystycznie po ślubie jest gorzej niż przed. Jeśli teraz sporo piję to zapewne będzie pił jeszcze więcej. Jeśli awanturuje się to będzie to robił wciąż tylko tyle, że częściej. Użyj rozsądku i przemyśl sobie dokładnie w co się chcesz pchać.

To prawda. Skoro teraz tak postępuje, to po ślubie poczuje się jeszcze pewniej i jeszcze gorzej będzie się zachowywał. Masz wybór i możesz się z nim rozstać, nawet jak już coś załatwione na ślub, to nie czuj wstydu, bo to jest ważne, byś Ty była szczęśliwa. A nie będziesz ciągle patrząc na pijanego faceta. Jak ktoś ma się zmienić, to sam musi chcieć, tu tego nie ma.

15

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Dziewczyny..

Dzisiaj powiedziałam mu, że nie chce ślubu że przemyślałam wszystko że nie jestem na to gotowa ,że się duszę jestem nieszczęśliwa..... on wpadł w szał powiedział, że zrobiłam mu z głowy siatkę, że wbiłam mu kule w kolano, że on dużo dla mnie zmienił, a codzienne dwa piwa to nic w stosunku do tego jak było kiedyś , że czego ja jeszcze chce, co sobie myślę odwołując ten ślub, że on miał obraz w głowie naszego życia dzieci wszystko a ja to zepsułam.. że mnie kocha, i po co w ogóle zgodziłam się na ten ślub, co teraz będzie ja sobie nie daje rady nie wiem jak to udźwignąć jak być silna, jak podjąć odpowiednią decyzję sad(( nie mam już sił...

16

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Saro, musisz być silna i nieugięta. On zareagował tak, bo już myślał że problemy zostały zamiecione pod dywan, w tym wypadku pod "dywan" ślubu. Miał nadzieję, że to wystarczy aby mieć już spokój. Tymczasem wszystko znów "wypłynęło" na wierzch i trzeba by się zająć rozwiązaniem problemów. Jeśli jego było stać jedynie na to, żeby zminimalizować picie do 2 piw dziennie i według niego to już max jego możliwości, jeśli chodzi o starania aby wszystko między wami było ok... No to sorry. Kandydat na męża z niego żaden. Masz słuszne obawy i wątpliwości. Przyszłość z nim zbyt świetlana by nie była. To, że miał on "plany", nic nie znaczy. Ty też z pewnością miałaś plany 3 lata temu, gdy się poznaliście. No i co z nich wyszło?

17

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Musisz być nieugięta, bo ważą sie teraz twoje dalsze losy. Łatwo jest zmarnowac sobie zycie- ileż to roboty? Wiele już bylo takich kobiet, które wyszły za faceta mającego pociąg do kieliszka i wszystkie one źle skończyły. Dziś płaczą i cierpią, ale uplątane są siecią różnych zalezności, głownie mieszkaniowych i finansowych i dupa zimna.
On teraz wścieka się, krzyczy i powołuje się na twoja odpowiedzialność itd- przeczekaj to i nie bierz sobie do serca tego, co on do ciebie gada.
Za jakis czas on uderzy w inne dzwony. jesli dalej będziesz stała za swoim słowem, on przekona sie, że sprawa jest powazna i zacznie płakać i błagać cię o szansę. Z dwóch piw dziennie zejdzie na jedno. Nie ustępuj mu, bo chodzi o twoje dalsze zycie, a ściślej mówiąc o jakosć tego zycia.
Nie wychodź za pijaka.

18

Odp: MA BYĆ ŚLUB...

Równolegle do twojego jest teraz wątek dziewczyny, ktora od czterech lat tkwi w toksyku. W jej przypadku nie chodzi o wódę, lecz głównie o to, że facet nie ma nic dziewczynie do zaoferowania, jest leniem, wałkoniem, ograniczającym ją typem i wiecznie zawraca jej głowę. Ona też lituje sie nad tym nieudacznikiem. Własnie przed chwilą ktoś podpowiedział jej, by poczytała sobie blog "moje dwie głowy"- ty też to sobie poczytaj. Poczytaj też sobie "uciekamy do przodu"- znajdziesz tam historie kobiet, które związały się z pijakami. Coś potwornego. U wielu z nich też zaczynało się dość niewinnie, dopiero po slubie docierało do nich, co sobie najlepszego zrobiły. Jednak były juz dzieci i kredyty.
Czytaj teraz duzo na ten temat- życzę ci, by przykłady z zycia innych kobiet dały ci siłę i mądrość.

19 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-11-02 14:50:01)

Odp: MA BYĆ ŚLUB...
sara858 napisał/a:

Dziewczyny..

Dzisiaj powiedziałam mu, że nie chce ślubu że przemyślałam wszystko że nie jestem na to gotowa ,że się duszę jestem nieszczęśliwa..... on wpadł w szał powiedział, że zrobiłam mu z głowy siatkę, że wbiłam mu kule w kolano, że on dużo dla mnie zmienił, a codzienne dwa piwa to nic w stosunku do tego jak było kiedyś , że czego ja jeszcze chce, co sobie myślę odwołując ten ślub, że on miał obraz w głowie naszego życia dzieci wszystko a ja to zepsułam.. że mnie kocha, i po co w ogóle zgodziłam się na ten ślub, co teraz będzie ja sobie nie daje rady nie wiem jak to udźwignąć jak być silna, jak podjąć odpowiednią decyzję sad(( nie mam już sił...

Litości po tym co Ci powiedział masz wątpliwości wink? Mi stworzył się obraz faceta, który wszystko zaplanował od A do Z, a kobieta nie ma prawa niszczyć Mu tego świata. Pytanie - to kim masz być w tym związku, ba małżeństwie?
Mogłabyś mieć wyrzuty sumienia, gdyby zachował się spokojnie i próbował zrozumieć. Tak widać o co Mu chodziło "zmienię się troszkę, aby nie było że nic nie zrobiłem i proszę bardzo - zrobione". Do tego co to miało oznaczać "co Sobie myślisz odwołując ten ślub" chyba po to są zaręczyny? Aby przekonać się czy naprawdę chce się z właśnie Nim spędzić resztę życia?
Ja będąc na Twoim miejscu poważnie zastanowiłabym się nad odejściem hmm. Niestety On traktuje Ciebie jak Swoją własność - od tego typu "mężczyzn" ucieka się ile sił w nogach chyba, że chcesz przyszłości w dość szarych barwach. Wiem kochasz Go i zapewne szkoda by było tego czasu co byliście razem, ale na litość boską jak mężczyzna który kocha kobietę może tak zareagować na słowa o odwołaniu ślubu!? To co będzie później np. przy dzieciach?

Odpowiednią decyzję czujesz - i to wiem. Tylko boisz się jej ewentualnych konsekwencji. Ulegniesz teraz, później też będziesz ulegać i tak będzie toczyć się Twoje życie - a po 20 latach usiądziesz mając przeświadczenie, że je zmarnowałaś.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024