Hej, sytuacja wygląda właśnie w sposób w taki jak w temacie. Weszłam w związek z kobieciarzem, wyszło to na jaw po 2 miesiącach związku. Ogólnie sytuacja wygląda tak że poznaliśmy się pewnego razu na imprezie, nie robiłam sobie rzadnych nadziei,po prostu razem dobrze się bawiliśmy po czym odprowadził mnie do domu (nie wchodząc do środka). Wychodziłam z założenia że i tak juz jego nie spotkam,a nr który mu podałam usunie jednak zadzwonił i potem zaczęło się chodzenie na kawy,jeżdżenie nad jezioro z jego znajomymi,wyjścia na piwo,do kina itp. Traktowałam go jako kolegę jednak po prawie 3 miesiącach takich niezobowiązujących relacji chciał poznać moich rodziców, zgodziłam się. Następnie pojechał ze mną i z moją rodziną nad jezioro (sam chciał ja nie prosiłam o nic) i wtedy nad jeziorem zaczął mówić że jesteśmy razem. I tak się zaczęło.Mówienie kocham Cię,przedstawianie swojej rodzinie,zabieranie na wyjazdy rodzinne. Swoim znajomym zaczął mówić że z nim jestem, zaczął planować moje wprowadzenie się do jego domu,ślub itp. Zaznaczam że wszystko była jego inicjatywa co mnie jeszcze bardziej zaskakiwało. Jednak czar prysł. Pewnego razu coś mnie tknęło by zobaczyć z kim pisze sms jak mnie nie ma. Jakie było moje zaskoczenie gdy zobaczyłam 3 kobiety po za mną z czego jednej proponował wyjazd służbowy (ja nie mogłam jechać bo w pracy nie otrzymałam dni wolnych) na 4 dni,następnie tej samej proponował wyjście na kawę a jej odpowiedzi wyglądały :" wybacz że jestem dla Ciebie taka nie przystępna" "nie lubię się śpieszyć" -odpowiedź na wyjazd, " może lepiej sobie odpuść bo z tego chyba nic nie będzie". Następnie gdy szliśmy na imprezę z jego znajomymi dowiedział się nagle że ONA jest i zmienił plany po czym skończyło się tak że byliśmy na drugim końcu miasta. Próbowałam z nim o tym gadać (nie powiem wprost że czytałam jego sms) w jakiś delikatny sposób jednak za każdym razem mnie zbytwał tekstem że to znajoma, że jest brzydka, że nie w jego typie. W sobotę się wkurzyłam i napisałam do niej,chciałam znać jej stronę w tej sprawie i powiedzieć że on już ma kogoś ( może ona nie wiedziała,ja się dowiedziałam po miesiącu że poznając mnie on był z inną,której go odbiłam). Jednak w ten sam dzień nim mi odpisała zadzwoniła do niego. Jego reakcja była do przewidzenia wściekł się na maxa. Zaczął gadać że rujnuje jego znajomości, że nawet jeśli coś jego z nia łączy to jest ze mną nie z nią itd. PO czym do dnia dzisiejszego mnie olewa,zbywa,nie chce się ze mną spotykać,a rozmowy trwają minutę przez telefon może i mniej. Ale gdy mówię że jak chce byśmy to skonczyli to możemy zrobić to nawet teraz to mówi że on nie chce tego konczyć, że jemu zależy itd....
Miala któraś z was taki przypadek? Jak to rozegrać by było dobrze i by nie poleciał za tamtą? Czy wgl da się coś zrobić czy lepiej już odpuścić? Bo ja nie mam pojęcia juz wcale
Jeszcze dodam że nie robiłam rzadnych scen zazdrości, częściej starałam się pokazywać że nie jestem zazdrosna aż tak o co też mial pretensje. Mówił że go nie kocham chyba bo wcale nie jestem zazdrosna,jednak teraz gdy zaczęłam być również zaczął mieć o to pretensje
Wiesz, że nie możesz mu zaufać. Masz dowody, że kręci z kilkoma kobietami jednocześnie. No i czego oczekujesz jeszcze od nas?
4 2015-10-19 11:53:17 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-19 11:54:29)
Wiesz, że nie możesz mu zaufać. Masz dowody, że kręci z kilkoma kobietami jednocześnie. No i czego oczekujesz jeszcze od nas?
Nadziei.
A tak serio iamblue przestań dostosowywać się do Niego. Musisz mieć własne stanowisko w tej sprawie i się go trzymać.
Po drugie:
Zaczął gadać że rujnuje jego znajomości, że nawet jeśli coś jego z nia łączy to jest ze mną nie z nią itd
Przepraszam co to za tekst
? Ja skreśliłabym Go od razu - normalnie zaszczyt Ciebie spotkał, że kręci z dwoma, ale FORMALNIE jest ze Tobą. Dobry materiał na mężczyznę do związku.
Dziewczyno ratuj się póki jest czas.
Jezu, na pytanie czego oczekujesz od nas usłyszałam "nadziei".
Uśmiałam się, facet nie rokuje gdzie tu szukać nadziei. Wiedząc ze obecna dziewczyna (TAK obecna dziewczyna) łazi po miesicie zabrał cie na drugi koniec miasta żeby mieć wolną głowę że was nie nakryje.
Rozumiem ze lubisz urozmaicenia w życiu i nie będzie ci przeszkadzała kolejna koleżanka co tydzień.
Jesteś naprawdę tak zdesperowana ze prawdy nie widzisz.
Obudź się, kobieto ocknij się.
6 2015-10-19 16:07:11 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-19 16:08:04)
Jezu, na pytanie czego oczekujesz od nas usłyszałam "nadziei".
No cóż napisałam to z dozą sarkazmu
. Ale z drugiej strony co Nam opisała wie jaki On jest i chyba oczekuje odpowiedzi typu "wszystko będzie dobrze, On się zmieni".
Ja byłam w związku z babiarzem. Niestety, mam dla ciebie złe wieści. Babiarz jest babiarzem z natury, jest to wada fabryczna, nieusuwalna. Babiarz po prostu musi ciągle mieć inne kobiety. Takie oprogramowanie ma w głowie i tego nigdy nie zmienisz. Żadna zresztą nie zmieni. Nawet jeśli przez chwilę będzie wierny to i tak zew natury odezwie się prędzej czy później. Ty możesz za to być jego bazą, stałą opoką, do której się wraca. Jeżeli to ci odpowiada, to masz swoja nadzieję ;-).
Araquwlle - Stałą opoka do której się wraca, to kochanka/żona/partnerka ciągle porzucana dla nowej zdobyczy.
A tacet wraca żeby oprać ubranie wylizać rany, nabrać masy ciała i ruszyć w podróż.
Najgorszemu wrogowi takiego życia nie życzę.
Tak jw. nie zmienisz go. Jesli pasuje ci taki zwiazek to tkwij w tym, ale kazda szanujaca sie kobieta juz dawno sama pierwsza to zakonczyla. Nie ma na co czekac chyba tylko na to az pewno dnia sam odejdzie na stale do innej...