Witajcie, od kilku dni nosze sie z napisaniem. Troche sie wstydze, troche sie boje, ale potrzebuje abyscie spojrzaly na moj problem obiektywnym wzrokiem.
Jestem z facetem od 4 lat. Rozchodzilismy 3 razy, ale wrocilismy do siebie. Zamieszkalismy razem po pol roku znajomosci. Uczucie wybuchlo gwaltownie i jest do tej pory bardzo silne. Czasami nawet mysle, ze on bardziej mnie kocha niz ja jego. Po prostu czesciej mi okazuje swoje uczucia, ja jestem jakas taka zablokowana, z dystansem. Wydaje mi sie, ze moj sposob traktowania jego jest zwiazany z tym ze nie uprawiamy seksu.
Jest to chlopak, z ktorym nigdy nie mialam orgazmu, nawet w poczatkowej fazie zwiazku. Obecnie seks uprawiamy raz-dwa na miesiac. Raczej jest to rozladowanie napiecia niz namietne przezycie.
Z moich przemyslen i obserwacji wiem, ze sytuacja ma zwiazek z kryzysami w naszym zwiazku, z roznicami w charakterach, dosc czestymi klotniami i tym, ze ja nie czuje sie seksowna przy nim. Jestem ladna, wysoka blondynka, mam ladne oczy i usta, dbam o sylwetke, jednak przy nim nie czuje sie pociagajaca. Przez moje kompleksy prawie nidgy nie podejmuje inicjatywy. Nie obwiniam go za to jak sie czuje. Przypuszczam, ze kobieta tak nie pewna swojego ciala i seksualnosci nie jest dla niego zbyt atrakcyjna. Tu obwiniam siebie.
Gdy sie poklocilismy jakis czas temu, powiedzial mi, ze nie jestem jego seksualnym typem kobiety. Szczegolnie dotknal mnie jego komentarz o moich piersiach (powiedzial, ze jak na moje 28 lat mam obwisle piersi). Tkwi to we mnie do dzis. Obnizylo to bardzo moja samoocene jako kobiety.
Musze podkreslic, ze poza lozkiem okazuje mi milosc przyjacielska i milosc mezczyzny. Nie moge sie powiedziec ze emocjonalnie sie mna nie zajmuje. Czasami tylko wyczuwa moj brak pewnosci siebie i wykorzystuje to w klotniach.
Brak seksu w tym zwiazku jest dla mnie ogromnym problemem. Teraz wyjezdzam na kilka miesiecy w sprawach zawodowych i nie wiem co zrobic. Nie mysle o zdradzie. Chcialabym mu tylko podkreslic, ze nie chce byc w zwiazku bez seksu, jednak szkoda mi tej milosci. Rozmawaialismy o tym wiele wiele razy. Byly proby. I jest jak jest. Mi to bardzo doskwiera, jestem apatyczna i wyolbrzymiam problemy (nadal mamy problemy w komunikacji).Wiem, ze to przez brak seksu.
Doradzcie mi cos. Dziekuje