Netkobiety i Netfaceci !
Pisze bo nie wiem co zrobić.
W środku tych wakacji poznałam faceta. Bardzo tajemniczy, pracuje na nocne zmiany i praktycznie żyje tylko życiem nocnym. Za dnia śpi, odpoczywa i poświęca czas kumplom.Jednego nawet ostatnio poznałam ale nie w tym rzecz..
Mianowicie pisze bo gość z ktorym sie widuje Malo okazuje mi emocji i malo mówi ze mną na jakiekolwiek tematy.I tak sobie mysle jak to my oboje do dzis jeszcze funkcjonujemy przy tak skąpej jego wylewnosci. Ja się staram wprowadzić go w swój świat i idzie mi cienko.
Facet ma 34 lata. Dodam ze narzeka ze malo zarabia. Ja w sumie grosze obecnie. On widzę ze martwi go to moje zarabianie cienkich pieniędzy. Nie powiedzial mi tego wprost ale...np podziwial moja kolezanke za to ze na tyle kat co ja czyli 29 a jednak zarabia w firmie te 3 tys. Ja poczułam sie jak nieudacznica. Mysle sobie...kurcze ja pochwalił za wygląd za prace a ja co...na dodatek on podpytywal mnie za jej mieszkanie w sensie czy ma na własność. Pomyślałam sobie jak to tak to mną sie nie interesuje a koleżanka tak..
Pozatym czuje ze jakos cos jest nie tak ze jakos Malo mnie przytula i całuje. On niewiele zarabia i czuje ze poszukuje kobiety zarabiającej może no sama juz nie wiem.
Na dodatek wiem ze ma ochotę na sex ze mną bo widzę jak reaguje e intymnych chwilach. Co prawda jeszcze sexu nie bylo no i on nie nalega zbytnio.
Dodam ze jesli chodzi o kasę to jest mega mega oszczędny. Początkowo nie chcial mi kupic nawet herbaty ani batonika ale ostatnio nawet die zmienił i kupuje.
Pisze tak do was tutaj bo nie wiem co sądzić czegos mi brakuje tutaj. Przeraza mnie to ze z kolegami Metalowcami ma swój świat i nie chce mnie wprowadzić. Wiem ze nocami na działki chodzą ale po co...powiedzial ze obowiazku nie ma sie tłumaczyć wiec juz nie pytam. Kolega jego mówi ze musze dac mu wolność bo sie oddali. Rozumiem. Ale czuje ze cos tracę ze cos mi brakuje. Często on pisze smsy nawet gdy widzi sie ze mną. Nie wiem z kim bo mówić nie chce.
I tak sobie mysle co mam zrobić. Miałam przeprowadzić sie za praca do jego miasta i wtedy miwim ze będziemy sie spotykać a jak powiedziałam ze zostaje u siebie do wiosny to ze zobaczymy jeszcze czy będziemy razem.
W ogóle pod rękę ze mną chodzi i sie nie krępuje ale żeby mnie przytuluc to nie bardzo.
Teraz za pare dni mamy sie spotkac i to tym razem u mnie i nie wiem czy przyjedzie bo on chyba ma problemy z kasa czy nie wiem jyz co. Ma wolne tego dnia i zobaczymy..
Bylam troche juz czasu sama i tak jak go poznałam przyblizylam sie. On mówi ze wie ze mu zalezy..zdradzily mnie oczy serce i w ogóle zachowanie.
Co mam zrobić zalezy mi a nie czuje jego uczyć jakos...
Czuje ze pieniadze tu grają role i jeszcze cos jakas tajemnica.
Na domiar wszystkiego jego przyjaciel piwiedzial ze z nim jest bardzo blisko...ze go kocha. Na poczatku wzięłam to za świrowanie żart ale tak mysle sobie o rety co to miało znaczyć...kim on dla niego jest.
Mam nadzieje ze zrozumiecie moja wypowiedź troche chaotycznie pisana.
Cóż zrobic by moc zrozumieć tu sedno sprawy i tym razem znów w zyciu nie cierpieć.