Witajcie, jestem samotną mamą prawie osmiolatka. Mieszkamy w Anglii. Pod koniec kwietnia 2013 zostawił nas mąż i wrócił do rodziców do Polski.Mąż miał tu bardzo dobrą pracę( kierowca tirów), dodatkowo załozył w Polsce firmę elektronarzędziową oraz handlował/handluje nadal maszynami rolniczymi. Dorobił się i wrócił do Polski.Zostawił nas z niczym.Początkowo mąż płacił 250 funtów na syna, jednak w grudniu 2014 przestał i zapowiedział mi ze bedzie placił 400 zł bo on zyje w polskich realiach. W styczniu tego roku wniosłam w Polsce sprawe o alimenty i sąd zabezpieczył alimenty w kwocie 1000zł. Mąż zaskarzył to i pokazał polskie Pity, z których wynikało , ze zarabia 400 zł. Niestety wiem, ze po prostu handluje na czarno.W lipcu na OLX znalazłam jego ogłoszenia, gdzie wyprzedawał maszyny na kwotę 100 tys zł. Zrobiłam wydruki, chcę to pokazac na rozprawie w sądzie. Niestety myślę,ze on się wykręci, że on tylko wstawił to w imieniu rodziców. Wygląda to na ten moment tak, że on pieniądze z handlu przekazuje rodzicom a oni na swej działce stawiają dom, który przekażą mu w darowiznie. Czuję się oszukana.To jedna sprawa.
Druga sprawa wyszła niedawno: romans mojego męża z osobą, która udawała przyjażn w stos. do mnie. Dziewczyna, którą poznałam w pracy, Polka, bardzo skarżyła się na brak znajomych i wręcz szturmem weszła w moje życie. Przyjezdzała czasem do mnie na kawę, mydliła mnie słodkim pierdzeniem o tym, jaką fajną osobą jestem, jak się cieszy, ze w koncu spotkała tu w Anglii jakąś normalną kobietę Polkę itp... Z czasem zaczęła mi się zapalac czerwona lampka, poniewaz zaczęła dzwonic zbyt często, kilka razy dziennie, plus smsy i irytowała się, gdy nie odpowiadałam pospiesznie. Pewnego razu, nie majac ochoty na spotkanie z nią po prostu nie odbierałam. Tego samego wieczoru, około 23 ciej zapukała do mych drzwii. Nie powinnam jej była wtedy wpuscic ale wpusciłam. Od tego czasu starałam się delikatnie poluzowac te więzy, bo czułam, ze coś tutaj nie gra. Intuicja mi podpowiadała, ze cos jest nie tak. Przed Wielkanocą, kiedy nalegała, zebysmy swięta spędziły razem, zblefowałam, ze jadę na swięta do kuzynki do Holandii. Po swiętach dostaję smsa z pretensjami od mojego męża, że on przyjechał w odwiedziny do syna do Anglii i pocałował klamkę a jak próbował sie do mnie dodzwonic to mój telefon odpowiadał.... po holendersku(????? swoją drogą, nie swiadczy to dobrze o inteligencji męza, no bo niby jakim cudem tel. odpowiadał po holendersku?). Wtedy juz wiedziałam, ze musza miec jakis kontakt i ze ona mu sprzedaje informacje o mnie, napisałam do niej, ze koncze naszą znajomosc.W zeszły weekend mąz był w odwiedzinach u synka i kiedy wyszedł z nim na spacer, przejrzałam jego komórkę. I to był szok: sypiali ze sobą od dobrych kilku miesięcy, on u niej nocował, kiedy przyjezdzał w odwiedziny do syna do Anglii. Była bardzo wulgarna, napastliwa i zaborcza w tych smsach w stos. do męża. Wiedziała np o której koncze pracę i nakazywała mu natychmiast wychodzic od syna, jak tylko wrócę.
Przezyłam szok. Myślałam, że zwymiotuję, jak czytałam te smsy.
Aktualnie moje samopoczucie znowu szybuje w dół. W zeszłym roku czułam, ze pokonałam juz swoją depresję zwiazaną z porzuceniem przez męża. Teraz wszystko wraca. Czuję lęki, słabo spię, nie mogę się skoncentrowac, płaczę.Boję się zaufac ludziom, czuję się samotna, bez wsparcia a przeciez musze byc silna dla syna. Czuję rozgoryczenie i wsciekłosc na męża, na tą laskę za to ze mnie oszukali. Ale jestem tez wsciekła na siebie, za to ze jestem tak naiwna, i dałam się oszukac.Niestety jestem typem wrażliwca i nie spływa po mnie wszystko jak po kaczce. Boję się o swoje zdrowie psychiczne. Najchętniej bym się spakowała i rzuciła całą tą Anglię w cholerę tylko nie potrafię podjąc decyzji...nie umiem się nawet skupic na czyms na dluzej...czuję się jak NIC