Facet z którym byłam zaręczona(2.5 roku w związku) miał romans ze swoją koleżanką z pracy, który trwał kilka miesięcy. Odeszłam od niego, minęło 3 miesiące a on prosi o powrót twierdząc że nie może o mnie zapomnieć, nie może beze mnie żyć, podobno wszystko przemyślał i zrozumiał i brzydzi się tego czego się dopuścił. Chce żebym mu dała szansę a ja nie wiem co robić. Z jednej strony chciałabym mu wybaczyć a z drugiej boję się tego czy mu będę w stanie zaufać. Szczerze to nie przestałam go kochać tylko nie wiem czy ludzie dopuszczający się zdrady potrafią się zmienić?
Czy Wy dziewczyny potrafiłybyście wybaczyć facetowi i dać mu szansę?
Kilka miesięcy cię okłamywał, a ty chcesz mu wybaczyć? Przecież robił to z premedytacją! Nigdy bym czegoś takiego nie wybaczyła. Szanuj się dziewczyno.
Kilka miesięcy cię okłamywał, a ty chcesz mu wybaczyć? Przecież robił to z premedytacją! Nigdy bym czegoś takiego nie wybaczyła. Szanuj się dziewczyno.
Nie mówię, że mu wybaczę ale waham się bo moje uczucie do tego człowieka nie wygasło. Nie wiem tylko czy potrafiłabym mu zaufać i czy to w ogóle ma sens taki powrót. Twierdzi, że przez te 3 miesiące wszystko przemyślał i wie jak wielki błąd popełnił, nie wie dlaczego to zrobił bo nam się układało i kocha mnie najbardziej na świecie. Prosi o szansę ale uszanuje każdą moją decyzję i jeżeli się nie zgodzę to po prostu da mi spokój bo rozumie, że taką rzecz ciężko wybaczyć i sam nie wie jakby się zachował.
Najgorsze, że on przez cały czas mi mówił, że brzydzi się zdrady i to najgorsza rzecz jaką można zrobić w związku a jednak sam się tego dopuścił.
4 2015-09-09 23:20:34 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-09-09 23:20:50)
Zrob jak podpowiada ci serce i nie mysl za duzo bo tylko w ten sposob zrobisz sluszna rzecz. Jesli nie sprobujesz bedziesz potem sobie w brode plula i zastanawiala sie jakby to bylo. Natomiast jesli dasz szanse to zawsze mozesz sie wycofac. To jest moj tok myslenia-wybor nalezy oczywiscie do Ciebie ![]()
Jak się dowiedziałam o jego romansie to poczułam do niego tak wielkie obrzydzenie i niechęć, że nawet mi przez myśl nie przeszło że jeszcze będę kiedykolwiek w stanie ciepło o nim pomyśleć, że zatęsknię. No i minęło kilka tygodni i faktycznie tęsknię za tym draniem.
Ostatnio kilka razy spotkałam się z pewnym facetem ale jak się dowiedział, że jestem kilka tygodni po rozstaniu to szczerze powiedział, że nie chce się w takie coś pakować bo z doświadczenia wie, że mógłby być dla mnie tylko odskocznią. Naprawdę fajny gość z niego, inteligentny, z charakterem i takim dojrzałym podejściem do życia. Ujęło mnie to co mi powiedział, bo chyba niewielu facetów potrafiłoby tak podejść do sprawy.
I teraz z jednej strony sobie myślę, że może warto by było zapomnieć o tym co było i zacząć wszystko od nowa z kimś a z drugiej tęsknię za byłym choć nie do końca jestem przekonana czy to w ogóle ma sens, czy będę mu potrafiła na nowo zaufać.
Ty sobie pobądź jeszcze tak z pół roku w takim słodkim stanie wolności i zobacz wtedy jak będziesz tę całą sytuację widziała. Najgorsze co możesz zrobić, to zaraz wrócić do siebie i obdarzyć tym samym pana zdradzacza nagrodą.
Nie jesteś mężatką, więc masz też wybór. Ze zdradzaczem jest tak, że on po prostu ma to w sobie i nie ma co się wielce zastanawiać (oprócz de facto przyjrzenia się związkowi i waszej relacji w ogóle, bo zdrada to zawsze jest jakaś wisienka na torcie) i słuchać jego dyrdymałów, że teraz się brzydzi. A przez kilka miesięcy się nie brzydził?
Poza tym musisz też pamiętać, że związek po zdradzie nigdy nie będzie taki sam. To jak związek po raku i nie wiadomo czy chemioterapia zadziała. Będziesz musiała już do końca życia żyć z ograniczonym zaufaniem, a jak nie przepracujesz zdrady to będą ci się włączać podejrzenia (nie masz teraz już tak?), będzie obwinianie i płacz.
Nie pal się do szybkiego powrotu, ustal swoje priorytety i zadbaj o siebie. Czas pokaże.
Facet z którym byłam zaręczona(2.5 roku w związku) miał romans ze swoją koleżanką z pracy, który trwał kilka miesięcy. (...)
Czy Wy dziewczyny potrafiłybyście wybaczyć facetowi i dać mu szansę?
Pytalas kobiety ale i męska perspektywa jest tutaj istotna. Jesli Cię zdradził juz w tak wczesnej fazie zwiazku to znaczy ze macie jakiś deficyt a jeśli chce wrócić to znaczy, że nie ma na dzień dzisiejszy żadnej lepszej opcji niż Ty.
Ją wyznaje zasadę "prepare for the worst and hope for the best" Czyli przygotuj się na najgorsze i miej nadzieję na najlepsze. Tzn. przygotuj się na to że będzie Cię znowu zdradzał. Jeśli jest to dla Ciebie fundamentalny problem to chyba nic z Tego nie będzie.
Zrob jak podpowiada ci serce i nie mysl za duzo bo tylko w ten sposob zrobisz sluszna rzecz. Jesli nie sprobujesz bedziesz potem sobie w brode plula i zastanawiala sie jakby to bylo. Natomiast jesli dasz szanse to zawsze mozesz sie wycofac. To jest moj tok myslenia-wybor nalezy oczywiscie do Ciebie
Podoba mi się Twoje podejście. Tak ogólnie i nie tylko w tej sprawie. Nawet Cię posłuchałem. Właśnie prowadze walke o kobiete, ktora najrawdopodobniej jest skazana na klęskę ale przynajmniej nie będę miał sobie nic do zarzucenia no i czuje się z tym dużo lepiej.
grinta napisał/a:Zrob jak podpowiada ci serce i nie mysl za duzo bo tylko w ten sposob zrobisz sluszna rzecz. Jesli nie sprobujesz bedziesz potem sobie w brode plula i zastanawiala sie jakby to bylo. Natomiast jesli dasz szanse to zawsze mozesz sie wycofac. To jest moj tok myslenia-wybor nalezy oczywiscie do Ciebie
Podoba mi się Twoje podejście. Tak ogólnie i nie tylko w tej sprawie. Nawet Cię posłuchałem. Właśnie prowadze walke o kobiete, ktora najrawdopodobniej jest skazana na klęskę ale przynajmniej nie będę miał sobie nic do zarzucenia no i czuje się z tym dużo lepiej.
bardzo mnie to cieszy i dziekuje
i wlasnie o to czucie sie chodzi-nie glowa ale serce!
Ludzie, którzy mają tendencję do ulegania "chwili" lub słabości na pewno ulegną drugi, i trzeci i czwarty raz. W dodatku jeżeli ktoś się z tym krył od dłuższego czasu to znaczy, że zdradzał cię z premedytacją, z pewną perfidią. To teraz wyobraź sobie(taka przypadkowa sytuacja, która mogła mieć miejsce): o 18-tej uprawiał seks z koleżanką, a potem o 20-tej całował cię, zaprowadził do łóżka i tam znów uprawiał seks. Wysil wyobraźnię i zobacz jakie to obrzydliwe... tfuu. Ja, gdybym wiedział, że moja żona z kimś mnie zdradziła natychmiast wytworzyłbym w swoim umyśle obrazy: ktoś w nią wchodził, penetrował, skaził swoją obecnością itp. Po tym już wiem, że nigdy do takiej osoby nie wrócę.
Problem w tej sytuacji jest taki, że minęły zaledwie 3 miesiące, a to za krótko, byś mogła podjąć w pełni rozsądną decyzję. Nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak, tylko dlatego, że to za krótko, by opadł kórz, po związku.
Ten człowiek zdradzał Cię kilka miesięcy w tak wczesnym okresie związku, bo jednak nie był to wyskok po latach małżeństwa. Do czego zmierzam? Do tego, że jest najprawdopodobniej tak, jak napisał Tomek4811. Powinnaś być świadoma tego, że gość może to powtórzyć, po czasie. To, co mu w Tobie nie pasowało, nagle nie zniknie.
Mam wrażenie, że powinnaś dać sobie czas. Dużo czasu. Wiem, że go kochasz nadal, ale zadaj sobie pytanie, czy chcesz przeżywać to jeszcze raz, przez pochopną decyzję. Jak kocha, to poczeka dodatkowe miesiące, a Ty dostaniesz więcej czasu, by postąpić racjonalnie.
Ja bym czegoś takiego nie wybaczyła. Teraz kierujesz się dawnymi uczuciami, ale nie będziesz mu w stanie na nowo zaufać i nie stworzycie normalnego, szczęśliwego związku. Daj sobie czas, ogranicz kontakty z nim i zobacz jak wtedy będziesz postrzegała tą całą sytuacje.
Jesli do niego wrocisz, to swiadomie skazujesz sie na bycie nie szczesliwa.
Nigdy juz nie poczujesz sie przy nim ta jedyna, bo wiesz, ze jestes tylko opcja.
Lifrinat ma racje, daj sobie czas.
Poczytaj na naszym forum, jak sie zyja kobietom po zdradzie,a mam nadzieje, ze Ci sie go odechce,
a nawet jesli nie, to pomysl jak bedziesz sie czula kiedy dojdzie do seksu, chcesz juz do konca zycia czuc sie jak drugi wybor?
Mogla bym bez konca mnozyc powody dla ktorych nie dy sie byc szczesliwa po zdradzie, ale tutaj jest juz cala encyklopedia na ten temat.
Jaki kolwiek krok chcesz zrobic w jego kierunku, to przekladaj go na jutro.
14 2015-09-10 18:07:01 Ostatnio edytowany przez nataliss (2015-09-10 18:10:58)
Macie rację, nie będę się w to pchać i po prostu odczekam jakiś czas. Po Waszych wpisach znowu poczułam do niego to co wtedy czyli obrzydzenie, tak macie rację kilka miesięcy to trwało więc robił to z premedytacją. Mam ten obraz cały czas przed oczami jak robi to z nią i to chyba pomaga bo co sobie o tym pomyśle to mi się robi niedobrze no ale targają mną sprzeczne emocje teraz.
Ten facet z którym się spotykałam podtrzymuje kontakt ale bardzo delikatnie, czasem napisze albo zadzwoni co u mnie. Myślicie, że facet chce poczekać i po prostu liczy na to, że po jakimś czasie gdy ochłonę to może z tego coś z tej naszej znajomości wyjść? Nie chcę wyjść a egoistkę ale z drugiej strony nie chcę też dawać mu nadziei na coś więcej bo po prostu w tym momencie nie umiałabym nikogo nowego pokochać. Tak szczerze to chciałabym, żeby poczekał bo facet jest jak to się mówi z innej gliny, bardzo szczery, nie udaje kogoś kim nie jest a znałam takich co udawali żeby zaimponować no ale on sam przyznał, że nie znosi pozerstwa.
Mozesz po prostu powiedziec mu,ze potrzebujesz teraz oddechu, spotykac sie czasem na stopie kolezenskiej bez zobowiazan i ten czas pokaze czego chcesz.
ja niestety bym nie umiala takiej zdrady zapomniec, mialam podobna sytuacje i nie wybaczylam
Pewnie nawet jeśli zdecydujesz się na powrót do niego to do końca nie będziesz umiała mu tego zapomnieć, będzie to do Wa powracało w postaci kłótni i braku zaufania.
Jeśli jednak zdecydujesz się dać mu szanse, to nie wracajcie od razu do stanu sprzed zdrady. Niech to następuje powoli, stopniowo, spotykajcie się co jakiś czas na neutralnym gruncie. Wtedy będziesz mogła na spokojnie poukładać swoje myśli, będziesz miała dużo czasu na podjęcie poważnej decyzji. W przeciwnym razie-gdybyście zamieszkali razem i starali się żyć tak jakby nic się nie wydarzyło, to mogłabyś się spotkać z kolejnym, dużym rozczarowaniem.
Jak dla mnie to po prostu szkoda Twojego czasu, wykorzystaj go na coś lepszego.
Ja potrafiłam wybaczyc i to wiele razy. Pytanie czy Ty chchesz bo sama swiadomosc ze psizesz o tym na portau swiadcz ot ym, ze samam nei wiesz czego chcesz/ Tu nie chodz o to czy wypada czy nei wypada czy kos by tak zrobil czy nie, chodzi Tu o To czego Ty chcesz i czy Ty umiesz wybaczyc???
Jak się dowiedziałam o jego romansie to poczułam do niego tak wielkie obrzydzenie i niechęć, że nawet mi przez myśl nie przeszło że jeszcze będę kiedykolwiek w stanie ciepło o nim pomyśleć, że zatęsknię. No i minęło kilka tygodni i faktycznie tęsknię za tym draniem.
Jakieś 30 procent Polek jest zdradzanych i podobnie Polaków, więc nie jesteś wyjątkiem. Kochasz faceta to zapomnij o jakimś nieważnym epizodzie jego i bądź z nim dalej.
To oczywiste ze czujesz cos do niego jeszcze bo to swierze malo czasu minelo ale nie warto wracac minie wiecej czasu i zapomnisz o nim. Wiem ze to juz nie bedzie to samo uczucie i zawsze beda watpliwosci i myslii bedzie cie potem ten zwiazerk meczyl i to juz nie bedzie to samo. Lepiej zakoncz to daj sobie czasu a jak amten nowy fajny i jeszce by chcial to moze poczeka aby kontkt jakis utrzymac. Chyba ze ci bedzie bardzo dlugo przechodzilo to pewnie tyle ie poczeka. Wazne jak tobie szybko minie tamta milosc.
Zdrada = definitywny koniec związku. Nie wiem nad czym tu deliberować. Macie dzieci, wspólne mieszkanie? Nie. To nic już was nie łączy.
PS. Nie przemawia przeze mnie gorycz czy coś takiego, bo nigdy nie zostałem zdradzony (chyba
) ale po prostu zdrowy rozsądek. W takich sytuacjach trzeba odłożyć emocje na bok i podjąć jedyną słuszną decyzję - kopa w tyłek.
Nie daj się jego miłym słówkom. On doskonale wiedział co robi, gadzina, a to pieprzenie o zrozumieniu błędu to taka gadka szmatka, bo pewnie nie ma ani Ciebie, anie kochanki i mu KOGOŚ brakuje w łóżku. Sorry, ale tak to widzę. Facet, który zdradził raz- ok, zdarzyło się, żałuje, dałoby się może to jakoś przepracować, on by może tego nie powtórzył. Ale facet który zdradzał kilka miesięcy to po prostu wyrachowany dupek, który krzywdził Cię z pełną świadomością swoich czynów.
24 2015-09-21 22:25:44 Ostatnio edytowany przez nataliss (2015-09-21 22:27:23)
Powiedziałam mu, że na razie potrzebuję czasu i chcę wszystko jeszcze raz poukładać i przemyśleć.
W sobotę umówiłam się z facetem o którym tutaj pisałam no a dziś od byłego dostałam smsy z pretensjami, że robię go w ch** bo najpierw mu mówię, że potrzebuję czasu a umawiam się z innymi i bezczelnie zapytał czy już mu dałam du** czy jeszcze nie i mam mu dać jego numer to on sobie z nim wyjaśni. Napisał jeszcze, że daje mi czas do końca września na podjęcie decyzji.
Powiedzcie mi jak to jest?Zdradzał kilka miesięcy a teraz ma pretensje, że z kimś się spotkałam. Czy można być aż takim hipokrytą? ![]()
Witaj, nataliss. Jak widać można. I właśnie to podejście pokazuje moim zdaniem, że nic nie zrozumiał, nie liczy się z Tobą, traktuje jak swoją własność. Osobiście, nad wybaczeniem zdrady, bym się zastanawiała - jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy, ale tutaj nie widzę szansy na partnerską, uczciwą relację.
Pozdrawiam
Powiedziałam mu, że na razie potrzebuję czasu i chcę wszystko jeszcze raz poukładać i przemyśleć.
W sobotę umówiłam się z facetem o którym tutaj pisałam no a dziś od byłego dostałam smsy z pretensjami, że robię go w ch** bo najpierw mu mówię, że potrzebuję czasu a umawiam się z innymi i bezczelnie zapytał czy już mu dałam du** czy jeszcze nie i mam mu dać jego numer to on sobie z nim wyjaśni. Napisał jeszcze, że daje mi czas do końca września na podjęcie decyzji.
Powiedzcie mi jak to jest?Zdradzał kilka miesięcy a teraz ma pretensje, że z kimś się spotkałam. Czy można być aż takim hipokrytą?
To nie hipokryzja, lecz próba wzbudzenia poczucia współwiny za zaistniałą sytuację.
Romans pokazał, że nie po drodze Wam obojgu.
Wybaczenie zaś, a pozwolenie na powrót, to dwie różne sprawy.
Tak, to hipokryzja i widzenie tylko czubka własnego nosa. Widzisz, teraz jesteś już dziwką (mimo, że nic nie zrobiłaś). Kwestia podstawowa leży bowiem w braku szacunku, którego Twój były do Ciebie nie ma. Dla mnie kuriozum jest postawienie sprawy. W przypadku zdrady, chcąc wrócić odbudowuje się wiezi, przepracowuje problem a nie stawia ultimatum z terminem do końca września. Chłopaczek się chyba za dużo jakiś filmów naoglądał. Jak dla mnie, porażka porażek.
28 2015-09-22 13:08:19 Ostatnio edytowany przez 80Kasia80 (2015-09-22 13:09:15)
Zrób jak podpowiada Ci Twoje serce. Ja borykam się z podobnym problemem - będąc żoną i mając czteroletniego synka. Założyłam nawet własny wątek: http://www.netkobiety.pl/t89168.html Dałam szansę, bo uważam, że warto. Każdy może popełnić błąd. Jeśli będzie to jednorazowy przypadek, zrozumie błąd, będzie się starał - warto. Jak nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała co straciłaś. Zawsze warto próbować, o ile błąd nie jest powielany!
29 2015-09-25 17:12:07 Ostatnio edytowany przez Angel.Samotny (2015-09-25 17:14:10)
Jak się dowiedziałam o jego romansie to poczułam do niego tak wielkie obrzydzenie i niechęć, że nawet mi przez myśl nie przeszło że jeszcze będę kiedykolwiek w stanie ciepło o nim pomyśleć, że zatęsknię. No i minęło kilka tygodni i faktycznie tęsknię za tym draniem.
Ostatnio kilka razy spotkałam się z pewnym facetem ale jak się dowiedział, że jestem kilka tygodni po rozstaniu to szczerze powiedział, że nie chce się w takie coś pakować bo z doświadczenia wie, że mógłby być dla mnie tylko odskocznią. Naprawdę fajny gość z niego, inteligentny, z charakterem i takim dojrzałym podejściem do życia. Ujęło mnie to co mi powiedział, bo chyba niewielu facetów potrafiłoby tak podejść do sprawy.
I teraz z jednej strony sobie myślę, że może warto by było zapomnieć o tym co było i zacząć wszystko od nowa z kimś a z drugiej tęsknię za byłym choć nie do końca jestem przekonana czy to w ogóle ma sens, czy będę mu potrafiła na nowo zaufać.
Powiedzenie stare jak świat "dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi". Byłam w podobnej sytuacji i wybrałam tzw. "wybaczenie" i "drugą szansę". Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to był życiowy błąd. I tak jak Ty kochałam go, tęskniłam, nawet za niego wyszłam. I wiesz co? Nie zmienił się, bo faceci się nie zmieniają. Jeżeli był w stanie zdradzić Cie raz, zrobi to po raz kolejny.. Jeżeli poznałaś fajnego faceta to naprawdę daj sobie i jemu szansę, a o tamtym zapomnij dla własnego dobra. Pozdrawiam
myślę, że jak ktoś zdradzi raz to będzie robił to ciągle.. Jesli nie fizycznie to w Twojej głowie
Też wybaczyłam i dałam szansę- dostałam drugi raz nauczkę ze zdwojoną siłą. Już wiem, że nigdy więcej "wybaczania" takich rzeczy:) Też byliśmy narzeczeństwem, 4 lata razem, wspólne mieszkanie. Po odejściu od niego minął prawie rok. I absolutnie nie żałuję tej decyzji.