anakonda1111 napisał/a:oldorando napisał/a:A jak niby mialby sie zmienic?
Przeciez kultury, taktu, oglady nie da sie nauczyc, ot, tak, poprzez zakochanie.
Chamy i buraki sa w zwiazkach z chamkani i rzodkiewkami.....albo desperatkami...
MOje myslenie było takie,ze po prostu jak taki trafi na fajna i wyjątkowa, to bedzie bał sie,ze ją straci przez swoje chamstwo.
Moze sie bedzie bal....
Ale czy bedzie umial nie byc chamem....
Szczerze, to nie wiem, nad czym tu deliberowac...
Znalam paru takich, i ostatnia rzecz, o jakiej pomysleli, to zmiana.
Jak tracili kobiete, to kombinowali, czytali poradniki " jak ja zdominowac", radzili sie swoich " ziomali", albo przeklinali, ze kobiety leca na wzrost/kase/wyglad...
Zaden nigdy nie przyznal, ze brak kultury uniemozliwia mu bycie z panna kulturalna...
Aaaa, juz rozumiem....
Ty pijesz do tego twojego, co drwi z ciebie.
Nie wazne, jaki on jest, tylko jak cie traktuje.
On nie podchodzi do ciebie na serio, nie stara sie zrobic na tobie dobre wrazenie, nie obawia sie, ze moze cie urazic.
Przeciwnie- uraza cie, drwi, i ma gdzies co czujesz...
Najwyzszy czas odwzajemnic jego podejscie, zamiast zastanawiac sie, czy on " jak sie zakocha, to sie zmieni"