Mam 33 lata i jestem po rozwodzie. Samotność zaczęła mnie dobijać...Nie mam szerokiego grona znajomych, tym bardziej przyjaciólki, która pomogłaby mi wrócić do świata żywych po zdradzie męża - wyjść na kawę, na imprezę, posiedzieć w ogródku piwnym, na zajęcia fitness czy pójść do kina... Nie jestem typem samotnika i nie mogę nauczyć się czerpania przyjemności z jakichkolwiek rozrywek w samotności. Nie chcę też zamykać się w czterech ścianach - chce dać sobie szansę na poznanie jeszcze kogoś...
Czy jest tu ktoś w podobnym wieku i z mojego regionu i również choruje na...samotność? Ktoś kto szuka drugiej osoby, z którą można się spotkać w weekend, żeby się pośmiać, ponarzekać, poplotkować, czy nawet ...poużalać nad sobą?
Jeśli tak, czekam na odzew!!!