Witam
Od paru lat żona zaczęła traktować mnie jak swojego wroga mówi mi prosto w oczy że mnie nie kocha nie wiem ja kto opisać sypiamy na jednym łóżku ale osobno nie mogę się przytulić bo ją to denerwuje potrafi chodzić po domu w bieliźnie a gdy przychodzi wieczór mówi mi w prost żebym nie robił sobie nadziei i tak nic nie będzie wszystko co zrobię robię źle choć wydaje mi się że ona mało robi bo pracuje po 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu a ja mam czasami tak że pracuję po 15 godzin dziennie i 6 dni w tygodniu ale to ona twierdzi że jest zmęczona potrafię jej jeszcze zrobić masaż po pracy ale myśląc o jakiejś wzajemności mogę tylko pomarzyć nawet mnie nie dotknie ( a ja jej mówiłem wiele razy że chciałbym żeby mnie chociaż przytuliła czy pogłaskała ) ale ona jest na to zbyt zmęczona a gdy już dojdzie do zbliżenia bo czasami ona ma ochotę i wtedy liczą się tylko jej potrzeby chociaż jest to sex bez żadnych uczuć bo ona odwraca głowę w bok i zero kontaktu wzrokowego czy jakiegokolwiek dotyku z jej strony czuję się strasznie a do tego twierdzi że to moja wina bo mnie już nie kocha a powody są takie że niby jej nigdzie nie zabieram nic jej nie kupuje gdy proponuje gdzieś wyjść nie ma ochoty to tam już nie wiem czego ona chce zrobiła z niej się straszna materialistka chciała by prezenty ale nie daje nic w zamian . nie przeszkadza jej prowokowanie innych facetów a gdy jej raz zwróciłem jej uwagę że mogła by tak nie robić chociaż w mojej obecności to się wyśmiała prosto mi w twarz i powiedziała że jestem żałosny a ona ma prawo robić co chce nawet na moich oczach
nie mam już sił nie wiem co robić jej obojętność do mnie doprowadza mnie do stanu załamania nerwowego nie rozumiem jak można być tak bezczelnym i wrogim dla osoby której przysięgało się że się ją kocha