Nie wiem już co robić
nie mam sił. Poznałam chłopaka i jest ok, choć wiadomo ideału się nie znajdzie, ale jest fajny i dobry. Taki się wydaje być. Przed nim podobał mi się pewien chłopak, ale rzadko się odzywał, zgrywał nieśmiałego, nie wiem czy do koń ca to pprawda. Mieszka 100 km ode mnie, mam rodzinę w jego miekscowości, więc widywaliśmy się. Miał być kiedyś na dyskotece i poszłam z kuzynką a on bawił się ze znajomymi. Dopiero po kilku dniach się odezwał i zaproponował spotkanie. Nerwy mi puściły i napisałam że lepiej niech się ze znajomymi spotka. Od tej pory cisza.Spotkaliśmy się gdy byłam tam za rok na wakacjach, przypadkiem i przelotem, potem truł kiedy przyjadę a jak specjalnie się wybrałam napisał że nie wie czy wyjdzie bo jest zmęczony i ma wiele spraw jeszcze. Pozniej znów go po roku spotkałam to dziwne strasznie , bo on mieszka zupełnie w innej części , rzadko bywa w tym miejscu i ja też i akurat. on chciał przyjechać do mnie ale odmówiłam, miałam już chłopaka, nie chciałam nic psuć , bawić się w kotka i myszkę. Minęło tyle lat a ja wciąż myślę o tamtym
( czy to normalne? raczej nie, co ja mam robić? czemu tak o nim myślę? nawet go dobrze nie znałam, nie zależało mu albo serio był taki wstydliwy , ale to jedyna sprawa której żałuję choć nie wiem czy powuinnam bo chyba facet gdy mu zależy działa, codziennie dzwoni, pisze a nie jak żółw. Na dodatek zasmuciło mnie że mój chłopak na poczatku naszej znajomości gdy wyznał mi sms-em że mu się podobam i chwalił mnie a ja już zasnełam , było pozno, sms odczytałam dopiero rano , skasował mój numer bo sądził że się nie odezwę
gdybym rano nie odpisała -nie odezwałby się już nigdy. Przykre. Na dodatek te myśli o tamtym, jest piękne lato, a ja myślę , zadręczam się czy dobrze postąpiłam , a może mogłam się spotkać , błagam napiszcie mi coś Kochane:*
Czy stan zauroczenia może tak długo trwać? Czemu nie mogę o Nim zapomnić??Przecież mam chłopaka, który naprawdę okazuje mi uczucia, dzwoni, dba, liczy z moim zdaniem, a tu w głowie wciąż te myśli, co by było gdyby?:(
Nie rozumiem dlaczego jesteś ze swoim chłopakiem. Widocznie już wtedy znudziłaś się nim i szukałaś nowego obiektu westchnień i przydarzył się on.
Nigdy się nie nudzę gdy jest dobrze. Tamten nie był moim chłopakiem, po prostu nie wyszło z nim, robił podchody dziwne
wciąż mam poczucie że coś fajnego straciłam , choć mój chłopak jest dla mnie dobry, no ale nie potrafię o tamtym zapomnić, jakoś żałuję że nie mogłam go bliżej poznać. Chociaż wiem, że z moim chłopakiem fajnie spędza się czas i w ogóle, ale może tamten byłby fajniejszy, ale nie udało się ![]()
Wiem, że czuję coś niezwykłego do mojego chłopaka, nadajemy na podobnych falach itd, On mnie szanuje, jest dobry , ale wciąż myślę , gdybam co by było gdyby, żal mi że nie miałam możliwości tamtego poznać, a wydawał się być OK.
Co sądzić o facecie , który na początku , gdy jest zauroczony dziewczyną odzywa się do niej raz na kilka dni ? czy to zawsze przejaw olewania? czy nie przeszakadzałoby Wam to? czy chciałybyście z takim chłopakiem kontynuować znajomość?ja sądzę, że nie zalezy mu , nie traktuje serio nikogo.
Normalne. Obecnego faceta masz z braku laku (pewnie masz taką konstrukcję, że sama żyć nie umiesz), jakiegoś pewnie poczciwinę, który generuje w tobie tyle emocji co Nervosol. No i wyidealizowałaś sobie jakiegoś przyjemnego chłopca, którego kiedyś poznałaś i z którym coś mogło być. No i ubarwiasz sobie prozę dnia codziennego marzeniami.
Naprawdę nie jestem z chłopakiem z braku laku, długo byłam sama i nigdy nikogo tak nie traktowałam. W naszym przypadku zadziałała chemia i tak , ale jednocześnie tamten się odezwał i namieszał w głowie. Poza tym ja i tak w tym związku czuję się samotna, bo to na odległość związek ;/ a chłopak, owszem wydaje się poczciwy ale daaaaleeekko .
Naprawdę nie jestem z chłopakiem z braku laku, długo byłam sama i nigdy nikogo tak nie traktowałam. W naszym przypadku zadziałała chemia i tak , ale jednocześnie tamten się odezwał i namieszał w głowie. Poza tym ja i tak w tym związku czuję się samotna, bo to na odległość związek ;/ a chłopak, owszem wydaje się poczciwy ale daaaaleeekko .
To chłopak, z którym jesteś też jest na odległość? To ja już nic nie rozumiem. A nie ma w twojej okolicy innych poczciwych chłopaków? To 100 km od ciebie mieszka twój poczciwy czy wymarzony?
Wybacz, że oceniłem, że jesteś z chłopakiem "z braku laku", ale nie spotkałem się dotąd, żeby zabujana kobieta, której "zadziałała chemia" pisała o swoim wybranku:
"Poznałam chłopaka i jest ok, choć wiadomo ideału się nie znajdzie, ale jest fajny i dobry. Taki się wydaje być."