Witajcie ![]()
Sprawa ma się następująco - od około miesiąca odczuwam ciężkość nóg (nawet po niedużym wysiłku) oraz bolesność żyły, która coraz wyraźniej zaznacza mi się na piszczeli. W mojej rodzinie połowa kobiet cierpi na żylaki. Podejrzewam, że i ja zaczynam je mieć, pomimo aktywnego trybu życia i niestosowania używek (przede wszystkim nie palę fajek). Możliwe, że przyczynia się do tego także antykoncepcja hormonalna, którą zażywam od 17 r.ż., czyli od 5 lat.
Mam umówioną wizytę do angiologa za 2 tygodnie.
Moje pytanie do Was:
Znacie jakieś sprawdzone i w miarę skuteczne sposoby na zapobieganie powstawaniu żylaków? Jakieś dobre preparaty na "naprawienie" żyłek i maści mające na celu zmniejszenie dolegliwości? Dodam, że nogi mi nie puchną, lecz jedynie są "ciężkie". Natenczas pomaga trzymanie ich w górze, na poduchach, ale ileż można...
Z góry ogromne dziękuję! ![]()