Chciałabym opisac pewną sytuacje w pracy. Jest sobie żonaty koles, ktory od pewnego momentu zachowuje sie jak zbok. Nie on jeden w pracy,ale nie o to chodzi. Posłałam delikwenta w cholere, dostawiał g, miał długie ręce...nie wiem czy to taki flirt dla samopoczucia czy nudy w małżenstwie...ale chciałam was ,bardzoej doświadczonych zapytac o to
czy jego dotyki, obmacanki...mają cos wspólnego z zaburzeniami jesli chodzi o ich seks w małżenstwie.? Otoż (to od niego wyszlo w pracy) on i jego żona jako para z 15 letnich stażem-maja tylko jedno 8 letnie dziecko. O dziecko starali sie baaardzo długo i wg niego to był cud. Koles mowił,ze to jego żona miała problemy z zajsciem. W pracy namawiają ich na drugie, a on mowi,ze to cud,ze chociaz jedno mieli.
Czy wg was jego czasami "obleśne" teksty zwiazane ze seksem sa zwiazane z tym własnie probleme z poczęciem dziecka?
Mnie do końca ciekawi fakt, czy to on aby nie mial problemow. NIby na pierwszy rzut oka wygląda jak normalny facet, duży, wysoki, w miare szczupły, przystojny. Tylko jego cera jest podejrzana, wychodza mu od slonca brązowe bardzo przebarwienia na twarzy (takie jak u kobiet),sa dość brązowe.
Jakie jest wasze zdanie?