Hej! Mam 23 lata i w marcu, na kursie jezykowym poznałem ją. Ma 23 lata. Postanowiłem spróbować ją poderwać. Wszystko poszło bardzo dynamicznie. Już w kwietniu zachowywaliśmy się jak para, trzymanie za ręce, pocałunki, seks. Było świetnie, myślałem, że idzie to w dobrym kierunku. Mieliśmy ciągły kontakt ze sobą. Ona jednak mówiła, że nie jest jeszcze gotowa na związek, nie jest pewna tego co czuje. Nazywała mnie znajomym. Zrozumiałem, że potrzebujemy czasu i nie naciskałem, ale totalnie się w niej zadurzyłem. Sytuacja pogorszyła się jednak w maju. Powoli zaczynałem czuć dystans, coś się zaczynało psuć. Nadal jednak czułem, że wysyłała znaki, choć było ich mniej. Czerwiec to już linia spadkowa. Przepraszała mnie, że nie możemy się spotykać, ale ma sesję. Wystrzeliłem z pytaniem o związek. Powiedziała, że nie jest gotowa, że "może pogadamy w lipcu". I to zrozumiałem. Zrobiłem jednak test. Nie odzywałem się. Po 9 dniach się złamała pisząc "że trochę tęskni". Było to 2 tygodnie temu. Znów się spotykaliśmy, ale to nie było tak jak dawniej. Po prostu zwykłe spotkania, bez całowania, bez kontaktu fizycznego. Zacząłem czuć się bardzo źle, czułem, że to może być koniec. 2 dni temu stwierdziłem, że jeszcze raz zapytam o nas. Powiedziałem, że od marca ciągle o niej myślę, że nie mogę tak wisieć w przestrzeni. Jeśli ona nie jest pewna lub nie chce związku to nie ma to sensu. Przyjęła to tak swobodnie
Po prostu powiedziała, że nie chce teraz związku i dała mi sobie pójść. Napisała potem smsa z przeprosinami za niezdecydowanie i niepotrzebne zawracanie głowy. Zaproponowała też, że jak zechcę to możemy się spotkać "koleżeńsko". Odpisałem, że mnie koleżeństwo nie interesuje. Jestem załamany. Nadal głupi wierzę, że się odezwie po przemyśleniu sprawy. Obawiam się, że w końcu ja się złamię i wrócę do niej. Wiem, że miała ciężką przeprawę z byłym, jakiś rok temu albo i wcześniej. Plus wychowywała się bez ojca. Może się pospieszyłem? Może powinienem to inaczej rozegrać? No nie ogarniam, że jeszcze 2 miechy temu tak nam się układało, tyle planów było i pocałunków, a teraz to wszystko szlag trafił.
Temat: Czy to już koniec, czy jest niezdecydowana?
Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy to już koniec, czy jest niezdecydowana?
zabawiła się twoim kosztem, nic poza tym. Unikała tematu i za lekko podeszła do sprawy. Widocznie jej nie zależało. A może z litości albo z nudów wysłałą tego jednego czy dwa sms. Widać że to pani wolny strzelec. Bez zaangażowania bez uczuć. Nie czekaj za nią. Nie doczekasz się.
trzymaj się