Stop faworyzowaniu młodszych dzieci! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Witam!
Muszę się z Wami podzielić pewną refleksją. 
    Co zauważam. Rodzice faworyzują młodsze dzieci. I to widać wyraźnie w parkach na zakupach, plażach itd. Rodzice zazwyczaj dostosowują się do potrzeb młodszych dzieci, kosztem starszych.
Byłam świadkiem takiej przykrej sytuacji. Po pracy poszłam w odwiedziny do rodziny i chrześnika. I kupiłam mu pewną drogą zabawkę (ma 12lat) zabawka droga, ładna wiadomo nie chciał nikomu dać, jego młodszy brat (3lata) próbował mu wyrywać, ale to była zabawka dla starszych dzieci, i mały mógłby popsuć. Więc mały wpadł w taki szał, zaczął wyć, piszczeć, kopać.
Mamusia dzieci zachowała się krytycznie i już jej dałam odpowiednią reprymendę.
Otóż mówi do starszego: w tej chwili oddaj zabawkę bratu, jak ty się zachowujesz itd. w każdym razie starszemu zrobiło się przykro, może nawet by płakał, ale nie mogłam dopuścić żeby 12 latek upokorzył się płaczem przed ciotką. Więc mówię: Przepraszam Cie kuzynko, ale to ja kupiłam zabawkę swojemu chrześniakowi i to była naprawdę droga rzecz nie po to aby twój młodszy niewychowany rozkapryszony potworek to zniszczył. Tak więc starszy pobiegł z zabawką do ogrodu się bawić a młodszy wył, aż ustał i się uspokoił. Dodam, że ja wiem, że tam jest dwoje dzieci i młodszemu kupiłam coś na słodko. Zaraz powiecie, że albo było kupić dwie takie same albo nic. Nie zgodzę się. Po pierwsze zabawka kosztowała prawie 200 zł i tylko starszy jest moim chrześniakiem, i do tego to jego urodziny były. Po drugie jak się ten młodszy urodził to wszyscy przychodzili do młodszego, dzidzie zobaczyć,  coś kupowali śpiochy, grzechotki itd. a starszy tylko patrzył, bo się wszystkim wydawało, że powinien rozumieć, że już taki dorosły. Naprawdę bardzo  mi się coś takiego nie podoba. Dlatego uczulam Was rodzice jeżeli macie dzieci ze sporą różnica wieku: KAŻDE MŁODSZE I STARSZE TO TYLKO DZIECKO I WASZE DZIECKO, WIĘC POWINNIŚCIE JE TRAKTOWAĆ JEDNAKOWO!!!!

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-07-08 18:09:13)

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Oj, różnie to było. U nas to chyba ja byłam najbardziej faworyzowana. Tzn. zależy przez kogo i pod jakim względem. Bo moja mama często w różnych czynnościach wyręczała siostrę i brata, pobłażała im gdy popełniali błędy, zawsze to ja byłam winna itp. Ale z drugiej strony to na mnie rodzice wydali najwięcej pieniędzy. I to nieporównywalnie więcej niż na moje rodzeństwo. Wszystko przez to, że miałam dużo korepetycji, chodziłam do szkół językowych, miałam mnóstwo zajęć dodatkowych, no i opłacali mi internat oraz dawali pieniądze na studiach. Moje rodzeństwo na nic dodatkowego nie chodziło i nigdy nie mieszkało poza domem. Tylko ja dostałam od rodziców samochód. Brat koniecznie sam chciał sobie kupić, a siostra nigdy nie dostała, bo wzięła samochód po mnie, gdy kupiłam sobie własny. Moi dziadkowie rozpieszczali głównie mnie. Byłam też takim rodzinnym pieszczochem, bo wszyscy bracia cioteczni mnie rozpieszczali. Nocowałam u nich, jeździłam na wakacje, ciągle mnie do siebie zapraszali itp. Oczywiście wszyscy bardzo się lubimy, ale zawsze czułam się bardziej lubiana.  Dziwiło mnie to, bo zwykle jestem nieśmiała i w rodzinie bynajmniej nie jestem duszą towarzystwa, a z moim rodzeństwem można normalnie porozmawiać. Tylko z rodzicami miałam właśnie gorszy kontakt, bo oni nigdy mnie nie rozumieli, ale pomagali na swój sposób i za to jestem wdzięczna. Przez cały okres studiów wpłacali mi raz w miesiącu na konto duże kieszonkowe. Nigdy go nie wydawałam, tylko odkładałam i na koniec studiów kupiłam sobie mieszkanie. A na co dzień żyłam ze stypendiów i jakiejś chałtury. Chociaż to ja szybciej się usamodzielniłam, bo od razu zaczęłam coś tam zarabiać, a moja siostra do dziś nie zarabia.

Co do zabawek, to idealnie byłoby kupić obu dzieciom, ale u nas też tak nie było. Rodzice chrzestni każdego z nas kupowali zabawkę tylko chrześniakowi, a reszta dostawała słodycze. Fakt, czasami zazdrościliśmy sobie nawzajem zabawek, ale ogólnie jakoś umieliśmy się podzielić i nie było spięć. Jedyne pretensje mogę mieć o to, że moje rodzeństwo z racji wieku faktycznie miało na wszystko pozwolone. Mieli taki okres, że obrali sobie na cel dokuczanie mi, czytali moje pamiętniki, wyłamywali zamek w szafce, gdzie trzymałam osobiste rzeczy itp. Rodzice nigdy się tym nie zajęli i miałam do nich o to pretensje, bo sama musiałam się bronić, a w złości moje zemsty były perfidne i ostre. Kończyły się siniakami i rozwalaniem ulubionych zabawek rodzeństwa. big_smile A potem oczywiście wszystko to była moja wina. Teraz już wspominam to ze śmiechem, ale wtedy rzeczywiście czułam się bardzo pokrzywdzona. Problem w tym, że uczucie faworyzowania jest subiektywne i dziecko może czuć się jako najgorsze, gdy wcale tak nie jest. Jednak uważam, że zasady powinny być przestrzegane przez wszystkie dzieci i 3 lata życia nikogo nie tłumaczą, bo nawet mój pies więcej rozumie. Nie sądzę, by 3-letnie dziecko było aż tak głupie. To wina rodziców i tyle. Mam teraz porównanie, bo dwóch moich kuzynów ma dzieci w tym samym wieku, a pod względem rozwoju dzielą ich lata świetlne. Dziewczynka od małego była uczona samodzielności i wymagano od niej różnych rzeczy. Jest bardzo inteligentna i rezolutna. Natomiast chłopak miał wszystko podstawiane pod nos i nigdy niczego nie musiał. Nie obowiązywały go żadne zasady. Teraz ma 4 lata i ledwie umie mówić poprawnie, bo trudno go zrozumieć. Nie umie obsłużyć komputera, jeść sam też nie umie, mama go ubiera itp. To już nawet nie faworyzowanie, ale robienie z dziecka kaleki.

3

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Ja ogólnie jestem zdania, że jak jeden dzieciak ma urodziny, to tylko on dostaje prezent, nie jego bracia i siostry.
Jeszcze brakuje, żeby każdemu po kolei prezent kupować. Załóżmy - 4 dzieci, 4 razy urodziny = 16 prezentów rocznie? Masakra, poszłabym z torbami.

4 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-07-08 20:09:51)

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Cynicznahipo no ja też tak uważam, że ten kto ma urodziny dostaje prezent, ale nie każdy ma ,,wychowane'' dzieci.  Ja obwiniam rodziców,  że nie tłumaczą. I nie są konsekwentni.

Jako ciotka rzadko widuje chrześniaka a prezenty kupuje tylko w grudniu i na urodziny. A młodszy nie jest moim chrześniakiem, więc kupuje mu tylko coś małego, ze względu na sympatie dla jego rodziców. Tym bardziej, że go szczerze nie lubię. On się nie da lubić. Często robi takie sceny. Jego brat, ten chrześniak jest zupełnie inny, i nie mówię, jako chrzestna, ale pamiętam, że ten zawsze był grzeczny ułożony, spokojny. Poza tym dam Wam przykład, ten starszy zawsze szanował zabawki cieszył się z prezentów,  a młodszy chyba w jakieś święta to było rzucił zabawką, którą dopiero dostał celowo i ją zepsuł. Tu o czym mówi cslady przepaść między nimi jest ogromna. Ten młodszy wydaje mi się będę szczera głupszy. A starszy przez to traci. Ich rodzice nie rozumieją innego, ŻE TO ONI MAJĄ DZIECKO NIE ICH STARSZY SYN. A oni często robią tak, że każą się starszemu bawić z młodszym, każą mu na niego uważać. . On rodziców nie słucha a brata posłucha?!
Też pamiętam taką sytuacje, starszy miał zawody, chciał żeby mama patrzyła, a młodszy jak jakiś psychopata latała, darł się i matka musiała z nim wyjść. I nie zobaczyła występu starszego syna. A ten młodszy zawsze bezkarny.

I zauważam, też, że zbyt dużo rzeczy tłumaczy się buntem dwulatka. No dobrze dziecko, może się zdenerwować, płakać. Ale jak zbyt często robi takie rzeczy, ze rzuca się na podłogę w sklepie, albo bo coś chce, gryzie, bije. Ja uważam, że takie dzieci są chore i trzeba z nimi chodzić do psychologa. Bo skoro nie wszystkie tak robią, to znaczy, że to nie jest normalne czy przejściowe.
Skoro starsze rodzeństwo było grzeczne ciche spokojne, a młodsze jest o wiele gorsze to o czymś to świadczy albo odziedziczyło wadliwe geny, albo początek jakiejś choroby, albo rodzice nie umieli poradzić sobie z dwójką dzieci. Ale zauważam, ze rodzice najczęściej to widzą, że to młodsze dziecko jest ,,gorsze'' i je jeszcze faworyzują.

5

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

U nas była pewna sytuacja, mój syn kończył dwa latka, był tort ze świeczkami, etc.
Jego kuzynka (8 lat) dostała ataku histerii, bo nie pozwoliłam jej zdmuchnąć świeczek na torcie, dopóki nie było przy tym mojego syna.
Nie potrafiła pojąć, że to nie jej tort i nie jej urodziny. Cóż, takie wychowanie...

6 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-07-08 22:51:53)

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

No widzisz Cyniczna ty się starasz zorganizowałaś urodziny, tort, zaprosiłaś gości. A tu znajdzie się taki mały niewychowany potworek i całą atmosferę szlak trafił. Bo jak się domyślam zrobiło się nieprzyjemnie. Ja tu bardzo winie rodziców. Jak się gdzieś wychodzi zapowiadać, tłumaczyć co wolno co nie.

W tym przypadku to starsze dziecko okazało się niewychowane. A takie zachowanie u 8 latki. to już naprawdę nie do zaakceptowania. A to tak jest, że jak się pozwalało dziecku, na takie zachowania jak miało 3 lata, i miało nadzieję, że z tego wyrośnie, to potem są konsekwencje.

Ale widzisz ty nie dałaś jej wejść Wam na głowę małej niesfornej kuzynce. Bo to było święto twojego syna.
Ale są takie matki, że jak ich jedno dziecko wpada w histerię i coś chce wymusić, żeby drugie mu coś dało, ustąpiło to robi to siłą krzykiem, a głupi rodzice ustępują dla świętego spokoju.

7

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Tyle ze tacy rodzice nie widza ze krzywdza dzieci wychowujac ich w ten sposob a wychowuja egoistow i szantazystow a to sie kiedys zemsci bo takie dzieci nie beda doceniac rodzicow bo nade wszystko beda przekladac wlasne przyjemnosci. Na takim wychowaniu ucierpia wszyscy z otoczenia takiego dziecka

8

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Masz dużo racji, Ludmiło. Aczkolwiek nie wolno winić dziecka, bo co ono jest winne, że mu nie pokazano normalnego zachowania i pozwalano na wszystko?

Ta ośmiolatka śpi tylko z matką, ojca z sypialni wygania i uśnie dopiero, jak matka się rozbierze do naga i się z nią położy.
Wszystko wymusza krzykiem. Ogólnie staram się ograniczać jej kontakty z moim dzieckiem, nie chcę, by brało z niej przykład.

9 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-07-09 13:51:28)

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Wina rodziców, bo takie dzieci są niedostosowane społecznie. Robią im krzywdę bo te dzieci takim zachowaniem robią wrażenie jakby były opóźnione umysłowo. I wszyscy się od takich odsuwają. Ja na przykład nie zapraszam ich do siebie, przez to, ze ten młodszy zawsze coś złośliwie robi. Takie dzieci mają robioną krzywdę, bo najpierw rodzice pozwalają na takie zachowanie, a jak to się wymknie spod kontroli to się ich izoluje od reszty.

Ale wracając do faworyzowania, a raczej dyskryminowania. Da się zauwazyć, ze wielu rodziców traktuje starsze dzieci jak darmowa nianię. Teraz wakacje rodzice do pracy, i wielu uważa, że starsze rodzeństwo ma wolne i może zająć się młodszym.
Ok, ja rozumiem zaopiekować się rodzeństwem raz, czy dwa. Ale nie do pomyślenia, że codziennie.

Tak samo jak zauważam, jak młodsze rodzeństwo klei się do starszego, wszędzie za nim chodzi, robi mu jak to młodzież mówi ,,obciach'' przed znajomymi a rodziców to śmieszy. To jest straszne. W ten sposób rodzice nieświadomie skłócają dzieci. To starsze przecież może w końcu znienawidzić to młodsze. Rodzice powinni pilnować, jak się starsze skarży, że młodsze cały czas za nim łazi to przypilnować to młodsze, zając się nim, dać starszemu trochę swobody.

10 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-07-09 15:59:07)

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Soryy, ale idziesz z wizytą wiedząc, że będzie tam jeszcze trzylatek i nawet mu jakiegoś zupełnie taniego drobiazgu nie kupisz? Czy ja może nie doczytałam?
Co do ustępowania młodszemu-jestem przeciw bo nie rozumiem powodu.
Mój mąż ma to zakodowane i nieraz widzę jak jakieś młodsze dziecko z rodziny przyjedzie do nas i nagle wszystko mu wolno:kopnąć psa, dotykać skrzypiec córki.
Ale ja na dzień dobry takie dzie ko ustawiam jak widzę, że rodzice nie reagują:psa kopać nie wolno bo już więcej tu nie przyjdziesz jak zobaczę, że to robisz, skrzypce może dotykać tylko ten, kto umie grać, zabawki córki tylko jak ona na to pozwoli.
Ale widzę, że moja córka nie przepada za młodszą kuzynka.I znam powód, jest prosty:jej tatuś dostaje korbymjak widzi małe dziecko:nagle jest takie mądre i słodziutkie.
Ja to rozumiem ale warto by zaznaczyć przy tym:tak ono jest mądre i słodziutkie ale TY jesteś moją l najmądrzejszą i najukochańszą córeczką.
I wtedy moja panna z pewnością przynajmniej spróbowalaby polubić młodszą kuzynkę:)

11

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

apelujesz czy nakazujesz autorko?nakazujesz.a ja ci powiem.RODZICE DECYDUJĄ O SWOICH DZIECIACH A NIE TY!

12

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!
Uciekająca Amy napisał/a:

apelujesz czy nakazujesz autorko?nakazujesz.a ja ci powiem.RODZICE DECYDUJĄ O SWOICH DZIECIACH A NIE TY!

I co to wniosło do dyskusji?
Jedynym słowem, według Ciebie, rodzice mogą nawet dziecko zakatować, bo przecież to oni DECYDUJĄ...

13

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Faworyzowanie jednego dziecka ponad inne jest bardzo powszechnym i powaznym problemem.  Wsrod wszystkich wielodzietnych rodzin jakie ja blizej znam, nie potrafie wskazac na jedna w korej ten problem nie istnieje.  Problem z faworyzacja jest taki, ze powoduje ona powazne szkody w psychice dzieci: zarowno faworyzowanych jak i tych "dolowanych".

Faworyzowane dzieci dorastaja z wysokim ryzykiem wyksztalcenia negatywnych cech, ktore pozniej procentuja w doroslym zyciu:
1.  Narcyzm - "jestem NAJ... !"
2.  Przesadne poczucie wlasnej nieomylnosci - podejmowanie nadmiernego ryzyka
3.  Poczucie ze "mnie sie wszystko nalezy!" - "ja nie musze pracowac"
4.  Przypisywanie sobie zaslug za prace innych
5.  Okrucienstwo - dziecko jest nauczone, ze podle traktowanie rodzenistwa i slabszych jest spolecznie akceptowalne
6.  Brak serca - takie dziecko moze nie nauczyc sie wspolczucia, milosci, potrzeby zaopiekowania sie kimkolwiek (wlasnym dzieckiem, malzonkiem, etc.).  W skrajnych przypadkach takie dzieci moga wyrosnac na socjopatow.

Dzieci traktowane gorzej przez rodzicow zwykle wyksztalcaja nastepujace negatywne cechy:
1.  Niskie poczucie wlasnej wartosci.
2.  Brak inicjatywy - "i tak mi sie nie uda...", "nikogo to nie obchodzi..."
3.  Zamkniecie w sobie, nieumiejetnosc nawiazywania kontaktow z ludzmi.
4.  Bezsilnosc.

Na pweno mozecie dopisac duzo wiecej cech takich dzieci, ale chyba widzicie jakie sa trendy.  Faworyzowanie rowniez wbija klin miedzy rodzenstwem i pozostaje pomiedzy nimi nawet w wieku doroslym.

Ciekawostka: w Biblii watek faworyzacji poruszany jest dwukrotnie i uwazany jest za grzech.

14

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!
KaktusTX napisał/a:

Ciekawostka: w Biblii watek faworyzacji poruszany jest dwukrotnie i uwazany jest za grzech.

Raczej nie masz co się odwoływać do biblii chrześcijańskiej, gdyż przez katolików ten, jak i wiele innych wątków jest odbierana w taki sam sposób, jak kilkukrotnie poruszany wątek w biblii mówiący o tym, że dwoje staje się jednym wyłącznie przez współżycie. wink

15

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!
Ludmiłaa napisał/a:

Ale wracając do faworyzowania, a raczej dyskryminowania. Da się zauwazyć, ze wielu rodziców traktuje starsze dzieci jak darmowa nianię. Teraz wakacje rodzice do pracy, i wielu uważa, że starsze rodzeństwo ma wolne i może zająć się młodszym. Ok, ja rozumiem zaopiekować się rodzeństwem raz, czy dwa. Ale nie do pomyślenia, że codziennie.

Dzisiaj wszystko stoi na głowie, dawniej bycie najstarszym z rodzeństwa oznaczało obowiązki w tym także opiekę nad młodszym rodzeństwem, ale i stosowne prawa, najstarszy syn był dziedzicem oczywiście reszta miała też jakiś udział przy podziale spadku, ale to do najstarszego należał decydujący głos. Gdy np. ojciec umarł najstarszy syn przejmował rolę głowy rodziny, opieka nad młodszym rodzeństwem też nie polegała na tym, że miał je zabawiać, poza tym wszystkie dzieci stosownie do wieku miały jakieś obowiązki. U mnie w domu było inaczej rozpuścili mnie mocno m.in. dlatego, że przez 10 lat byłem nie tylko jedynakiem, ale w ogóle jedynym dzieckiem w całej rodzinie, jedynym wnukiem, jedynym bratankiem, siostrzeńcem jedni wujkowie mieli już dorosłe dzieci dla nich byłem maskotką, inni nie mieli jeszcze wcale, tak mi się trafiło. Trochę więc korzystałem i też umiałem wymusić wrzaskami, ale to zupełnie co innego jeśli dorośli dopuszczą do tego, że dziecko ich terroryzuje i wymusza wrzaskami co chce, a zupełnie co innego gdy pozwalają na to samo ale w stosunku do rodzeństwa.

16

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Nie ma reguły, że zawsze faworyzowane jest młodsze, być może tylko po urodzeniu poświęca mu się więcej czasu co akurat jest normalne, bardzo często jest odwrotnie, najstarsze które długo było jedynakiem jest rozpuszczone i nie odmawia "przybłędzie" prawa do życia. Natomiast z opowiadań zarówno mojego ojca jak i wielu znajomych osób mogę się z jednym zgodzić, gdyby zrobić statystykę to w przypadku gdy dzieci jest więcej niż 2 zawsze najbardziej przesrane mają te pośrodku.

17

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Ja byłam faworyzowana przez dziadków na wszystkie możliwe sposoby - materialne, czasowe, uczuciowe. Po prostu, byłam/jestem ulubioną wnuczką. I jestem najstarsza (z czwórki - mój brat i dwie kuzynki). Z tym że nigdy nie odbywało się to tak, żeby pozostali widzieli. Zawsze było mówione, że wszystkich kochają tak samo. To, że jestem ulubienicą, słyszałam czasem od dziadka, jak nikogo nie było. Z tym że ja przez jakiś czas mieszkałam z nimi, jak byłam mała, zajmowała się mną babcia (tata w pracy, mama studia), więc to w pewnym sensie naturalne. Chociaż przy kuzynce nr 2 babcia też pomagała, pojechała do nich, bo M. się urodziła "na chwilę" przed powrotem rodziców z Niemiec. Ale prezenty wszyscy razem dostawaliśmy mniej więcej takie same, wiadomo, dostosowane do wieku, ale nie tak, że ja większe. Po prostu jak np. spędzałam u nich wakacje, to często coś dostawałam, zabierali mnie na wakacje (chociaż jak M. podrosła, znaczy, dwa latka miała xD, to też pojechała z nami), dziadek dużo jeździ służbowo, czasem zatrzymuje się na parę dni u rodziny, która mieszka dalej, to zabierał mnie ze sobą. Po prostu byłam i jestem z nimi najbardziej zżyta, teraz właściwie też siedzę u nich w domu tongue i tak wyszło. W każdym razie każde z dzieci zawsze mogło na nich liczyć, książeczki oszczędnościowe założyli np. każdemu z nas i wpłacali tam do 18-tki coś, więc to faworyzowanie było bardziej "okazyjne" - bo ja najczęściej spędzałam z nimi czas.

Z kolei mój ojciec faworyzował mojego brata. I "ma za swoje", bo jestem stworzenie pamiętliwe, mimo że już z nim normalnie rozmawiam. Mój brat był problematyczny bardzo, więc mój ojciec uznał kiedyś, że jeśli pokaże mu, co można osiągnąć, to jakoś nakłoni go do nauki itd. I zaczął go zabierać na wycieczki zagraniczne. Cypr, Turcja, Wyspy Kanaryjskie, Egipt itd. A mnie nie. Znosiłam zimno każdą wycieczkę, do ojca przestałam się odzywać, aż mama chyba zadzwoniła do niego, żeby go ochrzanić. tongue To stwierdził, że zabierze mnie, gdzie będę chciała - wybrałam narty w Austrii + Turniej Czterech Skoczni, wszystko ustalone, ojcu coś nie wyszło w pracy i nie miał kasy, nie pojechaliśmy. Pół roku później znowu pojechał mój brat. I to tak trwało mniej więcej od końca mojego gimnazjum do liceum. W tym czasie większość czasu nie odzywałam się do ojca, co pomogło mi, jak ktoś mu nakablował, że widział mnie z papierosem (ale zaczęłam palić już pełnoletnia big_smile). Wtedy tatuś przerażony zadzwonił, na co mogłam zimno stwierdzić, że z nim nie rozmawiam i uniknąć kazania. ;p Fakt, że to nie tak, że całkiem mnie ignorował, bo jak np. jechałam na szkolną wycieczkę do Paryża, to się szarpnął na kieszonkowe droższe niż cała wycieczka, na wszystkie święta, urodziny, imieniny też mi prezenty dawał, ale... niesmak pozostał. Zastanawiam się, jak mu dać do zrozumienia, że dobrą pokutą byłoby kupienie mi samochodu... :3 ;]

Ale mistrzynią faworyzowania jest babcia mojej przyjaciółki. Z tym że ona faworyzuje inne ze swoich wnucząt. Najstarszego chłopca. Teraz przyjaciółka w ogóle nie ma z nią kontaktu, ale opowiada czasem jeszcze o świętach, na których ona np. dostała pomarańcze i 10 zł, a ten chłopiec - laptop. ;p

18

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!
Eileen napisał/a:

Ja byłam faworyzowana przez dziadków na wszystkie możliwe sposoby - materialne, czasowe, uczuciowe. Po prostu, byłam/jestem ulubioną wnuczką. I jestem najstarsza (z czwórki - mój brat i dwie kuzynki). Z tym że nigdy nie odbywało się to tak, żeby pozostali widzieli. Zawsze było mówione, że wszystkich kochają tak samo. To, że jestem ulubienicą, słyszałam czasem od dziadka, jak nikogo nie było. Z tym że ja przez jakiś czas mieszkałam z nimi, jak byłam mała, zajmowała się mną babcia (tata w pracy, mama studia), więc to w pewnym sensie naturalne. Chociaż przy kuzynce nr 2 babcia też pomagała, pojechała do nich, bo M. się urodziła "na chwilę" przed powrotem rodziców z Niemiec. Ale prezenty wszyscy razem dostawaliśmy mniej więcej takie same, wiadomo, dostosowane do wieku, ale nie tak, że ja większe. Po prostu jak np. spędzałam u nich wakacje, to często coś dostawałam, zabierali mnie na wakacje (chociaż jak M. podrosła, znaczy, dwa latka miała xD, to też pojechała z nami), dziadek dużo jeździ służbowo, czasem zatrzymuje się na parę dni u rodziny, która mieszka dalej, to zabierał mnie ze sobą. Po prostu byłam i jestem z nimi najbardziej zżyta, teraz właściwie też siedzę u nich w domu tongue i tak wyszło. W każdym razie każde z dzieci zawsze mogło na nich liczyć, książeczki oszczędnościowe założyli np. każdemu z nas i wpłacali tam do 18-tki coś, więc to faworyzowanie było bardziej "okazyjne" - bo ja najczęściej spędzałam z nimi czas.

Z kolei mój ojciec faworyzował mojego brata. I "ma za swoje", bo jestem stworzenie pamiętliwe, mimo że już z nim normalnie rozmawiam. Mój brat był problematyczny bardzo, więc mój ojciec uznał kiedyś, że jeśli pokaże mu, co można osiągnąć, to jakoś nakłoni go do nauki itd. I zaczął go zabierać na wycieczki zagraniczne. Cypr, Turcja, Wyspy Kanaryjskie, Egipt itd. A mnie nie. Znosiłam zimno każdą wycieczkę, do ojca przestałam się odzywać, aż mama chyba zadzwoniła do niego, żeby go ochrzanić. tongue To stwierdził, że zabierze mnie, gdzie będę chciała - wybrałam narty w Austrii + Turniej Czterech Skoczni, wszystko ustalone, ojcu coś nie wyszło w pracy i nie miał kasy, nie pojechaliśmy. Pół roku później znowu pojechał mój brat. I to tak trwało mniej więcej od końca mojego gimnazjum do liceum. W tym czasie większość czasu nie odzywałam się do ojca, co pomogło mi, jak ktoś mu nakablował, że widział mnie z papierosem (ale zaczęłam palić już pełnoletnia big_smile). Wtedy tatuś przerażony zadzwonił, na co mogłam zimno stwierdzić, że z nim nie rozmawiam i uniknąć kazania. ;p Fakt, że to nie tak, że całkiem mnie ignorował, bo jak np. jechałam na szkolną wycieczkę do Paryża, to się szarpnął na kieszonkowe droższe niż cała wycieczka, na wszystkie święta, urodziny, imieniny też mi prezenty dawał, ale... niesmak pozostał. Zastanawiam się, jak mu dać do zrozumienia, że dobrą pokutą byłoby kupienie mi samochodu... :3 ;]

Ale mistrzynią faworyzowania jest babcia mojej przyjaciółki. Z tym że ona faworyzuje inne ze swoich wnucząt. Najstarszego chłopca. Teraz przyjaciółka w ogóle nie ma z nią kontaktu, ale opowiada czasem jeszcze o świętach, na których ona np. dostała pomarańcze i 10 zł, a ten chłopiec - laptop. ;p

Eileen ale Ty nie wiesz czy pod Twoją nieobecność dziadkowie nie mówili tego samego Twoim kuzynką wink
A co do Twojego ojca to straszne co piszesz. Ja bym takiego rodzica znienawidziła i do końca życia pokazywała mu na wszelkie sposoby jak bardzo nim gardze. Przecież takim zachowaniem można zrobić ogromną krzywde swojemu dziecku na całe życiu.
Proszę Cię miej troche godności i nie bierz od niego żadnego samochodu. Pokaż mu że go nie potrzebujesz, że sama możesz wszystko osiągnąc bez jego pomocy.

19

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Też zaobserwowałam faworyzowanie młodszych dzieci. Dlatego ja w miarę możliwości chciałabym mieć dzieci w niewielkim odstępie czasu. Będą się wtedy lepiej dogadywać i mniej będzie problemów tego typu, że starsze dziecko będzie musiało ustępować młodszemu. Jak starsze dziecko jest długo jedynakiem to przyzwyczaja się do tego, że rodziców ma tylko dla siebie. Kiedy pojawi się brat lub siostra to siłą rzeczy rodzice muszą jakoś dzielić ten czas między dwoje dzieci, a młodsze pochłania dużo czasu i jest to przykra zmiana dla starszego. Jeżeli natomiast dodatkowo rodzice cały czas faworyzują to młodsze to starsze cierpi podwójnie.
Natomiast jeżeli różnica wieku jest nieduża (np. 2-3 lata) to dzieci od małego są przyzwyczajone, że nie maja rodziców na wyłączność, razem się wychowują więc mają lepszy kontakt i w kłótniach nie ma argumentu "ustąp mu, on jest jeszcze mały"

20

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

u nas zachęcamy do pokazania w takiej sytuacji zabawki, ale zaznaczamy młodszej że zabawka należy do starszej. Również nie faworyzujemy młodszej jeżeli chodzi o sprzątanie itp itd. Zaznaczamy także że zabawki w większości są wspólne i jeżeli w danym momencie jedna się nie bawi to druga może.

21

Odp: Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!
ola_15 napisał/a:

Też zaobserwowałam faworyzowanie młodszych dzieci. Dlatego ja w miarę możliwości chciałabym mieć dzieci w niewielkim odstępie czasu. Będą się wtedy lepiej dogadywać i mniej będzie problemów tego typu, że starsze dziecko będzie musiało ustępować młodszemu. Jak starsze dziecko jest długo jedynakiem to przyzwyczaja się do tego, że rodziców ma tylko dla siebie. Kiedy pojawi się brat lub siostra to siłą rzeczy rodzice muszą jakoś dzielić ten czas między dwoje dzieci, a młodsze pochłania dużo czasu i jest to przykra zmiana dla starszego. Jeżeli natomiast dodatkowo rodzice cały czas faworyzują to młodsze to starsze cierpi podwójnie.
Natomiast jeżeli różnica wieku jest nieduża (np. 2-3 lata) to dzieci od małego są przyzwyczajone, że nie maja rodziców na wyłączność, razem się wychowują więc mają lepszy kontakt i w kłótniach nie ma argumentu "ustąp mu, on jest jeszcze mały"

u nas jest taka różnica. I uwierz mi że iskrzy pomiędzy nimi codziennie. Dwie dziewuchy. Nie namawiamy do tego starszej, ale często sama ustępuje. Wtedy ingerujemy aby młodsza za bardzo sobie nie pozwalała.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Stop faworyzowaniu młodszych dzieci!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024