Postaram się krótko. Kiedyś związałam się na raptem 3 miesiące z facetem. Zanim zauważyłam że coś jest nie tak, był opiekuńczy, czuły itd. typowa historia.Potem zrobił się maksymalnie zazdrosny, kontrolował mnie, starałam się po woli wycofać a on to czuł. Zaczął do mnie wydzwaniać po 200 razy ( autentycznie pierwszy raz taką liczbę widziałam na ekranie) z różnych numerów. Odcięłam się prawie, bałam się go więc starałam się to załatwić jak najłagodniej. To był straszny okres w moim życiu, nie wiem jakim cudem dałam się tak zakręcić może dlatego że potrzebowałam opieki i niestety trafiłam na niego. Kiedy wreszcie odcięłam się całkowicie, wyzywał mnie od najgorszych ( nigdy przy świadkach), włamał mi się na pocztę i ściągnął wszystkie moje zdjęcia ( to były wspaniałe pamiątki z wycieczek których juz nie mam), włamał się na profile społecznościowe i pozmieniał moje dane i wypisywał straszne rzeczy.Z domu też mi zgineły perfumy , łańcuszek i fotki ale to dopiero później się zorientowałam, pisał obrzydliwe listy do mojego zakładu pracy,mogę wymieniać i wymieniać. Następnie była sprawa w sądzie, bliska mi osoba zgodziła się zeznawać chociaż tak na prawdę nie było dowodów a skończyło się na sądzie grodzkim.
Powiedział przed sądem że się przyznaje do wszystkiego a wychodząc jeszcze mi oczko puścił ( zapłacił jakąś karę). 3 lata był spokój, 2 lata temu ktoś mi zdemolował auto a parę miesięcy poźniej mi je ukradli, miałam dosyć chodliwy model, więc może przypadek a może.... W międzyczasie poznałam kogoś, to wspaniały człowiek, jesteśmy parę lat razem, kupiliśmy mieszkanie planujemy przyszłość. On wie o tym psycholu ale nie do końca wszystko, przyznałam się że urwałam znajomość na samym początku bo widziałam jaki to człowiek. Prawda jest inna, jest mi po prostu strasznie wstyd że byłam taka głupia zresztą nikomu nie powiedziałam prawdy tylko mojej mamie bo przychodził i pewnej znajomej. Jak ja mogłam spać z takim człowiekiem i jeszcze mu zaufać. Teraz jest w miarę dobrze,ale raz na kilka miesięcy zaczynam się bać. Że on coś zrobi,od sprawy minęło 6 lat. Że wstawi gdzieś moje zdjęcia, że je poprzerabia, że będzie się mścił tylko czeka aż minie trochę czasu, ze napiszę coś do moich przyszłych teściów, że odwali coś na moim ślubie. Widzę go dwa razy do roku, zawsze mi macha albo się cieszy,robi to specjalnie. Cały czas w głowie czuje jego obecność i się obwiniam, i się boje i tak w kółko. Nie wiem co mam zrobić, jak mnie łapie dół i sobie o tym wszystkim przypominam to nie mam siły ręki podnieść ani z łóżka wstać. Co ja mam zrobić żeby poczuć się lepiej : /
Wiem co czujesz. Przerabiałam to.
Do tej pory nie mogę uwierzyć, że trafiłam na takiego psychola.
Też był opiekuńczy, miły a później chora zazdrość i groźby.
Nie mam z nim kontaktu blisko 5 lat ale z tyłu głowy Jeszce obawy mam..
Gdy poczujesz coś niepokojącego najlepsza rada to policja i pokazanie , że się go nie boisz .
Najgorsze jest to że on zawsze robił to tak że trudno było go złapać. No i te wyrzuty w stosunku do mojego partnera, ale nie mogę mu teraz już powiedzieć prawdy bo kiedyś się zarzekałam że tak nie było. Jedyne co mi pozostaje to czekać aż sobie znajdzie kolejną ofiarę, bo taki typ to chyba w każdym związku się będzie tak zachowywał. Ale te natrętne myśli i lęk , nie mogę się tego pozbyć.
Jeszcze na domiar złego zachorowałam na padaczkę przysenną w wieku 27lat, jestem ciekawa czy to nie po tej akcji i czy nie od nerwów.
Hmm.. Argumentów siła się skończyła, pozostaje tylko siła ![]()
Mam przyjaciółkę taką że do rany przyłóż ona była w związku z chlopakiem który ćpał, i ćpa do tej pory i za wszystko ją obwiniał, były momenty że i ja parę razy uderzył (nigdy nie chciała się przyznać) . Zerwała z nim i częściej przebywała w naszym towarzystwie (moim i jeszcze jednego kumpla) w sobotę spędzaliśmy czas u mnie w domu, ktoś puka do drzwi okazuję się że to jej były o dziwo wyszła do niego i kiedy ja wszedłem do domu ten ją zaczął dusić, udało się jej uciec i przybiegła z płaczem my z kumplem wybiegliśmy za nim on już był pod jej oknem i jej szybę zbił (plastik, swoją drogą musiał bardzo mocno uderzyć skoro pięścią zbił) . Niestety długo nie myśląc trzeba było uspokoić delikwenta rozmowy nic nie dawały bo darł mordę na cały regulator (godzina 3 w nocy) jak by chciał nas przekrzyczeć. No i wtedy już było wiadomo co zrobić. Spraliśmy go tak że ledwo się podniósł, nigdy nie tolerowałem takiego zachowania w ogóle pierwszy raz widziałem człowieka w takim ślepym amoku, skakał krzyczał nic do niego nie docierało. Nie wiem co takiemu człowiekowi siedzi w głowie, ale wiem że po dobroci nie da się tego załatwić, jemu pewnie prochy zrobiły z mózgu sieczkę, ale podejrzewam że to podobny typ do tego który ty opisujesz. Moje osobiste zdanie jest takie że jeszcze nie dostał porządnego manta nie poczuł na swojej skórze bólu.
Dziękuje za odpowiedzi : ) Najgorsze jest to że on ma znajomości w tzw." pół świadku " i wątpię że mu można mu cokolwiek zrobić. Boże w co ja się wpakowałam! Pozostaje tylko nie tracić nadziei że skoro przez dwa lata nic nie zrobił to mu przeszło. Psychicznie jestem wykończona
chociaż minęło tyle czasu ja się cały czas boję że on mi nie da ułożyć sobie życia tylko czeka na odpowiedni moment. Może przesadzam.... Zależy mi żeby ktoś spojrzał na to obiektywnie bo w realu lepiej żebym się nie zwierzała ![]()
Ewka co mu po znajomościach jak nie będzie wiedział od kogo dostał? ![]()
Nie chcę wróżyć, ale po takiej osobie nie wiadomo czego można się spodziewać, poprzedni chłopak mojej byłej dziewczyny też podobnie się zachowywał, włamywał się na jej gg pisal jakieś różne rzeczy tak że się jej smutno robiło dla mnie to osoby chore psychiczne i już dwa razy miałem z takimi styczność i niestety, ale dwa razy trzeba było to rozwiązać siłowo. Szkoda tylko dziewczyn na które trafiają.
Może nie powinnaś o tym myśleć bo wtedy jeszcze bardziej się przyjmujesz. Zajmij się codziennymi obowiązkami i swoim obecnych chlopakiem
wiadomo odznaczył swoje piętno na twojej psychice, ale nie możesz się przez to zatracać.