Witam.
Dowiedziałam się, że mój chłopak spotykał się z dziewczyną, upijał ją, przytulali i całowali się (może z 2-3 razy). Właściwie to była jego pierwsza koleżanka, bo jak dotąd był totalnym odludkiem i miał tylko mnie. Mnie w tym czasie zaniedbywał, zostawiał, poniżał... Było mi bardzo trudno. Aż go znienawidziłam i do tej pory mam do niego obrzydzenie.
Gdy ją znalazł, pozwolił sobie za dużo - ustawił profilowe z nią na fb (miał inne, nieznane mi konto), flirtował, ponoć był o nią zazdrosny. Wszystko w rzeczywistości trwało ok. tygodnia, póki ja się nie dowiedziałam.
A jego jedyną wymówką, o ile nie usprawiedliwieniem jest: chciałem mieć kogoś znajomego i zaufanego.
Nie jestem załamana, byłam na to przygotowana.
PO prostu nie wiem, skalowo jak ciężka ta zdrada jest?