Witam. Mam takie pytanie, a mianowicie.. Czy byliście kiedyś w kimś zakochani, ale nie mogliście tej drugiej osobie tego powiedzieć, bo np. nie wiedzieliście, czy ona czuje to samo i baliście się odrzucenia i zniszczenia całej znajomości?
Czy nie uważacie, że to jest strasznie trudne ukrywać i tłumić w sobie to uczucie? Chciało by się pocałować, złapać za rękę, a nie można, bo by się wydało, a serce aż się do tego rwie. Zwłaszcza jeśli dwoje ludzie jest na odległość i bardzo rzadko się widują. Jak wy sobie radziliście lub radzicie w takich sytuacjach?
Z góry dziękuję za wasze zdanie, mile widziane dłuższe wypowiedzi.
Witaj.A co prócz strachu przed odrzuceniem Cie hamuje?
(On jest wolny?)
Witaj.A co prócz strachu przed odrzuceniem Cie hamuje?
(On jest wolny?)
A czytałaś pytanie ze zrozumieniem? Pytałam czy tak mieliście, nie prosiłam was o przesłuchiwanie mnie.
4 2015-06-20 23:49:26 Ostatnio edytowany przez Elderflower (2015-06-20 23:52:19)
jaMajkaa napisał/a:Witaj.A co prócz strachu przed odrzuceniem Cie hamuje?
(On jest wolny?)A czytałaś pytanie ze zrozumieniem? Pytałam czy tak mieliście, nie prosiłam was o przesłuchiwanie mnie.
Skoro pytasz, najprawdopodobniej oznacza to, że tak masz, stąd pytania. Skoro ktoś chce Ci pomóc, nie musisz od razu naskakiwać na daną osobę.
Nie, nie miałam. Zawsze stawiałam sprawę jasno i odwrotnie. A w związek na odległość weszłam świadomie doskonale zdając sobie sprawę z minusów takiego związku. Wytrzymaliśmy 2 lata, a później było już tylko z górki i zamieszkaliśmy razem. Więc nie ma co traktować odległości i rzadkich spotkań jak wyznacznika tego czy można być razem lub powiedzieć tej drugiej osobie o istniejącym/rodzącym się uczuciu. Jak czuje to samo to dobrze, jeżeli nie to drugie dobrze, przynajmniej można zejść na ziemię, nie łudzić się, że może mogłoby coś z tego być czy myśleć w kategoriach "co by było gdyby..."