Witajcie!
Mam pewien problem z dziewczyną, albo z interpretacją jej zachowania. Zacznę od tego, że ja mam 18 lat ona 17. Mianowicie jesteśmy ze sobą od 7 miesięcy. Na początku było ok, było cudownie, była czuła, kochana, potrzebowała mojej miłości. A teraz nie wiem, śmieje sie często nabija się ze mnie, mimo że mówi, że tak nie robi. Najpierw mi mówi żebym był poważny a potem mówi, że jestem za sztywny i się śmieje, że wszystko biorę na serio. Kiedy jej o tym mówię, to mówi, że marudzę jak stara babcia i że niby kobieta zmienną jest. Na kobietach się nie znam bo ona jest dla mnie druga, a ja jestem dla niej pierwszy. Jej przyjaciółki mówią, że jestem dla niej pierwszym a ona nie wie jak ma się zachowywać, że to dla niej nowa sytuacja. Ok dlatego zmieniłem się dla niej przestałem tak bardzo się przejmować być nadopiekuńczy i zazdrosny. Trochę mi jej zachowanie przeszkadza, ale mówię sobie, że zacisnę zęby i będzie lepiej. Tylko teraz pytanie brzmi, czy tak będzie zawsze ? Może któraś z was tak właśnie też miała, że takie zachowanie a potem całkowicie inna. Nie uprawialiśmy jeszcze seksu, więc nie wiem czy to ma jakiś wpływ na zachowanie. Jednak brakuje mi tego pożądania ze strony kobiety, ona mnie mega kręci a ja się staram jak mogę i jakoś to średnio po niej widać. Jeszcze mówi, że za często jej mówię, że jest cudowna czy piękna, że ją kocham. Nie wiem o co może jej chodzić. Staram się być dzielny, ale naprawdę chciałbym mieć romantyczny wieczór czasem, bo po prostu za często są takie wieczory takie dziwne.
Miał ktoś podobnie, może któraś z Pań pamięta jak to u niej było ? ![]()
Pozdrawiam i z góry dziękuje za pomoc ![]()