Cześć wszystkim. Mam 27 lat, za sobą 4 poważne związki. Problem pojawił się jakieś 2 miesiące temu, kiedy moja na te chwile eks dziewczyna, wyjechała do domu do Polski. Oboje mieszkaliśmy razem za granica już 2 lata?jak ja poznałem była w związku z facetem o 10 lat starszym który siedział w wiezieniu, opowiedziała mi o tej calej sytuacji, we mnie otworzyło się serce? pomogłem jej odejść od tego faceta? zapomniec. Ale po pewnym okresie bycia z nia w związku zauważyłem masę istotnych spraw o jakich ja nie wiedziałem. M.in. Miała na koncie próbowanie wszystkich narkotyków oprócz heroiny, złe towarzystwo albo ludzie którzy widza sens tylko w bialem sciezce a jak nie było białego towaru to leki które odurzają np. tramal itp. dziewczyna miała 19 lat jak ja poznałem. teraz ma 21 i leci na 22. Później zobaczyłem ze intersuja ja również kobiety , internetowe znajomości, przesyłanie sobie zdjęć nago, jak pewnego razu ja przyłapałem ,opowiedziała ze to normalne w dziej szych czasach i ze każda młoda dziewczyna tak robi? oczywiście nie uwierzyłem. Pierwszy raz w życiu się spotkałem z takim czyms?a teraz kiedy po tym wszystkim co znajdowałem i nie mogłem jej zaufać na nowo? nie mogę się pozbierać gdy jej nie ma obok. Mimo tego ze tak wiele zlego mnie zrobila. wszędzie gdzie się nie pojawiła to pierwsze co facebook i tylko aby dodawać nowych znajomych? to dla mnie nowe zjawisko, totalnie. mam 27 lat kilka doświadczeń zyciwych na koncie ale nie umiem sobie do konca z tym poradzić. Malo tego zngniotla moja samoocenę do zera, czuje się gorzej niż zero mimo tego ze jestem wykształcony, wygladam w miare, dbam o sobie, znam swoja wartość ale nie umiem kompletnie się pozbierać po tym wszystkim. to stalo się tak nagle, pojechala do domu i nagle bam-nie wracam. byly miedzy nami jakies spięcia ,ale nie wpadłbym na to ze ona sobie od tak odejdzie. nie dając nam szansy na nic, tym bardziej ze jej rodzina jej caly czas mowi- ze popełnia blad, wszyscy u niej mnie uwielbiaja,ale nie ona sama,jej zachowanie w stosunku do mnie wyglada tak,chce kontaktu ze mna,ale pisze do mnie oschle,dziennie pije alkohol,od nowa zle towarzystwo?itd. A ja siedze u siebie w domu i nie jem,problemy ze snem,jak się nie odzywam to ona szuka kontaktu,a jak już jest dobrze, to nagle zamienia się od nowa w zla osobe w stosunku do mnie.wszyscy ludzie o których zawsze opowiadala mi zle-teraz SA jej najlepszymi znajomymi?a ja mam prace,dobre stanowisko,dobre zarobki?mam pasje,hobby,jedno czego teraz nie robie to nie rozwijam się ponieważ-nie mam motywacji,w pracy jest mi ciezko wytrzymac?towarzystwo innych osob mnie drazni,wole siedziec sam?gdy wychodze do ludzi-to mysle jak tu dostac się do domu.czasem jest tak ze kontakt się urywa?na kilka dni,potem od nowa piszemy?ale ona raz ciepla,a raz zimna?nie wiem oc mam robic??? Nie mam sily. Jeśli ktos przeczytal cale,proszę o pomoc,bardzo jej potrzebuje.
To sobie wybrałeś kobietę życia.
Rozumiem, że w przyszłości chcesz, by Ci dzieci urodziła.
Mhm, żeby jeszcze nie poroniła, bo przecież lubi dragi...
Mam 22 lata i żadna moja znajoma nie wysyła sobie nagich fot. Jeszcze rozumiem do własnego faceta, ale innym?
Co to za zabawa???
Pogrążasz się w tym, co piszesz. Wiem,że to łatwe nie jest, bo zostałeś porzucony, ale na dobrze Ci to wyjdzie.
Nie spieprzysz sobie przynajmniej życia.
Natkap. Dziękuję za twoje słowa.To dla mnie teraz bardzo dużo znaczy. Kilka Nid temu była dla mnie miła,a teraz znowu jest obojętna. Nie mam pojęcia co z sobą zrobić. Jej rodzina zna jej przeszłość,a ja teraz za to wszystko, otrzymuje mega zapłatę. Tak,chcę dzieci w przyszłośći, już instynkt ojcowski u mnie działa, ale im bardziej się czegoś chce, tym dalszy jest tego cel? jest dla mnie totalnie obojętna, teraz nic nie ma dla mnie znaczenia, myśle tylko o tym jak tu się odezwać, albo cos innego, nie piję alkoholu nie wspominając o używkach, bo potem problem wraca z mocniejszą siłą?i wtedy to ma dopiero chęci się narzucać, nie robię tego. Mam dziwny mętlik w głowie, straszne to wszystko. Źle lokuje uczucia,to nie pierwszy raz,z tym że to wszystko co spotkało mnie z nią, jest dla mnie nowe. Wiem że to wszystko co znalazłem, to błąd jej toku myślenia, ale tutaj za granicą, nie mam wielu przyjaciół z którymi mogę porozmawiać aż tak serio jak tutaj? z wszystkim zostałem sam. Do domu dzwonię prawie każdego dnia, ile można??? Staram się walczyć o siebie.
4 2015-06-10 19:03:22 Ostatnio edytowany przez Bolid (2015-06-10 19:13:36)
Cześć, też mam 27 lat i też brodzę w gównie po brodę, a brzegu nie widać...
Jak myślisz że coś się zmieni to powiem Ci , nie nic się nie zmieni. Będzie tak samo. Będziesz napieprzał łbem o betonowe dno co chwilę.
Chyba że całkowicie zamkniesz kontakt. Ja tego nie zrobiłem i pieprznąłem łbem jeszcze kilka razy. Mam nadzieję że dzisiaj ostatni raz bo nie wiem czy dam radę więcej przyjąć
. Jak chcesz to poczytaj moje posty gdzie opisywałem swoją sytuację. Postaraj się nie popełnić moich błędów...
ok, przeczytałem twój ost post. i naprawdę : przeczyztaj moje wszystkie posty gdzie pisałem o mojej sytuacji.
co robić gdy serce ściśnięte,żołądek tak samo a w głowie myśli tylko ona z kimś innym...masakra.
Dlaczego tak się dzieje, że wiemy i mamy świadomość że nie ma już sensu z tą osobą,a żyć mimo wszystko nie idzie??? dlaczego zaraz samoocena leci na dno z dodatkowym obciążeniem??? i chodzi się po tym dni i chodzi...nie wiem już co robić??? to jest największy problem w tym wszystkim.
Bolid-czytałem twoje posty, u mnie wygląda to troszkę inaczej niż u Ciebie,ale szczerze powiem że masz dużo za sobą,i wiele przykrości Cie spotkało. Jesteś podejrzewam podobny do mnie pod wpływem wrażliwości...chciałbym aby istniała tabletka która to wszystko wymaże/usunie ale tak nie można, nie da rady.To jest największy problem, że tych których powinien problem dotyczyć,zazwyczaj omija,a dotyka tych których nie powinno...smutne to wszystko.
https://www.youtube.com/watch?v=l-4A9Ly88gY
Wiem, że ty też byłeś uwięziony w mroku,
twoje prywatne piekło bez nadziei na spokój,
bez nadziei na zmiany, bo los ci podciął skrzydła,
myślałeś że to koniec jak pojmane zwierze w sidłach.
Klepsydra to twe dłonie życie to piach,
gdy paraliżuję niemoc swoje plony zbiera strach,
nawet w snach nie ujrzałeś tak czarnego scenariusza,
gdy każdy dzień zabija cie powoli jak kusza.
Gdy cierpi dusza, ciało nie chce jej wypuścić,
bo wie że bez niej niema bytu jak ślimak bez muszli,
to nie wyjście porzucić tą skorupę,
bo niczego nie naprawisz jeśli nagle padniesz trupem.
Odnajdź w sobie siłę, popatrz tam przed siebie,
bo noc nie trwa wiecznie, słońce wyjdzie na niebie,
nie jesteś sam to pamiętaj ja też w to wierzę,
niosę dla ciebie światło napisałem to dla ciebie.
Nie słucham rapu, ale ta piosenka podnosi na duchu.
Nie jesteś jedyny, który boryka się z problemami sercowymi tu, łączymy się w bólu.
Trzymam za Ciebie kciuki, byś się podniósł.
natkap, to nic złego słuchać hip-hop,ja słucham dość często...miło jest czytać coś od Ciebie i innych ludzi,wertuje odśwież non stop,potrzebuje rozmowy z ludźmi którzy coś wiedzą i mądrze mówią...ale zastaje ich tylko tutaj. Ból to moje drugie imię teraz,chciałbym zapłacić za to aby przeszło i koniec...byłoby najlepiej.najłatwiej...życie teraz ma moją twarz na ziemi...za piosenkę,dziękuję-bardzo trafia...!
Sergiusz, a myślisz, że dlaczego ja się tu znalazłam?
Myślisz, że radzę sobie jakoś specjalnie? ...że każdą łzę jestem w stanie powstrzymać?
Jedyne, co odczuwam to strach i ból, że mój były może już nie chcieć zmienić decyzji i nie wrócić...
______
U Ciebie jest inny przypadek. Przeczytaj, co napisałeś i sam oceń kobietę, którą opisałeś.
Miłość miłością, ale to, co ona robiła, to czysta przesada + uzależnień ma od cholery.
Teraz cierpisz - to fakt, ale uwierz mi, że później będzie Ci lepiej.
Nie jestem wróżką, nie jestem pewna, ale nie wydaje mi się, że taka kobieta byłaby dobrą żoną, matką...
Sam widzisz, że Cię olewała nie raz.
Nic nie jest łatwe i nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
Musisz być silny.
Sergiusz, pozwól że zadam Ci jedno pytanie.
Czy Ty chciałbyś, żeby Twoje dzieci miały taką matkę ?
Czy życzyłbyś im dzieciństwa i młodości z taką właśnie matką ?
Albo może ... wyobrażasz sobie, że Ty miałbyś taką matkę ?
Jak się czujesz z takimi wyobrażeniami ?
Powiem Ci, że kochanka mojego męża, też bardzo swobodnie rozsyłała swoje zdjęcia po sieci komukolwiek - kto by tylko nie poprosił o zdjęcie - nawet jeśli proszono o zwykłe zdjęcie, nic z golizny ani żadnych podtekstów - zawsze wysyłała swoje nagie zdjęcia.
Ktoś - nie wiem, czy to mój mąż, czy inny puszczony w trąbę zaangażowany - wykorzystał ten fakt i te gołe zdjęcia.
Dziewczyna straciła pracę, wszelkie przywileje z tym związane takie jak służbowy samochód, telefon itp, straciła szacunek, straciła wielu znajomych i przyjaciół ... długo biedowała i szukała nowego zatrudnienia, doszło to do opieki społecznej ... bo wiesz co ?
Ona ma dziecko.
I to dziecko w takim wieku, że rozumiało co się dzieje.
I na dodatek - groziło jej odebranie tego dziecka. Wszystko to wskutek rozsyłania takich właśnie jak to Twoja dziewczyna twierdzi - całkiem normalnych gołych zdjęć ...
Co sądzisz o tym Sergiuszu ?
IsaBella77,zgadzam się z Tobą całkowicie, masz racje, na każde z twoich pytań mam odpowiedź że nie chcę aby moje dzieci miały taką matkę, a wiesz co pop tej odpowiedzi mówi mi podświadomość? że to wszystko moja wina, że to JA wszystko popsułem, ponieważ czepiałem się o to i robiłem poważne rozmowy, czuję się winny tego że postawiłem granice które ja osaczały, ponieważ poprzedni związek jej był oparty na zdradach wzajemnych, raz zdradzała Ona a raz ten gość z więźenia...ja wyrażałem zawsze swoje prawdziwe zdanie, nie owijałem w bawełnę, gadałem jak jest i co myśle, jej koleżanki to tak: 1 -21 lat nie wie co to pocałunek bo każdy facet zły, 2-zostawiła faceta dla kogoś innego bo seks był lepszy,potem dowiedziała się że jej eks jedzie do Irlandii-to zaczęła wokół niego chodzić od nowa,ale ten jej nie zabrał ze sobą,więc znalazła innego,zaznaczę że owa koleżanka ma problemy psychiczne,tzw,lęki i bierze psychotropy, wszystkie w tym samym wieku 21 lat, kolejna jej znajoma była wstanie wyjść za faceta i rodzić mu dzieci po 1 stosunku,krótko po tym zrywając z partnerem...tylko takie historie, moją eks dziewczynę interesują tylko nietypowe osoby takie jak facet 35 lat który jest na utrzymaniu mamy,bo stwierdził że on w zyciu jest przegrany itd. i tego typu osoby to jej środowisko...a ja mimo wszystko obarczam się winą, widząc że to sensu nie ma...oto cały morał tej mojej powieści.dziękuję ze każdą odpowiedź.
Wiesz, dla mnie wszystko o czym piszesz nazywając to "nietypowym" jest po prostu patologiczne.
Zdradzanie siebie nawzajem, to nie jest żaden absolutnie związek na zasadach wzajemnych ... to zwyczajny układ, w którym obie osoby funkcjonują do momentu w którym będzie im wygodnie.
Związek - opiera się na WYŁĄCZNOŚCI, również w sferze seksualnej, ale przede wszystkim na wyłączności w sferze emocjonalnej.
Na zaufaniu, oddaniu i bliskości.
Nie widzę nic takiego w tym co pisałeś o doświadczeniach swojej dziewczyny.
Jej środowisko, podejście do życia i wyznawane poglądy są głęboko zaburzone i doprawdy nie widzę ŻADNEGO powodu, dla którego Ty mógłbyś się obwiniać o cokolwiek w związku z nią.
IsaBella77, jedno czego jestem pewny to tego że jesteś,Bardzo życiowo doświadczona oraz każda twoja rada jest dla mnie tam bardzo cenna,na te chwile jak czytam to wszystko,uchodzi ze mnie te całe ,łajno...które otrzymałem. teraz zaczynam rozumieć dlaczego rodzina tak bardzo zabiega o to aby do mnie wróciła... Oni chyba ją znają najlepiej z każdej strony i to chyba powód. Opiszę troszkę siebie, do niedawna bardzo ambitny człowiek, wrażliwy,ciepły,serdeczny, zawsze szczery, dobry mówca oraz słuchacz, ogólnie dobry partner. Mam pasje,cele życiowe i nieograniczoną ilość możliwości lecz przez tak "patologiczną" osobę teraz zamieniłem się w smutnego, nadąsanego, bez wiary człowieka który myśli że świat się zawalił,wiedząc że to nie pierwszy raz,tylko czwarty. mimo doświadczeń,stoję jak osioł na tej pustyni i wypatruje oazy gdzie jest zatruta woda,widząc o tym. Chcę pić te wodę, widząc że będę chory,ale myślę ok, kilka dni chory potem znowu wyzdrowieje i tak co kilka dni,cisza,smsy,wiadomości,rozpacz...tak jak ta oaza, zamiast wiać gdzie pieprz rośnie-stoi i pije ten chłam, myśląc że to już czysta woda...wiele razy sobie mówię, co za debil ze mnie, to ona powinna przyjść na kolanach do mnie...życie jest nie sprawiedliwe i to bardzo...nie wiem już jak mam lokować uczucia? czym się kierować? oraz kiedy już kończyć, wiedząc że to sensu już nie ma...? chyba troszkę się zamknę na uczucia do kobiet? być może to ja mam złe wzorce, które kierują mnie nie do tego miejsca??? ciężko zrozumieć. IsaBella77 jesteś bardzo mądrą kobietą,dziękuję.
Ona jest jeszcze dzieckiem (i to po przejściach i w pewnych uzależnieniach) a ty jestes facetem dojrzałym. Macie zupełnie inne oczekiwania i mysle, ze to sie nie uda niestety...
ania2000,tak to prawda,ona sama to mowiła, bedac ze mna,poniewaz myslala ze kazdy 27 czy 35 latek ma ten sam rozum,okazało sie ze ja przebijam życiowo tych wszystkich jej zdobywców i nie dorosła do mnie...ale można było to wszystko zrobić w bardziej cywilizowany sposób, teraz szarga mi opinie wszędzie,jedna z tych jej ekstra koleżanek mi napisała,że jak ja śmie ją oczerniać,a ja powiedziałem tylko Kar. że ta twoja koleżanka to jest wiatrem podszyta panna itd.a ona wszystkim teraz powtarza,o mnie same złe rzeczy,nie mając na uwadze tego,że tak naprawdę,opinie wystawia sobie,a nie mnie. dzis juz mam dosyć,wypompowałem się masakrycznie, straszne kilka dni mam już za sobą,dziękuję wszystkim za każde słowo,dzięki wam udało mi się coś zjeść, dziękuję serdecznie,za jakiś czas to ja będę się odwdzięczał za wszystko,ponieważ teraz mam tak duzy mętlik w głowie że być może moje rady mogą być oparte na tym co teraz czuje,emocje,muszą odejść.jutro wracam...i piszę dalej,dobranoc,buziaki dla Was!!!
Rozwiazanie tej zagadki jest nastepujace - ty jestes normalny a ona jest patolem. Poruchales gowniare? Poruchales. To sie ciesz, ze bez konsekwencji a teraz szukaj sobie kobiety ze wspolnego kregu kulturowego.
Brutalne, ale coś w tym jest ![]()
19 2015-06-16 22:29:05 Ostatnio edytowany przez Sergiusz2323 (2015-06-16 22:35:18)
Długo mnie tu nie było. Więc,po ostatnim zalogowaniu się tutaj jakieś pięć dni temu,postanowiłem całkowicie urwać kontakt z byłą, do tego dostałem zupełnie niespodziewanie wiadomość od jej brata, który opisał mi kim ona była wcześniej,że ja to jedyne dobro co Ona w swoim życiu pokazała rodzinie, a cała reszta to masakra. Po tym wszystkim zrozumiałem że tak naprawdę to Ja wygrałem to rozstanie mimo że bardziej to odczuwam.Mam więcej dobrych dni,na 7 mam 2 takie troszkę cięższe.Ogólnie wynik dobry. Czuje jak się uwalniam i wychodzi ze mnie to wszystko. Urwanie kontaktu pozwoliło mi na świeże myślenie,zostawienie emocji które napędzają chorą karuzele. TO jedna z moich uwag, do ludzi którzy cierpią ale chcą coś robić, " urwijcie za wszelką cenę kontakt";
*emocje to zły doradca;
*nakręcasz swoją wyobraźnię(rzeczy które mogą być urojeniami);
*szukasz odpowiedzi na wszystkie pytania jednocześnie(nie uzyskasz ich);
*ten kontakt nie pozwala Tobie jeść/pić/myśleć/ściska żołądek(zadaj sobie pytanie czy warto?);
*WAŻNE: pamiętaj aby nie używać alkoholu jako wybawcy czy innych wyskokowych specyfików(na drugi dzień albo tego samego dnia masz 100% większą ochotę nawiązać kontakt z tą osobą,nie warto).
Nie ważne kim była ta osoba wcześniej,ona taka już nie jest i już nigdy nie będzie. Cierpienie uszlachetnia. Moja droga zaczyna mi pokazywać zalety tego rozstania. Cieszę się z coraz prostszych rzeczy,a cisza to moje ukojenie. Najlepiej jak przed snem(wcześniej była żywa osoba) teraz jest książka,bardzo polecam,szczególnie coś mądrego,życiowego!!!to moje poczynania ostatnich dni.
---wont,napisałeś coś co mnie rozbawiło ale też otworzyło oczy,spoko wpis! dzięki wielkie,masz u mnie szczerą bitą piątkę...
Dziękuję wszystkim!
Pozdrawiam Sergio
Cieszymy się wszyscy, że nieźle sobie dałeś radę!
Oby tak dalej!
Pozdrawiam i życzę szczęście.
Dobrze, ze tak sie stalo.Ty byc moze nie mialbys sily zakonczyc tego tokscznego zwiazku.
Obydwoje macie problemy, ona jest zaburzona,Ty tez masz problemy emocjonalne.Dlatego teraz przeanalizuj swoje postepowanie zbys w przyszlosci nie wpadl w podobne albo wieksze bagno.
Jak Twoje poprzednie zwiazki sie zakonczyly ?
Sadze, ze Twoja ex bedzie chciala wrocic.Zbierz w sobie sily i nie wiaz sie z nia ponownie.
/.../. Urwanie kontaktu pozwoliło mi na świeże myślenie,zostawienie emocji które napędzają chorą karuzele. TO jedna z moich uwag, do ludzi którzy cierpią ale chcą coś robić, " urwijcie za wszelką cenę kontakt";
*emocje to zły doradca;
*nakręcasz swoją wyobraźnię(rzeczy które mogą być urojeniami);
*szukasz odpowiedzi na wszystkie pytania jednocześnie(nie uzyskasz ich);
*ten kontakt nie pozwala Tobie jeść/pić/myśleć/ściska żołądek(zadaj sobie pytanie czy warto?);
*WAŻNE: pamiętaj aby nie używać alkoholu jako wybawcy czy innych wyskokowych specyfików(na drugi dzień albo tego samego dnia masz 100% większą ochotę nawiązać kontakt z tą osobą,nie warto).Nie ważne kim była ta osoba wcześniej,ona taka już nie jest i już nigdy nie będzie. Cierpienie uszlachetnia. Moja droga zaczyna mi pokazywać zalety tego rozstania. Cieszę się z coraz prostszych rzeczy,a cisza to moje ukojenie. Najlepiej jak przed snem(wcześniej była żywa osoba) teraz jest książka,bardzo polecam,szczególnie coś mądrego,życiowego!!!to moje poczynania ostatnich dni.
/.../
Pozdrawiam Sergio
Jesteś na dobrej drodze... Tak trzymaj!
Witam wszystkich ponownie,jakiś czas temu(około miesiąc) dostałem dwa telefony,po czasie okazało się że to firma przewozowa która dzwoni aby potwierdzić kurs mojej eks do holandii.Olałem to i wytłumaczyłem tej firmie że to pomyłka i podałem numer do niej.Do niej nie odzywałem się,po czasie napisała do mnie kilka smsów z pytaniem czy mogę jej coś wysłać,a jej na to że nie mam dla niej czasu bo mam sporo nauki oraz pracy.Ona odpisała żebym jej tak nie traktował i prosi o to mnie.A ja że nie umiem być inny.Od tamtej pory zaczął się na nowo mętlik w mojej głowie...a od około tygodnia nie myślę o niczym innym jak tylko o niej w 70% myśli w mojej głowie to ona,dlaczego tak się stało???proszę Was o jakąś rade,pomoc co się stało że nagle tak wszystko wróciło???przecież wspaniale sobie radziłem itd.zauważyłem też że mniej jem gdzie normalnie byłem żarłaczem!dodam że po pracy cała reszta dnia należy do mnie,teraz tutaj jest okres wakacyjny i większość moich znajomych wyjechała,ja jadę na urlop za dwa dni i pewnie się to zmieni...nie rozumiem dlaczego tak nagle się stało???bardzo dziwny mechanizm.