Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 242 ]

1 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-29 16:07:02)

Temat: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Witam wszystkich,

piszę na forum po raz pierwszy dlatego przepraszam jeśli umieściłam wątek w niewłaściwym miejscu. Podobne tematy się pojawiały, ale chciałabym poprosić Was o radę w mojej sytuacji. Może ja po prostu wymyślam problemy, jeśli tak będę wdzięczna jeśli ustawicie mnie do pionu smile bo sama już nie potrafię.   
Sprawa wygląda tak. Jestem z chłopakiem prawie rok. Jest to mój pierwszy chłopak, ja jestem dla niego pierwszą dziewczyną "na poważnie" i w sensie emocjonalnym, a nie czysto fizycznym, poprzednie jego relacje się rozpadły (w jednej np. dziewczyna odeszła) i trwały krócej niż nasza obecna. Mój problem polega na tym, że on miał kilka partnerek seksualnych... a konkretnie 7. Ma 26 lat. Czy uważacie, że to strasznie dużo? Nie z każdą z nich łączyły go uczucia... Wiecie. Mówi że był wolny, nikogo nie skrzywdził, a tak się jego życie potoczyło, że nie mógł znaleźć dziewczyny i zbudować związku, a z tą z którą był nie wyszło bo odeszła. W relacji ze mną nie mogę mu nic zarzucić, jest dobry, czuły, kochający, nie daje mi powodów do zazdrości. Ale nie daje mi spokoju myśl, że skoro miał już tych dziewczyn kilka, może mnie zdradzić... Ktoś mi powiedział ostatnio, że skoro ma taką przeszłość to znaczy że się nie zmieni i nie będzie mi wierny... Jestem młodsza od niego, zdaję sobie sprawę że niewiele wiem o związkach (to mój pierwszy), więc nie wiem jak się w tym odnaleźć. No i moje doświadczenie w "tych sprawach" jest że tak powiem, znikome, praktycznie żadne. Po prostu nie wyobrażam sobie np. seksu bez miłości. Może też dlatego tak się przejmuję. Dodam, że on się tą liczbą nie chwali, tak samo jakoś wyszło. Pewne fakty skojarzyłam sama. On już na początku relacji powiedział mi, że ma za sobą jakieś doświadczenia, że chce bym wiedziała bo nie chce mnie zranić i kłamać. Pomyślałam że to dobrze, że nie opowiada mi bajek, że przede mną nikogo w jego życiu nie było.
Bardzo bym prosiła o wypowiedzi osoby doświadczone życiowo, może kobiety których mężowie równiez mieli wcześniej bujne życie seksualne, czy można sobie z tym poradzić? I może również panowie mogliby powiedzieć, czy w momencie w którym się zakochają i np. ożenią, nawet jeśli wcześniej mieli bujne życie seksualne, nie mają ochoty wrócić do tego, co było wcześniej, do takiego trybu życia. Może któraś z Pań mogłaby powiedzieć, ze mimo że jej obecny mąż miał kilka kobiet wcześniej, od chwili gdy są razem cała ta przeszłość nie ma znaczenia?Z jednej strony wydaje mi się krzywdzące takie uogólnienie, że ktoś kto ma bogatą przeszlość nie bedzie wierny, z drugiej strony zdaję sobie sprawę że sama mało wiem o zwiazkach, więc nie wiem co myśleć...Ja mojemu chłopakowi nie mogę nic narzucić, czuję się ważna, kochana, on mówi że żałuje że było w jego życiu jak było ale czasu nie cofnie, a najważniejsza jestem ja i nawet nie ma ochoty myśleć o kimś innym. Robi przy tym plany na przyszłośc, bardzo się stara. Wiem że nie mam prawa go oceniać, bo to było zanim się poznaliśmy, ale męczy mnie ta niepewność. Gdyby nie ta przeszłość, byłabym w pełni szczęśliwa. Nie mam prawa robić mu wyrzutów ani zadręczać tym że boję się że mnie zostawi, więc  może powinnam odejść... Ale moze nie warto kończyć związku, w którym czuje sie kochana i sama jestem zakochana, tylko dlatego ze meczy mnie przeszłość chłopaka, która mnie nie dotyczy. Moze te moje niepokoje nie sa normalne...A może ta liczba u 26letniego mężczyzny to nie jest nic szokującego? Będę Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przeczytanie tego długiego posta smile

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-05-29 17:41:17)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

A może ta liczba u 26letniego mężczyzny to nie jest nic szokującego? Będę Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przeczytanie tego długiego posta smile

Przy założeniu,że 26 letni facet nie był w żadnym dłuższym związku,to ta liczba, jest szokująco mała.
To wychodzi mniej niż 1 partnerka seksualna rocznie od 18 roku życia.
Jakby miał 7 miesięcznie przez kilka lat to się by można było zszokować...

A swoją drogą, o takich rzeczach to się z partnerem nie rozmawia, bo swoją przeszłość seksualną jak i partnera należy zostawić i zająć się teraźniejszością.

Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe życie.
Człowiek nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim.

3

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Bujne życie seksualne? hahahaha Dobre. To jest TYLKO 7 partnerek. Stanowczo przesadzasz i wyolbrzymiasz. Poza tym liczba partnerek nie ma nic do wierności.

Reklama

4

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

"Tylko" 7? Co za czasy...

5

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja uwazam ze dobrze ze miał inne partnerki przed ułożeniem sobie życia np.z Tobą przynajmniej wie jak jest ma jakieś doświadczenia i jak tylko bedzie chciał bedzie Ci wierny. Gorzej z Tobą gdyby sie okazało ze to on bedzie tym pierwszym i ostatnim.... Mozesz sie kiedyś zastanawiać jak smakuje ktoś inny niż twój maz wink

6 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-29 20:12:55)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Bardzo Wam dziękuje smile ja sie boje tego, że skoro , że tak powiem, mógł uprawiać seks bez miłości, może sie to powtórzyć w przyszłości, gdy sie taka okazja nadarzy, a ja np. Będę daleko... Ale moze przesadzam i to, ze ktoś uprawiał seks bez miłości , gdy był singlem nie oznacza, ze w zwiazku nie będzie wierny.
Megiyy - No właśnie, moje doswiadczenie w tej sferze jest znikome smile moze dlatego tak sie tym mecze.

7

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Toja24 napisał/a:

A może ta liczba u 26letniego mężczyzny to nie jest nic szokującego? Będę Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przeczytanie tego długiego posta smile

Przy założeniu,że 26 letni facet nie był w żadnym dłuższym związku,to ta liczba, jest szokująco mała.
To wychodzi mniej niż 1 partnerka seksualna rocznie od 18 roku życia.
Jakby miał 7 miesięcznie przez kilka lat to się by można było zszokować...

A swoją drogą, o takich rzeczach to się z partnerem nie rozmawia, bo swoją przeszłość seksualną jak i partnera należy zostawić i zająć się teraźniejszością.

I po raz drugi dzisiejszego dnia muszę się z Tobą zgodzić:)

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

8

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie lepiej skupić się na poznawaniu chłopaka, zamiast na rachunku prawdopodobieństwa?

Masz obok siebie żywą osobę, z którą możesz rozmawiać, poznawać jego poglądy, obserwować jego uczucia i zachowanie w stosunku do Ciebie. Ty natomiast to pomijasz na rzecz snucia przypuszczeń, co do których nie masz absolutnie żadnych podstaw. Wielu prawiczków zdradza swoje pierwsze partnerki z ciekawości "jak by było z inną". Wielu facetów o naprawdę bujnej przeszłości zamienia się w przykłady wierności w momencie, w którym poznają kogoś, na kim im naprawdę zależy.
Bo wierność nie zależy od ilości partnerek. Wierność zależy od światopoglądu danej osoby i od jakości związku.
Zadbaj więc o jakość swojego związku. Zdradę będziesz analizować wtedy, jak stanie się Twoim udziałem. Na razie nie masz żadnych podstaw, żeby ją w ogóle brać pod uwagę. Po co więc tracić czas na rozmyślanie o czymś, co może się nigby nie zdarzyć?

9

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja osobiście nie chciałabym być z takim facetem smile ale to jest tylko moje zdanie.

10

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

7 partnerek  w wieku  26 lat?  Dziewczyno  nie  masz  się czym przejmować.  Sięgając w moją  przeszłość  jak miałam  17 lat  a mój  chłopak  19 to on  na swoim  "koncie" miał  ponad  20 kobiet  z którymi sypiał.  Nie masz  się  czym  przejmować.  Skoro  pokazuje  Ci, że  Cię  kocha  to tak  jest.  Nie możesz  być  podatna  na  "a co jeśli" bo Cię  to zgubi. Głowa  do  góry.  Może  to właśnie  ty jesteś  jego  ostatnią, pomyślałaś  o tym? smile

Gdybać to sobie można, ale gówno to komukolwiek dało, wybacz moją łacinę.

11 Ostatnio edytowany przez niesia631 (2015-05-30 06:37:06)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

To ja chyba żyje w jakimś średniowieczu.  Faceci z którymi się spotykałam albo mieli jedna kobietę wcześniej i związek się rozwalił albo nie byli w związku wcale  ????

12

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

jest dobrze a wymyślasz sobie problemy
czego oczekujesz? ze ktoś napisze tak 7 to dużo i wtedy ty rozwalisz dobry związek??????,

13

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Moj obecny narzeczony tez mial troche kobiet z ktorymi sypial w przeszlosci, imprezy, domowki, krotkie zwiazki, itp. Na poczatku tez mnie to meczylo, ale pozniej to zwalczylam i nie rozmawialismy o tym. W sumie na jedno to tez dobrze ze sie wyszalal za mlodu i teraz dojrzal do stabilizacji. Obecnie mamy 3 lata za soba i slub za kilka miesiecy wink wiec wyluzuj i dbaj o terazniejszy zwiazek bo na to masz wplyw a na przeszlosc nie masz juz wplywu.

The Day I Realized You're Gone...

14 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-30 10:11:35)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziewczyny, dziękuję Wam. Myślę ze mój problem polega na tym ze to mój pierwszy chłopak i dlatego nie wiem jak to jest. Poza tym, to już prawie rok jak jesteśmy razem, zaangażowałam sie w te relacje i chyba bardzo boje porzucenia. Moze tez dlatego, ze nie mieliśmy łatwego początku - wiedzieliśmy ze nie będzie łatwo, on mi powiedział ze nie wie czy będzie potrafił stworzyć trwały związek bo nigdy w prawdziwym zwiazku nie był bo mu sie nie ułożyło z ta na której mu zależało No i tak sie jego życie potoczyło... Pomyslałam sobie wtedy ze moze warto spróbować, coz podobał mi sie, żywiłam do niego cieplejsze uczucia. A ludzie maja rożne losy. pomyslałam tez ze lepiej ze na początku mowi szczerze co czuje, gorzej gdyby tylko mnie zbajerował i porzucił. On twierdzi ze kocha, jestem najważniejsza, ze jest pewny itp. I ze jestem ta której szukał. Nawet cos o ślubie wspomina. Bardzo mi zależy na nim, ale czasami przychodzą takie myśli - co jeśli tak nie jest jak mowi, a ja po prostu jestem naiwna. Troche trudno mi zapomnieć o tym ze ma za sobą seks bez miłości. Moze jakiś wpływ na to ma fakt ze pochodzi z niepełnej rodziny i swoje przeszedł w życiu i sam mi powiedział, ze nikt nie przekazał mu takich wzorców, jakie ja dostałam, ze np. Seks tylko z miłości etc. Ale pewnie macie racje i wymyślam. smile

Niesia- szczęściara z Ciebie. :)Widzisz, nie męczą Cie żadne takie obawy jak mnie... Tez bym tak wolała ale

15

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Zrozum cos RAZ NA ZAWSZE!! Mężczyzna różni sie od kobiety ! rownież w sferze seksualnej oni nie potrzebują kochać osoby aby uprawiać z nią seks .... To fajnie ze szanujesz siebie i nie wyobrażasz sobie bzyknac sie z facetem bez uczucia głębszego niż podniecenie ale uwierz mi jest mnóstwo kobiet i mężczyzn którzy nie maja z tym problemu. Uwazam ze powinnaś byc duma ze jesteś taka jaka jesteś bo twój chłopak to widzi i podejrzewam ze dlatego tez Cię pokochał - bo nie jesteś pierwsza lepsza jak te wcześniej wink I zgadzam sie z przedmówcami - czasami chłopak ktory sie "wyszalal" moze byc bardziej odpowiedzialny wink

16

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie widze w tym nic dziwnego, ze facet w jego wieku mial kilka partnerek seksualnych. Wlasciwie to bym byla bardziej zaalarmowana, gdyby np byl jeszcze prawiczkiem. Co do seksu bez milosci, no coz, tak technicznie uczucie nie jest potrzebne, zeby sie z kims bzykac- pociag wystarczy. Co natomiast jest istotne, to zdecydowanie sie na bycie z kims. Nie ma co truc sobie glowy tym, ze kiedys tam, w przeszlosci Twoj facet z kims spal- on teraz jest z Toba.

17

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Megiyy napisał/a:

Zrozum cos RAZ NA ZAWSZE!! Mężczyzna różni sie od kobiety ! rownież w sferze seksualnej oni nie potrzebują kochać osoby aby uprawiać z nią seks ....

Przecież kobiety też nie potrzebują.

18

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Można to potraktować też na plus. Znane mi są przypadki facetów, którzy z rywali zapowiadające się poważnie związki z obawy przed ograniczeniem doświadczenia do malej liczby partnerek. Głupie, malostkowe i gówniarskie zachowanie ale ludzkie i zdarza się.

Doceń szczerość u gostka i nie zawracaj sobie tym głowy.

Też miałam doświadczenia seksualne przed obecnym związkiem. I co z tego?

19

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Autorko nie martw się bo 7 partnerek to bardzo mało. Nie każdemu udaje sie stworzyc stały związek od początku dorosłego zycia więc logiczne, ze ma na koncie kilka dziewczyn.

"Thank you for being the most beautiful person.
I'm crazy about you, and when I look at you I smile inside..."
"You are so special to me"

20 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-30 17:08:22)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Smieszne to. Znam wielu facetow ktorzy w moim wieku nadal sypiaja co 2gi tydzien z inna majac na boku dlugoletnie zwiazki. Nawet jednego zonatego z dzieckiem, ciut starszego. I powiem wam, ze dlugo sie tym zle czulem  zatajajac to, ale w koncu nie moje zycie.
Dla mnie ta cala "idea" wyszalenia sie to taka normalizacja skaz i ulomstwa. Ktos kogo ciagnie do innych ci*ek, bedzie zawsze ciagnelo, t6ak jak narkomana czy alkoholika, i ja np., bedac facetem nie zaufalbym kobiecie majacej przedemna "nawet" tych 7 partnerow...
Z takim kims nie moglbym stworzyc prawdziwego zwiazku opartego, tez i glownie, na milosci, bo tacy ludzie podchodza do seksu wlasnie jak do zwyklego wyladowania, zaspokojenia potrzeby, i nie lacza tego z miloscia.
Raptem sobie ktos zalicza 10 panienek i stwierdzi "hmm, chyba czas na cos powaznego". Tylko czy to mu sie tez nie znudzi kiedys?

Jak sobie czytam tu tematy i widze ile zajmuje ludziom czasu wskoczenia w nowy zwiazek po starym,nie udanym i nazywaja to jeszcze "miloscia" to nie dziwia mnie takie podejscia jak wiekszosci tu...

21

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Lasolitude napisał/a:

Smieszne to. Znam wielu facetow ktorzy w moim wieku nadal sypiaja co 2gi tydzien z inna majac na boku dlugoletnie zwiazki. Nawet jednego zonatego z dzieckiem, ciut starszego. I powiem wam, ze dlugo sie tym zle czulem  zatajajac to, ale w koncu nie moje zycie.
Dla mnie ta cala "idea" wyszalenia sie to taka normalizacja skaz i ulomstwa. Ktos kogo ciagnie do innych ci*ek, bedzie zawsze ciagnelo, t6ak jak narkomana czy alkoholika, i ja np., bedac facetem nie zaufalbym kobiecie majacej przedemna "nawet" tych 7 partnerow...
Z takim kims nie moglbym stworzyc prawdziwego zwiazku opartego, tez i glownie, na milosci, bo tacy ludzie podchodza do seksu wlasnie jak do zwyklego wyladowania, zaspokojenia potrzeby, i nie lacza tego z miloscia.
Raptem sobie ktos zalicza 10 panienek i stwierdzi "hmm, chyba czas na cos powaznego". Tylko czy to mu sie tez nie znudzi kiedys?

Jak sobie czytam tu tematy i widze ile zajmuje ludziom czasu wskoczenia w nowy zwiazek po starym,nie udanym i nazywaja to jeszcze "miloscia" to nie dziwia mnie takie podejscia jak wiekszosci tu...

Miałbyś takie opory nawet, jakbyś wiedział, że nie sypiała z tymi 7 dla samego seksu? No bo może być 7 osób w łóżku, ale tylko dla seksu, a może też być, bo jednak było też coś więcej. A jak ktoś ma 25 czy 30 lat np to nie byłoby to tak znowu dużo - moim zdaniem. Nie jest według mnie tak jak piszesz, bo ludzie nie są tacy sami i jedna osoba ma paru partnerów, ale po prostu nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby, inna po prostu skacze z kwiatka na kwiatek - nie ma reguły. A poznać najlepiej kogoś, a nie np oceniać po tym ile miał partnerów, bo samo to jeszcze naprawdę mało mówi. Takie ocenianie kogoś z góry, to też jest widoczne na innych polach i gdyby wszyscy tak oceniali, to pewnie mnie, by nie chciał mój facet, bo owszem przed nim miałam jednego faceta w łóżku, ale w wieku 15 lat i znowu niektórych oceniających z góry, by to zraziło. A mój facet jak się dowiedziałam potem w wieku 12 lat miał 1 raz, było mu głupio, że tak wcześnie, no ale bywa i ja też tak ludzi nie oceniam z góry. A jestem wierna, myślę poważnie o życiu. Także najlepiej kogoś poznać. A jak komuś nie odpowiada ta osoba, to zerwać, nie robić nadziei. Samemu już trzeba się zastanowić.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

22

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dzięki za odp.
Gargulec - poważnie znasz takich którzy zrywali dłuższe znajomosci, by nie mieć za mało partnerek? Nie wpadłabym na cos takiego yikes
Megiyy - tu pewnie masz racje, kobiety i mężczyźni sa różni. Ja tez moze za bardzo emocjonalnie podchodzę do kwestii seksu, dla mnie to możliwe tylko w zwiazku i z osoba w ktorej jestem zakochana, ale wiem ze wiele osób uważa inaczej i nie jest to moja sprawa smile po prostu teraz, gdy jestem w zwiazku i wiem ze mój chłopak miał swobodne podejście do seksu zaczęłam sie zastanawiać, czy to będzie miało wpływ na nasza przyszłość... Pewnie łatwiej by było gdybym o tym nie wiedziała, ale powiedział mi jak było, mowi ze nie chciał mnie okłamać. Twierdzi tez ze spotykał na swej drodze dziewczyny które rownież miały takie swobodne podejście, a ze był wolny to tak wyszło. Dla mnie po prostu najważniejsze sa uczucia, ale moze faktycznie mężczyzni inaczej do seksu podchodzą i nie ma w tym nic dziwnego.
Truskaweczka19 - ja właśnie tez staram sie tak nie oceniać, dlatego pomyslałam ze moze warto spróbować, skoro inne jego cechy mi sie podobają i tylko z przeszłością mam problem. Tez sobie tak myśle ze każdy człowiek jest inny i nie można skreślać na poczatku nikogo. Zobaczymy...
Lasolitude - rozumiem, tez uważam ze związek musi opierać sie na milosci, zaufaniu, seks jest ważny. Nie wiem, ale tak czuje ze jest różnica, miedzy kimś kto miał kilka partnerów w ciagu kilku lat, a osoba która ma kilka w miesiącu, lub takimi co zdradzają... Zdrada jest gorsza wg mnie, bo jest powodem krzywdy drugiej osoby, a seks w przypadku dwóch wolnych osób to indywidualny wybor i skoro nikogo tym nie krzywdzi... Choć ja bym tak nie mogła, poza związkiem, ale każdy jest inny przecież...

23 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-30 20:28:07)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
truskaweczka19 napisał/a:

Miałbyś takie opory nawet, jakbyś wiedział, że nie sypiała z tymi 7 dla samego seksu? No bo może być 7 osób w łóżku, ale tylko dla seksu, a może też być, bo jednak było też coś więcej. A jak ktoś ma 25 czy 30 lat np to nie byłoby to tak znowu dużo - moim zdaniem. Nie jest według mnie tak jak piszesz, bo ludzie nie są tacy sami i jedna osoba ma paru partnerów, ale po prostu nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby, inna po prostu skacze z kwiatka na kwiatek - nie ma reguły. A poznać najlepiej kogoś, a nie np oceniać po tym ile miał partnerów, bo samo to jeszcze naprawdę mało mówi. Takie ocenianie kogoś z góry, to też jest widoczne na innych polach i gdyby wszyscy tak oceniali, to pewnie mnie, by nie chciał mój facet, bo owszem przed nim miałam jednego faceta w łóżku, ale w wieku 15 lat i znowu niektórych oceniających z góry, by to zraziło. A mój facet jak się dowiedziałam potem w wieku 12 lat miał 1 raz, było mu głupio, że tak wcześnie, no ale bywa i ja też tak ludzi nie oceniam z góry. A jestem wierna, myślę poważnie o życiu. Także najlepiej kogoś poznać. A jak komuś nie odpowiada ta osoba, to zerwać, nie robić nadziei. Samemu już trzeba się zastanowić.

Dziwnie, ze pytasz. Oczywiscie, ze mialbym. Zakladajac ze jest w moim, lub podobnym wieku, to wystraszylbym sie chyba nawet takiej osoby bo wskazywaloby to albo na to, ze zadnego jednak nie kochala lub jest strasznie niedojrzala i naiwna.
Ja wolalbym kogos stalego w uczuciach, dla kogo "oddanie" sie jest czyms wyjatkowym, scalajacym na dlugo jako dowod wlasnie szczerej milosci.
Z drugiej storny jakby sie taka/taki (Twoj 2gi przyklad) tlumaczyl po zdradzie? "to przeciez tylko seks!" ??

Nie uwazam, zeby wskakiwanie do lozka przy kazdym zwiazku bylo koniecznie do lepszego poznania sie, ale wielu sobie tak to tlumaczy. Strasznie malostkowe. Zalezy kto czego szuka. Partnera do dzialalnosci zwanej zwiazkiem, czy towarzysza/szki z ktora chcialo by sie isc przez zycie.

Nie wnikam juz w pierwsze inicjacje itd. Jesli oboje ludzi maja podobne poglady i podejscie do takich sfer zycia to napewno moga byc razem szczesliwi, tylko, ze to nie moja bajka.

24 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-05-30 20:49:41)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

W dobie nieszanowania się kobiet, kiedy nie trzeba ich zdobywać, można mieć nową w łóżku co tydzień. Najbardziej tyczy się to tych wyzwolonych, niezależnych i imprezowych. Pytanie tylko czy też dobrze świadczy to o tym który tak zalicza, czy umiałby tworzyć coś wspólnego i trwałego z jedną kobietą, czy umie kochać.

Też nie rozumiem tych którzy mówią że liczba około 10 partnerek to niska liczba, ale to pewnie te kobiety które nie selekcjonują partnerów zbyt mocno, a rozłożenie nóg to dla nich czynność jak strzepanie kurzu z ubrania.

25 Ostatnio edytowany przez kareninka (2015-05-30 20:57:20)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Colt47 napisał/a:

W dobie nieszanowania się kobiet, kiedy nie trzeba ich zdobywać, można mieć nową w łóżku co tydzień. Najbardziej tyczy się to tych wyzwolonych, niezależnych i imprezowych. Pytanie tylko czy też dobrze świadczy to o tym który tak zalicza, czy umiałby tworzyć coś wspólnego i trwałego z jedną kobietą, czy umie kochać.

Też nie rozumiem tych którzy mówią że liczba około 10 partnerek to niska liczba, ale to pewnie te kobiety które nie selekcjonują partnerów zbyt mocno, a rozłożenie nóg to dla nich czynność jak strzepanie kurzu z ubrania.

Cieszmy się, że "doba nieszanowania się kobiet" nastała dopiero teraz, bo "doba nieszanowania się męzczyzn" trwa od początku świata. smile

A jeśli chodzi o liczbę partnerek zbliżoną do dziesiątki, to jest to mało jak na faceta 27letniego, który podobno prowadził rozwiązłe życie. Jak na faceta, który prowadził normalne życie (czyt. seks tylko z partnerką stałą), liczba 7 to dość dużo jak dla mnie, bo znaczy, że facet zmieniał kobiety średnio co rok, półtora, ale chyba jakoś dałabym radę to przeżyć, jeśli by mi naprawdę na facecie zależało. I jeśli zrobiłby odpowiednie badania. big_smile

I nie obrażaj ludzi tylko dlatego, że masz odmienne zdanie i ich nie rozumiesz. Bardzo dziecinne to Twoje zachowanie.

26

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Colt47, uważam ze nie powinieneś mowić o kobietach, które maja partnerów doswiadczonych seksualnie, ze one nie selekcjonują partnerów i seks to dla nich malo znacząca czynność, to dotkliwe.
Ja sie zastanawiam tez, jak rozumieć pojęcie 'zaliczac'. Czy ktoś kto miał jedna, dwie partnerki rocznie 'zalicza' dziewczyny?
Kareninka - No właśnie, trafna uwaga. Kto moze być bardziej stały w uczuciach - osoba która miała 'stałe zwiazki', ale trwające krótko, bo co chwile zmieniała partnera, czy osoba która nie była w stałej relacji, bo nie spotkała odpowiedniego partnera, dlatego jedyne znajomosci które były były przelotne? To sa chyba pytania bez jednej odpowiedzi... Albo ja za mało jeszcze wiem o życiu smile

27 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-30 22:03:19)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja24, zadam Ci pytania,ok?

1. Czy gdyby nie miał w ogóle partnerek seksualnych przed Tobą cieszyłabyś się?
2. Czy dał Ci jakikolwiek powód do tego, żebyś czuła się zagrożona tym, że może Cię zdradzić?
3. Czy czujesz, że jesteś dla Niego najważniejsza?
4. Czy porównywał Wasz seks do seksu z innymi kobietami?
5. Czy Go  kochasz?

Nie musisz tutaj odpowiadać na te pytania, po prostu  przemyśl je.

Przeszłość Twojego Chłopaka to jest tylko i wyłącznie przeszłość, której nie może wymazać i dlatego trzeba to zaakceptować.
Tak samo zapewne Ty masz sprawy z przeszłości, których nie chcesz pamiętać.

Dla mnie takie rozpatrywanie jest bez sensu, przeszłość to przeszłość, a teraźniejszość to teraźniejszość.

Zapamiętaj, przeszłość seksualna partnera nie powinna "rzucać cienia" na teraźniejszy związek (oczywiście chodzi mi o zdrowe podejście).

Aha to, że ktoś miał wiele partnerów seksualnych to nie oznacza, że zdradzi, gdyż wie" jak to smakuje" z innymi, natomiast słyszałam
o sytuacjach odwrotnych, a mianowicie, że częściej zdradzają osoby, które przed związkiem  nie miały wcale partnerów seksualnych, ponieważ "zakosztowawszy smak seksu" chcą spróbować go z innymi.

Więc możliwe, że Twój Chłopak ma większe powody do zmartwienia:)

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

28

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Krejzolka82, dziękuje Ci za odp.:) co do Twoich pytań to coz. Tak, lepiej bym sie czuła gdyby nikogo przede mną nie miał. Chyba czułabym sie wtedy bardziej wyjątkowo i nie bałabym sie porównań, choć co do nich, to nie porównuje mnie. Przynajmniej na razie... Czuje sie ważna i zakochana, choć powiem ze boje sie ze cos sie nie uda (taki uraz z przeszłości). Ale jest jak jest, nie jestem dla niego pierwsza i wiem ze tego nie zmienię. Moje doświadczenie jest, jak dobrze wyczułaś, duuuuzo skromniejsze smile tak jak wspomniałam, dla bliskości potrzebne sa mi uczucia, inaczej nie potrafię. Coz, pozostaje mi chyba tylko żyć i spokojnie sobie obserwować bieg wydarzeń. Co ma być to bedzie, prawda? smile jakby sie okazało, ze mnie zdradzi, czy porzuci, to wtedy sie będę martwić.

29

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Krejzolka82, dziękuje Ci za odp.:) co do Twoich pytań to coz. Tak, lepiej bym sie czuła gdyby nikogo przede mną nie miał. Chyba czułabym sie wtedy bardziej wyjątkowo i nie bałabym sie porównań, choć co do nich, to nie porównuje mnie. Przynajmniej na razie... Czuje sie ważna i zakochana, choć powiem ze boje sie ze cos sie nie uda (taki uraz z przeszłości). Ale jest jak jest, nie jestem dla niego pierwsza i wiem ze tego nie zmienię. Moje doświadczenie jest, jak dobrze wyczułaś, duuuuzo skromniejsze smile tak jak wspomniałam, dla bliskości potrzebne sa mi uczucia, inaczej nie potrafię. Coz, pozostaje mi chyba tylko żyć i spokojnie sobie obserwować bieg wydarzeń. Co ma być to bedzie, prawda? smile jakby sie okazało, ze mnie zdradzi, czy porzuci, to wtedy sie będę martwić.

Ale czemu Ty zakładasz taki czarny scenariusz?

Czy On wie o Twoich rozmyśleniach?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

30

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie wiem, moze zaczęło mi za bardzo zależeć. smile Nie mowię mu dokładnie o tym, nie chce narzekać, ale wie ze nie jestem z tego powodu szczęśliwa, on mowi ze żałuje ze tak było bo pewnie teraz byłabym szczęśliwsza. Ale mowi tez ze z czasem sie przekonam ze on nikogo więcej nie potrzebuje i na nikogo nawet nie patrzy... rozmawialam o tym z przyjaciółka, co prawda bez szczegółów ale ona właśnie tak nienajlepiej to widzi. Ona ma za soba kilka związków wiec wie na ten temat więcej ode mnie.

31

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Nie wiem, moze zaczęło mi za bardzo zależeć. smile Nie mowię mu dokładnie o tym, nie chce narzekać, ale wie ze nie jestem z tego powodu szczęśliwa, on mowi ze żałuje ze tak było bo pewnie teraz byłabym szczęśliwsza. Ale mowi tez ze z czasem sie przekonam ze on nikogo więcej nie potrzebuje i na nikogo nawet nie patrzy... rozmawialam o tym z przyjaciółka, co prawda bez szczegółów ale ona właśnie tak nienajlepiej to widzi. Ona ma za soba kilka związków wiec wie na ten temat więcej ode mnie.

Że niby co ta Przyjaciółka Ci powiedziała?


Kobieto nie nakręcaj się, bo możesz schrzanić naprawdę fajny związek.
Przeczytaj sobie jeszcze raz co piszesz o swoim Chłopaku i przemyśl to.
Z tego co piszesz temu Facetowi naprawdę na Tobie zależy.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

32 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-30 22:42:10)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Na przykład to, ze skoro wcześniej miał takie przygody, doświadczenia, to nie mam sie co nastawiać na wielka i długotrwała miłość, bo ludzie sie nie zmieniają. Jest moja rówieśniczka, mimo ze miała już kilku chłopaków pomyslałam ze moze jednak sie myli. Postanowiłam wiec napisać do Was, osób bardziej doswiadczonych życiowo No i niezwiązanych ze mną w żaden sposób, wiec obiektywnie patrzących na sytuacje. Krejzolka82. Dzięki ze poświęcasz uwagę i odpowiadasz smile
Usłyszałam tez opinie, ze fakt, iż na poczatku zanim sie związaliśmy, powiedział mi m.in. o swojej przeszłości i o tym, ze nie wie czy bedzie potrafił zbudować trwały związek, bo w poważnej relacji nie był, oraz to ze postępował jak postępował to m.in. Skutek dorastania w niepełnej rodzinie i brak wzorców, które - jak powiedział - ja dostałam. Jego przyjaciele podobnie żyją, maja swobodne podejście Gdy sa wolni. Ja uznałam to, ze mi o tym powiedział, za przejaw szczerości, usłyszałam jednak opinie, ze to na pewno nieszczere z jego strony, ściemnia (?)i ze ja jestem naiwna. hmm

33

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Na przykład to, ze skoro wcześniej miał takie przygody, doświadczenia, to nie mam sie co nastawiać na wielka i długotrwała miłość, bo ludzie sie nie zmieniają. Jest moja rówieśniczka, mimo ze miała już kilku chłopaków pomyslałam ze moze jednak sie myli. Postanowiłam wiec napisać do Was, osób bardziej doswiadczonych życiowo No i niezwiązanych ze mną w żaden sposób, wiec obiektywnie patrzących na sytuacje. Krejzolka82. Dzięki ze poświęcasz uwagę i odpowiadasz smile
Usłyszałam tez opinie, ze fakt, iż na poczatku zanim sie związaliśmy, powiedział mi m.in. o swojej przeszłości i o tym, ze nie wie czy bedzie potrafił zbudować trwały związek, bo w poważnej relacji nie był, oraz to ze postępował jak postępował to m.in. Skutek dorastania w niepełnej rodzinie i brak wzorców, które - jak powiedział - ja dostałam. Jego przyjaciele podobnie żyją, maja swobodne podejście Gdy sa wolni. Ja uznałam to, ze mi o tym powiedział, za przejaw szczerości, usłyszałam jednak opinie, ze to na pewno nieszczere z jego strony, ściemnia (?)i ze ja jestem naiwna. hmm

O ludzie!
Czyli Ona jak była w kilku związkach, to też nie będzie potrafiła pokochać szczerze i długotrwale?
Co za głupoty!

A ta Twoja Przyjaciółka nie ma czasem "ochoty" na Twojego Faceta?

Nie dziękuj:)

Masz super Faceta, który był z Tobą szczery, a uwierz nie każdy facet lubi mówić o swoim życiu erotycznym swojej obecnej partnerce.
I  to, że powiedział Ci, że nie wie  czy będzie potrafił zbudować trwały związek też świadczy o Nim, że jest bardzo fajnym facetem i że Mu na Tobie zależy, ponieważ jakby chciał Cię tylko "zaliczyć" to gadałby na odwrót, a mianowicie, że chce z Tobą być na zawsze i absolutnie nie mówił by nic o swoich poprzednich partnerkach seksualnych.

Co jest nieszczere niby, że gada o swoich Ex  czy, że  boi się, że nie potrafi zbudować normalnego związku?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

34 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-30 23:10:34)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Krejzolka82, nie wiem co jest nieszczere, ten całokształt niby. Ze on sie zmienił,moze to co mowi jest niemożliwe (np ze ja mu daje motywacje do pracy i odkąd ze mną jest odnosi sukcesy bo ma dla kogo,nauki,ze kiedyś imprezował, teraz nie chce bo ma mnie etc)
Ogólnie to nie zaczęło sie od wielkiej milosci, po prostu ciągnęło nas do siebie, polubiliśmy sie. A uczucie przyszło pózniej... Moze to właśnie jest szczere? Za ta nasza pierwsza rozmowę mnie nawet przeprosił, powiedział ze teraz mu głupio ze tak powiedział bo na pewno mnie tym zranił, ale chciał bym wiedziała i nie nastawiała sie tak od razu bo nie wiedział czy nam wyjdzie. Na poczatku mówił, ze zobaczymy co z tego wyjdzie, teraz - ze chce bym została z nim na zawsze. Z tym ze nie wiedział tego od razu, tylko po czasie to zrozumiał ... A o przeszłości wiem tyle ile wiem, chyba więcej nie powinnam. On sam mowi, ze nie chce do tego wracać bo wielu rzeczy żałuje. Chyba nie powinnam dociekać, o co mu chodzi dokładnie, tylko to zostawić i skupić sie na tym co jest.
Nie wiem, moze nieszczerości dopatrzeć sie można w tym,ze ja chodzę regularnie do kościoła, a on nie, i mimo ze nigdy nie powiedziałam mu ze chce by poszedł ze mna, pewnego dnia sam zapytał czy moze pójść ze mna. Tak po prostu, bo uznał ze to dobre i chce poznać to uczucie. Moze tu jest ta wspomniana 'nieszczerosc' smile

35 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-31 09:04:05)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Lasolitude napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Miałbyś takie opory nawet, jakbyś wiedział, że nie sypiała z tymi 7 dla samego seksu? No bo może być 7 osób w łóżku, ale tylko dla seksu, a może też być, bo jednak było też coś więcej. A jak ktoś ma 25 czy 30 lat np to nie byłoby to tak znowu dużo - moim zdaniem. Nie jest według mnie tak jak piszesz, bo ludzie nie są tacy sami i jedna osoba ma paru partnerów, ale po prostu nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby, inna po prostu skacze z kwiatka na kwiatek - nie ma reguły. A poznać najlepiej kogoś, a nie np oceniać po tym ile miał partnerów, bo samo to jeszcze naprawdę mało mówi. Takie ocenianie kogoś z góry, to też jest widoczne na innych polach i gdyby wszyscy tak oceniali, to pewnie mnie, by nie chciał mój facet, bo owszem przed nim miałam jednego faceta w łóżku, ale w wieku 15 lat i znowu niektórych oceniających z góry, by to zraziło. A mój facet jak się dowiedziałam potem w wieku 12 lat miał 1 raz, było mu głupio, że tak wcześnie, no ale bywa i ja też tak ludzi nie oceniam z góry. A jestem wierna, myślę poważnie o życiu. Także najlepiej kogoś poznać. A jak komuś nie odpowiada ta osoba, to zerwać, nie robić nadziei. Samemu już trzeba się zastanowić.

Dziwnie, ze pytasz. Oczywiscie, ze mialbym. Zakladajac ze jest w moim, lub podobnym wieku, to wystraszylbym sie chyba nawet takiej osoby bo wskazywaloby to albo na to, ze zadnego jednak nie kochala lub jest strasznie niedojrzala i naiwna.
Ja wolalbym kogos stalego w uczuciach, dla kogo "oddanie" sie jest czyms wyjatkowym, scalajacym na dlugo jako dowod wlasnie szczerej milosci.
Z drugiej storny jakby sie taka/taki (Twoj 2gi przyklad) tlumaczyl po zdradzie? "to przeciez tylko seks!" ??

Nie uwazam, zeby wskakiwanie do lozka przy kazdym zwiazku bylo koniecznie do lepszego poznania sie, ale wielu sobie tak to tlumaczy. Strasznie malostkowe. Zalezy kto czego szuka. Partnera do dzialalnosci zwanej zwiazkiem, czy towarzysza/szki z ktora chcialo by sie isc przez zycie.

Nie wnikam juz w pierwsze inicjacje itd. Jesli oboje ludzi maja podobne poglady i podejscie do takich sfer zycia to napewno moga byc razem szczesliwi, tylko, ze to nie moja bajka.

Wiesz, związki czasem nie wychodzą, tak też bywa. No albo ktoś jest sam, a ma swoje potrzeby i wtedy zdarzy się seks z kimś dla samego seksu. Ja tak nie miałam, ale tak bywa i nie uważam, by to było coś złego. Niemniej, oczywiście można mieć inne poglądy i jak pisałam wtedy lepiej nie wiązać się z osoba, którą nam nie odpowiada. Często są inne wątki, że się związali, ale ciągle ich to dręczy albo wypominają dziewczynie czy chłopakowi - wtedy to nie ma sensu. Drugi przykład, czyli skakanie z kwiatka na kwiatek? No wiesz, nie ma reguły, znam osoby, które wydawały się takie ciche, spokojne, jeden partner, a naprawdę czasem okazywało się, że potem zdradzali i dobrze to ukrywali, więc spory czas nie wychodziło na jaw. A uznałbyś, że spokojny chłopak, stały w uczuciach. Przede wszystkim trzeba oddzielić to co nie w związku, a to co w związku, bo jeżeli ktoś sypia z kimś i nikogo nie zdradza, bo jest sam, to co innego niż zdradza. Są osoby jak najbardziej, które jak są same, to czasem z kimś śpią, ale w związku już co innego i są wierne. Nie masz nigdy gwarancji, że ktoś nie zdradzi, nawet jak miał/miała tylko jednego partnera w łóżku lub ogólnie niewiele.

Jak się jest z partnerem i go kocha, to liczy się on najbardziej, też to co on czuje, , wchodzą w grę uczucia, więc to co innego niż jak ktoś jest sam i sypia z kimś czasem.
Po prostu, mimo że ja sama nie sypiałam z kimś, kto nie był moim chłopakiem, to rozumiem, że ludzie mają swoje potrzeby i czasem, gdy są sami, to z kimś pójdą do łóżka. Nikogo nie krzywdzą. Nie oznacza, że kogoś wtedy kiedyś zdradzą. Owszem, przejęłabym się, gdyby facet np co tydzień sypiał z inną, ale liczbą 7 partnerek już raczej nie, bo to dla mnie co innego i to już nie jest sypianie co tydzień czy przy każdej okazji. A seks najlepiej na pewno myślę poznaje się z ukochaną osobą, ale jak ktoś pozna go inaczej, to też nie myślę, żeby to było złe, a związek potem też może stworzyć. Seks to potrzeba, która po prostu jest, też jest ważna, dla jednych bardziej, dla innych mniej, ale to nie jest tak, że się wcale nie liczy.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

36

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Problemem nie jest ilość jego partnerek seksualnych przed związkiem z Tobą.
Problemem jest Twoje niskie poczucie własnej wartości i wynikająca z niej podejrzliwość.

Może rozwiążesz prawdziwy swój problem, nie zaś będziesz przypisywać swemu partnerowi zachowania, które sobie wyobrażasz i wynikają z podstawowego problemu?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

37

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Wielokropek napisał/a:

Problemem nie jest ilość jego partnerek seksualnych przed związkiem z Tobą.
Problemem jest Twoje niskie poczucie własnej wartości i wynikająca z niej podejrzliwość.

Może rozwiążesz prawdziwy swój problem, nie zaś będziesz przypisywać swemu partnerowi zachowania, które sobie wyobrażasz i wynikają z podstawowego problemu?

To samo pomyślałam, przeczytawszy twój post Autorko.

Nie, nie wymyślasz problemu - on istnieje i nazywa się twoja niepewność siebie. Nie czujesz się tak wartościowa, by go zatrzymać a czujesz że bardzo ci zależy i boisz się jego utraty... do tego stopnia że nawet podszepty koleżanek - niezbyt mądre swoją drogą - zbijają cię z pantałyku. Jeśli nie ilość partnerek wcześniej, prawdopodobnie znalazłoby się coś innego.

To nie jest tak, że do tego by nas nikt nie zostawił musimy zasłużyć albo co gorsza mieć podobne doświadczenia. Na związek czy zachowanie danych składa się tak wiele różnych dotychczasowych doświadczeń u was obojga, w tym także twoja niepewność jako element składowy. Wszystko to razem ma wpływ, ale trudno byłoby jednemu aż tak mocno zdominować by wszystko się posypało.

Wrzuć na luz i ciesz się chwilą ze swoim partnerem. Każdy z nas boi się, że czasem nie zasłużyliśmy na szczęście, albo boi się odejścia drugiej osoby, kttórą kocha... tak samo można nawet się bać złego losu, choroby, wypadku tej ukochanej osoby, ale nie pozwólmy by własny strach przed utratą szczęścia sam powodował że je tracimy. Naprawdę, szkoda życia i związku i uczucia, jakie wzajemnie znaleźliście. smile

38

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
truskaweczka19 napisał/a:
Lasolitude napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Miałbyś takie opory nawet, jakbyś wiedział, że nie sypiała z tymi 7 dla samego seksu? No bo może być 7 osób w łóżku, ale tylko dla seksu, a może też być, bo jednak było też coś więcej. A jak ktoś ma 25 czy 30 lat np to nie byłoby to tak znowu dużo - moim zdaniem. Nie jest według mnie tak jak piszesz, bo ludzie nie są tacy sami i jedna osoba ma paru partnerów, ale po prostu nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby, inna po prostu skacze z kwiatka na kwiatek - nie ma reguły. A poznać najlepiej kogoś, a nie np oceniać po tym ile miał partnerów, bo samo to jeszcze naprawdę mało mówi. Takie ocenianie kogoś z góry, to też jest widoczne na innych polach i gdyby wszyscy tak oceniali, to pewnie mnie, by nie chciał mój facet, bo owszem przed nim miałam jednego faceta w łóżku, ale w wieku 15 lat i znowu niektórych oceniających z góry, by to zraziło. A mój facet jak się dowiedziałam potem w wieku 12 lat miał 1 raz, było mu głupio, że tak wcześnie, no ale bywa i ja też tak ludzi nie oceniam z góry. A jestem wierna, myślę poważnie o życiu. Także najlepiej kogoś poznać. A jak komuś nie odpowiada ta osoba, to zerwać, nie robić nadziei. Samemu już trzeba się zastanowić.

Dziwnie, ze pytasz. Oczywiscie, ze mialbym. Zakladajac ze jest w moim, lub podobnym wieku, to wystraszylbym sie chyba nawet takiej osoby bo wskazywaloby to albo na to, ze zadnego jednak nie kochala lub jest strasznie niedojrzala i naiwna.
Ja wolalbym kogos stalego w uczuciach, dla kogo "oddanie" sie jest czyms wyjatkowym, scalajacym na dlugo jako dowod wlasnie szczerej milosci.
Z drugiej storny jakby sie taka/taki (Twoj 2gi przyklad) tlumaczyl po zdradzie? "to przeciez tylko seks!" ??

Nie uwazam, zeby wskakiwanie do lozka przy kazdym zwiazku bylo koniecznie do lepszego poznania sie, ale wielu sobie tak to tlumaczy. Strasznie malostkowe. Zalezy kto czego szuka. Partnera do dzialalnosci zwanej zwiazkiem, czy towarzysza/szki z ktora chcialo by sie isc przez zycie.

Nie wnikam juz w pierwsze inicjacje itd. Jesli oboje ludzi maja podobne poglady i podejscie do takich sfer zycia to napewno moga byc razem szczesliwi, tylko, ze to nie moja bajka.

Wiesz, związki czasem nie wychodzą, tak też bywa. No albo ktoś jest sam, a ma swoje potrzeby i wtedy zdarzy się seks z kimś dla samego seksu. Ja tak nie miałam, ale tak bywa i nie uważam, by to było coś złego. Niemniej, oczywiście można mieć inne poglądy i jak pisałam wtedy lepiej nie wiązać się z osoba, którą nam nie odpowiada. Często są inne wątki, że się związali, ale ciągle ich to dręczy albo wypominają dziewczynie czy chłopakowi - wtedy to nie ma sensu. Drugi przykład, czyli skakanie z kwiatka na kwiatek? No wiesz, nie ma reguły, znam osoby, które wydawały się takie ciche, spokojne, jeden partner, a naprawdę czasem okazywało się, że potem zdradzali i dobrze to ukrywali, więc spory czas nie wychodziło na jaw. A uznałbyś, że spokojny chłopak, stały w uczuciach. Przede wszystkim trzeba oddzielić to co nie w związku, a to co w związku, bo jeżeli ktoś sypia z kimś i nikogo nie zdradza, bo jest sam, to co innego niż zdradza. Są osoby jak najbardziej, które jak są same, to czasem z kimś śpią, ale w związku już co innego i są wierne. Nie masz nigdy gwarancji, że ktoś nie zdradzi, nawet jak miał/miała tylko jednego partnera w łóżku lub ogólnie niewiele.

Jak się jest z partnerem i go kocha, to liczy się on najbardziej, też to co on czuje, , wchodzą w grę uczucia, więc to co innego niż jak ktoś jest sam i sypia z kimś czasem.
Po prostu, mimo że ja sama nie sypiałam z kimś, kto nie był moim chłopakiem, to rozumiem, że ludzie mają swoje potrzeby i czasem, gdy są sami, to z kimś pójdą do łóżka. Nikogo nie krzywdzą. Nie oznacza, że kogoś wtedy kiedyś zdradzą. Owszem, przejęłabym się, gdyby facet np co tydzień sypiał z inną, ale liczbą 7 partnerek już raczej nie, bo to dla mnie co innego i to już nie jest sypianie co tydzień czy przy każdej okazji. A seks najlepiej na pewno myślę poznaje się z ukochaną osobą, ale jak ktoś pozna go inaczej, to też nie myślę, żeby to było złe, a związek potem też może stworzyć. Seks to potrzeba, która po prostu jest, też jest ważna, dla jednych bardziej, dla innych mniej, ale to nie jest tak, że się wcale nie liczy.

Masz pewnie racje, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, jak sie mowi. Mozliwe, ze tez zmienie kiedys nastawienie, bo to doswiadczenia ksztaltuja a pewnie mnie jeszcze nie jedno czeka.

Posty [ 1 do 38 z 242 ]

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016