Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 242 ]

1 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-29 17:07:02)

Temat: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Witam wszystkich,

piszę na forum po raz pierwszy dlatego przepraszam jeśli umieściłam wątek w niewłaściwym miejscu. Podobne tematy się pojawiały, ale chciałabym poprosić Was o radę w mojej sytuacji. Może ja po prostu wymyślam problemy, jeśli tak będę wdzięczna jeśli ustawicie mnie do pionu smile bo sama już nie potrafię.   
Sprawa wygląda tak. Jestem z chłopakiem prawie rok. Jest to mój pierwszy chłopak, ja jestem dla niego pierwszą dziewczyną "na poważnie" i w sensie emocjonalnym, a nie czysto fizycznym, poprzednie jego relacje się rozpadły (w jednej np. dziewczyna odeszła) i trwały krócej niż nasza obecna. Mój problem polega na tym, że on miał kilka partnerek seksualnych... a konkretnie 7. Ma 26 lat. Czy uważacie, że to strasznie dużo? Nie z każdą z nich łączyły go uczucia... Wiecie. Mówi że był wolny, nikogo nie skrzywdził, a tak się jego życie potoczyło, że nie mógł znaleźć dziewczyny i zbudować związku, a z tą z którą był nie wyszło bo odeszła. W relacji ze mną nie mogę mu nic zarzucić, jest dobry, czuły, kochający, nie daje mi powodów do zazdrości. Ale nie daje mi spokoju myśl, że skoro miał już tych dziewczyn kilka, może mnie zdradzić... Ktoś mi powiedział ostatnio, że skoro ma taką przeszłość to znaczy że się nie zmieni i nie będzie mi wierny... Jestem młodsza od niego, zdaję sobie sprawę że niewiele wiem o związkach (to mój pierwszy), więc nie wiem jak się w tym odnaleźć. No i moje doświadczenie w "tych sprawach" jest że tak powiem, znikome, praktycznie żadne. Po prostu nie wyobrażam sobie np. seksu bez miłości. Może też dlatego tak się przejmuję. Dodam, że on się tą liczbą nie chwali, tak samo jakoś wyszło. Pewne fakty skojarzyłam sama. On już na początku relacji powiedział mi, że ma za sobą jakieś doświadczenia, że chce bym wiedziała bo nie chce mnie zranić i kłamać. Pomyślałam że to dobrze, że nie opowiada mi bajek, że przede mną nikogo w jego życiu nie było.
Bardzo bym prosiła o wypowiedzi osoby doświadczone życiowo, może kobiety których mężowie równiez mieli wcześniej bujne życie seksualne, czy można sobie z tym poradzić? I może również panowie mogliby powiedzieć, czy w momencie w którym się zakochają i np. ożenią, nawet jeśli wcześniej mieli bujne życie seksualne, nie mają ochoty wrócić do tego, co było wcześniej, do takiego trybu życia. Może któraś z Pań mogłaby powiedzieć, ze mimo że jej obecny mąż miał kilka kobiet wcześniej, od chwili gdy są razem cała ta przeszłość nie ma znaczenia?Z jednej strony wydaje mi się krzywdzące takie uogólnienie, że ktoś kto ma bogatą przeszlość nie bedzie wierny, z drugiej strony zdaję sobie sprawę że sama mało wiem o zwiazkach, więc nie wiem co myśleć...Ja mojemu chłopakowi nie mogę nic narzucić, czuję się ważna, kochana, on mówi że żałuje że było w jego życiu jak było ale czasu nie cofnie, a najważniejsza jestem ja i nawet nie ma ochoty myśleć o kimś innym. Robi przy tym plany na przyszłośc, bardzo się stara. Wiem że nie mam prawa go oceniać, bo to było zanim się poznaliśmy, ale męczy mnie ta niepewność. Gdyby nie ta przeszłość, byłabym w pełni szczęśliwa. Nie mam prawa robić mu wyrzutów ani zadręczać tym że boję się że mnie zostawi, więc  może powinnam odejść... Ale moze nie warto kończyć związku, w którym czuje sie kochana i sama jestem zakochana, tylko dlatego ze meczy mnie przeszłość chłopaka, która mnie nie dotyczy. Moze te moje niepokoje nie sa normalne...A może ta liczba u 26letniego mężczyzny to nie jest nic szokującego? Będę Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przeczytanie tego długiego posta smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-05-29 18:41:17)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

A może ta liczba u 26letniego mężczyzny to nie jest nic szokującego? Będę Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przeczytanie tego długiego posta smile

Przy założeniu,że 26 letni facet nie był w żadnym dłuższym związku,to ta liczba, jest szokująco mała.
To wychodzi mniej niż 1 partnerka seksualna rocznie od 18 roku życia.
Jakby miał 7 miesięcznie przez kilka lat to się by można było zszokować...

A swoją drogą, o takich rzeczach to się z partnerem nie rozmawia, bo swoją przeszłość seksualną jak i partnera należy zostawić i zająć się teraźniejszością.

3

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Bujne życie seksualne? hahahaha Dobre. To jest TYLKO 7 partnerek. Stanowczo przesadzasz i wyolbrzymiasz. Poza tym liczba partnerek nie ma nic do wierności.

4

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

"Tylko" 7? Co za czasy...

5

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja uwazam ze dobrze ze miał inne partnerki przed ułożeniem sobie życia np.z Tobą przynajmniej wie jak jest ma jakieś doświadczenia i jak tylko bedzie chciał bedzie Ci wierny. Gorzej z Tobą gdyby sie okazało ze to on bedzie tym pierwszym i ostatnim.... Mozesz sie kiedyś zastanawiać jak smakuje ktoś inny niż twój maz wink

6 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-29 21:12:55)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Bardzo Wam dziękuje smile ja sie boje tego, że skoro , że tak powiem, mógł uprawiać seks bez miłości, może sie to powtórzyć w przyszłości, gdy sie taka okazja nadarzy, a ja np. Będę daleko... Ale moze przesadzam i to, ze ktoś uprawiał seks bez miłości , gdy był singlem nie oznacza, ze w zwiazku nie będzie wierny.
Megiyy - No właśnie, moje doswiadczenie w tej sferze jest znikome smile moze dlatego tak sie tym mecze.

7

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Toja24 napisał/a:

A może ta liczba u 26letniego mężczyzny to nie jest nic szokującego? Będę Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przeczytanie tego długiego posta smile

Przy założeniu,że 26 letni facet nie był w żadnym dłuższym związku,to ta liczba, jest szokująco mała.
To wychodzi mniej niż 1 partnerka seksualna rocznie od 18 roku życia.
Jakby miał 7 miesięcznie przez kilka lat to się by można było zszokować...

A swoją drogą, o takich rzeczach to się z partnerem nie rozmawia, bo swoją przeszłość seksualną jak i partnera należy zostawić i zająć się teraźniejszością.

I po raz drugi dzisiejszego dnia muszę się z Tobą zgodzić:)

8

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie lepiej skupić się na poznawaniu chłopaka, zamiast na rachunku prawdopodobieństwa?

Masz obok siebie żywą osobę, z którą możesz rozmawiać, poznawać jego poglądy, obserwować jego uczucia i zachowanie w stosunku do Ciebie. Ty natomiast to pomijasz na rzecz snucia przypuszczeń, co do których nie masz absolutnie żadnych podstaw. Wielu prawiczków zdradza swoje pierwsze partnerki z ciekawości "jak by było z inną". Wielu facetów o naprawdę bujnej przeszłości zamienia się w przykłady wierności w momencie, w którym poznają kogoś, na kim im naprawdę zależy.
Bo wierność nie zależy od ilości partnerek. Wierność zależy od światopoglądu danej osoby i od jakości związku.
Zadbaj więc o jakość swojego związku. Zdradę będziesz analizować wtedy, jak stanie się Twoim udziałem. Na razie nie masz żadnych podstaw, żeby ją w ogóle brać pod uwagę. Po co więc tracić czas na rozmyślanie o czymś, co może się nigby nie zdarzyć?

9

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja osobiście nie chciałabym być z takim facetem smile ale to jest tylko moje zdanie.

10

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

7 partnerek  w wieku  26 lat?  Dziewczyno  nie  masz  się czym przejmować.  Sięgając w moją  przeszłość  jak miałam  17 lat  a mój  chłopak  19 to on  na swoim  "koncie" miał  ponad  20 kobiet  z którymi sypiał.  Nie masz  się  czym  przejmować.  Skoro  pokazuje  Ci, że  Cię  kocha  to tak  jest.  Nie możesz  być  podatna  na  "a co jeśli" bo Cię  to zgubi. Głowa  do  góry.  Może  to właśnie  ty jesteś  jego  ostatnią, pomyślałaś  o tym? smile

11 Ostatnio edytowany przez niesia631 (2015-05-30 07:37:06)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

To ja chyba żyje w jakimś średniowieczu.  Faceci z którymi się spotykałam albo mieli jedna kobietę wcześniej i związek się rozwalił albo nie byli w związku wcale  ????

12

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

jest dobrze a wymyślasz sobie problemy
czego oczekujesz? ze ktoś napisze tak 7 to dużo i wtedy ty rozwalisz dobry związek??????,

13

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Moj obecny narzeczony tez mial troche kobiet z ktorymi sypial w przeszlosci, imprezy, domowki, krotkie zwiazki, itp. Na poczatku tez mnie to meczylo, ale pozniej to zwalczylam i nie rozmawialismy o tym. W sumie na jedno to tez dobrze ze sie wyszalal za mlodu i teraz dojrzal do stabilizacji. Obecnie mamy 3 lata za soba i slub za kilka miesiecy wink wiec wyluzuj i dbaj o terazniejszy zwiazek bo na to masz wplyw a na przeszlosc nie masz juz wplywu.

14 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-30 11:11:35)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziewczyny, dziękuję Wam. Myślę ze mój problem polega na tym ze to mój pierwszy chłopak i dlatego nie wiem jak to jest. Poza tym, to już prawie rok jak jesteśmy razem, zaangażowałam sie w te relacje i chyba bardzo boje porzucenia. Moze tez dlatego, ze nie mieliśmy łatwego początku - wiedzieliśmy ze nie będzie łatwo, on mi powiedział ze nie wie czy będzie potrafił stworzyć trwały związek bo nigdy w prawdziwym zwiazku nie był bo mu sie nie ułożyło z ta na której mu zależało No i tak sie jego życie potoczyło... Pomyslałam sobie wtedy ze moze warto spróbować, coz podobał mi sie, żywiłam do niego cieplejsze uczucia. A ludzie maja rożne losy. pomyslałam tez ze lepiej ze na początku mowi szczerze co czuje, gorzej gdyby tylko mnie zbajerował i porzucił. On twierdzi ze kocha, jestem najważniejsza, ze jest pewny itp. I ze jestem ta której szukał. Nawet cos o ślubie wspomina. Bardzo mi zależy na nim, ale czasami przychodzą takie myśli - co jeśli tak nie jest jak mowi, a ja po prostu jestem naiwna. Troche trudno mi zapomnieć o tym ze ma za sobą seks bez miłości. Moze jakiś wpływ na to ma fakt ze pochodzi z niepełnej rodziny i swoje przeszedł w życiu i sam mi powiedział, ze nikt nie przekazał mu takich wzorców, jakie ja dostałam, ze np. Seks tylko z miłości etc. Ale pewnie macie racje i wymyślam. smile

Niesia- szczęściara z Ciebie. :)Widzisz, nie męczą Cie żadne takie obawy jak mnie... Tez bym tak wolała ale

15

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Zrozum cos RAZ NA ZAWSZE!! Mężczyzna różni sie od kobiety ! rownież w sferze seksualnej oni nie potrzebują kochać osoby aby uprawiać z nią seks .... To fajnie ze szanujesz siebie i nie wyobrażasz sobie bzyknac sie z facetem bez uczucia głębszego niż podniecenie ale uwierz mi jest mnóstwo kobiet i mężczyzn którzy nie maja z tym problemu. Uwazam ze powinnaś byc duma ze jesteś taka jaka jesteś bo twój chłopak to widzi i podejrzewam ze dlatego tez Cię pokochał - bo nie jesteś pierwsza lepsza jak te wcześniej wink I zgadzam sie z przedmówcami - czasami chłopak ktory sie "wyszalal" moze byc bardziej odpowiedzialny wink

16

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie widze w tym nic dziwnego, ze facet w jego wieku mial kilka partnerek seksualnych. Wlasciwie to bym byla bardziej zaalarmowana, gdyby np byl jeszcze prawiczkiem. Co do seksu bez milosci, no coz, tak technicznie uczucie nie jest potrzebne, zeby sie z kims bzykac- pociag wystarczy. Co natomiast jest istotne, to zdecydowanie sie na bycie z kims. Nie ma co truc sobie glowy tym, ze kiedys tam, w przeszlosci Twoj facet z kims spal- on teraz jest z Toba.

17

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Megiyy napisał/a:

Zrozum cos RAZ NA ZAWSZE!! Mężczyzna różni sie od kobiety ! rownież w sferze seksualnej oni nie potrzebują kochać osoby aby uprawiać z nią seks ....

Przecież kobiety też nie potrzebują.

18

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Można to potraktować też na plus. Znane mi są przypadki facetów, którzy z rywali zapowiadające się poważnie związki z obawy przed ograniczeniem doświadczenia do malej liczby partnerek. Głupie, malostkowe i gówniarskie zachowanie ale ludzkie i zdarza się.

Doceń szczerość u gostka i nie zawracaj sobie tym głowy.

Też miałam doświadczenia seksualne przed obecnym związkiem. I co z tego?

19

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Autorko nie martw się bo 7 partnerek to bardzo mało. Nie każdemu udaje sie stworzyc stały związek od początku dorosłego zycia więc logiczne, ze ma na koncie kilka dziewczyn.

20 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-30 18:08:22)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Smieszne to. Znam wielu facetow ktorzy w moim wieku nadal sypiaja co 2gi tydzien z inna majac na boku dlugoletnie zwiazki. Nawet jednego zonatego z dzieckiem, ciut starszego. I powiem wam, ze dlugo sie tym zle czulem  zatajajac to, ale w koncu nie moje zycie.
Dla mnie ta cala "idea" wyszalenia sie to taka normalizacja skaz i ulomstwa. Ktos kogo ciagnie do innych ci*ek, bedzie zawsze ciagnelo, t6ak jak narkomana czy alkoholika, i ja np., bedac facetem nie zaufalbym kobiecie majacej przedemna "nawet" tych 7 partnerow...
Z takim kims nie moglbym stworzyc prawdziwego zwiazku opartego, tez i glownie, na milosci, bo tacy ludzie podchodza do seksu wlasnie jak do zwyklego wyladowania, zaspokojenia potrzeby, i nie lacza tego z miloscia.
Raptem sobie ktos zalicza 10 panienek i stwierdzi "hmm, chyba czas na cos powaznego". Tylko czy to mu sie tez nie znudzi kiedys?

Jak sobie czytam tu tematy i widze ile zajmuje ludziom czasu wskoczenia w nowy zwiazek po starym,nie udanym i nazywaja to jeszcze "miloscia" to nie dziwia mnie takie podejscia jak wiekszosci tu...

21

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Lasolitude napisał/a:

Smieszne to. Znam wielu facetow ktorzy w moim wieku nadal sypiaja co 2gi tydzien z inna majac na boku dlugoletnie zwiazki. Nawet jednego zonatego z dzieckiem, ciut starszego. I powiem wam, ze dlugo sie tym zle czulem  zatajajac to, ale w koncu nie moje zycie.
Dla mnie ta cala "idea" wyszalenia sie to taka normalizacja skaz i ulomstwa. Ktos kogo ciagnie do innych ci*ek, bedzie zawsze ciagnelo, t6ak jak narkomana czy alkoholika, i ja np., bedac facetem nie zaufalbym kobiecie majacej przedemna "nawet" tych 7 partnerow...
Z takim kims nie moglbym stworzyc prawdziwego zwiazku opartego, tez i glownie, na milosci, bo tacy ludzie podchodza do seksu wlasnie jak do zwyklego wyladowania, zaspokojenia potrzeby, i nie lacza tego z miloscia.
Raptem sobie ktos zalicza 10 panienek i stwierdzi "hmm, chyba czas na cos powaznego". Tylko czy to mu sie tez nie znudzi kiedys?

Jak sobie czytam tu tematy i widze ile zajmuje ludziom czasu wskoczenia w nowy zwiazek po starym,nie udanym i nazywaja to jeszcze "miloscia" to nie dziwia mnie takie podejscia jak wiekszosci tu...

Miałbyś takie opory nawet, jakbyś wiedział, że nie sypiała z tymi 7 dla samego seksu? No bo może być 7 osób w łóżku, ale tylko dla seksu, a może też być, bo jednak było też coś więcej. A jak ktoś ma 25 czy 30 lat np to nie byłoby to tak znowu dużo - moim zdaniem. Nie jest według mnie tak jak piszesz, bo ludzie nie są tacy sami i jedna osoba ma paru partnerów, ale po prostu nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby, inna po prostu skacze z kwiatka na kwiatek - nie ma reguły. A poznać najlepiej kogoś, a nie np oceniać po tym ile miał partnerów, bo samo to jeszcze naprawdę mało mówi. Takie ocenianie kogoś z góry, to też jest widoczne na innych polach i gdyby wszyscy tak oceniali, to pewnie mnie, by nie chciał mój facet, bo owszem przed nim miałam jednego faceta w łóżku, ale w wieku 15 lat i znowu niektórych oceniających z góry, by to zraziło. A mój facet jak się dowiedziałam potem w wieku 12 lat miał 1 raz, było mu głupio, że tak wcześnie, no ale bywa i ja też tak ludzi nie oceniam z góry. A jestem wierna, myślę poważnie o życiu. Także najlepiej kogoś poznać. A jak komuś nie odpowiada ta osoba, to zerwać, nie robić nadziei. Samemu już trzeba się zastanowić.

22

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dzięki za odp.
Gargulec - poważnie znasz takich którzy zrywali dłuższe znajomosci, by nie mieć za mało partnerek? Nie wpadłabym na cos takiego yikes
Megiyy - tu pewnie masz racje, kobiety i mężczyźni sa różni. Ja tez moze za bardzo emocjonalnie podchodzę do kwestii seksu, dla mnie to możliwe tylko w zwiazku i z osoba w ktorej jestem zakochana, ale wiem ze wiele osób uważa inaczej i nie jest to moja sprawa smile po prostu teraz, gdy jestem w zwiazku i wiem ze mój chłopak miał swobodne podejście do seksu zaczęłam sie zastanawiać, czy to będzie miało wpływ na nasza przyszłość... Pewnie łatwiej by było gdybym o tym nie wiedziała, ale powiedział mi jak było, mowi ze nie chciał mnie okłamać. Twierdzi tez ze spotykał na swej drodze dziewczyny które rownież miały takie swobodne podejście, a ze był wolny to tak wyszło. Dla mnie po prostu najważniejsze sa uczucia, ale moze faktycznie mężczyzni inaczej do seksu podchodzą i nie ma w tym nic dziwnego.
Truskaweczka19 - ja właśnie tez staram sie tak nie oceniać, dlatego pomyslałam ze moze warto spróbować, skoro inne jego cechy mi sie podobają i tylko z przeszłością mam problem. Tez sobie tak myśle ze każdy człowiek jest inny i nie można skreślać na poczatku nikogo. Zobaczymy...
Lasolitude - rozumiem, tez uważam ze związek musi opierać sie na milosci, zaufaniu, seks jest ważny. Nie wiem, ale tak czuje ze jest różnica, miedzy kimś kto miał kilka partnerów w ciagu kilku lat, a osoba która ma kilka w miesiącu, lub takimi co zdradzają... Zdrada jest gorsza wg mnie, bo jest powodem krzywdy drugiej osoby, a seks w przypadku dwóch wolnych osób to indywidualny wybor i skoro nikogo tym nie krzywdzi... Choć ja bym tak nie mogła, poza związkiem, ale każdy jest inny przecież...

23 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-05-30 21:28:07)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
truskaweczka19 napisał/a:

Miałbyś takie opory nawet, jakbyś wiedział, że nie sypiała z tymi 7 dla samego seksu? No bo może być 7 osób w łóżku, ale tylko dla seksu, a może też być, bo jednak było też coś więcej. A jak ktoś ma 25 czy 30 lat np to nie byłoby to tak znowu dużo - moim zdaniem. Nie jest według mnie tak jak piszesz, bo ludzie nie są tacy sami i jedna osoba ma paru partnerów, ale po prostu nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby, inna po prostu skacze z kwiatka na kwiatek - nie ma reguły. A poznać najlepiej kogoś, a nie np oceniać po tym ile miał partnerów, bo samo to jeszcze naprawdę mało mówi. Takie ocenianie kogoś z góry, to też jest widoczne na innych polach i gdyby wszyscy tak oceniali, to pewnie mnie, by nie chciał mój facet, bo owszem przed nim miałam jednego faceta w łóżku, ale w wieku 15 lat i znowu niektórych oceniających z góry, by to zraziło. A mój facet jak się dowiedziałam potem w wieku 12 lat miał 1 raz, było mu głupio, że tak wcześnie, no ale bywa i ja też tak ludzi nie oceniam z góry. A jestem wierna, myślę poważnie o życiu. Także najlepiej kogoś poznać. A jak komuś nie odpowiada ta osoba, to zerwać, nie robić nadziei. Samemu już trzeba się zastanowić.

Dziwnie, ze pytasz. Oczywiscie, ze mialbym. Zakladajac ze jest w moim, lub podobnym wieku, to wystraszylbym sie chyba nawet takiej osoby bo wskazywaloby to albo na to, ze zadnego jednak nie kochala lub jest strasznie niedojrzala i naiwna.
Ja wolalbym kogos stalego w uczuciach, dla kogo "oddanie" sie jest czyms wyjatkowym, scalajacym na dlugo jako dowod wlasnie szczerej milosci.
Z drugiej storny jakby sie taka/taki (Twoj 2gi przyklad) tlumaczyl po zdradzie? "to przeciez tylko seks!" ??

Nie uwazam, zeby wskakiwanie do lozka przy kazdym zwiazku bylo koniecznie do lepszego poznania sie, ale wielu sobie tak to tlumaczy. Strasznie malostkowe. Zalezy kto czego szuka. Partnera do dzialalnosci zwanej zwiazkiem, czy towarzysza/szki z ktora chcialo by sie isc przez zycie.

Nie wnikam juz w pierwsze inicjacje itd. Jesli oboje ludzi maja podobne poglady i podejscie do takich sfer zycia to napewno moga byc razem szczesliwi, tylko, ze to nie moja bajka.

24 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-05-30 21:49:41)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

W dobie nieszanowania się kobiet, kiedy nie trzeba ich zdobywać, można mieć nową w łóżku co tydzień. Najbardziej tyczy się to tych wyzwolonych, niezależnych i imprezowych. Pytanie tylko czy też dobrze świadczy to o tym który tak zalicza, czy umiałby tworzyć coś wspólnego i trwałego z jedną kobietą, czy umie kochać.

Też nie rozumiem tych którzy mówią że liczba około 10 partnerek to niska liczba, ale to pewnie te kobiety które nie selekcjonują partnerów zbyt mocno, a rozłożenie nóg to dla nich czynność jak strzepanie kurzu z ubrania.

25 Ostatnio edytowany przez kareninka (2015-05-30 21:57:20)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Colt47 napisał/a:

W dobie nieszanowania się kobiet, kiedy nie trzeba ich zdobywać, można mieć nową w łóżku co tydzień. Najbardziej tyczy się to tych wyzwolonych, niezależnych i imprezowych. Pytanie tylko czy też dobrze świadczy to o tym który tak zalicza, czy umiałby tworzyć coś wspólnego i trwałego z jedną kobietą, czy umie kochać.

Też nie rozumiem tych którzy mówią że liczba około 10 partnerek to niska liczba, ale to pewnie te kobiety które nie selekcjonują partnerów zbyt mocno, a rozłożenie nóg to dla nich czynność jak strzepanie kurzu z ubrania.

Cieszmy się, że "doba nieszanowania się kobiet" nastała dopiero teraz, bo "doba nieszanowania się męzczyzn" trwa od początku świata. smile

A jeśli chodzi o liczbę partnerek zbliżoną do dziesiątki, to jest to mało jak na faceta 27letniego, który podobno prowadził rozwiązłe życie. Jak na faceta, który prowadził normalne życie (czyt. seks tylko z partnerką stałą), liczba 7 to dość dużo jak dla mnie, bo znaczy, że facet zmieniał kobiety średnio co rok, półtora, ale chyba jakoś dałabym radę to przeżyć, jeśli by mi naprawdę na facecie zależało. I jeśli zrobiłby odpowiednie badania. big_smile

I nie obrażaj ludzi tylko dlatego, że masz odmienne zdanie i ich nie rozumiesz. Bardzo dziecinne to Twoje zachowanie.

26

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Colt47, uważam ze nie powinieneś mowić o kobietach, które maja partnerów doswiadczonych seksualnie, ze one nie selekcjonują partnerów i seks to dla nich malo znacząca czynność, to dotkliwe.
Ja sie zastanawiam tez, jak rozumieć pojęcie 'zaliczac'. Czy ktoś kto miał jedna, dwie partnerki rocznie 'zalicza' dziewczyny?
Kareninka - No właśnie, trafna uwaga. Kto moze być bardziej stały w uczuciach - osoba która miała 'stałe zwiazki', ale trwające krótko, bo co chwile zmieniała partnera, czy osoba która nie była w stałej relacji, bo nie spotkała odpowiedniego partnera, dlatego jedyne znajomosci które były były przelotne? To sa chyba pytania bez jednej odpowiedzi... Albo ja za mało jeszcze wiem o życiu smile

27 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-30 23:03:19)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja24, zadam Ci pytania,ok?

1. Czy gdyby nie miał w ogóle partnerek seksualnych przed Tobą cieszyłabyś się?
2. Czy dał Ci jakikolwiek powód do tego, żebyś czuła się zagrożona tym, że może Cię zdradzić?
3. Czy czujesz, że jesteś dla Niego najważniejsza?
4. Czy porównywał Wasz seks do seksu z innymi kobietami?
5. Czy Go  kochasz?

Nie musisz tutaj odpowiadać na te pytania, po prostu  przemyśl je.

Przeszłość Twojego Chłopaka to jest tylko i wyłącznie przeszłość, której nie może wymazać i dlatego trzeba to zaakceptować.
Tak samo zapewne Ty masz sprawy z przeszłości, których nie chcesz pamiętać.

Dla mnie takie rozpatrywanie jest bez sensu, przeszłość to przeszłość, a teraźniejszość to teraźniejszość.

Zapamiętaj, przeszłość seksualna partnera nie powinna "rzucać cienia" na teraźniejszy związek (oczywiście chodzi mi o zdrowe podejście).

Aha to, że ktoś miał wiele partnerów seksualnych to nie oznacza, że zdradzi, gdyż wie" jak to smakuje" z innymi, natomiast słyszałam
o sytuacjach odwrotnych, a mianowicie, że częściej zdradzają osoby, które przed związkiem  nie miały wcale partnerów seksualnych, ponieważ "zakosztowawszy smak seksu" chcą spróbować go z innymi.

Więc możliwe, że Twój Chłopak ma większe powody do zmartwienia:)

28

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Krejzolka82, dziękuje Ci za odp.:) co do Twoich pytań to coz. Tak, lepiej bym sie czuła gdyby nikogo przede mną nie miał. Chyba czułabym sie wtedy bardziej wyjątkowo i nie bałabym sie porównań, choć co do nich, to nie porównuje mnie. Przynajmniej na razie... Czuje sie ważna i zakochana, choć powiem ze boje sie ze cos sie nie uda (taki uraz z przeszłości). Ale jest jak jest, nie jestem dla niego pierwsza i wiem ze tego nie zmienię. Moje doświadczenie jest, jak dobrze wyczułaś, duuuuzo skromniejsze smile tak jak wspomniałam, dla bliskości potrzebne sa mi uczucia, inaczej nie potrafię. Coz, pozostaje mi chyba tylko żyć i spokojnie sobie obserwować bieg wydarzeń. Co ma być to bedzie, prawda? smile jakby sie okazało, ze mnie zdradzi, czy porzuci, to wtedy sie będę martwić.

29

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Krejzolka82, dziękuje Ci za odp.:) co do Twoich pytań to coz. Tak, lepiej bym sie czuła gdyby nikogo przede mną nie miał. Chyba czułabym sie wtedy bardziej wyjątkowo i nie bałabym sie porównań, choć co do nich, to nie porównuje mnie. Przynajmniej na razie... Czuje sie ważna i zakochana, choć powiem ze boje sie ze cos sie nie uda (taki uraz z przeszłości). Ale jest jak jest, nie jestem dla niego pierwsza i wiem ze tego nie zmienię. Moje doświadczenie jest, jak dobrze wyczułaś, duuuuzo skromniejsze smile tak jak wspomniałam, dla bliskości potrzebne sa mi uczucia, inaczej nie potrafię. Coz, pozostaje mi chyba tylko żyć i spokojnie sobie obserwować bieg wydarzeń. Co ma być to bedzie, prawda? smile jakby sie okazało, ze mnie zdradzi, czy porzuci, to wtedy sie będę martwić.

Ale czemu Ty zakładasz taki czarny scenariusz?

Czy On wie o Twoich rozmyśleniach?

30

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie wiem, moze zaczęło mi za bardzo zależeć. smile Nie mowię mu dokładnie o tym, nie chce narzekać, ale wie ze nie jestem z tego powodu szczęśliwa, on mowi ze żałuje ze tak było bo pewnie teraz byłabym szczęśliwsza. Ale mowi tez ze z czasem sie przekonam ze on nikogo więcej nie potrzebuje i na nikogo nawet nie patrzy... rozmawialam o tym z przyjaciółka, co prawda bez szczegółów ale ona właśnie tak nienajlepiej to widzi. Ona ma za soba kilka związków wiec wie na ten temat więcej ode mnie.

31

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Nie wiem, moze zaczęło mi za bardzo zależeć. smile Nie mowię mu dokładnie o tym, nie chce narzekać, ale wie ze nie jestem z tego powodu szczęśliwa, on mowi ze żałuje ze tak było bo pewnie teraz byłabym szczęśliwsza. Ale mowi tez ze z czasem sie przekonam ze on nikogo więcej nie potrzebuje i na nikogo nawet nie patrzy... rozmawialam o tym z przyjaciółka, co prawda bez szczegółów ale ona właśnie tak nienajlepiej to widzi. Ona ma za soba kilka związków wiec wie na ten temat więcej ode mnie.

Że niby co ta Przyjaciółka Ci powiedziała?


Kobieto nie nakręcaj się, bo możesz schrzanić naprawdę fajny związek.
Przeczytaj sobie jeszcze raz co piszesz o swoim Chłopaku i przemyśl to.
Z tego co piszesz temu Facetowi naprawdę na Tobie zależy.

32 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-30 23:42:10)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Na przykład to, ze skoro wcześniej miał takie przygody, doświadczenia, to nie mam sie co nastawiać na wielka i długotrwała miłość, bo ludzie sie nie zmieniają. Jest moja rówieśniczka, mimo ze miała już kilku chłopaków pomyslałam ze moze jednak sie myli. Postanowiłam wiec napisać do Was, osób bardziej doswiadczonych życiowo No i niezwiązanych ze mną w żaden sposób, wiec obiektywnie patrzących na sytuacje. Krejzolka82. Dzięki ze poświęcasz uwagę i odpowiadasz smile
Usłyszałam tez opinie, ze fakt, iż na poczatku zanim sie związaliśmy, powiedział mi m.in. o swojej przeszłości i o tym, ze nie wie czy bedzie potrafił zbudować trwały związek, bo w poważnej relacji nie był, oraz to ze postępował jak postępował to m.in. Skutek dorastania w niepełnej rodzinie i brak wzorców, które - jak powiedział - ja dostałam. Jego przyjaciele podobnie żyją, maja swobodne podejście Gdy sa wolni. Ja uznałam to, ze mi o tym powiedział, za przejaw szczerości, usłyszałam jednak opinie, ze to na pewno nieszczere z jego strony, ściemnia (?)i ze ja jestem naiwna. hmm

33

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Na przykład to, ze skoro wcześniej miał takie przygody, doświadczenia, to nie mam sie co nastawiać na wielka i długotrwała miłość, bo ludzie sie nie zmieniają. Jest moja rówieśniczka, mimo ze miała już kilku chłopaków pomyslałam ze moze jednak sie myli. Postanowiłam wiec napisać do Was, osób bardziej doswiadczonych życiowo No i niezwiązanych ze mną w żaden sposób, wiec obiektywnie patrzących na sytuacje. Krejzolka82. Dzięki ze poświęcasz uwagę i odpowiadasz smile
Usłyszałam tez opinie, ze fakt, iż na poczatku zanim sie związaliśmy, powiedział mi m.in. o swojej przeszłości i o tym, ze nie wie czy bedzie potrafił zbudować trwały związek, bo w poważnej relacji nie był, oraz to ze postępował jak postępował to m.in. Skutek dorastania w niepełnej rodzinie i brak wzorców, które - jak powiedział - ja dostałam. Jego przyjaciele podobnie żyją, maja swobodne podejście Gdy sa wolni. Ja uznałam to, ze mi o tym powiedział, za przejaw szczerości, usłyszałam jednak opinie, ze to na pewno nieszczere z jego strony, ściemnia (?)i ze ja jestem naiwna. hmm

O ludzie!
Czyli Ona jak była w kilku związkach, to też nie będzie potrafiła pokochać szczerze i długotrwale?
Co za głupoty!

A ta Twoja Przyjaciółka nie ma czasem "ochoty" na Twojego Faceta?

Nie dziękuj:)

Masz super Faceta, który był z Tobą szczery, a uwierz nie każdy facet lubi mówić o swoim życiu erotycznym swojej obecnej partnerce.
I  to, że powiedział Ci, że nie wie  czy będzie potrafił zbudować trwały związek też świadczy o Nim, że jest bardzo fajnym facetem i że Mu na Tobie zależy, ponieważ jakby chciał Cię tylko "zaliczyć" to gadałby na odwrót, a mianowicie, że chce z Tobą być na zawsze i absolutnie nie mówił by nic o swoich poprzednich partnerkach seksualnych.

Co jest nieszczere niby, że gada o swoich Ex  czy, że  boi się, że nie potrafi zbudować normalnego związku?

34 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-05-31 00:10:34)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Krejzolka82, nie wiem co jest nieszczere, ten całokształt niby. Ze on sie zmienił,moze to co mowi jest niemożliwe (np ze ja mu daje motywacje do pracy i odkąd ze mną jest odnosi sukcesy bo ma dla kogo,nauki,ze kiedyś imprezował, teraz nie chce bo ma mnie etc)
Ogólnie to nie zaczęło sie od wielkiej milosci, po prostu ciągnęło nas do siebie, polubiliśmy sie. A uczucie przyszło pózniej... Moze to właśnie jest szczere? Za ta nasza pierwsza rozmowę mnie nawet przeprosił, powiedział ze teraz mu głupio ze tak powiedział bo na pewno mnie tym zranił, ale chciał bym wiedziała i nie nastawiała sie tak od razu bo nie wiedział czy nam wyjdzie. Na poczatku mówił, ze zobaczymy co z tego wyjdzie, teraz - ze chce bym została z nim na zawsze. Z tym ze nie wiedział tego od razu, tylko po czasie to zrozumiał ... A o przeszłości wiem tyle ile wiem, chyba więcej nie powinnam. On sam mowi, ze nie chce do tego wracać bo wielu rzeczy żałuje. Chyba nie powinnam dociekać, o co mu chodzi dokładnie, tylko to zostawić i skupić sie na tym co jest.
Nie wiem, moze nieszczerości dopatrzeć sie można w tym,ze ja chodzę regularnie do kościoła, a on nie, i mimo ze nigdy nie powiedziałam mu ze chce by poszedł ze mna, pewnego dnia sam zapytał czy moze pójść ze mna. Tak po prostu, bo uznał ze to dobre i chce poznać to uczucie. Moze tu jest ta wspomniana 'nieszczerosc' smile

35 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-31 10:04:05)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Lasolitude napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Miałbyś takie opory nawet, jakbyś wiedział, że nie sypiała z tymi 7 dla samego seksu? No bo może być 7 osób w łóżku, ale tylko dla seksu, a może też być, bo jednak było też coś więcej. A jak ktoś ma 25 czy 30 lat np to nie byłoby to tak znowu dużo - moim zdaniem. Nie jest według mnie tak jak piszesz, bo ludzie nie są tacy sami i jedna osoba ma paru partnerów, ale po prostu nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby, inna po prostu skacze z kwiatka na kwiatek - nie ma reguły. A poznać najlepiej kogoś, a nie np oceniać po tym ile miał partnerów, bo samo to jeszcze naprawdę mało mówi. Takie ocenianie kogoś z góry, to też jest widoczne na innych polach i gdyby wszyscy tak oceniali, to pewnie mnie, by nie chciał mój facet, bo owszem przed nim miałam jednego faceta w łóżku, ale w wieku 15 lat i znowu niektórych oceniających z góry, by to zraziło. A mój facet jak się dowiedziałam potem w wieku 12 lat miał 1 raz, było mu głupio, że tak wcześnie, no ale bywa i ja też tak ludzi nie oceniam z góry. A jestem wierna, myślę poważnie o życiu. Także najlepiej kogoś poznać. A jak komuś nie odpowiada ta osoba, to zerwać, nie robić nadziei. Samemu już trzeba się zastanowić.

Dziwnie, ze pytasz. Oczywiscie, ze mialbym. Zakladajac ze jest w moim, lub podobnym wieku, to wystraszylbym sie chyba nawet takiej osoby bo wskazywaloby to albo na to, ze zadnego jednak nie kochala lub jest strasznie niedojrzala i naiwna.
Ja wolalbym kogos stalego w uczuciach, dla kogo "oddanie" sie jest czyms wyjatkowym, scalajacym na dlugo jako dowod wlasnie szczerej milosci.
Z drugiej storny jakby sie taka/taki (Twoj 2gi przyklad) tlumaczyl po zdradzie? "to przeciez tylko seks!" ??

Nie uwazam, zeby wskakiwanie do lozka przy kazdym zwiazku bylo koniecznie do lepszego poznania sie, ale wielu sobie tak to tlumaczy. Strasznie malostkowe. Zalezy kto czego szuka. Partnera do dzialalnosci zwanej zwiazkiem, czy towarzysza/szki z ktora chcialo by sie isc przez zycie.

Nie wnikam juz w pierwsze inicjacje itd. Jesli oboje ludzi maja podobne poglady i podejscie do takich sfer zycia to napewno moga byc razem szczesliwi, tylko, ze to nie moja bajka.

Wiesz, związki czasem nie wychodzą, tak też bywa. No albo ktoś jest sam, a ma swoje potrzeby i wtedy zdarzy się seks z kimś dla samego seksu. Ja tak nie miałam, ale tak bywa i nie uważam, by to było coś złego. Niemniej, oczywiście można mieć inne poglądy i jak pisałam wtedy lepiej nie wiązać się z osoba, którą nam nie odpowiada. Często są inne wątki, że się związali, ale ciągle ich to dręczy albo wypominają dziewczynie czy chłopakowi - wtedy to nie ma sensu. Drugi przykład, czyli skakanie z kwiatka na kwiatek? No wiesz, nie ma reguły, znam osoby, które wydawały się takie ciche, spokojne, jeden partner, a naprawdę czasem okazywało się, że potem zdradzali i dobrze to ukrywali, więc spory czas nie wychodziło na jaw. A uznałbyś, że spokojny chłopak, stały w uczuciach. Przede wszystkim trzeba oddzielić to co nie w związku, a to co w związku, bo jeżeli ktoś sypia z kimś i nikogo nie zdradza, bo jest sam, to co innego niż zdradza. Są osoby jak najbardziej, które jak są same, to czasem z kimś śpią, ale w związku już co innego i są wierne. Nie masz nigdy gwarancji, że ktoś nie zdradzi, nawet jak miał/miała tylko jednego partnera w łóżku lub ogólnie niewiele.

Jak się jest z partnerem i go kocha, to liczy się on najbardziej, też to co on czuje, , wchodzą w grę uczucia, więc to co innego niż jak ktoś jest sam i sypia z kimś czasem.
Po prostu, mimo że ja sama nie sypiałam z kimś, kto nie był moim chłopakiem, to rozumiem, że ludzie mają swoje potrzeby i czasem, gdy są sami, to z kimś pójdą do łóżka. Nikogo nie krzywdzą. Nie oznacza, że kogoś wtedy kiedyś zdradzą. Owszem, przejęłabym się, gdyby facet np co tydzień sypiał z inną, ale liczbą 7 partnerek już raczej nie, bo to dla mnie co innego i to już nie jest sypianie co tydzień czy przy każdej okazji. A seks najlepiej na pewno myślę poznaje się z ukochaną osobą, ale jak ktoś pozna go inaczej, to też nie myślę, żeby to było złe, a związek potem też może stworzyć. Seks to potrzeba, która po prostu jest, też jest ważna, dla jednych bardziej, dla innych mniej, ale to nie jest tak, że się wcale nie liczy.

36

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Problemem nie jest ilość jego partnerek seksualnych przed związkiem z Tobą.
Problemem jest Twoje niskie poczucie własnej wartości i wynikająca z niej podejrzliwość.

Może rozwiążesz prawdziwy swój problem, nie zaś będziesz przypisywać swemu partnerowi zachowania, które sobie wyobrażasz i wynikają z podstawowego problemu?

37

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Wielokropek napisał/a:

Problemem nie jest ilość jego partnerek seksualnych przed związkiem z Tobą.
Problemem jest Twoje niskie poczucie własnej wartości i wynikająca z niej podejrzliwość.

Może rozwiążesz prawdziwy swój problem, nie zaś będziesz przypisywać swemu partnerowi zachowania, które sobie wyobrażasz i wynikają z podstawowego problemu?

To samo pomyślałam, przeczytawszy twój post Autorko.

Nie, nie wymyślasz problemu - on istnieje i nazywa się twoja niepewność siebie. Nie czujesz się tak wartościowa, by go zatrzymać a czujesz że bardzo ci zależy i boisz się jego utraty... do tego stopnia że nawet podszepty koleżanek - niezbyt mądre swoją drogą - zbijają cię z pantałyku. Jeśli nie ilość partnerek wcześniej, prawdopodobnie znalazłoby się coś innego.

To nie jest tak, że do tego by nas nikt nie zostawił musimy zasłużyć albo co gorsza mieć podobne doświadczenia. Na związek czy zachowanie danych składa się tak wiele różnych dotychczasowych doświadczeń u was obojga, w tym także twoja niepewność jako element składowy. Wszystko to razem ma wpływ, ale trudno byłoby jednemu aż tak mocno zdominować by wszystko się posypało.

Wrzuć na luz i ciesz się chwilą ze swoim partnerem. Każdy z nas boi się, że czasem nie zasłużyliśmy na szczęście, albo boi się odejścia drugiej osoby, kttórą kocha... tak samo można nawet się bać złego losu, choroby, wypadku tej ukochanej osoby, ale nie pozwólmy by własny strach przed utratą szczęścia sam powodował że je tracimy. Naprawdę, szkoda życia i związku i uczucia, jakie wzajemnie znaleźliście. smile

38

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
truskaweczka19 napisał/a:
Lasolitude napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Miałbyś takie opory nawet, jakbyś wiedział, że nie sypiała z tymi 7 dla samego seksu? No bo może być 7 osób w łóżku, ale tylko dla seksu, a może też być, bo jednak było też coś więcej. A jak ktoś ma 25 czy 30 lat np to nie byłoby to tak znowu dużo - moim zdaniem. Nie jest według mnie tak jak piszesz, bo ludzie nie są tacy sami i jedna osoba ma paru partnerów, ale po prostu nie znalazła jeszcze odpowiedniej osoby, inna po prostu skacze z kwiatka na kwiatek - nie ma reguły. A poznać najlepiej kogoś, a nie np oceniać po tym ile miał partnerów, bo samo to jeszcze naprawdę mało mówi. Takie ocenianie kogoś z góry, to też jest widoczne na innych polach i gdyby wszyscy tak oceniali, to pewnie mnie, by nie chciał mój facet, bo owszem przed nim miałam jednego faceta w łóżku, ale w wieku 15 lat i znowu niektórych oceniających z góry, by to zraziło. A mój facet jak się dowiedziałam potem w wieku 12 lat miał 1 raz, było mu głupio, że tak wcześnie, no ale bywa i ja też tak ludzi nie oceniam z góry. A jestem wierna, myślę poważnie o życiu. Także najlepiej kogoś poznać. A jak komuś nie odpowiada ta osoba, to zerwać, nie robić nadziei. Samemu już trzeba się zastanowić.

Dziwnie, ze pytasz. Oczywiscie, ze mialbym. Zakladajac ze jest w moim, lub podobnym wieku, to wystraszylbym sie chyba nawet takiej osoby bo wskazywaloby to albo na to, ze zadnego jednak nie kochala lub jest strasznie niedojrzala i naiwna.
Ja wolalbym kogos stalego w uczuciach, dla kogo "oddanie" sie jest czyms wyjatkowym, scalajacym na dlugo jako dowod wlasnie szczerej milosci.
Z drugiej storny jakby sie taka/taki (Twoj 2gi przyklad) tlumaczyl po zdradzie? "to przeciez tylko seks!" ??

Nie uwazam, zeby wskakiwanie do lozka przy kazdym zwiazku bylo koniecznie do lepszego poznania sie, ale wielu sobie tak to tlumaczy. Strasznie malostkowe. Zalezy kto czego szuka. Partnera do dzialalnosci zwanej zwiazkiem, czy towarzysza/szki z ktora chcialo by sie isc przez zycie.

Nie wnikam juz w pierwsze inicjacje itd. Jesli oboje ludzi maja podobne poglady i podejscie do takich sfer zycia to napewno moga byc razem szczesliwi, tylko, ze to nie moja bajka.

Wiesz, związki czasem nie wychodzą, tak też bywa. No albo ktoś jest sam, a ma swoje potrzeby i wtedy zdarzy się seks z kimś dla samego seksu. Ja tak nie miałam, ale tak bywa i nie uważam, by to było coś złego. Niemniej, oczywiście można mieć inne poglądy i jak pisałam wtedy lepiej nie wiązać się z osoba, którą nam nie odpowiada. Często są inne wątki, że się związali, ale ciągle ich to dręczy albo wypominają dziewczynie czy chłopakowi - wtedy to nie ma sensu. Drugi przykład, czyli skakanie z kwiatka na kwiatek? No wiesz, nie ma reguły, znam osoby, które wydawały się takie ciche, spokojne, jeden partner, a naprawdę czasem okazywało się, że potem zdradzali i dobrze to ukrywali, więc spory czas nie wychodziło na jaw. A uznałbyś, że spokojny chłopak, stały w uczuciach. Przede wszystkim trzeba oddzielić to co nie w związku, a to co w związku, bo jeżeli ktoś sypia z kimś i nikogo nie zdradza, bo jest sam, to co innego niż zdradza. Są osoby jak najbardziej, które jak są same, to czasem z kimś śpią, ale w związku już co innego i są wierne. Nie masz nigdy gwarancji, że ktoś nie zdradzi, nawet jak miał/miała tylko jednego partnera w łóżku lub ogólnie niewiele.

Jak się jest z partnerem i go kocha, to liczy się on najbardziej, też to co on czuje, , wchodzą w grę uczucia, więc to co innego niż jak ktoś jest sam i sypia z kimś czasem.
Po prostu, mimo że ja sama nie sypiałam z kimś, kto nie był moim chłopakiem, to rozumiem, że ludzie mają swoje potrzeby i czasem, gdy są sami, to z kimś pójdą do łóżka. Nikogo nie krzywdzą. Nie oznacza, że kogoś wtedy kiedyś zdradzą. Owszem, przejęłabym się, gdyby facet np co tydzień sypiał z inną, ale liczbą 7 partnerek już raczej nie, bo to dla mnie co innego i to już nie jest sypianie co tydzień czy przy każdej okazji. A seks najlepiej na pewno myślę poznaje się z ukochaną osobą, ale jak ktoś pozna go inaczej, to też nie myślę, żeby to było złe, a związek potem też może stworzyć. Seks to potrzeba, która po prostu jest, też jest ważna, dla jednych bardziej, dla innych mniej, ale to nie jest tak, że się wcale nie liczy.

Masz pewnie racje, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, jak sie mowi. Mozliwe, ze tez zmienie kiedys nastawienie, bo to doswiadczenia ksztaltuja a pewnie mnie jeszcze nie jedno czeka.

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Krejzolka82 napisał/a:

Dla mnie takie rozpatrywanie jest bez sensu, przeszłość to przeszłość, a teraźniejszość to teraźniejszość.

Zapamiętaj, przeszłość seksualna partnera nie powinna "rzucać cienia" na teraźniejszy związek (oczywiście chodzi mi o zdrowe podejście).

Aha to, że ktoś miał wiele partnerów seksualnych to nie oznacza, że zdradzi, gdyż wie" jak to smakuje" z innymi, natomiast słyszałam
o sytuacjach odwrotnych, a mianowicie, że częściej zdradzają osoby, które przed związkiem  nie miały wcale partnerów seksualnych, ponieważ "zakosztowawszy smak seksu" chcą spróbować go z innymi.

Więc możliwe, że Twój Chłopak ma większe powody do zmartwienia:)

Ja się zgodzę z Krejzolką. To co było przed związkiem nie jest żadnym wyznacznikiem obecnego związku.
Dla mnie posiadanie kilku partnerek seksualnych jest wręcz na plus, bo facet się jakoś dowartościował w tym aspekcie,sprawdził i wie,że seks bez aspektu uczuciowego generalnie z każdą jest podobny. Więc to na przyszłość redukuje prawdopodobieństwo zdrady z powodu ciekawości jak to jest z inną, czy sprawdzenia się.

I od razu zaznaczę,że gdybym wiedziała,że facet regularnie miewał przez kilka lat przelotny seks, to też bym się obawiała,że to ktoś kto po prostu nie umie budować więzi,ale kilka doświadczeń wolnego, młodego chłopaka, według mnie, nie powinny nikogo bulwersować.

40 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-06-01 15:57:16)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziękuje za odpowiedzi smile
Szarlotkanagoraco, to chyba tak można określić, jako kilka doświadczeń. Młody i wolny był wtedy na pewno smile moze macie racje, ze mam problem z wiara w siebie i dlatego tak sie tym przejmuje. Fakt ze sie tego obawiam, ze to moze sie powtórzyc. Ale do tego dochodzą takie myśli, ze on na pewno wielu rzeczy juz spróbował, poza tym to do mnie wraca, ze kiedyś był tak blisko z inna osoba.. Zastanawiam sie, co sie wydarzyło, jak, kiedy, jak to było, co sie wydarzylo...:(l to mi przeszkadza. Moze gdyby było ich mniej, byłoby mi łatwiej. Zdaje sobie jednak sprawę, ze wielu ludzi jest w podobnej sytuacji co ja i jakoś trzeba z tym sobie radzić, z ta świadomością, ze chłopak miał kogoś wcześniej, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby będące w wieku mojego chłopaka i starsze. Jakby co, nie robię mu z tego powodu wyrzutów, wiadomo, nie mam prawa, to po prostu we mnie siedzi i sama sie z tym mecze.

41

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Dziękuje za odpowiedzi smile
Szarlotkanagoraco, to chyba tak można określić, jako kilka doświadczeń. Młody i wolny był wtedy na pewno smile moze macie racje, ze mam problem z wiara w siebie i dlatego tak sie tym przejmuje. Fakt ze sie tego obawiam, ze to moze sie powtórzyc. Ale do tego dochodzą takie myśli, ze on na pewno wielu rzeczy juz spróbował, poza tym to do mnie wraca, ze kiedyś był tak blisko z inna osoba.. Zastanawiam sie, co sie wydarzyło, jak, kiedy, jak to było, co sie wydarzylo...:(l to mi przeszkadza. Moze gdyby było ich mniej, byłoby mi łatwiej. Zdaje sobie jednak sprawę, ze wielu ludzi jest w podobnej sytuacji co ja i jakoś trzeba z tym sobie radzić, z ta świadomością, ze chłopak miał kogoś wcześniej, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby będące w wieku mojego chłopaka i starsze. Jakby co, nie robię mu z tego powodu wyrzutów, wiadomo, nie mam prawa, to po prostu we mnie siedzi i sama sie z tym mecze.

Toja24, to nie ilość o czymkolwiek świadczy. W życiu różnie bywa, może być i tak że z kimś wcześniej był 10x bardziej blisko - i co zrobisz? Przekreślisz przez to to, co teraz macie i budujecie wspólnie?
Liczy się tu i teraz i to co razem wspólnie przeżyjecie w przyszłości. Ciesz się chwilą, ze swoim TŻ, to bardzo pomaga uśmierzyć strach smile

42 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-06-02 01:43:29)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziękuję Wam Dziewczyny. Trochę mi lepiej.:)  Nie umiem spojrzeć na tę sytuację obiektywnie. Macie rację z tym moim brakiem pewności siebie... Boję się że coś się nie uda. A w najgorszych momentach - że jestem tylko kolejną naiwną... Z drugiej strony, skoro ze mną jest rok (nie jest to jeszcze bardzo długo, ale zawsze jakiś początek), i jestem pierwszą dziewczyną na poważnie to może nie jest tak źle i powinnam w końcu uwierzyć, że to jest prawdziwe. Mam nadzieję, że jest tak jak mówicie, że to że mi tak wiele o sobie powiedział na początku, to dobry sygnał, szczerość i dobrze wróży, a nie jest tak że po prostu ściema,  jestem naiwna i pewnego dnia się to skończy. To by był straszny cios... Wiadomo, różnie w życiu bywa ale chyba trzeba wierzyć że będzie dobrze. Dlatego też chciałam zwrócić się do Was, osób niezaangażowanych emocjonalnie, bardziej doświadczonych, czy widzicie w tym wszystkim coś niepokojącego, czy wszystko w normie (no chodziło mi o te jego partnerki, czy to zly znak na przyszłość...) Będę sobie powtarzała to, co mi napisałyście. Może tak zagłuszę męczące mnie myśli smile. Bo to nie znaczy że jestem głupia, jeśli uwierzyłam, że się zakochał we mnie, a jako czynnik łagodzący dla jego przeszłości uznałam wychowanie w niepełnej rodzinie (sam to mówił, że dlatego postępowal jak postępował), otoczenie w którym dorastał, daleko od rodziny? Twierdzi, że żałuje że tak żył. Chcę w to wierzyć bo wtedy się pocieszam, że skoro spróbował różnych rzeczy, ale nie jest z tego dumny to jest szansa że do tego nie wroci i będzie mi wierny. Mam nadzieję że to nie jest naiwne z mojej strony. Przecież nie musiałby mówić że żałuje. Podobno niektórzy mężczyźni wręcz chwala się swoimi doświadczeniami... Ach gubię się sama już w tym wszystkim sad
Czy myślicie że powinnam z nim pogadać wyjaśnić, że mi trochę ciężko, może mi jakoś pomoże, czy zostawić to? On mi mówi, że muszę zapomnieć, że to nieważne, że musimy myśleć o przyszłości, nie o tym co było i pewnie ma racje. Może z czasem przestanę się tak męczyć tymi myślami...

43 Ostatnio edytowany przez Elede (2015-06-02 09:56:24)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Trochę nie rozumiem, co ma posiadanie kilku partnerek do wierności? jak rozumiem, miał je jedna po drugiej, a nie dwie czy więcej w tym samym czasie wink

Moim zdaniem to najzupełniej normalne, że młody chłopak w tym wieku miał kilka partnerek seksualnych. Wiele jest kobiet ( i mężczyzn) których partnerzy/ mężowie ( partnerki / żony) mieli doświadczenia przed nimi, niektórzy byli w  narzeczeństwie czy w poprzednich małżeństwach (np. mój mąż też). I co z tego?

O wiele więcej mówi fakt, że jest z Tobą rok, jeśli zależałoby mu tylko na seksie - to byłoby widać. To widać, jak mężczyzna odnosi się do kobiet w ogóle, czy jest 'pies na baby', czy ciągle ogląda się za innym, komentuje ich wygląd, zakłada jakieś konta na portalach randkowych, flirtuje. O niczym takim nie pisałaś, więc zakładam, że nic takiego się nie dzieje. Wręcz przeciwnie, daje Ci znać, że traktuje Cię poważnie.

Ja bym z nim o tym juz nie rozmawiała, bo i po co? On Ci nie powie nic ponadto, co już wiesz, że jesteś dla niego ważna. Chyba świadczy o tym jego zachowanie ( najwazniejsze), nie tylko słowa? Raczej skupiałabym się na podniesieniu poczucia własnej wartości, jest wiele literatury na ten temat w sieci, czy w pierwszej lepszej księgarni. Czy nawet jakiś coaching / parę spotkań z dobrym psychologiem?

Bo wyczuwam u Ciebie dużą nieufność, chyba do mężczyzna w ogóle, że 'im zależy tylko na jednym'.
A przecież jak jest się w związku, to seks z ukochaną osobą to coś pięknego. Oczywiście, seks poza związkiem, jakiś jednorazowy też może być fantastyczny. Nie wkręcaj sobie, że to ostatnia świna, bo miał przygodny seks. Był wolny, wolno mu było, nikogo nie krzywdził. Ty masz inny na to pogląd, no ale to już przeszłość, było minęło, nie odkręcisz tego. Skupiaj się na tym, jaki jest teraz.

Gdzieś między wierszami, wyczuwam lęk przed zaangażowaniem się, przed zaufaniem drugiej osobie, przed otwarciem się na miłość. Boisz się, że będziesz 'kolejną naiwną'. Wiesz, czasem trzeba po prostu zaufać życiu, sile wyższej,sobie - że nawet jeśli się sparzysz, to przeżyjesz. Będziesz cierpieć, ale sobie poradzisz. Nawet jeśli to nie będzie ten jedyny i na zawsze, bedziesz miec bezcenne doświadczenie na temat siebie, swoich zachowań i oczekiwań w związku. trzeba się tylko odważyć smile i nie zakładać od razu czarnych scenariuszy, nie dać się opanować swoim lękom i kompleksom. Z tego co piszesz, wydaje mi się, że naprawdę nie masz powodów do obaw.

44

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja, nie magluj z nim tego tematu. To jest wyłącznie Twój problem, a tego typu rozterki, niepewność, słabość jednej strony nie poprawia jej wizerunku w oczach partnera.
Nie powinnaś na nim wymuszać usprawiedliwień jego przeszłych zachowań, wyznań, ze żałuje itp. On wcale nie musi żałować, żeby stworzyć z Tobą szczęśliwy związek.

Przyszłość waszego związku zależy wyłącznie od tego, co jest między wami teraz. Prawdopodobieństwo zdrady zależy od jego poglądów i stanu waszego związku. Jeśli on wyznaje filozofię wierności w związku to ilość partnerek przed związkiem w żaden sposób nie zachęci go do zdrady. Człowiek, z reguły, oprócz popędu kieruje się rozumem. Jeśli związek spełnia jego oczekiwania to nie będzie ubolewał nad tym, że nie może się poseksić z innymi. Związek zaspokaja wyższe potrzeby niż przygodny seks.

Można zaryzykować stwierdzenie, że doświadczenie seksualne przed związkiem zmniejsza ryzyko zdrady. Człowiek nie rozmyśla jak by to było z innymi, bo wie smile

Ty się boisz, bo uwierzyłaś w zasłyszaną teorię, że ktoś kto uprawiał seks bez zobowiązań może mieć skłonność do powtarzania tego. Nie ma żadnych dowodów na prawdziwość tej teorii. Wiesz, ja znam kilku prawiczków, którzy zdradzili swoje pierwsze dziewczyny, więc mogłabym wysnuć teorię, że nie należy wiązać się z prawiczkiem, bo on będzie zdradzał. Widzisz jakie to głupie? Przecież to zależy od konkretnego człowieka, nie ma tu miejsca na ogólne prawidłowości.

Nie znam żadnego udanego związku z problemem zdrady. Zdrada może się pojawić, jeśli w związku coś mocno nie gra. Ale to "gra czy nie gra" widać wyłącznie w teraźniejszych zachowaniach partnerów. I tylko aktualny stan związku powinien niepokoić (jeśli faktycznie coś jest nie tak), bo tylko to ma wpływ na potencjalną zdradę. Więc dbaj o związek i nie rozdmuchuj przeszłości, bo pretensje o coś, czego zmienić nie można tylko relacje psują.

45

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
kareninka napisał/a:
Megiyy napisał/a:

Zrozum cos RAZ NA ZAWSZE!! Mężczyzna różni sie od kobiety ! rownież w sferze seksualnej oni nie potrzebują kochać osoby aby uprawiać z nią seks ....

Przecież kobiety też nie potrzebują.

Masz racje, ale kobiety zdecydowanie bardziej podchodzą emocjonalnie do WSZYSKIEGO wink i choć na początku zakładają ze bedzie to seks bez zoobowiazan to w większości przypadków jesli jest fajnie po prostu sie zauroczaja czy zakochuja .... Mężczyźni sa bardziej logiczni, stabilni mniej kierują sie emocjami. I dlatego oni sa bardziej skłonni np. do posiadania rodziny (żona , dzieci) i równolegle maja kochankę np.wiele lat i wcale nie potrzebują miłości od kochanki bo miłość ma w domu... Wiem absurdalnie to brzmi jakby mial kochająca żonę to by nie zdradzał .... No właśnie nie koniecznie .... Zaś kobieta miała by z tym problem .... Oczywiscie zawsze sie wyjątki wink

46 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-06-04 12:35:57)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dzięki Dziewczyny. Cieszę sie Że znalazlyscie czas by pochylić sie nad moim problemem smile na pewno jest sporo racji w tym moim niedużym poczuciu własnej wartości. Moze jakoś nad tym popracuje. Choć myśle ze to nie jest głowny powód moich watpliwości. Wiem ze to głupie, dziecinne, niedojrzałe, ale jakoś tak mi złe gdy pomyśle co on z kim robił.. Wydaje mi sie, ze gdyby miał np za soba dwa związki długotrwałe, takie na poważnie, to nie miałabym z tym problemu, bo byłyby tam uczucia, jakaś sympatia chociaż jeśli nie od razu milosci. Bo najbardziej przeszkadza mi ta przypadkowosc... sad
Mam nadzieje Że mi to z czasem przejdzie, naprawdę bo mnie to meczy. W najgorszym razie będę musiała odejść, bo wiem Że nie mam prawa robić mu wyrzutów, ale męczyć sie tez nie dam rady... Kurczę naprawdę sie czuje w kropce. Dzięki raz jeszcze Dziewczyny. smile

47 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-21 07:20:30)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dzień dobry netkobietki i netpanowie.

Nie mogę spać już od kilku godzin. Piszę tutaj, nie chcąc zakładać nowego wątku bo sprawa dotyczy mojego związku. Jak może pamiętacie, kilka miesięcy temu pisałam tu z prośbą o radę, bo zastanawiałam sie czy chłopak który miał tyle partnerek co mój (7 - z tego tylko dwie na dłużej, reszta to przygodne, na jeden raz), który ma 26 lat, może być wierny czy raczej z takim podejściem do seksu (seks z przygodnymi kobietami) facet wierny nie będzie. Minął czas, jakoś się z tym uporałam, skupiłam na tym co jest między nami, na uczuciu i tym by było dobrze. I tak minął nam ponad rok związku. Raz lepiej, raz gorzej, wiadomo. W międzyczasie w życiu mojego chłopaka wydarzyło się wiele dobrego, mówi że to dzięki mnie, dałam mu motywację i szczęście. Sama też czułam się szczęśliwa... Do czasu. Widziałam że coś go gryzie od dłuższego czasu, nie był sobą. Nie wiedziałam tylko, co. Był czasami zamyślony, małomówny. Mówił że jest w porządku,  nic się nie dzieje ale ja nie uwierzyłam. Bardzo często powtarzał, że żałuje że nie spotkaliśmy się wcześniej. No i pewnego dnia się przyznał. co go dręczy. Nasz związek rozpoczął się oficjalnie, tzn zostaliśmy parą po półtora miesiąca od pierwszego spotkania. Formalnie więc  mógł robić co chciał wcześniej i ja to rozumiem. Problem w tym, że przyznał mi się że w miesiącu w którym już się poznaliśmy, ale nie byliśmy jeszcze razem, przespał się z inną. Jednorazowa akcja, "przygoda po imprezie". Jak mówiłam, ja czegoś takiego u siebie w ogóle nie dopuszczam, wiedziałam że miał takie akcje na koncie ale wybaczyłam, był sam i nie było mnie w jego życiu więc mimo że mi się to nie podoba, zaakceptowałam w imię uczucia. Ale ta sytuacja jest dla mnie inna. Przede wszystkim że mnie okłamał, gdy rozmawialiśmy na początku o poprzednich partnerach, powiedział mi że ostatnią miał 3 miesiące przed poznaniem mnie. Dlaczego miałam nie wierzyć? Pomyślałam ok. Ale kilka, kilkanaście dni przed rozpoczęciem związku ze mną (nie wiem dokładnie) miał w łóżku inną przypadkową laskę - tego nie mogę przeżyć. Dlatego że dla mnie już coś zaczynało się dziać między nami. Nie było nawet jeszcze pocałunku, ale wspólnie spędzany czas, no wiecie. Ja jestem dość nieśmiała i początkująca w tych sprawach, więc wolę gdy sprawy toczą się swoim rytmem, ale już jakieś zainteresowanie było. Jest jeszcze jedna kwestia. Okłamał mnie. Jak mówię, mógł robić co chciał ale mam ogromny zal że mnie okłamał i mi nie powiedział o tej z którą się przespał gdy już się poznaliśmy. Tłumaczy się tym, że żałował tego od razu potem (pierdoły, ktoś kazał mu ją brać do łóżka?), i że wiedział że mówiąc mi o tym nie będę go chciała. I tu dochodzimy do sedna. Nie mam żalu o to, że się przespał z przypadkową osobą, to jego życie, wybory nie mnie to oceniać. Ale mam żal że mnie okłamał, bo gdybym wiedziała, nie zdecydowałabym się na związek z nim. Teraz się czuję jak "towar zastępczy", w dodatku on był dla mnie tak ważny, że był pierwszy, a ja dla niego któraś, w dodatku mam wrażenie że "opcja zapasowa", bo tamta z którą się przespał potem go pewnie nie chciała.

Wobec tego zwracam się do Was z prośbą o radę. Mam wrażenie, że coś we mnie pękło. Że zniknęło to co było wcześniej. Skoro okłamał mnie na początku w tak waznej sprawie, mógł też kłamać w innych. Wcześniej wierzyłam w jego wierność, teraz? Wątpię czy on w ogóle panuje nad sobą, skoro tak się zachował bezrefleksyjnie wtedy. Jak mam sobie poradzić z tym wrażeniem że jestem "opcją zapasową"? Bo chyba jestem, skoro zaczął od seksu z tamtą, a mnie miał gdzieś... Bo czy facet, mężczyzna któremu się podoba kobieta, może w międzyczasie brzydko mówiąc "przelecieć inną"? Słyszałam kiedyś, że  zdarza się iż ktoś kogoś kocha ale nie może z nim być. Ja się tak czuję teraz. Już miesiąc się męczę z tą wiedzą, nie mogę jeść ani spać, w nocy się budzę. Mam koszmary w których to widzę. Mam obrzydzenie do tego , że spał z przypadkową laską z klubu, a krótko potem całował mnie. Nic mi to nie daje że on mówi że żałuje że to był błąd etc. Że wie że postąpił źle i mnie tym skrzywdził bo od początku widział że go lubię. Dla mnie to bzdury. Nikt go do seksu nie zmusił, a po co się z nią przespał? Bo mu się podobała, itp, nie mógł się powstrzymać. Ok, w porządku. Nie mogę mu jednak darować  że mnie okłamał, bo gdybym wiedziała nie chciałabym z nim wchodzić w związek.

Proszę, pomóżcie mi. Czuję że wpadam w doła i to mnie przerasta...

P.S. Tylko proszę, nie piszcie mi "ja bym takiego faceta nie chciała co sobie śpi z przypadkową laską a krótko potem zaczyna związek ze mną..." - uwierzcie, ja też nie chciałam sad

48

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Dzień dobry netkobietki i netpanowie.

.... wiedział że mówiąc mi o tym nie będę go chciała. I tu dochodzimy do sedna. Nie mam żalu o to, że się przespał z przypadkową osobą, to jego życie, wybory nie mnie to oceniać. Ale mam żal że mnie okłamał, bo gdybym wiedziała, nie zdecydowałabym się na związek z nim.. Teraz się czuję jak "towar zastępczy", w dodatku on był dla mnie tak ważny, że był pierwszy, a ja dla niego któraś, w dodatku mam wrażenie że "opcja zapasowa", bo tamta z którą się przespał potem go pewnie nie chciała.
(...)
Nie mogę mu jednak darować  że mnie okłamał, bo gdybym wiedziała nie chciałabym z nim wchodzić w związek.


P.S. Tylko proszę, nie piszcie mi "ja bym takiego faceta nie chciała co sobie śpi z przypadkową laską a krótko potem zaczyna związek ze mną..." - uwierzcie, ja też nie chciałam sad


Wiesz co Toja24, Ty po prostu nie doroslas jeszcze do zwiazku!
Partner nie jest Twoja wlasnoscia. A TY chcesz nawet jego przeszlosc nie zwiazana z Toba zawlaszczyc.
Az mi tego chlopaka szkoda i pewnie lepiej byloby dla niego, zebys go rzeczywiscie zostawila, bo inaczej czeka go ciagly terror psychiczny.
Z takim nastawieniem mozesz byc pewna, ze KAZDY z Twoich zwiazkow, jakich jeszcze bys nie miala w zyciu, bedzie skazany na porazke.

Czepiasz sie kurczowo jakis starych historii, masz jakies sztywne i przesadzone oczekiwania, ktore dzis i w takim kraju, gdzie zyjesz po prostu mijaja sie z rzeczywistoscia.
Sama napisalas, dlaczego chlopak nie powiedzial Ci tego na poczatku.
Widac zalezalo mu na Tobie i obawial sie, ze go wtedy odrzucisz.
Dlaczego nie potrafisz tego docenic, ze bylas i najwyrazniej nadal jestes dla niego wazna, tylko tworzysz teorie spiskowe w glowie i robisz wszystko, zeby one ten zwiazek unicestwily?
Przestan winic chlopaka.
To Ty jestes ta osoba, ktora sie sama wpedza w nieszczescie. Nikt inny nie jest za to odpowiedzialny.

49

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja24, weź poprawę na Marajkę bo ona zdradę w związku traktuje jak przywilej każdego partnera. Wg niej prawdziwy i dojrzały związek to taki, że jak komuś się zachce innego ciała to się po prostu idzie i bierze i fajnie jest. Jeżeli wyznajesz takie zasady i lubisz otwarte związki to jej słuchaj.
Ale jest wielu ludzi, do których taka ideologia nie przemawia. Ja też mam ponad 40 lat, też wiele przeżyłam ale wyciągnęłam całkowicie odmienne wnioski niż ta pani.
I twierdzę, że oszustwo jest jednym z najgorszych niszczycieli związku. No bo jak, to komu ufać jak nie partnerowi? I ja tak samo jak ty, gdybym wiedziała, że świeżo poznawany partner spał z kimś innym na etapie gdy zaczynało iskrzyć między nami, zrezygnowałabym. A co z tym zrobić teraz? Przeanalizuj swój związek z nim. Jeżeli od tamtego czasu było dobrze, nie zdradzał, już nie kłamał i czułaś się kochana to bądź z nim dalej. Może jakoś odbudujesz zaufanie do niego. Choć ja zawsze mam gdzieś z tyłu głowy coś takiego, że jak facet bezproblemowo skacze z łóżka do łózka i lubi taki seks to jest bardziej podatny na zdradę. Ale to ty go znasz, nie my.
I absolutnie nie daj sobie wmawiać, że jesteś niedojrzała! Oczekiwanie szczerości od partnera to niedojrzałość???? Ciekawe czy gdyby chodziło nie o seks ale np o wyrok za pobicie czy defraudację to pan także powinien to zataić?
A tekst jak to się sama wpędzasz w nieszczęście to dla mnie majstersztik. No pewnie, siedź cicho, nie pytaj, w razie podejrzeń że cię robią w bambuko nie sprawdzaj, bądź głucha i ślepa a twój facet będzie zadowolony a ty szczęśliwa. Na zasadzie plują mi w twarz a ja twierdzę, że deszcz pada.

50

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dziękuję Dziewczyny za odpowiedź.

Marajka  - nie wiem jak to napisać. Ja nie mam do niego pretensji że tak zrobił, wiem, rozumiem i nie neguję, był wolny więc mógł robić co chciał i z kim. Mam pretensje o to że mnie okłamał, bo nie dał mi wyboru. Nie wiedziałam, że nasz związek jest w pewnym sensie zbudowany na kłamstwie. A ja tak czuję. Sprawy seksu są dla mnie bardzo ważne, przyznaję i fakt iż przespał się z inną dziewczyną w czasie gdy się już znaliśmy i krótko przed związkiem spowodowałby że nie chciałabym go jako partnera. Nie skreśliłabym go jako człowieka, jestem pewna że zostalibyśmy przyjaciółmi. Ale nie chciałabym z nim być, dowiedziałam się o tym teraz i mi z tym źle. Uważam że to nie ma nic wspólnego z zazdrością. Nie chodzi tu o zazdrość powtarzam, tylko kłamstwo. Co to ma wspólnego z brakiem mojej dojrzałości?

Araquele - dziękuję Ci za post. Jestem w tym bardzo pogubiona bo jak mówię, jakbym wiedziała wtedy to bym z nim w związek nie weszła. Nigdy nie chciałam partnera o tak skrajnie różnym podejściu do seksu. Pokochałam go, więc zaakceptowałam wiele rzeczy ale to po prostu jakby dotyka mnie personalnie, że z nią spał gdy między nami już coś się działo, i jeszcze mnie okłamał w tym temacie. Czas który z nim spędziłam był dobry, raz lepszy raz gorszy wiadomo, ale teraz mam taką obawę też, że skoro raz okłamał mnie w tak ważnej sprawie dla mnie sprawie, może kłamał w innych i o tym nie wiem, może zdradził? W dodatku naprawdę nie potrafię sobie wytłumaczyć tego seksu wtedy, skoro chciał innej a do mnie nic nie czuł  w porządku, to nie musiała być miłość od pierwszego wejrzenia, ale dlaczego mi skłamał? Nie chciał mnie, nie zależało mu. Jakby był mną zainteresowany to by nie spał z inną w międzyczasie. Ja nie potrafię inaczej na to spojrzeć. Jakby mnie wtedy nie okłamał, nie bylibyśmy dziś parą, on by nadal korzystał z życia, a ja byłabym sama lub z kimś innym, ale na pewno nie męczyłabym się tym okropnym uczuciem po nocach. Nie mogę mu wybaczyc tego kłamstwa, dlatego prosiłam o radę i może obiektywne spojrzenie, co robić sad

51 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-21 11:12:06)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Nie jest zbudowany na klamstwie. Po prostu nikt sie nie obnosi z takimi rzeczami tylko wymaga to czasu, rozwiniecia sie relacji. Bo jak mozna traktowac kogos powaznie, kto od samego poczatku reklamuje sie liczba kobiet? Nie mozna. Zgadzam sie ze tutaj autorka jest problemem w tym zwiazku z tym ze, w dzisiejszych czasach ona prawiczka nie znajdzie. Kolejny facet bedzie taki sam. Predzej sama zdradzi tylko po to zeby stanac w takim miejscu, ze z racji tego co sama zrobila, nie bedzie juz formalnie mogla takich zarzutow do swojego chlopaka miec. Bo to jest silny program podstawiadomosci, ktory te dziewczyne do tego pcha, ona nie zyjac swiadomie, tego nie kontroluje. Gdyby kontrolowala to wogole nie bylo by zadnego problemu. Chlopak szczery a z igly robione sa widly. Pisalem juz o tym, ze dzis odwrotnie niz kiedys, zagrozeniem dla zwiazku sa bardziej dziewice i prawiczkowie niz osoby, ktore czegos doswiadczyly. Branie dziewicy za partnerke zyciowa dzis jest ryzykiem. Kiedys bylo odwrotnie.

52

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Maniek_z_maniek, ja go  nie zdradzę, prędzej odejdę niż zrobię coś takiego, uważam że nikt nie zasługuje na to by zostać zdradzonym sad i powtarzam, nie chodzi o to że on nie jest prawiczkiem tylko o to że uprawiał seks z przypadkową dziewczyną podczas gdy między nami zaczęło się już coś dziać a krótko po tym zostaliśmy parą. On miał jedną dziewczynę kilka lat temu którą kochał, i np z tym nie mam żadnego problemu, to normalne i naturalne że z nią współżył, poza tym głupie by było  bym wymagała by wtedy czekał na mnie skoro się nie znaliśmy. Ale naprawdę uważacie że mogę czuć się w porządku, skoro ja i on już się znaliśmy, coś się działo skoro po kilkunastu dniach zostaliśmy parą, a on w międzyczasie przespał się z inną?

53 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-21 12:22:01)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja uważam, że to co zrobił twój chłopak było nie w porządku wobec Ciebie. Na etapie zalotów z Tobą, powinien być zapatrzony tylko w Ciebie, tylko Ty powinnaś się liczyć, w końcu na tym etapie chodzi o budowanie zaufania - bez niego nie bylibyście razem. To, że się przespał w miedzy czasie z inną świadczy o jego szacunku do Ciebie - najwyraźniej go nie ma lub nie miał akurat w tamtym momencie. Jeśli nie potrafi nad sobą zapanować to znaczy, że ma problem, a jeśli z tamtą też wiązał jakieś nadzieje, ale mu nie wyszło, to wychodzi na to, że stałaś się kołem ratunkowym. Mnie by to odrzuciło, więc nie dziwię się, że zadręczasz się z tego powodu.

Jak w ogóle można go jeszcze tłumaczyć. Skoro wiedział, że nie związałabyś się z nim z tego powodu, on mimo tego zrobił to, nie licząc się z Twoim poglądem na ten temat, zataił to. A podobno zakochany chłopak walczący o dziewczynę, zrobi wszystko, żeby się jej przypodobać i ZROBI TO W UCZCIWY SPOSÓB, wiec takie zachowanie jest dla mnie podejrzane.  A to, że on już taki jest, że miał prawo, bo nie był z Tobą formalnie, to jakaś pomyłka. Facet udowodnił, że na etapie zdobywania Ciebie liczył się jeszcze ktoś inny - czy na jedną noc - nie ważne, ale to nie świadczy o nim dobrze według mnie.

Poza tym jesteś młoda, nie musisz od razu rozumieć czegoś takiego i dawać na to przyzwolenie, nie masz 35-40 lat i bagażu doświadczeń seksualnych czy ogólnie związkowych, żeby Ci to wisiało. Masz prawo czuć się oszukana i dotknięta. Pytanie tylko czy dasz radę się z tym pogodzić?

54 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-21 12:29:32)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Maniek_z_maniek, ja go  nie zdradzę, prędzej odejdę niż zrobię coś takiego, uważam że nikt nie zasługuje na to by zostać zdradzonym sad i powtarzam, nie chodzi o to że on nie jest prawiczkiem tylko o to że uprawiał seks z przypadkową dziewczyną podczas gdy między nami zaczęło się już coś dziać a krótko po tym zostaliśmy parą. On miał jedną dziewczynę kilka lat temu którą kochał, i np z tym nie mam żadnego problemu, to normalne i naturalne że z nią współżył, poza tym głupie by było  bym wymagała by wtedy czekał na mnie skoro się nie znaliśmy. Ale naprawdę uważacie że mogę czuć się w porządku, skoro ja i on już się znaliśmy, coś się działo skoro po kilkunastu dniach zostaliśmy parą, a on w międzyczasie przespał się z inną?

Wiesz, zgodze sie z Toba i zmienie nieco zdanie. Bo teraz, w tej chwili wydaje mi sie, ze to intuicja podsuwa Ci watpliwosci. A reszta jest tylko tlem tego. Teraz kwestia jest taka na ile mozesz zawierzyc swojej intuicji?

To co napisalas powyzej moze odnosic sie do dwoch kwestii. Do kwestii szacunku, ktorego mozna nie miec w stosunku do innych albo do siebie, ktory bedzie wynikac wlasnie z postepowania, ktore znasz i ktore Ci sie nie podoba, bo ono wlasnie o tym mowi. Z tym ze szacunku mozna sie nauczyc, skorygowac. Potencjalnie masz racje, ze moze byc takie "chlodniejsze" podjescie w temacie seksu z innymi. Zgadzam sie z Twoimi podejrzeniami ze moze nie najlepiej rokowac ale tego sie nie da przewidziec. Widzisz np. moze sie cos zdarzyc, co by Ci sie nie podobalo, co w krotkiej perspektywie takiego hipotetycznego zdarzenia (np. jego hipotetyczna zdrada w przyszlosci) byloby nie do przyjecia, ale takie zdarzenie moze byc potem punktem wyjscia do zmiany myslenia, ewolucji i np. trwalosci malzenstwa na kolejne 20-30 lat. I wtedy taki facet, ktory widzac konsewkencje swojego postepowania, traume osoby, ktora zranil, bylby juz pewny, staly, nie chcialby tego powtarzac, kiedy inny, "niedoswiadczony", ciagle by sie wahal. Druga sprawa to kwestia dojrzalosci. Mezczyzna dojrzewa pozniej. I tutaj tak samo, w momencie kiedys jeszcze wasza relacja nie byla "zaawansowana" tej dojrzalosci zabraklo. I tak samo jak powyzej dojrzalosci mozna sie nauczyc.

Nauka moze miec dwie drogi - rewolucyjna (jakies zdarzenie) lub ewolucyjna. Moge Ci powiedziec, ze tez kiedys bylem niedojrzaly. U mnie nauka byla bardziej droga rewolucyjna. U Ciebie jest inaczej bo chlopak mowi Ci o wszystkich swoich przezyciach i wydarzeniach. Wtedy mozna ten proces dojrzewania do dojrzalosci i szacunku kontrolowac. To moze byc droga ewolucyjna. Tak, ten mezczyzna jeszcze moze nie byc do konca dojrzaly, jak bedzie np. za 10 lat ale moze sie dalej rozwijac. I odwrotnie ktos dzisiaj dojrzaly moze na tym poprzestac i juz nigdy sie nie rozwijac. Problem jest tylko taki ze ty, jesli bys sie zdecydowala na bycie z nim (nie do konca dojrzalym i szacunacym siebie mezczyzna) musialabys razem z nim przez ten caly proces dojrzewania, zrozumienia, nauczenia sie zasad wspolzycia wzajmenego do konca, przejsc. A do tego nie jestes ani dojrzala ani cieprliwa. Jest tak dlatego ze dzisiejsze pokolenie ma same wymagania i niechec do pracy, do walki. I tu jest problem.

Chlopak jest jaki jest, ani lepszy ani gorszy od innych. W zyciu czlowieka maja miejsce rozne zdarzenia. Nie mozna przewidziec jakie beda tego rezultaty. Ktos moze wyciagnac wnioski z bledow a ktos nie. I odwrtonie, ktos kto tych bledow jeszcze nie popelnil moze te bledy i w przyszlosci popelnic a ktos juz nie. Dlatego sedno twki w byciu razem. Jesli zawsze ale to ZAWSZE bedzie wiez, rozmowy to zawsze bedzie mozna reagowac. A przeciez w kazdym zwiazku przyjdzie za 5, 7 lat pierwszy kryzys. A wiec z niechecenie sie, oslabienie uczuc i wiezi. I co wtedy zrobisz? Zarzekasz sie ze nie zdradzic. To Ci powiem ze moja zona tez sie zarzekala. A bez doswiadczenia z innymi mezczyznami to Ty bedziesz tym slabszym ogniwem. Nie przewidzisz co sie wtedy stanie kiedy bedziesz czula sie samotna i dasz sobie prawo do pocieszenia w ramionach innego.

Dlatego, jesli jest zaufanie, zal za cos, refleksja, zrozumienie, to mozna wiele wybaczyc, mozna budowac. Jesli tego nie ma to nie ma na czym budowac w sensie ze sama "przyzwoitosc" nie wystarczy do zbudowania wiezi. Sa przeciez burzliwe zwiazki gdzie jest ta wiez i oni sa razem. A sa i porzadne, gdzie tej wiezi nie ma i miedzy takimi ludzmi nie ma wiezi, emocji, uczuc.

55

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Toja21, to Twoje zycie i Twoje decyzje. Popelnisz te bledy, ktore musisz popelnic, nikt Cie przed nimi nie uratuje. To jest jak w szkole.
Pytasz o rady, wiec je dostajesz.
Ja wystarczajaco duzo przezylam na wlasnej skorze, zeby WIEDZIEC, ze najczesniej my sami ze swoimi idee fixe jestesmy swoim problemem.
Mozesz w to wierzyc lub nie, mozesz z tego skorzystac lub nie.

Moj maz mial przede mna sporo partnerek i ja o tym wiedzialam. Ale zupelnie nie interesowalo mnie to, ile ich rzeczywiscie bylo i nie kazalam mu wyliczac kazdej jednej.
To jego prywatna sprawa, a mnie do czego mialyby byc takie informacje potrzebne? Zeby sobie potem wyobrazac, ze moze ktoras z moich poprzedniczek byla lepsza w lozku niz ja? Nie mam takiej potrzeby.
Uwazam natomiast, ze jest brakiem szacunku dla sfery prywatnej partnera wymagac spowiedzi za wszystkie "wystepki" jakie byly przed Twoim czasem.
Bo takze i w zwiazku potrzebna jest taka sfera prywatna.


@Araquelle - tak gwoli scislosci: uszlo Twojej cennej uwadze, ze nie chodzi tu o zadna zdrade, tylko o zycie seksualne tego chlopaka, zanim byl w zwiazku z autorka.

Co do samego pojecia zdrady - to owszem, nie jestem zadna moralistka i powiem Ci cos - zyje mi sie z tym zupelnie bezstresowo, w przeciwienstwie do wielu protagonistow innego podejscia, jak widac na tym forum, skladajacym sie w przewazajacej wiekszosci z tych cierpiacych z powodu wlasnych wysokich przekonan, ktore w zderzeniu z rzeczywistoscia okazuja sie gwozdziem do wlasnej trumny, czyli prosta droga w desperacje i depresje.

Co nie znaczy, ze prowadze otwarty zwiazek. Nie prowadze, bo zadne z nas nie ma takiej potrzeby.
Ale nie uwazam meza za swoja wlasnosc i sama nie chce byc jego wlasnoscia.
Milosc potrzebuje przestrzeni, bez tego milosci nie ma, jest co najwyzej symbioza, ktora zazwyczaj kiedys zaczyna przeradzac sie w znudzenie, brak pociagu, a potem w chec szukania przygod gdzie indziej.

Ale oczywiscie, ze mozesz miec inne wartosci dla siebie samej.
Najwazniejsze, ze sama w to wierzysz i praktykujesz, co mowisz i jeszcze jestes z tym szczesliwa. Bo przeciez o nic innego nam w zyciu nie chodzi, niz o to, zeby byc szczesliwym, prawda?

56 Ostatnio edytowany przez akwaforta (2015-10-21 12:28:36)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Marajka napisał/a:

Uwazam natomiast, ze jest brakiem szacunku dla sfery prywatnej partnera wymagac spowiedzi za wszystkie "wystepki" jakie byly przed Twoim czasem.

Ale ona nie wymaga spowiedzi ze wszytskiego tego co było zanim ją poznał, przecież przyznała, ze szanuje jego byłe związki. A ten ostatni "występek" miał miejsce już w jej czasie -  nie ważne czy byli tylko przyjaciółmi, czy parą - chłopak się o nią starał jak o dziewczynę, partnerkę, zależało mu na zdobyciu jej zaufania więc jego zachowanie nie było dobre i godne gloryfikacji.

57

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Takiej "spowiedzi" jak powiedziała Marajka, należy unikać. Może ktoś silniejszy by wogóle sobie na coś takiego i szczerość w tej prywatnej sferze nie pozwolił. Raz ze daje to wlasnie impulsy dla chorej wyobrazni a dwa ze kiedys w momencie kryzysu bedzie wlasnie motorem dla zdrady autorki, ktorej sie ona zarzeka. Jesli jednak jest czlowiekiem (a jest) to raczej postapi klasycznie, chyba ze zacznie zyc swiadomie i kontrolowac swoje emocje oraz mysli, w ktorych obecne sa zle pokusy, mysli, ktore moga doprowadzic do rozpadu tego zwiazku z winy inwigilacji ze strony autorki. A potem kolejny chlopak bedzie mial podobna przeszlosc, z tym ze moze byc mądrzejszy i o niej juz tak ze szczegółami nie mówić. Mnie np. żona, nigdy ale to nigdy nie zapytała jak mi było z inną (dokładnie poprzednią żoną) dzięki czemu nie miała problemów z porównaniami do niej. Dzieki czemu czułem się "wolny" i nie miałem jakiś wyimaginowanych poprzeczek w kwestii spełnienia oczekiwań w sypialnii. Oczywiście ta kwestia dotyczyła tylo tego co było wcześniej. Niespecjalnie to analizowaliśmy.

58 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-21 12:46:53)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
akwaforta napisał/a:
Marajka napisał/a:

Uwazam natomiast, ze jest brakiem szacunku dla sfery prywatnej partnera wymagac spowiedzi za wszystkie "wystepki" jakie byly przed Twoim czasem.

Ale ona nie wymaga spowiedzi ze wszytskiego tego co było zanim ją poznał, przecież przyznała, ze szanuje jego byłe związki. A ten ostatni "występek" miał miejsce już w jej czasie -  nie ważne czy byli tylko przyjaciółmi, czy parą - chłopak się o nią starał jak o dziewczynę, partnerkę, zależało mu na zdobyciu jej zaufania więc jego zachowanie nie było dobre i godne gloryfikacji.

Nie było ale przeczytaj sobie mój post 54 wyżej. Zasadniczą kwestię stanowi tutaj uczenie się szacunku i dojrzałości. To co opisuje autorka jest punktem wyjścia do dalszego życia, które razem! RAZEM realizując, róznie może się skończyć. Poza tym nie ma gwarancji, że poznając kogoś innego, który na początku porządny (tak jak autorka) w przyszłości nie zdradzi.

Raczej nalezy rozmawiac o tym ze do zdrady czy jakiejs nielojalnosci doszlo ale co dalej. Zadać konkretne pytanie: czy dalej chcesz tak postepowac bo takie cos mnie bardzo rani? Mowic ze to mnie rani, patrzec na reakcje.

Co wiecej kobiety, powiem wam ze badania pokazuja ze az 9/10 mezczyzn zdradza choc raz (wielu potem juz tego nie powtarza). Ale jednoczesnie mowia ze 10-20% dzieci to dzieci innych ojcow niz je wychowuja ale Ci ojcowie mysla ze to sa ich dzieci.

Dlatego tez kobiety nie sa lepsze od mezczyzn w kwestii zdrady czy mezczyzni gorsi. Kobiety bardziej ukrywaja.

W zyciu miedzy ludzmi potrzebne jest zrozumienie, kompromis ale tez i okazywanie swoich uczuc i emocji ktore sa w nas, nieukrywanie tego. Wtedy i tylko wtedy druga osoba moze zobaczyc jak dane zdarzenie, fakt wplywa na nas i zweryfikowac swoje myslenie oraz postepowanie.

59 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-21 12:54:45)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
akwaforta napisał/a:

Ale ona nie wymaga spowiedzi ze wszytskiego tego co było zanim ją poznał, przecież przyznała, ze szanuje jego byłe związki. A ten ostatni "występek" miał miejsce już w jej czasie -  nie ważne czy byli tylko przyjaciółmi, czy parą - chłopak się o nią starał jak o dziewczynę, partnerkę, zależało mu na zdobyciu jej zaufania więc jego zachowanie nie było dobre i godne gloryfikacji.

Akwaforta, ja zostaje przy zdaniu, ze mozna wlos dzielic na czworo, osmioro albo i dalej....
Tylko jaki z tego pozytek?

Chyba tylko taki, zeby sobie samemu zycie komplikowac, bo inaczej byloby moze za nudne...

60

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?
Toja24 napisał/a:

Maniek_z_maniek, ja go  nie zdradzę, prędzej odejdę niż zrobię coś takiego, uważam że nikt nie zasługuje na to by zostać zdradzonym sad i powtarzam, nie chodzi o to że on nie jest prawiczkiem tylko o to że uprawiał seks z przypadkową dziewczyną podczas gdy między nami zaczęło się już coś dziać a krótko po tym zostaliśmy parą. On miał jedną dziewczynę kilka lat temu którą kochał, i np z tym nie mam żadnego problemu, to normalne i naturalne że z nią współżył, poza tym głupie by było  bym wymagała by wtedy czekał na mnie skoro się nie znaliśmy. Ale naprawdę uważacie że mogę czuć się w porządku, skoro ja i on już się znaliśmy, coś się działo skoro po kilkunastu dniach zostaliśmy parą, a on w międzyczasie przespał się z inną?

Masz prawo odczuwać dyskomfort, Tojo.
Jednak, jak sama zauważyłaś, stało się to, nim zostaliście parą. Chłopak powinien czuć zażenowanie tym faktem, bo- jak by nie było, byliście w stadium wzajemnych toków, a pozwolił sobie na oddanie sie innej (zauważcie, jak to określenie brzmi w odniesieniu do męzczyzny!).
W pewnym okresie mojego życia, mając dotąd doświadczenie z jedną tylko kobietą, pozwoliłem sobie na związki oparte (wedlug moich intencji), wyłacznie.na seksie.
W okresie, gdy poznawałem moją obecną partnerkę od strony "potencjalnie związkowej", podobnie jak ona mnie, byłem w krótkiej, opartej na seksie (z mojego pumktu widzenia), relacji z młodą, dużo młodszą ode mnie kobietą (miałem wówczas "zaledwie" 38 lat).
Gdy postanowiliśmy być razem, urwałem wszelkie kontakty z tamtą, jak i innymi kobietami ocierajacymi się o moje życie.
Związek rodzi zobowiązania, więc od tego czasu jestem wierny, jak pies.
Jednocześnie odmówilem spowiedzi dotyczacych tego właśnie okresu. Pozostaly plotki z tego czy innego.źródła,  o mojej przeszłości.
Nie dementowałem ich, ale i nie dałem się namówić na zwierzenia.
Po czasie twierdzę, że dobrze zrobiłem.

61 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-21 13:27:09)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Słuchajcie, nie wiem. Ja się niestety czuję teraz jak idiotka, bo od początku związku dałam mu kredyt zaufania. Dlaczego miałabym nie ufać? Bez tego związek nie ma sensu, jak dla mnie. Choć formalnie niby mnie nie zdradził, bo stało się to zanim zostaliśmy oficjalnie parą to i tak mi źle bo wydaje mi się że związek zaczyna się wcześniej, przecież muszą ludzie coś czuć do siebie że decydują się być razem, prawda? Dlatego nie mieści mi się to w głowie. Po prostu nie mogę jakoś tak się z tym pogodzić... Bo dla mnie to musi być tak, że jeśli się komuś ktoś podoba, to się stara o tę osobę, chce być blisko próbuje. Jak można w międzyczasie uprawiać seks z inną osobą? Dodam, to nie była jego dziewczyna, z którą był, albo eks, albo ktoś do kogo coś czuł. nie, to była przypadkowa laska na jedną noc. Więc wydaje mi się, że skoro zaczął od seksu z nią, mnie miał gdzieś. A ja nic o tym nie wiedziałam, czuję się teraz jak idiotka bo myślałam że też jestem ważna, a on w międzyczasie zaliczył inną. Czy to się da jakoś wytłumaczyć? Może tamta go nie chciała, chciała się tylko zabawić a ja byłam na pocieszenie. Po prostu nie mieści mi się w głowie że tak się stało. Ale dobra, jego sprawa, jego życie. Po prostu bym nie chciała z nim związku gdyby mi powiedział, dlatego mam ogromny żal. Poza tym teraz już sama nie wiem. Skoro skłamał raz, może mnie zdradzał w trakcie tego roku. Na jakiej podstawie mogę mu teraz wierzyć?

Excop - pozwól że tak zapytam. Czyli Ty, gdy poznałeś swoją przyszłą żonę i zaczęło coś się między Wami dziać, nadal byłeś w tamtej relacji i uprawiałeś seks z tamtą osobą? Wybacz że tak bezposrednio, ale próbuję to ogarnąć... Jednak to chyba nie to samo, tamtą kobietę w tej relacji dla seksu poznałeś wcześniej, żona pojawiła się póżniej a tu było tak, że on najpierw poznał mnie, zaczęło się coś dziać, potem zaliczył tamtą przypadkową a potem zaczął związek ze mną. Ech... Jak to czytam to sama nie wierzę w jakiej dennej pozycji jestem.

62

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Moze rozszerz pojemnosc glowy?
wink

63 Ostatnio edytowany przez Toja24 (2015-10-21 13:40:42)

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Dzięki Marajka za radę...

Jeszcze tak sobie pomyślałam, że to się nie może udać. Osoby o tak skrajnym podejściu do seksu nie mogą być szczęśliwe. Ja uznaję seks tylko w związku, a on - jak widać nie dość że przypadkowy mu odpowiada, to nie pohamował się nawet w czasie gdy między nami zaczęło się już coś dziać. Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego mnie okłamał, naprawdę tego nie mogę mu wybaczyć. Efekt jest taki że nie wiem czy będę mogła mu jeszcze zaufać. Albo z drugiej strony, tak jak mówię. Skoro chciał seksu z tamtą i to zrobił, w porządku, znaczy że mnie miał gdzieś, lub nie chciał jako partnerki, przynajmniej w chwili gdy uprawiał seks z tamtą. To dlaczego mnie okłamał? Nie zależało mu na mnie. Powinien powiedzieć prawdę i dać mi szansę na spotkanie kogoś dla kogo nie będę tylko alternatywą, kołem zapasowym. A tak się teraz czuję... sad nie wiem naprawdę jak się w tym odnaleźć, całe moje szczęście zniknęło. Chyba już to nigdy nie będzie to samo co było sad a ja głupia myślałam sobie, że budujemy sobie swój świat, że od momentu gdy się pojawiłam nie było żadnej innej w jego życiu. Gdybym wtedy wiedziała, że kilka dni wcześniej przespał się z obcą laską z imprezy... Tak bardzo bym chciała cofnąć czas sad

64

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Ja tam dzielę włos na czworo czy nawet ośmioro, przynajmniej na początku,  i życie mnie nauczyło, że jak to zrobię to potem nie spotykają mnie rozczarowania i inne złe rzeczy. A przynajmniej rzadziej i bardziej wiem czego się spodziewać. A co do tajemnicy życia seksualnego partnera. Fajnie ale można się przejechać. Mnie mój partner (były) zaraził pewną przypadłością (na szczęście wyleczalną). Potem okazało się, że po prostu przede mną prowadził życie oparte na seksie bez zobowiązań. No super, jego prawo do tajemnicy. Ale czy moje zdrowie jest mniej ważne? Nie mam prawa być poinformowana i podjąć decyzję? Chociaż do lekarza bym go wysłała. Ale  gdybym znała prawdę na etapie zawiązywania związku nie byłabym z nim bo wyznawał inne wartości niż ja, a znając moje, które od razu wyrecytowałam, oszukał mnie zgadzając się z nimi. W sumie i tak dobrze, że to tylko zwykła choroba była, w dobie dzisiejszej można złapać coś znacznie gorszego. Tak więc różnie to w życiu bywa.
Co do reszty, grunt to być szczęśliwym i w zgodzie z własnym sumieniem. Ja tam nie wymagam od nikogo aby na siłę przyjmował moje zasady. Ale skoro spotykam mężczyznę, coś się rodzi między nami, przedkładam mu swoją wizję związku i wierności. Jak mu po drodze i się z tym godzi to próbujemy a jak nie rozchodzimy się. Gdzie tu problem? Po co oszukiwać? Grunt dobrać się tak aby obojgu pasowało.

65

Odp: Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

No widzisz, a ja sie niczym nie zarazilam, bo oboje wlasnie sie przebadalismy, zanim zaczelismy uprawiac seks bez kondomow.
I to on zreszta byl pierwszym, ktory to zaproponowal. Wlacznie z testem na aids.
Ja nie dziele wlosa na czworo, tylko mysle i dzialam praktycznie. Jak i moj maz zreszta tez.
Bo moje zdrowie jest mi wazne, ale to, czy na etapie zawierania znajomosci ze mna moj maz mial inne partnerki, nie az tak.

Posty [ 1 do 65 z 242 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy chłopak miał kilka partnerek - wierność?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024