Witam serecznie !
Jestem po raz pierwszy na forum. Nie potrafię sama sobie pomóc w mojej obecnej sytuacji, dlatego zwracam się do Was Kobietki. Mam 23 lata, mój chłopak jest o de mnie starszy, ma 30 lat. Jestesmy ze sobą rok czasu. Od 3 miesięcy mieszkamy razem u niego w domu. Razem z nami mieszka jego matka. Jest to dom mojeg chłopaka, a Ona wprowdziła się do niego, gdy jej obecny partner ją zostawił. Rodzice mojego chłopaka sa rozwiedzeni. Mimo moich prób nie potrafię z nią rozmawiać, tzn, ona nie wykazuje żadnego zainteresowania moją osobą. Nasze relację zatrzymuja się na Dzień Dobry, a czasami t sie cieszę, że w ogóle mi odpowiada chociaż DZień Dobry. Jak przyjeżdżam z pracy a Ona jest w kuchni albo w pokoju, to od razu wychodzi i zamyka sie u siebie. Czasami sie do niej staram uśmiechnąć zagadać a ona nic kompletnie nie mówi, tylko spojrzy sie na mnie chłodnym wzrokiem. Muszę dodać że mój chłopak ma dziecko, ale nie był żonaty, nie udał mu sie związek z matką jego dziecka, ponieważ ona go zdradzała, znalazła kogoś innego, zabrała dziecko i się wyprowadziła. Wiem, że mój chłopak bardzo to przeżył, popadł z tego powodu w depresję i długo pił. Ale w końcu opamiętał sie, wiem, że jest mu źle a jeszcze mojego gadanie o jego matce go dobija. On mówi, że Ona już taka jest i mało z kim rozmawia. A ja czuję sie jak intruz w domu, jak ktoś kto przeszkadza, krępuję się iśc do łazienki jak wiem, że Ona jest, sama zrobić se herbatę czy obiad. Dlatego po pracy jadę najpierw do siebie do domu, a wieczorem jadę do chłopaka. Jego matka też nic nie robi, nie płaci rachunków, nie sprząta, ja to robię. Gdy pytałąm sie mojego chłopaka co ona o mnie myśli to móił, że mnie lubi, że cieszy sie, że znowu jej syn potrafił w kimś sie zakochać. Często słysze jak mnie chwali, że ładne firanki zawiesiłam, i inne rzeczy, ale mi tego w prost nie powie. A jak mieliśmy raz grilla, to nawet słowem sie do mnie nie odezwała, ciagle gadała z moim chłopakiem( a jej synem ) albo sąsiadami, a ja czułąm sie jak powietrze, albo osoba do przewracania kiełbasek na grilu. Natomiast moja mama jest zachwycona moim chłopakiem, dla niej móglibyśmy u niej mieszkać, robi mu obiadki, kawki. Czasami jak ja jestem w pracy to mój chopak przyjeżdza do mojej mamy i sami sobie rozmawiają oglądają TV. A z jego matką tak sie nie da, ile razy próbowałam coś zagadac tak z uśmiechem i życzliwością, tak zawszę na nic moje próby się zdawały. Chciałabym chociaż żeby mi powiedziła, czy mnie akceptuje, może bym sie poczuła pewniej. Proszę o jakieś wskazówki . Pozdrawiam
Może powinnas zaparzyc kawe i razem przy niej porozmawiac tak od serca. Moze ona tez czuje sie jak intruz u syna w domu, gdyż jej zycie sie nie ułozyło i mieszka z wami. Moze dla niej jest tez to trudna sytuacja. Myśle, ze ona Cie lubi, chwalac Cie u innych. Musicie razem usiasc i porozmawiac, powiedziec jej jak sie czujesz i ze jak mamcie razem mieszkac to wasze relacje musza sie zmienic na lepsze. Twój chłopak znalazł sie miedzy matka a Toba i nie oczekuj od niego ze on cos zmieni. Ty musisz wziasc sprawy swoje rece. Powolutku przełamywac ta niezręczną sytuacje.
Kasano, zgadzam się z poprzedniczką, powinnaś pierwsza zrobić krok w kierunku matki twojego chłopka. Najpierw możesz zacząć od zwykłych pytań:np. " Jak się Pani dziś czuje, pochmurne mamy dziś popołudnie, może napijemy sie wspólnie herbaty". Zaproś ją do rozmowy, bądź miła. Nawet gdy przechodzi obok uśmiechaj się do niej za każdym razem. Zaplanuj może i przygotuj kolację dla trojga, poinformuj jednak wcześniej o tym swojego chłopaka aby pomógł ci zawiązać w jej trakcie miłą rozmowę z jego mamą. Gdy jednak nadal okazywać będzie swoją niedostępność, zapytaj wprost, ale grzecznie, czy szczerze akceptuje to że jesteś z jej synem, czy czasami robisz coś źle co mogłoby sprawić jej przykrość zasugeruj także, że bardzo zależy Ci na dobrych z nią stosunkach ![]()
kasana, każda rodzina wygląda inaczej. Napisałaś, że jego mama jednak w jakiś pośredni sposób okazuje Ci swoją aprobatę - komplementując firanki czy Twoje starania. Musisz zrozumieć, że nie każdy jest wylewny - w Twojej rodzinie Ci się poszczęściło, masz przyjaźnie nastawioną mamę, ale nie można oczekiwać tego od każdej matki.
Najważniejsze jest to, że nie okazuje Ci swojej wrogości. Nie stawia syna w sytuacji wyboru między ukochaną a matką - a i takie tragedie się zdarzają. Weź też pod uwagę, że Twoja "teściowa" może się czuć równie niezręcznie, co Ty. Dopiero się z kimś rozstała, siedzi na utrzymaniu syna, może także ma wrażenie, że Wam przeszkadza i nie czuje się zbyt komfortowo?
Na pewno drobne gesty sympatii i Twoja otwarta postawa pomogą jej się przełamać. Trzy miesiące to krótki okres czasu, daj jej go trochę więcej, a może za rok o tej porze będziesz popijała z mamą swojego faceta herbatkę w salonie ![]()
Tak Ci jeszcze na pocieszenie opowiem, jak to było z mamą mojego byłego partnera. Kiedy się dowiedziała, że M. jest związany i zakochany, zareagowała... Awanturą. Że zniszczy mi życie, że przestanie się uczyć, że to fatalny pomysł! Wcale mnie wtedy nie znała, a już poczułam, że nie trzyma kciuków za ten związek. Nie wiesz nawet, ile stresu się najadłam jadąc do nich do domu, by ją poznać i wiedząc, czego M. się nasłuchał.
Półtora roku później spędzaliśmy u nich w domu (nad morzem) co drugi weekend, z jego mamą piekłyśmy ciasta, mówiła do mnie per "Kochanie" i w trudnych chwilach między mną a M. zawsze stawała po mojej stronie - mimo, że nigdy jej w nic nie angażowałam ani się nie żaliłam. Czuła się współodpowiedzialna za to, jakim partnerem jest jej syn i dała mi wiele, wiele, wiele serca, o które na początku bym jej nie podejrzewała.
Trzymam kciuki również za Ciebie ![]()
Dziękuję serdecznie wszystkim za miłe wsparcie i rady. Ale ciężko mi jest do niej dotrzeć. Chociażby wczoraj chciałam razem pooglądać TV, wyczułam sytuację , że jest sama w salonie i weszłam tam, ładnie oczywiście z uśmiechem się przywitałam, i zapytałam " Czy jest jakiś ciekawy film"? owszem odpowiedziała, "Nic, nie ma" i wyszła. Zrobiło mi się jak zawszę przykro, smutno i nie jestem w stanie sobie odpowiedzieć dlaczego, tak mnie traktuje, może po prostu nie chce ze mną rozmawiać, angażować się w relację ze mną. Ale nie poddam się i dziś też spróbuję, może mi się uda. Szkoda, że świat nie spędzimy razem, bo będziemy u mnie, a Ona wyjeżdża na drugi koniec Polski do swojej rodziny.
Dziewczyny mają rację z tą kolacją czy herbatą. Piszesz, ze wczoraj zapytalaś o film. Może następnym razem wejdź do salonu z kubkiem jej ulubionej herbaty, Ty sobie też zrób i zagadaj o film czy o to, co ona tam ogląda. Może się przełamie. Albo skoro nie spędzacie razem świąt to przed świętami ustal z chłopakiem jakąś kolację, podczas której złożycie sobie życzenia z mamą i dacie jej prezent. Tylko zeby mama oczywiście mialą w tym dniu czas wieczorem. Może to przełamie lody. Albo poproś chlopaka, zeby pogadał z mamą, ze jakby on na przykład gdzieś wyszedł i żeby poprosił mamę, zeby Ci dotrzymała towarzystwa, żebyście nie nei nudziły. Może to też pomoże. Trzymam kciuki.
7 2009-11-26 14:24:41 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-11-26 15:35:27)
Przede wszystkim nie wchodź jej w dupę, ani nie traktuj agresywnie, ozięble, ani w jakikolwiek inny sposób wskazujący na Twoje uprzedzenie w jedną lub drugą stronę do jej osoby. Nie daj boże krytykuj matkę przed swoim facetem, jakieś wylewanie żali i tego typu pierdoły, bez KONKRETNEGO powodu - czyli np. bo dziś lewym okiem popatrzyła w prawo zamiast na Ciebie - pamiętaj ludzie są różni, nie którzy potrzebują więcej, a niektórzy mniej czasu, by się przełamać. Traktuj ją normalnie, jeśli zapyta o pomoc pomóż, jeśli będzie chciała pogadać, pogadaj. Latanie z filiżanką kawy, herbaty, smackfoodami czy innymi rzeczami jest pomysłem tak dobrym jak skakanie z samolotu bez spadochronu. Pamiętaj, że to jest kobieta, a prawda jest taka, że kobiety nie lubią jak się im wchodzi w dupe - przypomnij sobie jak kończył facet, gdy latał za Tobą z kwiatami i czekoladkami o smaku tak egzotycznym, że kupić je można tylko w odległych zakątkach świata o wyznaczonej porze, jeśli sama nie czułaś, że kompletnie nic szczególnego dla niego nie zrobiłaś, a wręcz przeciwnie. Niech się nauczy Cie szanować.
Jeżeli ona zacznie wydziwiać, oczerniać etc to zareaguj stanowczo. Pamiętaj, by nie wulgaryzm się w sytuacje, w której problemy rozwiązywane są przez Twojego chłopaka - czyli jest problem ona do niego, on do Ciebie, i znów ty do niego, on do niej. Musisz wtedy spiąć pośladki i iść z nią pogadać.
Have fun ![]()
bloomik, głupoty piszesz i tyle. Nie zgadzam się z ani jednym Twoim zdaniem, widać, że nie znasz kobiet. Do tego te Twoje wytyczne czego nie ma robić? Napisała jak się w stosunku do niej zachowuje? Wymieniła którąś z rzeczy przez Ciebie wypisanych? Nie, wręcz przeciwnie, napisała, że zachowuje się w stosunku do matki swojego chłopaka uprzejmie i miło. Także kompletnie nie zgadzam się z Twoim postem. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
kasana**, dziewczyny mają rację i ja je popieram. Dobrze, że pomimo tylu niepowodzeń nie chcesz rezygnować i nie poddajesz się. Ja na Twoim miejscu skoczyłabym na głęboką wodę i zrobiła tak, jak dziewczyny radzą z tą kolacją. A podczas niej albo próbować nawiązać jakiś lepszy kontakt, albo zapytać czy mnie nie akceptuje. Nad tym jeszcze bym się zastanowiła ![]()
Hej,
Wszyscy radzą, byś zaparzyła herbatkę zjadła z nią kolację. Teściowa (bo tak można ją nazwać) to trudny orzech do zgryzienia. Zrobisz herbatę, czy kolację to istnieje spore prawdopodobieństwo,ze wstanie i odejdzie, tak jak z tym oglądaniem wspólnie TV.
Ona musi mieć czas by skruszeć.
Ważna jest tu historia Twojego faceta z przeszłości. Jak bardzo się zawiódł na kobiecie z którą chciał spędzić resztę życia a ona okazała się S...
Matka Twojego chłopaka może Cię obserwuje. Może nie chce się do Ciebie przywiązywać jak do EX żony.Może przeżywała tą tragedię z synem. Sama też w związku mało uzyskała. Zawiodła się nie raz. A tu syn przyprowadza do domu 23 letnią laskę i zaczyna z nią życie. To ona może myśli: poczekamy zobaczymy. Jest oschła, bo dlaczego ma być czuła? do obcej kobiety. Może coś zrobiłaś co spowodowało w niej takie wycofanie i wrogość. Warto się zastanowić dlaczego taka jest? Wszystko ma swoją przyczynę.
Tak na marginesie:
Mój mąż jak zaczęliśmy ze sobą dopiero co się spotykać nie miał łatwo z moim ojcem. Ojciec ignorował go, nie mówił do niego po imieniu, praktycznie w ogóle się do niego nie odzywał (a mój ojciec to bardzo gadatliwy człowiek). Mój facet nie rozumiał tego, próbował zagadywać, a ojciec ucinał rozmowę, albo traktował go oschle. Do czasu, gdy... Ojciec kopał studnię na działce, było mu ciężko. Mój chłopak nic mi nie mówiąc wziął łopatę i poszedł kopać razem z nim (z piwem w kieszeni dla niego i dla siebie). I tak nagle ojciec skruszał bo mój facet pracował z nim ramię w ramię. Teraz ze sobą sporo gadają, jak kumple.
Myślę, ze na tą kobietę jest jakiś haczyk. Każdy ma słaby punkt. Być może dla niej najważniejszy jest jej syn i boi się ,ze go zranisz. Docenia Ciebie jako kobietę; chwaląc dobór firanek do pokoju, ale jak partnerkę życiową męża to Chyba CI nie ufa. Nie jesteś niczemu winna. Starasz się.
Żyj normalnie. Pamiętaj, że Twój facet wybrał Ciebie by Cię kochać. Masz prawo być w jego otoczeniu jako jego Pani. Dowartościuj siebie jako partnerkę jej syna. Nie bój się jej, pomimo tego,ze kreuje się na jędzę. Spójrz w lustro i zapytaj : Lustereczko, lustereczko...wiesz co dalej.
A nade wszystko postaraj się zrozumieć tą tajemniczą kobietę, która wychowała Twojego mężczyznę. Postaraj się poznać historię ich życia. Jak zrozumiesz łatwiej będzie Ci z nią funkcjonować. I na Boga nie BÓJ SIĘ PÓJŚĆ DO KUCHNI SWOJEGO FACETA GDY ONA JEST W POBLIŻU!!! TYGRYSICO DO DZIEŁA, To taka sama kobieta jak TY, tylko starsza. A może w tajemnicy przed światem zasiada na takie forum i pisze...
Powodzenia i siły Ci życzę
Nadejdzie czas ,gdy ona skruszeje...zobaczysz.
Witajcie! Ja myślę sobie jako facet w ten sposób:twoja Teściowa, oraz twój facet oboje przeżyli rozterki życiowe, co niewątpliwie łączy a do tego dochodzi więź matki z synem, która ma potężne oddziaływanie, zwłaszcza na facecie, który przeżył takie złamanie, o którym piszesz.( On podświadomie będzie się skłaniał w stronę matki!!!), Dlatego uważam, że Dziewczyny dobrze Tobie radzą, ale jeżeli to nieposkutkuje, jeżeli nie dasz rady zjednać sobie teściowej, bierz pod uwagę to, że ona niewątpliwie omota faceta i będzie walczyła jako matka z Tobą o terytorium, stąd jednak po owej próbie, jeśli ta skończy się niepowodzeniem szukałbym na twoim miejscu wspólnego mieszkania, dla Was obojga- bo życie z teściami jakie by nie było, nigdy nie będzie doskonałe!
Powodzenia życzę i Pozdrawiam
11 2009-11-27 10:30:18 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-11-27 11:07:01)
Z regulaminu Forum Netkobiet:
11. Aby zachować dotychczasowy bardzo dobry poziom forum - stawiamy na merytoryczne, sensowne i pomagające innym użytkowniczkom wypowiedzi i wątki. Autor/Autorka postów/wątków jednozdaniowych, nie rozwijających i niczego sensownego nie wnoszących do dyskusji lub uznanych przez Moderatorów oraz innych użytkowników za prowokację otrzyma ostrzeżenie, które przy braku reakcji może ostatecznie zakończyć się banem.
Otrzymałeś już notkę Admina, a mimo to wciąż nie stosujesz się do regulaminu. Proszę, zapoznaj się z nim.
Pozdrawiam
Moderatorka Yvette
Uwazam, ze musisz wziac sparwy w swoje rece, idz do niej do pokoju (wtedy gdy tylko we dwie bedziecie w domu ) powiedz stanowczo ze musicie porozmawiac i nie odpuszczaj nie bedzie aktywnie uczestniczyc w rozmowie trudno ale powiedz jej ze ta sytuacja jest nie do wytrzymania zeby ci powiedziala co ona do ciebie ma , dlaczego cie ignoruje, powiedz jej ze chcialabys ja polubic ale ona nie daje ci szansy na to zeby jak nie dla ciebie to dla swojego syna zeby to zrobila, bo jemy napewno tez nie jest latwo w takiej atmosferze, daj jej przyklady jak wygladaja twoje relacje twojego chloaka z twoja mama, powiedz jej ze chcialabys sie z nia zaprzyjaznic chociazby dlatego ze kochacie tego samego faceta i napewno byloby mu przyjemnie gdybyscie sie dogadywaly, mozesz jej powiedziec ze przez jej zachowanie czujesz sie jak intruz w tym domu, zapytaj czy ona chce zebys sie wyprowadzila zobaczymy co ci powie.Wie3m ze do tej rozmowy musisz sie zebrac na odwage ale moze warto, ale przedewszystkim ty pierwsza tam mieszkalas wiec nie widze powodu zebys musiala jezdzic do mamy po praxy zeby jej w droge nie wchodzic.
Dziękuję za rady, ale z każdym dniem jest już co raz gorzej, dla mnie. Nie umiem tak po prostu iśc i zaparzyć kawy czy herbaty i z nią rozmawiać. Prędzej bym uciekała niż odważyła się to zrobić. Ta kobieta tak na mnie wpływa, że mnie paraliżuje sam jej widok, mimo tego że nic nie zrobiła złego w stosunk dla mojej osoby. Muszę wam tylko powiedzieć, ża na jakiś czas spowrotem wróciłam do swojego domu. Mszę trozkę odpocząć. Spotykamy się u mnie z moim chłopakiem. Nie chcę nikogomu przeszkadzać, i czuć się jak powietrze. Myślę, że czas pokażę, a ja nie będę przed nikm się płaszczć, tylko po to żeby łaskawa Pani miała ochotę ze mną porozmawiać.
DZIĘKI SERDECZNE !!!!
pozdrawiam
Jak na moje oko nie dojrzałaś wobec tego do wspólnego mieszkania. Nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego miałabyś bać się tej kobiety, ona po prostu nie jest równie wylewna, jak byś chciała, a już uciekasz od problemu zamiast się z nim zmierzyć. Tak się żyć na dłuższą metę nie da, nie od wszystkiego będziesz mogła uciec...