Witam mam 19 lat, a moje zycie to piekło.
Nie mam ojczyma nie żyje 8 miesięcy nie przysposobił mnie jako córki mój biologiczny ojciec zmarł miesiąc później nie mam po nim renty bo nie pracował. Moja mama całe zycie zneca sie na de mna z moimi siostrami coś w tym rodzaju jak w Bajce Kopciuszek.
Nie chcę sie nad sobą użalać, ale zaczelam sie martwic bo szukalam w internecie tematow jak trafic do szpitala jak sie zatruć, ale wiem że nie tędy droga tylko chciałabym zacząć życie w spokoju skończyć szkołe ppraktyki w salonie prawa jazdy skonczyc, ale psychicznie juz nie mam sil. Jestem osoba która pociesza ludzi i nikt by po mnie nie powiedział, że mam jakiś problem, a za zwyczaj takie osoby sięgają za sznur i każdy potem jest zdziwiony dlaczego ona/on odebrali sobie zycie.
Szukam tu pomocy bo nie mam rodziny i bliskich moje zycie w moim rodzinnym domu to pieklo i szukam jakiś ciepłych 4 sician na zrealizowanie swojego zycia w spokoju.
Znacie jakieś ośrodki społeczne z pomocą w POlsce.