rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem

Witajcie, jak w temacie.
Spotykaliśmy się pół roku, najpierw cud, miód i orzeszki... tak 4 mce....
ok mca temu nagle coraz rzadsze telefony, zero esemesów, ale jak rozmawialiśmy to nadal super, spotykaliśmy się  raz w tyg, przytulanie, sex, super.
W zeszły weekend powiedział na luzie, że mogę się spotykać też z innymi jak chcę. Dla mnie to już znaczyło wszystko. Nie wiedzieliśmy się od tamtej pory, on raz zadzwonił ja już nie dzwonię. Dla mnie to koniec. Nawet nie mogę powiedzieć, żebym jakoś bardzo to przeżywała, cierpiała, raczej szkoda mi tej idei związku, no i to jest drugi raz identycznie. Jestem sama wiele lat. Chyba to ja coś rozgrywam nie tak....
W sumie nie mam do Was pytań, tak sobie to napisałam, żeby kamień spadł mi z serca....
Dzięki ;*

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem

Witam:)

Czyli to nie było "TO":)

Fajnie by było, jakby tak każdy reagował na koniec związku:)

3

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem

Krejzolka, po moim poprzednim związku, który przebiegał IDENTYCZNIE! cierpiałam pół roku, to był wręcz fizyczny ból. Tym razem raz ze panowałam nad swoimi uczuciami - dwa, że dzięki temu widziałam coraz więcej paskudnych cech tego gościa. Strasznie mi szkoda, pół roku szlka trafił, 6 mcy życia, ale cóż......
ps. jesteśmy z tego samego roku wink

4

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem
pannapanna napisał/a:

Krejzolka, po moim poprzednim związku, który przebiegał IDENTYCZNIE! cierpiałam pół roku, to był wręcz fizyczny ból. Tym razem raz ze panowałam nad swoimi uczuciami - dwa, że dzięki temu widziałam coraz więcej paskudnych cech tego gościa. Strasznie mi szkoda, pół roku szlka trafił, 6 mcy życia, ale cóż......
ps. jesteśmy z tego samego roku wink

Na pewno jest Ci przykro, ale fajnie, że "nie zatracasz się" w bólu, w tym wszystkim.

Z najlepszego roku!:)

5

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem
pannapanna napisał/a:

dwa, że dzięki temu widziałam coraz więcej paskudnych cech tego gościa. Strasznie mi szkoda, pół roku szlka trafił, 6 mcy życia, ale cóż......

smile) Świetne zdanie;) Czyli zdecydowanie nie to.

To ja się chętnie zgłoszę na korki w nieprzeżywaniu, bo jakoś mi to średnio wychodzi...

I dołączam się do klubu rocznikowego;)

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem
pannapanna napisał/a:

Witajcie, jak w temacie.
Spotykaliśmy się pół roku, najpierw cud, miód i orzeszki... tak 4 mce....
ok mca temu nagle coraz rzadsze telefony, zero esemesów, ale jak rozmawialiśmy to nadal super, spotykaliśmy się  raz w tyg, przytulanie, sex, super.
W zeszły weekend powiedział na luzie, że mogę się spotykać też z innymi jak chcę. Dla mnie to już znaczyło wszystko. Nie wiedzieliśmy się od tamtej pory, on raz zadzwonił ja już nie dzwonię. Dla mnie to koniec. Nawet nie mogę powiedzieć, żebym jakoś bardzo to przeżywała, cierpiała, raczej szkoda mi tej idei związku, no i to jest drugi raz identycznie. Jestem sama wiele lat. Chyba to ja coś rozgrywam nie tak....
W sumie nie mam do Was pytań, tak sobie to napisałam, żeby kamień spadł mi z serca....
Dzięki ;*

Niekoniecznie. Powinnas raczej czesciej pokazywac swoja postawe i umiejetnosc wyboru, kierowania sie kryterium wyboru na postawie slow, faktow, postepowan. To uczciwe zwlaszcza wobec siebie. Natomiast co do zycia w ... samotnosci to moze to byc kwestia i pewnych wymagan i pewnego programu wspianego w Ciebie co przekladaja na jezyk ludzki, mozna nazwac wybieraniem okreslonego rodzaju ludzi (w sensie negatywnym) ale i posiadanie okreslonych wymagan (w sensie pozytywnym). Co jest ze soba sprzeczne. To moze lepiej shierarhizowac swoje oczkiwania na wazniejsze i mniej wazne, byc bardziej elastycznym. Albo moze po prostu powiedziec ze oczekujac w zwiazku uczuciwosci, otwartosci trudno jest taka osobe znalezc bo jest ich po prostu malo dzis.

7

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem

Maniek -  zasadzie to nie ja podjęłam ostateczną decyzję, facet zaczął odpuszczać ok mca temu - znacie te symptomy - telefon nie codzień a co dwa, trzy, 0 smsów, były rozmowy o wakacjach, nagle sie skończyły. ja tylko konsekwentnie przestałąm dzwonić, bo i po co?? Od 2 tyg jeśli ktoś dzwonił to właśnie ja.
Faktem jest, że wybieram samych skomplikowanych mężczyzn, z problemami i tak to się kończy.
A co do Incognit - to pamiętaj, że zawsze, ale to ZAWSZE przychodzi kolejny zwiazek, zawsze lepszy. Dziś Ci sie wydaje że to koniec świata a za mc spotykasz innego i zapominasz. Jak ja dziś patrzę na tego sprzed roku to myślę, że musiaąłm pół roku chodzić pijana że byłam tak zakochana - ani mądry, ani łądny, ani uczuciowy - tak ot drobny cwaniaczek smile

8

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem
pannapanna napisał/a:

A co do Incognit - to pamiętaj, że zawsze, ale to ZAWSZE przychodzi kolejny zwiazek, zawsze lepszy. Dziś Ci sie wydaje że to koniec świata a za mc spotykasz innego i zapominasz. Jak ja dziś patrzę na tego sprzed roku to myślę, że musiaąłm pół roku chodzić pijana że byłam tak zakochana - ani mądry, ani łądny, ani uczuciowy - tak ot drobny cwaniaczek smile

wink)
Ciekawie siebie podsumowałaś;)
Ja jeszcze tkwię na etapie zachwytu, dość uzasadnionego. No ale skoro typ - nawet z zaletami- nie ma do nic do dania, to przecież nie zmuszę..

9

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem

tak było dobrze a teraz mi się kryzys włączył........
wszystko mi się wydaje bez sensu. nie wiem co do niego czułam/czuję. czy odczuwam stratę, czy go kochałam....

10

Odp: rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem
pannapanna napisał/a:

tak było dobrze a teraz mi się kryzys włączył........
wszystko mi się wydaje bez sensu. nie wiem co do niego czułam/czuję. czy odczuwam stratę, czy go kochałam....

I to pewnie potrwa- spokój na zmianę z powrotami emocji. Póki się nie 'uleży".

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rzucona przez faceta, albo ja rzuciłam - nie wiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024