beata.grabczyk@o2.pl napisał/a:Budując związek decydujemy się na wyrzeczenia, podejmujemy zobowiązanie.
Jak dla mnie to kompletne czarnowidztwo, zupełnie jakby związek miał być jakąś katorgą. Gdyby tak było, to raczej nikt by w związki nie wchodził, bo kto lubi sie męczyć za darmo? A jednak ludzie się ze sobą wiążą... Wyrzeczenia? Jakoś sobie żadnego nie przypominam. Jeśli chcę coś zrobić dla męża, bo go kocham i chcę mu sprawić radość, to jego radość cieszy również mnie i nie jest to zadne wyrzeczenie, a wyłącznie moja decyzja. Niczego nie muszę, za to dzięki miłosci wiele rzeczy chcę dla niego robić, a jesli czegoś nie chcę, to po prostu nie robię.
Zobowiązanie? Do czego niby jestem zobowiązana? Do wspierania męza czy wierności? To nie jest zobowiązanie, tylko oczywistość i jak sie kogoś kocha, nie potrafisz i nie chcesz inaczej. Chcę wspierać męża, bo go kocham i chcę mu byc wierna, bo nie wyobrażam sobie nikogo innego, tylko on dla mnie istnieje. Gdyby takie zobowiązanie mi przeszkadzało, to bym sie nie zobowiązywała. Widocznie nie jest dla mnie żadnym zobowiązaniem, tylko potrzebą serca.
beata.grabczyk@o2.pl napisał/a:Nie można zakładać że będzie trwać wiecznie.
Niczego nie można zakładać. Jak nie będzie trwać, to przestanę daną osobę kochać. Jak przestanę kochać, to chyba oczywiste że z kims takim nie będę, bo niby po co? Ale możemy też nie przestać kochać i byc parą 80-latków trzymających sie za ręce
Tego i tak nie przewidzimy.
beata.grabczyk@o2.pl napisał/a:Zdarza się kochać kogoś kto na to nie zasługuje, kogoś z kim nic nas nie łączy. Czy taka miłość może być najważniejsza? Kocha się dla siebie, miłość to egoizm.
Oczywiście, że może, chociaz to nieco destrukcyjne. Ale tak bywa, jestesmy ludźmi.
A człowiek jest egoistą i nie jest to żadne odkrycie.