Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

Niedawno zerwał ze mną chłopak. To dziwna sytuacja. Byliśmy razem ponad rok, najlepszy w naszym życiu, on autentycznie zakochany, dbał, starał się. Dla niego pierwszy tak poważny związek, a ja już można rzec - po przejściach big_smile
Pewnego dnia wyznał, że czuje, że się oddala, ale chce to naprawić. Może wtedy oboje za bardzo skupiliśmy się na mało ważnych kwestiach, zapominając o tym co ważne... Fakt, że w drogę weszły nam jeszcze różne perypetie i w końcu  doszedł do wniosku, że nie czuje do mnie tego co wcześniej, że się wypalił... Rozmawialiśmy długo, a on miał łzy w oczach. W końcu poprosił, żebyśmy o tym zapomnieli, bo chce ze mną być i zachowywał się znów jak na początku związku... Po to, by za parę dni powiedzieć, że musi wszystko przemyśleć jeszcze raz, bo na jego decyzję o "powrocie" mogła mieć wpływ moja obecność. Tak mu było w mojej obecności dobrze, że aż chciał ze mną być i nie chciał tracić? ^^

Po tygodniu doszedł do wniosku, że 'to nie to', że związek świetny, ale że nie chce tego dalej ciągnąć. Cóż. Przepłakałam wtedy dużo, jemu też lekko nie było, stres ogromny udzielił się nam obojgu. Ale że oboje czuliśmy (nadal czujemy!) ogromną bliskość, zaufanie i ogólnie jesteśmy ważni dla siebie nawzajem - postanowiliśmy nie zrywać kontaktu.

Gadaliśmy o pierdołach, a gdy postanowiłam się nie odzywać, żeby trochę ochłonąć, wtedy on odzywał się pierwszy, pytając co słychać czy chcąc zająć mi miejsce na zajęciach, na które chodzimy razem... I tak nasze rozmowy zaczęły być coraz bardziej swobodne, gadaliśmy po pół dnia, smsy, facebook, godziny przez telefon... Mówił, że mu na mnie zależy, że jestem mu najbliższą osobą, że tęskni... I że jest mu źle z tym, że cierpię. Gdy po % napisałam mu, żeby mnie wyrzucił z pamięci (tak, wiem, piłaś-nie pisz, ale wtedy do gry wszedł jeszcze dół...) chyba się przestraszył, zmartwił, cokolwiek, w każdym razie jasne jest, że nie chce, żebym zniknęła z jego życia. Sam mi to daje do zrozumienia.
Pisze do mnie pierwszej z różnymi sprawami. Chce zrobić mi prezent. I sam przyznaje, że sytuacja między nami jest... dziwna.

A teraz jeszcze bardziej, bo... W rozmowach zaczęły się pojawiać... Flirty, jakieś niedopowiedzenia, elementy typu "przytulam Cię", "głaszczę", takie czułości bardziej... Poczułam się trochę, jakbyśmy się zdobywali. Mówił, że nie może się powstrzymać. I wyszło nam, że jest między nami chemia, że nas do siebie ciągnie najwyraźniej. Przewinął się oczywiście temat seksu... A raczej naszej ochoty na niego. Stanęło na tym, by nie analizować, nie zastanawiać się, tylko żeby pozwolić sprawom płynąc - co będzie, to będzie. Mamy się spotkać, umówiliśmy się jeszcze przed rozmowami na temat chemii. Ale muszę przyznać, że jestem nieźle skołowana. Fakt, trochę namieszał, za co zresztą ogromnie mnie przepraszał, ale teraz wygląda na to, że... chyba nie umiemy wyrzucić się nawzajem ze swojego życia. Hm.

Nie mam pojęcia, co myśleć, a nawet czy powinnam poruszać z nim tematy dotyczące ewentualnego powrotu czy naszej relacji... Od tego, powiedzmy, definitywnego rozstania minęły jakieś 2 tygodnie...
Pomocy. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Może ktoś z zewnątrz spojrzy chłodniejszym okiem na to?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

Narazie nic nie mów o powrocie czekaj jak sytuacja dalej się rozwinie . Bo widać ze oboje macie się ku sobie i jeśli dalej tak będzie to wygląda na to ze będziecie  razem !:)

3

Odp: Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

Pozwól mu na trochę samotności, jest mu teraz potrzebna.
Pozwól mu zatęsknić, jeśli jest ta chemia to zatęskni i wtedy pozwól mu się pozdobywać. Musi być ta adrenalina.

4

Odp: Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

dziwna sprawa- odchodzić od kobiety i później utrzymywać relację, znów się zdobywać, hmm coś mi tu nie gra w mojej głowie. Trzeba się zdecydować albo rozstanie, albo walka a nie zabawa kotek-myszka. Później po roku znów Ci tak powie, a Ty znów wprowadzisz grę w związku. Życie to nie bajka i albo ktoś kocha, albo nie. Hm ponowne zdobywanie ma w tym pomóc, dla mnie dziwne. Ja jestem ostatni, który powiedziałby że to nie ta bajka, szukałbym sposobów walki, terapia, rozmowa na pewno nie zaszkodzi, ale to co robicie nikomu przyjemnoście nie da. Bumerang wróci pamiętaj. Wóz albo przewóz.

5

Odp: Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?
lukasz1 napisał/a:

Bumerang wróci pamiętaj. Wóz albo przewóz.

Podpisuje sie, mowie z doswiadczenia. Przeszedlem to sam raz, a po ponad roku kolejny co skutkowalo wielkim poluznieniem wiezi i w koncu zerwaniem (musialem zrobic to ja, ona nie byla zdecydowana i nie chciala).

6

Odp: Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

No cóż, mi też nie wszystko tutaj gra, sama nic z tego nie rozumiem, dlatego napisałam tutaj. Gdyby chodziło o sam seks... Ale nie. Powiedział mi, że chce mnie wspierać najbardziej jak umie, no i sam zabiega o kontakt, piszemy codziennie, a jeśli dam znać, że potrzebuję się wygadać czy coś - jest od razu. Zawsze pomoże. Czyli generalnie rzecz ujmując - jestem dla niego ważna.

Potrzebuje czasu dla siebie, pobyć w samotności? Jasne, mogę mu na to pozwolić. Gdy ostatnio dałam mu od siebie odpocząć, napisał po niecałej dobie milczenia... wink ale chyba coś w tym jest. W sumie od rozstania minęło bardzo mało czasu, dwa tygodnie, może faktycznie niech pobędzie sam ze sobą. Niech to wszystko się trochę uspokoi.

Mam pewne doświadczenie w rozstaniach i powrotach, mój poprzedni związek był dość... powiedzmy, burzliwy, ale nie o tym tutaj wink sytuacji takiej jak teraz jeszcze nie miałam. Zawsze mi się wydawało, że jak ludzie się rozstają, to przestają być dla siebie tak ważni, więzi i kontakt się rozluźniają, a tymczasem my mamy ze sobą kontakt ciągle, częsty i zażyły - czyli bez zmian w sumie tongue

7

Odp: Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

Może ktoś jeszcze coś podpowie?

Aktualnie mogę dodać, że wydarzył mu się pewien mały wypadek, plus problemy rodzinne, dość poważna sprawa. Dostał ode mnie wsparcie, którego ewidentnie potrzebował, po czym wyznał, że tylko dzięki mnie się nie załamał.

Poza tym... bez zmian.

8

Odp: Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

niestebilny facet, zawsze będzie tak odchodził i wracał, dla swojego dobra daj sobie z nim spokój.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie, flirt i chemia... O co tu chodzi?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024