Czy taki zwiazek ma sens? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy taki zwiazek ma sens?

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 467 ]

Temat: Czy taki zwiazek ma sens?

Czesc dziewczyny smile

Poczytuje Was tutaj od kilku lat, kiedys nawet miałam inne konto.
Jednak zawsze czytalam a dzis przychodzę z dylematem. Moze spojrzycie na to chłodnym okiem bo ja nie wiem co robic.

Mam 31 lat i od 11 wychowuje moja córkę. Nie jestem z jej ojcem. Ojciec nie ma z nia kontaktu. Rozstaliśmy sie krotko po jej narodzinach.
Było to bolesne rozstanie pełne przemocy i psychicznej i fizycznej.

Ja długo nie chciałam z nikim byc. Byłam sama ponad  9 lat.bylo mi niezle - mam fajna niezle płatna prace, kochana córę artystkę wink.
Dwa lata temu dojrzałam do tego ze jednak chce z kims byc, założyć rodzine, miec jeszcze z dwójkę dzieci.



Poznałam pewnego jak sie wtedy wydawało wspaniałego mężczyznę. Facet po przejściach. Po 10 latach mieszkania razem zostawiła go jego kobieta. Sam przyznaje ze to jego wina bo ona chciala małżeństwa i dzieci a on zwlekał. Przyznawał tez ze juz inaczej o tym mysli, ze jest gotowy. Przeszedł podobno tez na ten temat terapie psychologiczna.

A wiec początki były cudowne. Tęskniliśmy za soba i rozmawialismy godzinami przez telefon bo mieszkamy dosc daleko od siebie. Mozemy sie widywać z powodu odległości i pracy mniej- wiecej co drugi weekend.
Przez pierwszy rok on snuł a potem ja razem z nim wizje wspólnej przyszłości - mielismy juz wybrane imiona dla dzieci, rasę psa i kolor kuchni. Poznał moja córę i polubili sie.

Jednak jakies pol roku temu cos sie zaczelo zmieniac.
On przestał mowic zupełnie o małzeństwie itd. Kiedy probuje nawiązać rozmowe o wspólnym zamieszkaniu bo nie wiem jak planować swoja przyszlosc (mam kilka decyzji do podjęcia teraz np związanych z praca i remontem mieszkania) on mowi tylko ze kiedys zamieszkamy razem. Kiedy probuje sie dowiedzieć co znaczy kiedys czy za rok czy za pięć nie uzyskuje odpowiedzi.

Kiedys mowil ze remontuje drugie mieszkanie dla nas. Remont trwa juz dwa lata i nie zmierza do konca bo on znajduje tysiac innych rzeczy do roboty. Nie spieszy mu sie.

Co raz rzadziej dzwoni. W sumie jest tak ze w 70% przypadków jak ja nie zadzwinie to on wcale.
Mowi ze ile mozna rozmawiac przez telefon (potrafiliśmy 2-3 godziny cidziennie) ale nie robi nic abyśmy byli razem.
Wiec jestesmy co drugi weekend i na wyjazdy.

Przez te dwa lata nie poznał mnie ze swoja rodzina. On moją zna. Znam tylko rodzine z dwoch wesel na ktirych bylismy ale nie było tam jego rodzeństwa ani rodzicow.

Zawsze tez mowil ze nie chce tracić czasu i jak bedzie z kims 1,5 roku to znaczy ze to juz to i sie oświadczy. Minelo juz 2 i nic.


Kiedy ja jade do niego musze sie troszczyć o zawartość lodówki. On mowi ze zyje jak kawaler to i tak je. Jak chce cos ugotować czyli cokolwiek zjeść biegne i kupuje.
On kiedy spędza weekend u mnie ma full serwis.

Przez te prawie dwa lata nic nie kupił mi na gwiazdkę, urodziny czy imieniny. Owszem pamiętał o życzeniach.
Owszem dosc czesto kupuje mi kwiaty (raz w M-cu) a kiedys jak przeżywałam ze nie moge znalezc miksera danej firmy ktory chciałam miec to mi go znalazl i kupił bez okazji.
Ale to chyba nie tak powinni byc - skręca mnie kuedy kolezanki mowia ze ich facet kupił im kolczyki na przykład.

Kiedy spędzamy czas razem to płacimy mniej wiecej na zmiane.

Dziewczyny - nie mam doswiadczenia. Tyle czasu byłam sama. W zyciu to na piwaznie przed moim obecnym mezczyzna byłam tylko z ojcem mojej corki.

Czy tak powinien wygladac zwiazek?
Czy faceci tacy sa a ja nam nierealne wyobrażenia? Za duzo bym chciala?
Czy ten zwiazek ma sens?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Czesc dziewczyny smile

Poczytuje Was tutaj od kilku lat, kiedys nawet miałam inne konto.
Jednak zawsze czytalam a dzis przychodzę z dylematem. Moze spojrzycie na to chłodnym okiem bo ja nie wiem co robic.

Mam 31 lat i od 11 wychowuje moja córkę. Nie jestem z jej ojcem. Ojciec nie ma z nia kontaktu. Rozstaliśmy sie krotko po jej narodzinach.
Było to bolesne rozstanie pełne przemocy i psychicznej i fizycznej.

Ja długo nie chciałam z nikim byc. Byłam sama ponad  9 lat.bylo mi niezle - mam fajna niezle płatna prace, kochana córę artystkę wink.
Dwa lata temu dojrzałam do tego ze jednak chce z kims byc, założyć rodzine, miec jeszcze z dwójkę dzieci.



Poznałam pewnego jak sie wtedy wydawało wspaniałego mężczyznę. Facet po przejściach. Po 10 latach mieszkania razem zostawiła go jego kobieta. Sam przyznaje ze to jego wina bo ona chciala małżeństwa i dzieci a on zwlekał. Przyznawał tez ze juz inaczej o tym mysli, ze jest gotowy. Przeszedł podobno tez na ten temat terapie psychologiczna.

A wiec początki były cudowne. Tęskniliśmy za soba i rozmawialismy godzinami przez telefon bo mieszkamy dosc daleko od siebie. Mozemy sie widywać z powodu odległości i pracy mniej- wiecej co drugi weekend.
Przez pierwszy rok on snuł a potem ja razem z nim wizje wspólnej przyszłości - mielismy juz wybrane imiona dla dzieci, rasę psa i kolor kuchni. Poznał moja córę i polubili sie.

Jednak jakies pol roku temu cos sie zaczelo zmieniac.
On przestał mowic zupełnie o małzeństwie itd. Kiedy probuje nawiązać rozmowe o wspólnym zamieszkaniu bo nie wiem jak planować swoja przyszlosc (mam kilka decyzji do podjęcia teraz np związanych z praca i remontem mieszkania) on mowi tylko ze kiedys zamieszkamy razem. Kiedy probuje sie dowiedzieć co znaczy kiedys czy za rok czy za pięć nie uzyskuje odpowiedzi.

Kiedys mowil ze remontuje drugie mieszkanie dla nas. Remont trwa juz dwa lata i nie zmierza do konca bo on znajduje tysiac innych rzeczy do roboty. Nie spieszy mu sie.

Co raz rzadziej dzwoni. W sumie jest tak ze w 70% przypadków jak ja nie zadzwinie to on wcale.
Mowi ze ile mozna rozmawiac przez telefon (potrafiliśmy 2-3 godziny cidziennie) ale nie robi nic abyśmy byli razem.
Wiec jestesmy co drugi weekend i na wyjazdy.

Przez te dwa lata nie poznał mnie ze swoja rodzina. On moją zna. Znam tylko rodzine z dwoch wesel na ktirych bylismy ale nie było tam jego rodzeństwa ani rodzicow.

Zawsze tez mowil ze nie chce tracić czasu i jak bedzie z kims 1,5 roku to znaczy ze to juz to i sie oświadczy. Minelo juz 2 i nic.


Kiedy ja jade do niego musze sie troszczyć o zawartość lodówki. On mowi ze zyje jak kawaler to i tak je. Jak chce cos ugotować czyli cokolwiek zjeść biegne i kupuje.
On kiedy spędza weekend u mnie ma full serwis.

Przez te prawie dwa lata nic nie kupił mi na gwiazdkę, urodziny czy imieniny. Owszem pamiętał o życzeniach.
Owszem dosc czesto kupuje mi kwiaty (raz w M-cu) a kiedys jak przeżywałam ze nie moge znalezc miksera danej firmy ktory chciałam miec to mi go znalazl i kupił bez okazji.
Ale to chyba nie tak powinni byc - skręca mnie kuedy kolezanki mowia ze ich facet kupił im kolczyki na przykład.

Kiedy spędzamy czas razem to płacimy mniej wiecej na zmiane.

Dziewczyny - nie mam doswiadczenia. Tyle czasu byłam sama. W zyciu to na piwaznie przed moim obecnym mezczyzna byłam tylko z ojcem mojej corki.

Czy tak powinien wygladac zwiazek?
Czy faceci tacy sa a ja nam nierealne wyobrażenia? Za duzo bym chciala?
Czy ten zwiazek ma sens?

Dzień dobry:)

Tak nie powinie wyglądać związek. I to nie chodzi o płacenie (bo może tych pieniędzy nie mieć). Chodzi, że nie znasz Jego Rodziny (nie chodzi mi o ciotki, kuzynki, tylko o najbliższą Rodzinę). Mówi jedno a co innego robi.
Facet ewidentnie coś kręci.
A może On prowadzi podwójne życie? Jesteś pewna, że nie ma nikogo? Chociaż jakby kogoś miał to chyba by Cię nie brał na wesela (chociaż o tamtej też nikt nie musi wiedzieć, jeżeli oczywiście jest).

Jeszcze jest jedno wyjście, to po prostu taki typ faceta, który nie potrafi się określić, boi się małżeństwa.

Chociaż z mikserem fajnie się zachował:).

Nie będę Ci pisała czy związek ma sens czy nie, jedynie co to pogadaj z Nim szczerze. Poproś o to, żeby Cię zapoznał z Rodziną. Niech się wreszcie określi co do Waszego związku.

3

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Szczerze to czasem wydaje mi sie ze kogos ma.
Czasem jak do niego dzwonie to telefon jest zajety godzine- dwie. Mowi ze rozmawia z siostra ale wiem ze oni sie zwyczajnie nie lubia. Jest miedzy nimi spora roznica wieku i harakterow.
To co mnie ostatnio zmroziło to to ze on nadal ma konto na portalu randkowym na ktorym sie poznaliśmy. Wiem ze odwiedza go czesto bo wyswietla sie mu jako pierwszy w propozycjach przeglądarki. Kiedy zapytałam po co mu to jakis juz sport czas temu mowi ze rozmawia tam z pewna dziewczyna na tematy religijne. Łykałam to bo pod tym względem razem nie porozmawiamy.
W listopadzie zeszłego roku pojechał z przyjacielem w gory. Nie było go tydzien. Tylko ze wracał bez kolegi. Wjechał do mnie jak wracał. Mowil ze Rafał musiał wracac wczesniej pociągiem bo żona sie obraziła ze tak długo go nie ma. Ale zdjec ich wspólnych z tej wyprawy nie ma a moj facet robi foty ciagle - nawet w lesie na spacerze.
Czesto tez jezdzi do tego swojego przyjaciela (raz na miesiac -dwa) ktorego ja widzialam tylko na zdjęciach. On mieszka pol polski od nas.
Znika wtedy na cały weekend dzwoniąc do mnie kiedy on ma na to ochote.

O przedstawieniu mnie rodzicom wspomniał kilka razy, juz nawet planował ale dziwnym trafem nigdy nic z tego nie wychodziło.
Moich rodzicow tez poznawał z wielkim trudem - niby chciał ale odwlekał i praktycznie o mało go do nich nie zaniosłam w koncu ....

A jesli chodzi o to płacenie to wiesz dla mnie to nie jest wytłumaczenie.
On ma swoja firme ktora gdyby chciał moglby rozwijac a prowadzi ja tak zeby to jakos marnie było.
Poza tym dostał od rodzicow 3 mieszkania w stanie surowym. Moglby je sprzedać i zainwestować w cos pieniadze. Albo wyremontować i wynająć. A one stoją puste i marnieją. 
On jest kompletnie pod tym względem niereformowalny. Bez pomysłu na siebie i swoje zajęcie.
Mowi o dzieciach ale jakby nie wiedział ze ich utrzymanie kosztuje. Wie bo ja nie owijam w bawełnę i mowie o wydatkach na moja córę.
Wtedy on na to ze jakos razem damy rade. Tylko ze ja nie chce razem. Chce sie czuc bezpiecznie. Wiem ze to nie czasy takie ze tylko facet pracuje ale dla mnie zaradność finansowa faceta jest wazna. I nie mowie turaj o zyciu w luksusach tylko o podstawach jakis normalnych.

Mowisz o rozmowie - probuje. Tylko ze one spełniają na niczym. Kiedy pytam o wspolne mieszkanie (majac na mysli także slub) on mowi ze kiedys. Nie umie określić kiedy.
I wtedy jak ja slysze kiedys to jakby "nigdy". Bo jakby miał zamiar za rok czy nawet dwa to takie rzeczy sie planuje juz raczej z takim wyprzedzeniem.

Kiedy pytam co ma zamiar dalek robic ze swoim życiem zawodowym bo taka wegetacja to dla kawalera a nie dla kogos kto mysli o dzieciach to sie ..... obraża ze sie czepiam i wbijam mu szpulkę w serce. Wiec przestałam mowic.

Nie zrozumcie mnie zle. Nie jest tak ze wszystko jest do bani. On potrafi byc czuły, jechac do mnie na 5 godzin gdzie druga w dwie strony trwa tyle samo bo inaczej nie mozemy sie spitkac, potrafił kiedys zbiegać pol miasta od rana za moimi ukochanymi malinami zeby mi je zaserwować zanim sie obudzę na sniadanie.

Tylko dla mnie to wszystko sie nie klei.
Dla mnie juz czas na pójście dalej. Tylko ze do tego trzeba dwoje.
I dlatego sie wacham. Bo moze ja przesadzam i dwa lata to za krotko na takie kroki i planowanie?
Z drugiej strony mam 31 lat. Ja nie chce dluzej czekac. Nie chce sie obudzić za dwa lata z nim na takim ciagle etapie zwiazku jsk teraz i stwierdzic ze zmarnowałam kilka lat czekając na nic.
Ja chce zdążyć jeszcze miec rodzine i dzieci.

4

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ech właśnie się pokłóciliśmy....
O co? O mieszkanie.
Remontuje to mieszkanie juz dwa lata a zdążył wygładzić sciany i założyć okna. Na ten rok planuje zrobic piec nowy i zrobic podłogi. Tylko jak on pojdzie w takim tempie to to mu zajmie kolejne dwa lata. I kolejne dwa lata malowanie i drzwi. A kolejne dwa malowanie i urządzanie ....

Nie wytrzymałam i pełnelam coz ze przeciąga to mieszkanie bo to jest jedyny cel w jego zyciu i jakby skonczyl to nie miałby co ze soba zrobic ...

Nie chce byc złośliwa ....
Czuje jednak ze w takim stanie rzeczy co raz czesciej bede. Bedziemy sie co raz czesciej klocic i pocharatamy sie wzajemnie.
Nie mam ochoty ani siły na kolejne takie rozstanie ....


Czy w związkach jest odpowiedni czas na rozstanie sie bez wzajemnego ranienia? Jesli tak to chyba teraz?
Ja nie chce nikomu nic narzucać ale tez potrzebuje czegos innego.
Nie oznacza to dla mnie nic łatwego. Kocham Go zwyczajnie. Jest wiele momentów kiedy jest mi przy nim naprawde wspaniale.
Jednak gdzies lawiruje pomiedzy tym jak jest a tym czego potrzebuje .....

5

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Kochana, nie napiszę ci nic innego niż poprzedniczki. Coś tu ewidentnie śmierdzi... Najzwyczajniej w świecie cię zwodzi i powodów można się domyśleć: albo ma kogoś jeszcze, albo nie chce się z tobą w związek angażować.

Czas w związku na rozstanie.. Chyba najlepszy jest wtedy, kiedy nie żyjesz już złudzeniami, widzisz czarno na białym jak jest i wiesz jak ciebie już to męczy, boli, jak jesteś niespełniona.

Nie..., tak nie wygląda dobry związek.

6

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Widzisz - nawet nie wiem jak powinno byc ....

Byłoby mi łatwiej to skonczyc gdyby nie moja cora. Maja ze soba naprawę dobry kontakt. W sumie nie jak ojciec- corka ale taki "dobry starszy brat".
Ja bardzo długo zwlekałam zeby ich poznac bo sie balam. Kombinowałam ponad rok tak zeby czesciej jezdzic do niego albo on u mnie a córy nie było. To moj facet nagabywał o to zeby sie spotkali, zaprzyjaźnili itd. Do tej pory mowi o niej "moja Maja". Ja długo nie chciałam zeby cora sie przywiązywała gdyby "cos". Mysle ze bardzo to przezyje.

Mam sporo watpliwosci w jedna i druga strone ale tez wiem ze tak dluzej nie wytrzymam. Bedzie co raz gorzej...

Ale tak wlasciwie to co ja mam mu powiedziec?
"Albo bierzemy slub/ mieszkamy razem albo z nami koniec!" ?
Ja sie nie chce oświadczać facetowi ....

7

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

O takie cos znalazłam:

"Jeśli umawiacie się już od miesiąca, a mimo to nie poznałaś ani jednego z jego przyjaciół, kolegów z pracy czy znajomych z treningów siatkówki, prawdopodobnie nie poznasz też jego rodziców:) Kamień z serca? Tylko pod warunkiem, że liczysz wyłącznie na seks. Odmówienie dziewczynie dostępu do grona najbliższych to znak, że raczej już nigdy do nich nie dołączy. Czy rzeczywiście jest takim wspaniałym ogierem, żeby w tej sytuacji poświęcaj wciąż dla niego twój cenny czas?"

No w lozku to było wspaniale - zawsze to sobie zachwalał, nie mogl sie doczekac. Był jak mowi pod wrażeniem ..... Potrafił o tym mowic i mowic ... Myslalam ze to taka meska cecha poprostu.....

Chyba juz przyszedł czas.
Zrobie to jeszcze dzis. Chociaz jeszcze nie wiem jak.
Jakis pomysł? Co powiedziec ?

Trzymajcie kciuki ....

8 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-05-09 15:50:13)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ja bym wcale nie zrywała, tylko zostawiła mu wybór, mówiąc że chciałabyś odświeżyć Waszą relację w nowy sposób i poczekać z seksem do ślubu. Szybko się przekonasz, jakie są jego prawdziwe intencje. A widok jego miny? Bezcenny!

9

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Cleopatra napisał/a:

Ja bym wcale nie zrywała, tylko zostawiła mu wybór, mówiąc że chciałabyś odświeżyć Waszą relację w nowy sposób i poczekać z seksem do ślubu. Szybko się przekonasz, jakie są jego prawdziwe intencje. A widok jego miny? Bezcenny!

Dobre:) Oj chciałabym zobaczyć Jego minę:)

10

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Lenaa1983, mogę się mylić, ale On prowadzi podwójne życie.

A tak na marginesie, skąd wiesz, że ma konto na portalu?

11

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Widzisz - nawet nie wiem jak powinno byc ....

Byłoby mi łatwiej to skonczyc gdyby nie moja cora. Maja ze soba naprawę dobry kontakt. W sumie nie jak ojciec- corka ale taki "dobry starszy brat".
Ja bardzo długo zwlekałam zeby ich poznac bo sie balam. Kombinowałam ponad rok tak zeby czesciej jezdzic do niego albo on u mnie a córy nie było. To moj facet nagabywał o to zeby sie spotkali, zaprzyjaźnili itd. Do tej pory mowi o niej "moja Maja". Ja długo nie chciałam zeby cora sie przywiązywała gdyby "cos". Mysle ze bardzo to przezyje.

Mam sporo watpliwosci w jedna i druga strone ale tez wiem ze tak dluzej nie wytrzymam. Bedzie co raz gorzej...

Ale tak wlasciwie to co ja mam mu powiedziec?
"Albo bierzemy slub/ mieszkamy razem albo z nami koniec!" ?
Ja sie nie chce oświadczać facetowi ....

To nie chodzi,że macie zamieszkać razem czy brać ślub, na to przyjdzie czas (albo i nie) chodzi o to, żebyś Go była pewna, żeby On zmienił nastawienie do Waszego związku.

12

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Krejzolka82 napisał/a:

Lenaa1983, mogę się mylić, ale On prowadzi podwójne życie.

Niestety z doświadczenia mogę potwierdzić - tak się zachowuje facet, który nie gra fair.

Odłóż na moment emocje i pomyśl: co Ci po malinkach do śniadania, przytulaskach czy seksie raz na 2 tyg. z gościem, który EWIDENTNIE nie planuje się z Tobą wiązać?

To klasyczne "kiedyś" w odpowiedzi na konkretne pytania o dalsze etapy relacji, przerzucanie winy na Ciebie, że "się czepiasz" i nie potrafisz cieszyć chwilą, itp. itd. Na końcu, jak będziesz za bardzo naciskała na więcej czasu razem - bo w końcu związek to nie spotkania w weekendy albo co 2-gi, to się dowiesz, że musiał to zakończyć, bo go ograniczałaś big_smile

Moim zdaniem facet nie potrafi zainwestować emocjonalnie więcej niż wymaga tego niezobowiązujący układ na JEGO warunkach. Nie wydaje mi się też by przebolał do końca poprzedni długi związek, inna sprawa że ogólnie może nie nadawać się do zobowiązań.

13

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Krejzolka,

Jakis juz dawny czas temu kiedy byłam u niego zauwazylam ze jak sie włączy przeglądarkę na jego laptopie to ten portal randkowy wyswietla sie jako pierwsza propozycja - czyli strona najcześciej odwiedzana. My sie tam poznaliśmy tylko ze ja dawno zlikwidowałam konto. On nie. Założyłam jeszcze raz po tym zeby sprawdzic czy rzeczywiscie sie tam loguje. Okazało sie ze co 1-3 dni. Kiedy go o to zapytałam powiedział ze rozmawia tam z dziewczyna ktora tam poznał przede mnie ale po spotkaniu miedzy nimi nie zaiskrzyło. Maja za to wiele do powiedzenia sobie o religi. Ze mna o tym nie porozmawia wiec łyknelam to tłumaczenie.
Zreszta kazdy facet ma prawo miec kolezanke sobie myslalam.
To było naprawde sporo czasu temu - chyba z rok.
Nie wiem teraz jak czesto rozmawiają ale sprawdziłam dzis na pewno ma nadal konto na tym portalu randkowym.

Myslicie ze mozna przegapić ze Wasz facet prowadzi podwójne zycie?
Poza tymi wyjazdami raz na miesiac- dwa nie na sytuacji kiedy sprawiałoby wrazenie zajętego w weekendy na przykład kiedy sie nie spotykamy.
Kiedy jestem u niego on nie ma oporów w swoim niewielkim miescie mnie zabierać wszedzie gdzie sie da. Nie ukrywa mnie. Tylko tych rodzicow i rodzeństwa nie znam .... No i kolegów i najlepszego przyjaciela....

A co do tego sexu. To powiem tak jak radzicie. Ale ja mysle ze na nim to nie zrobi wrazenia bo ja juz kiedys miałam takie postanowienie. I wyszło tak ze znowu poszliśmy ze soba do lozka bo jakos na mnie magia chwili podziałała. Ale moze jak zobaczy ze to nie żarty ....

14

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Krejzolka,

Jakis juz dawny czas temu kiedy byłam u niego zauwazylam ze jak sie włączy przeglądarkę na jego laptopie to ten portal randkowy wyswietla sie jako pierwsza propozycja - czyli strona najcześciej odwiedzana. My sie tam poznaliśmy tylko ze ja dawno zlikwidowałam konto. On nie. Założyłam jeszcze raz po tym zeby sprawdzic czy rzeczywiscie sie tam loguje. Okazało sie ze co 1-3 dni. Kiedy go o to zapytałam powiedział ze rozmawia tam z dziewczyna ktora tam poznał przede mnie ale po spotkaniu miedzy nimi nie zaiskrzyło. Maja za to wiele do powiedzenia sobie o religi. Ze mna o tym nie porozmawia wiec łyknelam to tłumaczenie.
Zreszta kazdy facet ma prawo miec kolezanke sobie myslalam.
To było naprawde sporo czasu temu - chyba z rok.
Nie wiem teraz jak czesto rozmawiają ale sprawdziłam dzis na pewno ma nadal konto na tym portalu randkowym.

Myslicie ze mozna przegapić ze Wasz facet prowadzi podwójne zycie?
Poza tymi wyjazdami raz na miesiac- dwa nie na sytuacji kiedy sprawiałoby wrazenie zajętego w weekendy na przykład kiedy sie nie spotykamy.
Kiedy jestem u niego on nie ma oporów w swoim niewielkim miescie mnie zabierać wszedzie gdzie sie da. Nie ukrywa mnie. Tylko tych rodzicow i rodzeństwa nie znam .... No i kolegów i najlepszego przyjaciela....

A co do tego sexu. To powiem tak jak radzicie. Ale ja mysle ze na nim to nie zrobi wrazenia bo ja juz kiedys miałam takie postanowienie. I wyszło tak ze znowu poszliśmy ze soba do lozka bo jakos na mnie magia chwili podziałała. Ale moze jak zobaczy ze to nie żarty ....

Wiesz są inne formy komunikowania się na necie, do tego nie potrzeba portalu randkowego.
Ja to widzę tak, że Facet ma co najmniej dwie" znajome" Ciebie i jeszcze inną.
Oczywiście to są tylko moje przypuszczenia, jak czytam Twoje posty.

15

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Myslicie ze mozna przegapić ze Wasz facet prowadzi podwójne zycie?

Stąd nazwa "podwójne", bo dzieje się równolegle z tym, które jest dla oczu i wiedzy partnera/-ki. Nie bądź naiwna..

I wyszło tak ze znowu poszliśmy ze soba do lozka bo jakos na mnie magia chwili podziałała. Ale moze jak zobaczy ze to nie żarty ....

Jednak jesteś naiwna i zakochana jak młoda strzyga.


Tylko w Twoim przypadku to w zasadzie nawet nie podwójne życie, tylko on ma Cię totalnie w garści i loguje się na portalu, za Twoją wiedzą big_smile
Przecież on Cię ma za idiotkę.. Obudź się.

16

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Lenaa1983, mogę się mylić, ale On prowadzi podwójne życie.

Niestety z doświadczenia mogę potwierdzić - tak się zachowuje facet, który nie gra fair.

Odłóż na moment emocje i pomyśl: co Ci po malinkach do śniadania, przytulaskach czy seksie raz na 2 tyg. z gościem, który EWIDENTNIE nie planuje się z Tobą wiązać?

To klasyczne "kiedyś" w odpowiedzi na konkretne pytania o dalsze etapy relacji, przerzucanie winy na Ciebie, że "się czepiasz" i nie potrafisz cieszyć chwilą, itp. itd. Na końcu, jak będziesz za bardzo naciskała na więcej czasu razem - bo w końcu związek to nie spotkania w weekendy albo co 2-gi, to się dowiesz, że musiał to zakończyć, bo go ograniczałaś big_smile

Moim zdaniem facet nie potrafi zainwestować emocjonalnie więcej niż wymaga tego niezobowiązujący układ na JEGO warunkach. Nie wydaje mi się też by przebolał do końca poprzedni długi związek, inna sprawa że ogólnie może nie nadawać się do zobowiązań.

Ja bardzo długo sie zastanawiałam dlaczego ta wcześniejsza dziewczyna go zostawiła. Kiedy on powiedział ze dlatego ze on nie chciał slubu i dzieci ale teraz juz dojrzał byłam w niebowzieta.

Nigdy mi do głowy nie przyszło ze moze nadal nie chciec, nie byc zdolny.

Zawsze tez sie zastanawiałam dlaczego on o tamta dziewczyne nie walczył chociaz miał taka okazje. Odpowiadał ze psycholog mu kazał nic nie robic bo ona juz była z kims innym. Miał dac jej tylko jeszcze raz wybor. Dał i ona wybrała tamtego. Maja teraz juz slub i ona jest w drugiej ciazy. Zapytałam sie go kiedys czy wtedy jak dał jej wybor i wiedział ze ona chce małżeństwa to sie jej oświadczył - odpowiedział ze nie bo było za pozno. A ja mysle ze nie było bo przeciez byli ze soba 13 lat a 10 mieszkali i gdyby on sie postarał to ta dziewczyna by z nim została. Mysle ze go kochała.  Ale on nie zrobił nic.

17

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

W takim razie myślę, że on nie był w tamtej kobiecie nigdy zakochany, może zauroczony.. ale nie na tyle by podjąć decyzję o ślubie.
Można kochać, ale nie być ZAKOCHANYM - wtedy jest to taki smętny związek z rozsądku, niby wszystko gra, a jednak brakuje zaangażowania takiego na 100% i wiążących decyzji.

Wiesz, do poważnych decyzji jak ślub/dzieci facet "dojrzewa" w ciągu kilku m-cy czasem, a ci rozsądniejsi wink - max w ciągu 2 lat, kiedy są naprawdę zakochani . Bo po co czekać wtedy i na co? Zakochany facet żyje 'chwilą' i wierzy, że ta dobra passa będzie trwać - gra va banque.

Facet, który NIE JEST zakochany, co najwyżej zauroczony jakiś czas, a potem przychodzi uczucie, któremu bliżej do bratersko-siostrzanej "miłości" czy układu bez zobowiązań, przeciąga wszelkie decyzje w nieskończoność.
To jest proste gdy tylko się wie na co zwracać uwagę i czego można w związku z tym oczekiwać.

18 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-09 16:53:19)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:
Elle88 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Lenaa1983, mogę się mylić, ale On prowadzi podwójne życie.

Niestety z doświadczenia mogę potwierdzić - tak się zachowuje facet, który nie gra fair.

Odłóż na moment emocje i pomyśl: co Ci po malinkach do śniadania, przytulaskach czy seksie raz na 2 tyg. z gościem, który EWIDENTNIE nie planuje się z Tobą wiązać?

To klasyczne "kiedyś" w odpowiedzi na konkretne pytania o dalsze etapy relacji, przerzucanie winy na Ciebie, że "się czepiasz" i nie potrafisz cieszyć chwilą, itp. itd. Na końcu, jak będziesz za bardzo naciskała na więcej czasu razem - bo w końcu związek to nie spotkania w weekendy albo co 2-gi, to się dowiesz, że musiał to zakończyć, bo go ograniczałaś big_smile

Moim zdaniem facet nie potrafi zainwestować emocjonalnie więcej niż wymaga tego niezobowiązujący układ na JEGO warunkach. Nie wydaje mi się też by przebolał do końca poprzedni długi związek, inna sprawa że ogólnie może nie nadawać się do zobowiązań.

Ja bardzo długo sie zastanawiałam dlaczego ta wcześniejsza dziewczyna go zostawiła. Kiedy on powiedział ze dlatego ze on nie chciał slubu i dzieci ale teraz juz dojrzał byłam w niebowzieta.

Nigdy mi do głowy nie przyszło ze moze nadal nie chciec, nie byc zdolny.

Zawsze tez sie zastanawiałam dlaczego on o tamta dziewczyne nie walczył chociaz miał taka okazje. Odpowiadał ze psycholog mu kazał nic nie robic bo ona juz była z kims innym. Miał dac jej tylko jeszcze raz wybor. Dał i ona wybrała tamtego. Maja teraz juz slub i ona jest w drugiej ciazy. Zapytałam sie go kiedys czy wtedy jak dał jej wybor i wiedział ze ona chce małżeństwa to sie jej oświadczył - odpowiedział ze nie bo było za pozno. A ja mysle ze nie było bo przeciez byli ze soba 13 lat a 10 mieszkali i gdyby on sie postarał to ta dziewczyna by z nim została. Mysle ze go kochała.  Ale on nie zrobił nic.

A może On faktycznie nie kochał tej Kobiety, tylko był z Nią z wygody, żeby nie być samemu.

A teraz zobaczył, że można umawiać się z paroma naraz i to mu się spodobało i tak sobie żyje Chłopina, bez żadnego angażowania,bez żadnego marudzenia w domu kobity, żeby się oświadczył.
Chcę się Chłopina wyszaleć i dlatego jesteś tylko "weekendową" Kobietą.

19

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Jak dla mnie dziwne jest to że nie porozmawiać ze sobą otwarcie czyżby problem z komunikacją ?
Dlaczego nie mieszkacie razem ty u niego bądź na odwrót?
Macie zwiazek na poziomie nastolatków którzy mieszkają z rodzicami i dlatego widują się rzadko.

20

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

A teraz zobaczył, że można umawiać się z paroma naraz i to mu się spodobało i tak sobie żyje Chłopina, bez żadnego angażowania,bez żadnego marudzenia w domu kobity, żeby się oświadczył.

Dokładnie.
Dodatkowo gość, który potrafił być z kimś Z WYGODY tyle lat (!!) musi mieć nieźle wykolejony łeb, tzn. trzeba być pozbawionym empatii i wyższych uczuć by kogoś tak przedmiotowo traktować i nie mieć żadnych skrupułów.

Dlatego ZAWSZE podkreślam, że warto brać pod uwagę powód rozstania, jeśli ktoś był w dłuższym związku.

21

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Nigdy nie myslalam o tym ze był z nia z wygody. Po prostu myslalam ze był niedojrzały.
Ale w zasadzie czego mu wiecej brakowało - miał kucharkę i sprzątaczkę i kochankę na zawołanie. Z tego co słyszałam ona tez organizowała im zwykle czas w jakies atrakcje, wiecej zarabiała.
W koncu majac 35 lat nie wytrzymała i znalazła kogos innego. Minelo niecałe 3 lata odkad sie rozstali - jest mężatka, ma dziecko, jest w drugiej ciazy, kupiła z mezem dom.

Szczerze miałam kilka razy wielka ochote z nia porozmawiac ale sie hamowałam.
Ja jemu współczułam tego rozstania. Nie rozumiałam jak mozna kogos zostawic po tylu latach.
Teraz juz chyba rozumiem....

22

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
fenix napisał/a:

Jak dla mnie dziwne jest to że nie porozmawiać ze sobą otwarcie czyżby problem z komunikacją ?
Dlaczego nie mieszkacie razem ty u niego bądź na odwrót?
Macie zwiazek na poziomie nastolatków którzy mieszkają z rodzicami i dlatego widują się rzadko.

Ja probuje roznawiac tylko nic z tych rozmow nie wynika.

Dlaczego nie mieszkamy razem?
On nigdy mi tego wprost nie zaproponowal na juz. Mowi ciagle "kiedys".
Dla mnie przeprowadzka do niego to 130 km - zmiana pracy. Ale byłabym gotowa.
On ma firme i przenieść jej nie moze. Z drugiej strony nie sa to jakies wielkie kokosy. Łatwo znalazłby prace u kogos w moich okolicach gdyby chciał.

Jest tysiac powodow dlaczego nie - bo nie bedziemy mojej corki przenosić przed końcem szkoły podstawowej, bo mama chora mnie potrzebuje, bo ja mam tu dobra prace, bo on musi skonczyc mieszkanie. Tylko ze dla mnie zaden z tych powodow nie jest problemem. Zaden! Moja corka mogłaby zmienic szkole juz od wrzesnia, mama ma opiekę, prace znalezc moge tam a mieszkanie to on moze kończyć dalsze piec lat...
Jak ktos chce to zawsze znajdzie powod na nie....

23 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-09 19:37:05)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:
fenix napisał/a:

Jak dla mnie dziwne jest to że nie porozmawiać ze sobą otwarcie czyżby problem z komunikacją ?
Dlaczego nie mieszkacie razem ty u niego bądź na odwrót?
Macie zwiazek na poziomie nastolatków którzy mieszkają z rodzicami i dlatego widują się rzadko.

Ja probuje roznawiac tylko nic z tych rozmow nie wynika.

Dlaczego nie mieszkamy razem?
On nigdy mi tego wprost nie zaproponowal na juz. Mowi ciagle "kiedys".
Dla mnie przeprowadzka do niego to 130 km - zmiana pracy. Ale byłabym gotowa.
On ma firme i przenieść jej nie moze. Z drugiej strony nie sa to jakies wielkie kokosy. Łatwo znalazłby prace u kogos w moich okolicach gdyby chciał.

Jest tysiac powodow dlaczego nie - bo nie bedziemy mojej corki przenosić przed końcem szkoły podstawowej, bo mama chora mnie potrzebuje, bo ja mam tu dobra prace, bo on musi skonczyc mieszkanie. Tylko ze dla mnie zaden z tych powodow nie jest problemem. Zaden! Moja corka mogłaby zmienic szkole juz od wrzesnia, mama ma opiekę, prace znalezc moge tam a mieszkanie to on moze kończyć dalsze piec lat...
Jak ktos chce to zawsze znajdzie powod na nie....

Chyba sama widzisz, że to naprawdę jest 'śmierdząca" sprawa.
Nie jestem nad stawianiem ultimatum, ale w Waszym przypadku to jest konieczne.

24

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Jezu, Lenka, masz dziecko, facet ewidentnie kręci,na co dzień jesteś emocjonalnie związana z jakimś kolesiem, którego nie ma, który cię zwodzi, robi cacanki obiecanki, jedyne co ma to seks za freeeko i bez zobowiązań z tobą. Niestety zakochany facet tak się nie zachowuje, zakochany facet chce być z wybranką, dbać o nią, troszczyć się o nią, żeby jej niczego nie zabrakło. Nie kłamie, bo nie musi, czujesz wtedy, że inwestuje czas, pieniądze, poznaje cię z rodziną.

Dziewczyno... masz 31 lat, tkwisz w jakimś dla niego "korzystnym układzie" i się jeszcze zastanawiasz jak mu powiedzieć, żeby spadał, albo zastanawiasz się jaki był powód rozstania z poprzednią partnerką... Co ci to daje?? Długo chcesz jeszcze spuszczać najlepsze lata swojego życia w totalne szambo i dno? Myślisz, że na nic więcej nie zasługujesz? Wake up! Gdzie towoja godność.

25

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

No właśnie nie wiem gdzie ta moja godność ...

Obiecalam sobie kiedys ze nigdy nie dam sie tak zrobic juz...... i znowu sad.

Ja tego wczesniej nie widzialam. Nie widzialam ze nie jest tak jak powinno byc. Ja w zasadzie to nie wiem jak powinno byc sad(((.

Moze dam sobie spokoj ze wszelkimi związkami.


Mam dla kogo zyc ....

I naprawde nie wiem co jest ze mna nie tak.
Nie chce tu popadać w samozachwyt ale naprawde niebrzydka i zadbana ze mnie dziewczyna. Mam dobra prace i jakies swoje pasje.
A ciagle wiąże sie z imbecylami emocjonalnymi ....

26

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Nie chce tu popadać w samozachwyt ale naprawde niebrzydka i zadbana ze mnie dziewczyna. Mam dobra prace i jakies swoje pasje.
A ciagle wiąże sie z imbecylami emocjonalnymi ....

Nic nie jest z Tobą nie tak, po prostu za bardzo chcesz z kimś być i za wszelką cenę, a to jest podstawowa "zbrodnia" przeciwko Miłości.
Związek ma rację bytu kiedy 2 osoby pragną się angażować w takim samym stopniu bez manipulacji czy innych dramatów jako formy "perswazji".

Nie da się przekonać do zaangażowania w związek kogoś, kto tego nie chce, choćbyś podała mu najlogiczniejsze powody - włącznie z tym, że jesteś piękna i wartościowa kobietą.
Jeśli ktoś tego nie zauważa to niczego Tobie nie umniejsza, ale najwidoczniej ten ktoś szuka czegoś innego, często sam nie wie czego.

Rezygnacja z tego układu - bo związkiem to trudno nazwać - to najlepsze co możesz dla siebie i zachowania resztki swojej godności zrobić.

Tez kiedyś próbowałam kogoś do siebie przekonać. Jak się domyślasz z identycznym skutkiem.
A tez podobno niegłupia ze mnie kobieta. Dla niego byłam po prostu przeciętna, bywa smile

27

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Lena, bo coś jest nie tak z twoją kalibracją. Czujesz przecież, widzisz na innych przykładach, że są dziewczyny, które by nawet nie spojrzały na takich krętaczy...

A ty jednak już drugi raz wchodzisz w jakiś tani układ...

To nie faceci są zli, tylko ty nie masz odpowiedniego przygotowania, być może nie poprawiłaś się w dorosłym życiu w tej kwestii, i wciąż CHCESZ popełniać te same błędy.

Wiesz dobrze, że można inaczej. Są książki o związkach, można się przyjaźnić z koleżankami, które mają fajnych partnerów, można oglądać filmy, gdzie są pokazane poprawne relacje... Lena, tylko trzeba chcieć zmieniać swoje życie...

28

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

No właśnie nie wiem gdzie ta moja godność ...

Obiecalam sobie kiedys ze nigdy nie dam sie tak zrobic juz...... i znowu sad.

Ja tego wczesniej nie widzialam. Nie widzialam ze nie jest tak jak powinno byc. Ja w zasadzie to nie wiem jak powinno byc sad(((.

Moze dam sobie spokoj ze wszelkimi związkami.


Mam dla kogo zyc ....

I naprawde nie wiem co jest ze mna nie tak.
Nie chce tu popadać w samozachwyt ale naprawde niebrzydka i zadbana ze mnie dziewczyna. Mam dobra prace i jakies swoje pasje.
A ciagle wiąże sie z imbecylami emocjonalnymi ....

Oczywiście, że nie możesz się poddawać. To, że jesteś w takim "związku" to nie oznacza wcale, że następny Twój ZWIĄZEK będzie taki sam.
Po prostu nie możesz na "siłę" brnąć w jakiś związek, tylko, żeby nie być samemu.

A mogę zapytać, czy już coś postanowiłaś? Oczywiście, jeżeli to pytanie nie jest Ci na rękę to je "olej":)

Aaa i nie daj sobie wmówić, że nie zasługujesz na kogoś lepszego! Zasługujesz!:)
Zaczynam trzymać kciuki, chuchnij:)

29

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Dzieki dziewczyny :****

Czy cos postanowiłam?
Tak.
Postanowiłam go olać.
Zero jeżdżenia do niego.
Zero sexu.
Zero rezygnowania ze spotkań ze znajomymi kiedy on chce przyjechac bo jemu ten weekend pasuje.
Zero telefonow jako pierwsza.

Mysle ze jesli jest tak jak myślimy to on szybko sam sie spławi.

Dziwnie sie z tym czuje. Moze podświadomie cos sobie układałam od jakiegos czasu. Nie ma we mnie jakiegos wielkiego lamentu - chyba ze rozpacz i zal przyjdą pozniej.
Jakas ulgę czuje ogromna w srodku ze juz nic nie musze robic, wytezac sie, starać sie i szukac przyczyny problemu.

Mysle co zrobie z wolnym czasem i ta mysl sprawia mi radosc.

30

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Dzieki dziewczyny :****

Czy cos postanowiłam?
Tak.
Postanowiłam go olać.
Zero jeżdżenia do niego.
Zero sexu.
Zero rezygnowania ze spotkań ze znajomymi kiedy on chce przyjechac bo jemu ten weekend pasuje.
Zero telefonow jako pierwsza.

Mysle ze jesli jest tak jak myślimy to on szybko sam sie spławi.

Dziwnie sie z tym czuje. Moze podświadomie cos sobie układałam od jakiegos czasu. Nie ma we mnie jakiegos wielkiego lamentu - chyba ze rozpacz i zal przyjdą pozniej.
Jakas ulgę czuje ogromna w srodku ze juz nic nie musze robic, wytezac sie, starać sie i szukac przyczyny problemu.

Mysle co zrobie z wolnym czasem i ta mysl sprawia mi radosc.

Wow!:)
Super:)

31

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Mysle ze jesli jest tak jak myślimy to on szybko sam sie spławi.

Dokładnie.
Robisz coś bardzo mądrego, co wiele z nas powinno było zrobić, gdyby miało pojęcie o istnieniu czegoś takiego jak to Forum i ..gdyby czasem miały na tyle oleju w głowie, by posłuchać kogoś, kto ma takie błędy już za sobą wink

32

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Jedyne z czym wiem ze bedzie mi trudno to przyzwyczajenia.
Miałam juz taki nawyk dzwonienia do niego codziennie wieczorem zeby opowiedziec o dniu i sie wygadać.

I teraz do kogo ja bede gadac?
Kolezanki czy przyjaciolki mnie zlinczują za dwugodzine telefony codziennie big_smile

Moge ględzić wieczorami tutaj?

33

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Możesz wink

34

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ach tak bardzo chciałam z kims byc. Miec jeszcz dzieci, kupic psa i wspolnie wybierac kolor kuchni.....

Jakas presje czasu odczuwam ze juz nie zdaze.

Ale moze to nie moj czas jeszcze. Moze mam zostac singlem albo ten "moj" to na mnie czeka jeszcze.

Ktoz to wie .....

35

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Możesz wink

Gratulejszyn ....

Wlasnie zostaliście moja terapia odwykowa ....

big_smile

36

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Ale moze to nie moj czas jeszcze. Moze mam zostac singlem albo ten "moj" to na mnie czeka jeszcze.

Ktoz to wie .....

I to jest rozumne rozumowanie!:)

37

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Możesz wink

Gratulejszyn ....

Wlasnie zostaliście moja terapia odwykowa ....

big_smile

Pisz kiedy będziesz potrzebować i nie ważne o czym.

My Cię z chęcią "wysłuchamy".

Zapraszam Cię do fajnej netkafejki 30+:)

38

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Przeraża mnie moja reakcja na to wszystko.

Oczywiscie jest mi przykro, nieprzyjemnie ...
Czuje ze cos straciłam - czas.

Ale czy ja nie powinnam szlochać teraz? Popaść chociaz w chwilowa depresje? Nie wychodzic z lozka przez tydzien?

O co kaman????

big_smile

39

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Przeraża mnie moja reakcja na to wszystko.

Oczywiscie jest mi przykro, nieprzyjemnie ...
Czuje ze cos straciłam - czas.

Ale czy ja nie powinnam szlochać teraz? Popaść chociaz w chwilowa depresje? Nie wychodzic z lozka przez tydzien?

O co kaman????

big_smile

Napiszę Ci coś, tylko nie chcę, żebyś zrozumiała mnie źle.

Teraz jesteś w szoku, możliwe, że podbudowana naszymi postami i dlatego teraz nie odczuwasz negatywnych skutków podjętej decyzji!

DECYZJA TWOJA JEST SŁUSZNA!!!

Prawdopodobnie (oby się nie sprawdził mój scenariusz) za jakiś czas będziesz się zastanawiać, czy dobrze robisz, że może dać Mu ostatnią szansę i tym podobne. Będzie Ci po prostu źle i przykro! Bo to jest normalna reakcja!
Więc jak dopadną Cię złe myśli, będzie Ci smutno, to NIE PISZ do Niego tylko PISZ NA FORUM!!!

Nie ważne co, nawet pisz o pierdołach. Tutaj na forum ludzie naprawdę Ci pomogą!

P.S. Mój e-mail też znajdziesz na forum, albo co tam, po co masz szukać:)
krejzolka82@interia.pl

40

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Tak jest!

Zrozumiałam instrukcje!

Zakodowalam!

41

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

A mi się micha cieszy, za każdym razem jak udaje się jedna fajną Kobitkę z łap jakiegoś dupka uratować, zanim on ją przemieli kilkukrotnie na miazgę emocjonalną:)

42 Ostatnio edytowany przez Lenaa1983 (2015-05-09 22:37:57)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

No nie chce byc emocjonalna miazga.
Byłam kiedys - limit wyczerpałam ....

Zawsze dzwonilam ok 21:00, góra o 21:30.
Dzis nie. Jest 22:35 a on nawet chyba tego nie zauważył i tez nie zadzwonił ....

Ręka mnie świeżbi.....

Z innych rzeczy jak te wyjazdy to niego czy sex czy szykowanie niespodzianek czy gotowanie łatwiej mi zrezygnować.

Ten cholerny telefon to nawyk jakich mało .....

Moze paczkę fajek kupie i wroce do nałogu....

43

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Przynajmniej przydał się jako "ucho" do wylewania z siebie emocji z danego dnia tongue

Ja byłam w gorszej sytuacji od Ciebie, bo nawet rozmów via tel. nie było, tylko ss-many i zero kontaktu pomiędzy spotkaniami praktycznie, nie raz i po kilka dni. To dopiero było.. szczyt desperacji w czymś takim tkwić wink

Także pomyśl jak stosunkowo szybko się z tego wymiksowałaś i że będzie to na korzyść Twojego samopoczucia, bo to TY odeszłaś, a nie on zdecydował o tym, że ma Ciebie dość.
O długości cierpienia po rozstaniach decyduje zawsze tylko i wyłącznie poziom zranienia ego. No, chyba że ktoś się na trwale z nim rozprawił wink
Tobie uda się tego uniknąć, heeej! smile

44 Ostatnio edytowany przez Lenaa1983 (2015-05-09 22:47:09)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Elle88 a długo ten Twoj zwiazek trwał? Na tych sms'ach?

A to była taka historia podobna do mojej?

45

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

No nie chce byc emocjonalna miazga.
Byłam kiedys - limit wyczerpałam ....

Zawsze dzwonilam ok 21:00, góra o 21:30.
Dzis nie. Jest 22:35 a on nawet chyba tego nie zauważył i tez nie zadzwonił ....

Ręka mnie świeżbi.....

Z innych rzeczy jak te wyjazdy to niego czy sex czy szykowanie niespodzianek czy gotowanie łatwiej mi zrezygnować.

Ten cholerny telefon to nawyk jakich mało .....

Moze paczkę fajek kupie i wroce do nałogu....

Tak z jednego "nałogu" na drugi!
Już lepiej kup sobie czekoladę:)

Patrz kupisz sobie czekoladę, zjesz , przybędzie Ci endorfin smile . Po zjedzeniu czekolady, pójdziesz pobiegać i kolejna dawka endorfin Cię będzie czekała po bieganiu.:)

46

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Elle88 a długo ten Twoj zwiazek trwał? Na tych sms'ach?

A to była taka historia podobna do mojej?

Nie powiedziałabym dzisiaj, że to był 'związek' wink To było by nadużycie znaczenia tego słowa i zarazem podtrzymywanie złych skojarzeń z czymś, co związku nie przypomina przecież w żadnym wypadku.

Trwało z przerwami długo.. mniej więcej tyle ile u ciebie, a mogło spokojnie ograniczyć się do 3 m-cy.

Historia podobna pod wieloma względami (oczywiście były i spore różnice, ale to i tak detale z punktu widzenia tego o czym tu rozprawiamy), ale nie miałam tyle "szczęścia" by ktoś mi przemówił wtedy do rozsądku.
Taka karma wink

47

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Krejzolka82 napisał/a:
Lenaa1983 napisał/a:

No nie chce byc emocjonalna miazga.
Byłam kiedys - limit wyczerpałam ....

Zawsze dzwonilam ok 21:00, góra o 21:30.
Dzis nie. Jest 22:35 a on nawet chyba tego nie zauważył i tez nie zadzwonił ....

Ręka mnie świeżbi.....

Z innych rzeczy jak te wyjazdy to niego czy sex czy szykowanie niespodzianek czy gotowanie łatwiej mi zrezygnować.

Ten cholerny telefon to nawyk jakich mało .....

Moze paczkę fajek kupie i wroce do nałogu....

Tak z jednego "nałogu" na drugi!
Już lepiej kup sobie czekoladę:)

Patrz kupisz sobie czekoladę, zjesz , przybędzie Ci endorfin smile . Po zjedzeniu czekolady, pójdziesz pobiegać i kolejna dawka endorfin Cię będzie czekała po bieganiu.:)

Spoko spoko ja tylko żartuje.
Paliłam kiedys dosc nałogowo ale rozprawilam sie z tym juz wink i wracac do tego nie nam zamiaru.

48

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:
Lenaa1983 napisał/a:

Elle88 a długo ten Twoj zwiazek trwał? Na tych sms'ach?

A to była taka historia podobna do mojej?

Nie powiedziałabym dzisiaj, że to był 'związek' wink To było by nadużycie znaczenia tego słowa i zarazem podtrzymywanie złych skojarzeń z czymś, co związku nie przypomina przecież w żadnym wypadku.

Trwało z przerwami długo.. mniej więcej tyle ile u ciebie, a mogło spokojnie ograniczyć się do 3 m-cy.

Historia podobna pod wieloma względami (oczywiście były i spore różnice, ale to i tak detale z punktu widzenia tego o czym tu rozprawiamy), ale nie miałam tyle "szczęścia" by ktoś mi przemówił wtedy do rozsądku.
Taka karma wink

Przepraszam ze tak wypytuje - zrozumiem oczywiscie jesli nie bedziesz chciala o tym pisac.

To Ty go zostawiłaś?
Jesli tak to co to spowodowało ostatecznie?
Jaka była jego reakcja?

49 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-09 23:11:55)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

To Ty go zostawiłaś?
Jesli tak to co to spowodowało ostatecznie?
Jaka była jego reakcja?

Oficjalnie - tak. Nieoficjalnie - nie zależało mu (na niczym poza seksem).
Powodem był j/w brak zaangażowania na poziomie o jaki mi chodziło (oraz wiele innych pomniejszych problemów dużego kalibru).
Reakcja: co najwyżej lekki dyskomfort, ale ogólnie widać było, że to była dla niego ulga, że nie musiał sam tego kończyć wink

50

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ech co za dupek ....

Ale najwazniejsze ze masz to za soba.

Mi trudno sobie uzmysłowić ze ktos moze miec takie podejscie, tak postępować .... Zwodzić kogos, grac na uczuciach ...
Jakim perfidnym psycholem trzeba byc ....

51

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Wiesz, to jest kwestia spojrzenia..

Ja dziś nawet nie patrzę na to w kategoriach: "grania na uczuciach", bo przecież nikt mi pistoletu do skroni nie przystawiał.
Ja po prostu BARDZO chciałam mieć już poukładane życie, mieć do kogo wracać, mieć coś "swojego" (pochodzę z rozbitej rodziny). Ja nawet nie byłam w nim zakochana.. Po prostu był najbardziej 'wytrwałym' w staraniach facetem (paradoks, wiem wink), no a ja się do tego przyzwyczaiłam, już nawet machnęłam ręką na myśl, że będziemy razem bez wielkich wybuchów namiętności, ba! Bez takiej prawdziwej Miłości.
Na szczęście (!! dziś to mówię) on miał do tego inne podejście i zrobił wiele by wyprowadzić mnie z błędu, że taki "związek", na tym polegający, ma sens.

On też nigdy nie wyznawał mi uczuć, to było bardziej na zasadzie: "Kiedyś (tez lubisz to słowo, co? wink) zamieszkamy razem. Kiedyś to, kiedyś tamto..etc." ale snuł te plany głównie na okoliczności seksu, a potem jakby 'zapominał'. Nie obiecywał mi niczego wielkiego, to JA się wkręcałam coraz bardziej, bo tak trudno mi było zrezygnować z tego czego i Ty chcesz dla siebie i o czym piszesz.

a potem musiałam poszukać siebie i na nowo zrozumieć co jest ważne, a co może poczekać, jaki chce stworzyć związek i z jakim mężczyzną..

I tak to w skrócie wyglądało, zanim tutaj trafiłam wink

52

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Wiesz, to jest kwestia spojrzenia..

Ja dziś nawet nie patrzę na to w kategoriach: "grania na uczuciach", bo przecież nikt mi pistoletu do skroni nie przystawiał.
Ja po prostu BARDZO chciałam mieć już poukładane życie, mieć do kogo wracać, mieć coś "swojego" (pochodzę z rozbitej rodziny). Ja nawet nie byłam w nim zakochana.. Po prostu był najbardziej 'wytrwałym' w staraniach facetem (paradoks, wiem wink), no a ja się do tego przyzwyczaiłam, już nawet machnęłam ręką na myśl, że będziemy razem bez wielkich wybuchów namiętności, ba! Bez takiej prawdziwej Miłości.
Na szczęście (!! dziś to mówię) on miał do tego inne podejście i zrobił wiele by wyprowadzić mnie z błędu, że taki "związek", na tym polegający, ma sens.

On też nigdy nie wyznawał mi uczuć, to było bardziej na zasadzie: "Kiedyś (tez lubisz to słowo, co? wink) zamieszkamy razem. Kiedyś to, kiedyś tamto..etc." ale snuł te plany głównie na okoliczności seksu, a potem jakby 'zapominał'. Nie obiecywał mi niczego wielkiego, to JA się wkręcałam coraz bardziej, bo tak trudno mi było zrezygnować z tego czego i Ty chcesz dla siebie i o czym piszesz.

a potem musiałam poszukać siebie i na nowo zrozumieć co jest ważne, a co może poczekać, jaki chce stworzyć związek i z jakim mężczyzną..

I tak to w skrócie wyglądało, zanim tutaj trafiłam wink

Elle88, a możesz zdradzić dlaczego jesteś na tym forum?

53

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Trafiłam tu w trakcie swojej 'transformacji', choć wtedy myślałam, że już ja zakończyłam big_smilewink
miałam tu pobyć tylko kilka tyg., a potem zrobiło się kilka m-cy, poznałam fajnych ludzi i jakoś się tu z Wami zżyłam. I tak stuknęło mi rok wink

54

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Trafiłam tu w trakcie swojej 'transformacji', choć wtedy myślałam, że już ja zakończyłam big_smilewink
miałam tu pobyć tylko kilka tyg., a potem zrobiło się kilka m-cy, poznałam fajnych ludzi i jakoś się tu z Wami zżyłam. I tak stuknęło mi rok wink

W wątku Starr'a i w netkafejce 30+ "zastanawiałam się" dlaczego ludzie "przesiadują" na tym forum... .
Dzięki za odpowiedź:)

55

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Elle88 - rozumiem.
Mam nadzieje ze ja za jakis czas bede umiała rozmawiac o swojej historii z takim juz spokojem i dojrzałością jak Ty.

Dziewczyny,
Dzien "0" minął.
Nie zadzwoniłam jak zawsze wieczorem (on tez nie).
Niby nic a jestem z siebie steasznie dumna- wiecej jak przy rzucaniu palenia wink

Ciekawe co bedzie jutro.
Zawsze w weekend ktory sie nie spotykamy on dzwoni rano.
Nie wiem czy odbiorę. Moze poczekam ze dwa telefony.
Nie chce grac na niczyich uczuciach/prowadzic jakis gier i gierek ale tez chce zeby zrozumiał ze nie jestem na jazdę jego zawołanie.

56

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Z tego samego powodu co i Ty: Wszyscy lubimy przebywać wśród ludzi, którzy nas rozumieją i których my rozumiemy na jakimś poziomie, albo z którymi mamy podobne doświadczenia. Nawet jeśli to "tylko" internet wink

57

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Z tego samego powodu co i Ty: Wszyscy lubimy przebywać wśród ludzi, którzy nas rozumieją i których my rozumiemy na jakimś poziomie, albo z którymi mamy podobne doświadczenia. Nawet jeśli to "tylko" internet wink

A Ty wiesz, czemu ja jestem?:) Wow:)

58

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Krejzolka82 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Z tego samego powodu co i Ty: Wszyscy lubimy przebywać wśród ludzi, którzy nas rozumieją i których my rozumiemy na jakimś poziomie, albo z którymi mamy podobne doświadczenia. Nawet jeśli to "tylko" internet wink

A Ty wiesz, czemu ja jestem?:) Wow:)

Czytając niektóre twoje infantylne i zaczepne wypowiedzi - nie bardzo mnie to interesuje, szczerze mówiąc..

59 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-10 00:12:43)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Z tego samego powodu co i Ty: Wszyscy lubimy przebywać wśród ludzi, którzy nas rozumieją i których my rozumiemy na jakimś poziomie, albo z którymi mamy podobne doświadczenia. Nawet jeśli to "tylko" internet wink

A Ty wiesz, czemu ja jestem?:) Wow:)

Czytając niektóre twoje infantylne i zaczepne wypowiedzi - nie bardzo mnie to interesuje, szczerze mówiąc..

Dziewczyno, czy Ty naprawdę możesz "wyluzować". Czy Ty musisz tak wszystko brać do siebie  i obrażać ludzi?
Dałam "uśmiech" to chyba coś znaczy.

Jak ktoś się z Tobą nie zgadza, to zaraz obrażasz.
Zrozum każdy ma prawo do swoich wypowiedzi.
Jeżeli Ci się nie podoba to jak piszę, to po prostu nie czytaj i tyle.

60

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Trudno było wywnioskować o co Ci chodzi. A widząc twoje zaczepki w wątku Starra, spodziewałam się czegoś w podobnym tonie. Nie rozumiem po co to robisz, ale nie muszę wszystkiego rozumieć wink

61 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-10 00:16:50)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Trudno było wywnioskować o co Ci chodzi. A widząc twoje zaczepki w wątku Starra, spodziewałam się czegoś w podobnym tonie. Nie rozumiem po co to robisz, ale nie muszę wszystkiego rozumieć wink

To zapytaj, a wtedy chętnie Ci odpiszę o co mi chodzi:)

A jeżeli chodzi o wątek Starr'a, to przykro mi , że odczytałaś to jak zaczepki, chociaż nie tylko Ty.
Ale nie będę wracała do tego tematu, bo to dla mnie zamknięty temat.

P.S.
W wątku Starr'a i Piotra74 pisałam, że pisanie ma to do siebie, że czasami jest niezrozumiale dla innych i dlatego warto zapytać o co komuś chodziło.

62

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

P.S.
W wątku Starr'a i Piotra74 pisałam, że pisanie ma to do siebie, że czasami jest niezrozumiale dla innych i dlatego warto zapytać o co komuś chodziło.

Masz racje, tylko czasem 'soczewka' dyskusji skupia się na czymś wywołującym na tyle silne emocje, że niejasne 'zaczepne' trochę wypowiedzi powodują niepotrzebne zamieszanie i ferment wink
Może lepiej pisać tak by być zrozumianym z dużym prawdopodobieństwem od razu ? wink

no więc co miałaś na myśli? z jakiego powodu Ty tutaj jesteś, skoro ja nie trafiłam.

63

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

P.S.
W wątku Starr'a i Piotra74 pisałam, że pisanie ma to do siebie, że czasami jest niezrozumiale dla innych i dlatego warto zapytać o co komuś chodziło.

Masz racje, tylko czasem 'soczewka' dyskusji skupia się na czymś wywołującym na tyle silne emocje, że niejasne 'zaczepne' trochę wypowiedzi powodują niepotrzebne zamieszanie i ferment wink
Może lepiej pisać tak by być zrozumianym z dużym prawdopodobieństwem od razu ? wink

no więc co miałaś na myśli? z jakiego powodu Ty tutaj jesteś, skoro ja nie trafiłam.

Elle88, ja nie napisałam, że nie masz racji.
Napisałam tak z uśmiechem, bo poniekąd właśnie trafiłaś. I przyznaję się to poniekąd była "zaczepka", ale nie w negatywnym sensie.
Nie ukrywam, że założyłam tutaj profil z nudów. Nie miałam konkretnego powodu, problemu do rozstrzygnięcia. Nie chciałam pisać o problemach, nie chciałam pocieszenia, rady. Po prostu nudziło mi się.
Trafiłaś tym, że przyzwyczaiłam się i polubiłam niektórych forumowiczów (z którymi mam kontakt po za forum).
A po za tym to forum cholernie wciąga.


Ok. przyznaję może nie piszę zrozumiale, ale to nie oznacza, że trzeba mnie atakować. Wystarczy zapytać " O co Ci kuźwa Krejzolko chodzi"

Nie wiem czy czytasz moje posty, ale jeżeli tak to w wielu postach, zadaje pytania Autorom wątków (pomimo tego, że rozumiem o co im chodzi) wiesz dlaczego? dlatego, że chcę mieć 100% pewność, że się rozumiemy. Może to dla kogoś jest dziwne, ale ja nie chcę potem właśnie pisać komuś, że jest "blondynką",że pisze niezrozumiale bądź infantylnie.

Mam nadzieję, że napisałam to zrozumiale (i nie piszę tego złośliwie).

Pozdrawiam tak szczerze:)

64

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ok. przyznaję może nie piszę zrozumiale, ale to nie oznacza, że trzeba mnie atakować. Wystarczy zapytać " O co Ci kuźwa Krejzolko chodzi"

Nie wiem czy czytasz moje posty, ale jeżeli tak to w wielu postach, zadaje pytania Autorom wątków (pomimo tego, że rozumiem o co im chodzi) wiesz dlaczego? dlatego, że chcę mieć 100% pewność, że się rozumiemy. Może to dla kogoś jest dziwne, ale ja nie chcę potem właśnie pisać komuś, że jest "blondynką",że pisze niezrozumiale bądź infantylnie.

True.  Poprawię się wink


pozdrawiam również, i też bez urazy big_smile

65

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Głucha cisza .....
Mysle o tym nieustannie.

Ale mam zamiar chociazby na sile bo ochoty nie mam wielkiej zajac sie czyms.
Ugotuje pyszny obiad z dwoch dań. Potem pojade na wycieczke rowerowa do lasu bo pieknie swieci slonce. Wieczorem zrobie domowe SPA.

Jutro zapisze sie znowu na Zumbę.

Posty [ 1 do 65 z 467 ]

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy taki zwiazek ma sens?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024