W sobotę, podczas meczu piłki nożnej pomiędzy Concordią Knurów i Ruchem Radzionków, doszło do zamieszek z udziałem kibiców obu drużyn. Interweniowała policja, która użyła broni gładkolufowej. Jeden z młodych mężczyzn został zraniony pociskiem w szyję i przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. To z kolei wywołało kolejne zamieszki, które trwają do chwili obecnej.
Aby przybliżyć temat, powtórzę za serwisem rybnik.com.pl:
"Sympatycy zespołu z Knurowa zaczęli ok. 17.30 rzucać na boisko niebezpieczne przedmioty. Kiedy upomnienia nie przyniosły rezultatu, sędzia przerwał mecz. - W tym momencie grupa około 50 chuliganów wtargnęła na murawę, dążąc do konfrontacji z kibicami drużyny przyjezdnej. Zabezpieczający mecz policjanci z katowickiego oddziału prewencji podjęli interwencję, by nie dopuścić do dalszych starć. W stronę mundurowych poleciały również niebezpieczne przedmioty, race i petardy. Policjanci wówczas użyli środków przymusu, w tym strzelb miotających gumowe pociski (tzw. niepenetracyjne) ? powiedział komisarz Marek Słomski, rzecznik prasowy gliwickiej policji.
Jeden z atakujących młodych ludzi został ranny w okolice szyi. - Po udzieleniu pomocy przedmedycznej, zabrany został do szpitala. Po kilkudziesięciu minutach od przyjęcia rannego pacjenta szpital przekazał informację o jego zgonie. Wszystkie okoliczności interwencji są szczegółowo wyjaśniane. (...)"
W sieci zawrzało. Wypowiadający stoją po dwóch stronach barykady - jedni chwalą podjętą przez policję decyzję o użyciu broni gładkolufowej, twierdząc, że w przypadku tego rodzaju zachowań pseudo-kibiców trzeba reagować w sposób zdecydowany, inni nie pozostawiają na mundurowych suchej nitki.
To jednak nie koniec. W sobotę późnym wieczorem grupa ponad 100 osób zaatakowała stojących przed szpitalem w Knurowie mundurowych. W ich kierunku poleciały kosti brukowe, płonące race i butelki. Kamieniami obrzucono także miejscowy komisariat. W sumie 14 policjantów zostało rannych - są to stłuczenia i poparzenia od środków pirotechnicznych, na szczęście obrażenia nie zagrażają ich życiu. Wówczas zatrzymano 6 najbardziej agresywnych napastników, a kolejni są identyfikowani.
"Do zamieszek doszło również w niedzielę wieczorem. W stronę mundurowych poleciały kamienie i szklane butelki. Ci odpowiedzieli armatkami wodnymi i bronią gładkolufową. Suma zatrzymanych wzrosła do 30."
Jak oceniacie działanie policji - ich reakcja była adekwatna do sytuacji?