Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez Galaa (2015-05-02 15:56:49)

Temat: Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?

Cześć.
Nie piszę z reguły postów na forum, ale teraz już sama nie wiem co myśleć - może ktoś spojrzy na moją sytuację chłodniejszym okiem i coś doradzi...
Otóż. Jestem z moim mężczyzną ponad rok. Piękny był to rok, najpiękniejsze uczucie, o jakim nie marzyłam nawet, ogólnie wszystko super. Rozumieliśmy się bez słów, dogadywaliśmy idealnie, dobrze rozumieliśmy - krótko mówiąc, wszystko grało. Miłość.
Aż tu nagle... Poczułam, że zaczęliśmy się trochę oddalać od siebie, on wyznał, że czuje to samo i burza mózgów, co tu na to poradzić. "Zróbmy coś fajnego, przełammy rutynę!" - padła myśl. Super! Na tym stanęło, ale nie mieliśmy okazji zacząć tego realizować, bo... Pokłóciliśmy się, dowaliłam mu dość mocno w czuły punkt, nie chciał gadać i przez te kilka dni ciszy wymyślił sobie, że powinniśmy się rozstać, bo nie zależy mu na mnie w ten sam sposób co wcześniej, ale nadal jestem mu najbliższa i mu zależy na mnie (tak, to "zależy" jest specjalnie w obu tych miejscach). Nie miało to bezpośredniego związku z kłótnią, po prostu zaczął chyba za dużo myśleć.
Wytłumaczyłam mu, że kilka dni na taką poważną decyzję to za krótko i żeby sobie jeszcze to przemyślał. I że miłość to nie są fajerwerki zakochaniowe cały czas, że one mijają i zostaje zaangażowanie, bliskość itd, a to nadal jest. Zgodził się, przytulił, przeprosił, głupio mu było, że wyskoczył tak bez dokładniejszego przemyślenia i ogólnie to ponaprawiajmy to, choć sam nie wie dokładnie co czuje. Po czym poszliśmy pogadać spokojniej i spędziliśmy razem czas, dużo czasu. Z jego inicjatywy.
I nastąpił cudowny dzień, randka, emocje, uczucia, prawie jak na początku związku. I to z jego inicjatywy właściwie. Dążył do bliskości, no ogólnie - wszystko normalnie. Zdecydowanie czuć było i widać, że mu ze mną dobrze i w tym związku mu dobrze i że mu zależy. Nic wymuszonego.
A potem... stwierdził, że ma mętlik w głowie i musi sobie ułożyć wszystko - to, co czuje. I żebyśmy się nie spotykali przez moment, bo jak jestem obok to wpływam na ten mętlik jeszcze bardziej.
WTF?
Dodam tylko w tym miejscu, że to jego pierwszy tak długi związek (chociaż rok trudno nazwać długim) i tak poważny. A z domu wzorców jak powinien wyglądać dobry, fajny związek nie wyniósł, ale do tej pory jakoś to funkcjonowało.
Moją myślą było to, że po prostu stan zakochania minął i przeradzać się zaczął w kolejną fazę.. Ale teraz sama już nie wiem. O co tu chodzi? Ktoś ma jakiś pomysł...?
Oczywiście rozmawiamy i próbujemy to rozwiązać, ale... Może ktoś miał podobną sytuację i coś podpowie?

Edit: chciałam dodać jeszcze jedną rzecz, być może to ważne (moim zdaniem tak). Od jakiegoś czasu on pracuje, a zajęcie to absorbuje go i czasowo, i psychicznie, bywały momenty, że chciałam mu podpowiedzieć, by tę robotę rzucił. Miał naprawdę wiele na głowie, a zaczynał od zera i się uczył. Teraz jakby się unormowało, ale nadal żyje pracą i nasze rozmowy od pewnego czasu toczyły się głównie na ten temat... Tym bardziej, że ja od niedawna też znalazłam nowe zajęcie i się tym jaraliśmy oboje. Może gdzieś zgubiliśmy siebie w tym natłoku nowych obowiązków i wrażeń...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?

Hej, moim zdaniem zachowujecie sie oboje jak dzieci. On sie bawi Toba a Ty sie bawisz nim. Zwiazek to jest odpowiedzialnosc i rok nie powinien nic miedzy Wami zmienic, tylko Wy nie wiecie do konca czego chcecie. Jak by Wam zalezalo na sobie to klotnie by nic nie zmienily w Waszym zwiazku tylko by Was zblizaly jeszcze bardziej. Tez pomyslcie razem Nad tym ze w zwiazku jest ta codziennosc, wiadomo i tego nie ma w zadnym zwiazku ze bedziecie zyli pelna miloscia na full codziennie, musi byc ten czas dla Was i czas na prywatnosc. smile

3

Odp: Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?
Chlopak159 napisał/a:

Hej, moim zdaniem zachowujecie sie oboje jak dzieci. On sie bawi Toba a Ty sie bawisz nim. Zwiazek to jest odpowiedzialnosc i rok nie powinien nic miedzy Wami zmienic, tylko Wy nie wiecie do konca czego chcecie. Jak by Wam zalezalo na sobie to klotnie by nic nie zmienily w Waszym zwiazku tylko by Was zblizaly jeszcze bardziej. Tez pomyslcie razem Nad tym ze w zwiazku jest ta codziennosc, wiadomo i tego nie ma w zadnym zwiazku ze bedziecie zyli pelna miloscia na full codziennie, musi byc ten czas dla Was i czas na prywatnosc. smile

Od kiedy to kłótnie zbliżają! CO!
Piszesz farmazony dzieciaku...

4

Odp: Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?

Nie wiem, w którym miejscu ja się nim bawię. Ja doskonale wiem czego chcę, to tylko on nie...
Miał sobie to wszystko przemyśleć. I doszedł do wniosku, że to nie to. Tylko dlaczego jego zachowanie sugerowało zupełnie coś innego?
Cóż, teraz odpoczniemy od siebie i zobaczymy, co będzie. Nie wiem co robić... Nic mi tutaj do siebie nie pasuje.

5

Odp: Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?

Spełnij jego prośbę i nie kontaktuj się z nim. Ty się dalej realizuj, dbaj o siebie i pokaż, że dalej jesteś interesującą osobą do której być może będzie chciał wrócić bo zrozumie, że nadal go fascynujesz. Niektórzy mają takie przestoje, a rok to nie tak długo. Chociaż dla mnie związek albo jest albo go nie ma, bez żadnych "przerw".

6

Odp: Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?
duszyczka napisał/a:

Spełnij jego prośbę i nie kontaktuj się z nim. Ty się dalej realizuj, dbaj o siebie i pokaż, że dalej jesteś interesującą osobą do której być może będzie chciał wrócić bo zrozumie, że nadal go fascynujesz. Niektórzy mają takie przestoje, a rok to nie tak długo. Chociaż dla mnie związek albo jest albo go nie ma, bez żadnych "przerw".

Dziękuję za radę smile to jest o tyle trudne, że razem studiujemy, ale taki mam plan. Może przez ten czas coś się ruszy, no zobaczymy. Po prostu nie chce mi się wierzyć, że facet, który mówi, że mu nie zależy, zachowuje się w stosunku do mnie zupełnie odwrotnie. Dziwne.

7

Odp: Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?

Chlopak ma wątpliwości, ale dobrze, ze jest szczery.

Piszesz, ze pośrednio przyczyną zawieszenia tej znajomości była awantura, w której dowalilas w "czuly punkt" - może to przewazylo, bo dotknelas go za mocno? Wydaje mi się tez, ze za bardzo chcialabys kontrolować ta relacje, trochę mu "matkujesz" - "wytlumaczylam mu.., podpowiedziam mu.., wink - tak jakby był malym chłopcem, którego trzeba za raczke.. wink - takie odniosłam subiektywne wrazenie.

Ale wszystko się jeszcze może zdarzyć.

8

Odp: Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?
Benita72 napisał/a:

Chlopak ma wątpliwości, ale dobrze, ze jest szczery.

Piszesz, ze pośrednio przyczyną zawieszenia tej znajomości była awantura, w której dowalilas w "czuly punkt" - może to przewazylo, bo dotknelas go za mocno? Wydaje mi się tez, ze za bardzo chcialabys kontrolować ta relacje, trochę mu "matkujesz" - "wytlumaczylam mu.., podpowiedziam mu.., wink - tak jakby był malym chłopcem, którego trzeba za raczke.. wink - takie odniosłam subiektywne wrazenie.

Ale wszystko się jeszcze może zdarzyć.

Może to tak zostało odebrane, ale chodziło mi o to, że odbyliśmy rozmowę po prostu smile  - i wyraziłam swoje zdanie, a on wziął pod uwagę moje słowa i podjął decyzję, że wszystko przemyśli. Po czym tego samego dnia stwierdził, że chce ze mną być i mówił potem, że ta druga decyzja była dobra i że jest dobrze, i że czuje że jest jak powinno być. I tak to też wyglądało.
Następnie zaczął dużo myśleć nad swoimi uczuciami, by dowiedzieć się skąd wzięła się chęć rozstania (tak, myślę, że to dokopanie miało wpływ, poczuł się zraniony i pośrednio to się przyczyniło zapewne...) zaznaczając przy tym, że chce się odciąć, bo na jego decyzję o niezrywaniu mogła mieć wpływ moja obecność...
I myślał, myślał beze mnie ze dwa dni i stwierdził, że to nie to. Ogólnie od kłótni minął tydzień.
Tylko że ja tego nie umiem zrozumieć. Jeśli podjął decyzję, że jednak chce ze mną nadal być i w moim towarzystwie to uczucie go trzymało i mówił, że zrobił dobrze, że czuje że zrobił dobrze i generalnie wszystko było w absolutnym porządku - a po paru dniach beze mnie stwierdza, że jednak to nie jest to, o co tu chodzi? Czy to ja zwariowałam, czy on?
Sam nie potrafi mi tego wytłumaczyć. A gdy zapytałam jak się wtedy czuł, tego dnia gdy postanowił "wrócić" i potem, nie chciał mi odpowiedzieć.
Mówi tylko, że mu zależy. I że jestem najbliższą mu osobą na ziemi. I jeszcze - że za mną tęskni.
Co za szaleństwo.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Karuzela uczuć - czy to jeszcze miłość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024