Zawsze tylko czytałem takie wątki lub tematy, lecz już sam nie wiem co mam zrobić. A więc, mam 19 lat. Trochę mniej niż dwa lata temu poznałem dziewczynę. Nie chciałem z nią być. Nawet mi się nie podobała.ale zobaczyłem że komuś na mnie zależy. Tylko to w niej wtedy zobaczyłem. Pierwszy raz się tak w życiu czułem (oczywiście rodzica też na mnie zależy ale wiecie to się miało zawsze ). I tak się jakoś potoczyło rok. Po.roku chciała przerwy w związku i to zakończyło się tym ze mnie zostawiła. Od tego czasu minęło już ponad pół roku. Zaoferowała przyjaźń, lecz mi jak i jej zależało na sobie nawzajem. Ona nie chce być w związku uważa że się nie nadaje. Wiele wiele razy próbowałem to zmienic i żeby wróciła. Honoru już nic mi nie zostało. Ale i tak cieszyłem się z tego że będzie moja przyjaciolka.lecz za Każdym razem gdy ja widzę chce di niej. Kocham ją. Jeszcze przez najbliższy rok codziennie będę ją widywal. A ostatnio mi oświadczyła że musi mnie usunąć że swojego życia i to Jeszcze wiadomością. Chciałem się spotkać ale nie. Jestem bardzo wrażliwy i taki bardzo się przyjmuje. Zawsze gdy coś między nami nie tak to bardzo chciałem.od razu to.naprawić i za to mnie chwalila. chociaż możecie myśleć że mogło być trochę przytłaczajace to takie nie było. Teraz sam niewiem co mam robić tyle czasu minęło a ja nic. Chodzę na imprezy staram się nie myśleć zająć się czymś ale to.pomaga tylko na chwile. Każdego ranka wstaje Z myślą że w szkole na mnie popatrzy i się uśmiechnie jak kiedyś ale tak nie jest. Jesteśmy trzecia technikum więc dlatego jeszcze rok. Nie wiem co teraz. Najpierw obiecywała że zawsze będzie. To zostawiła.potem że przyjaźń ZawszE będzie i znowu zostawiła.a ja nadal kocham. Dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
Boli. Będzie boleć. Daj sobie zgodę na to. Nie pogłębiaj tego, nie bierz do siebie za bardzo. W życiu doświadczmy różnych uczuć, tych pięknych przyjemnych i tych bolesnych. Jedne i drugie są nam do czego potrzebne, choć tych drugich chcielibyśmy nie doświadczać.
Po pierwsze nie nadskakuj w tej chwili, choć to będzie najtrudniejsze. Zachowaj zimną krew. Spróbuj pokazać jej, że radzisz sobie bez niej, najlepiej postaraj się faktycznie sobie radzić, a nie robić coś na pokaz. Nie udawaj. Po prostu coś rób ze sobą. Inwestuj w siebie. Masz 19 lat, rewelacyjny okres, żeby zaszczepić w sobie jakąś pasję. Gdybyś dziś np. zaczął, dajmy na to praktykować Tai-Chi, to w wieku, dajmy na to 29 lat będziesz sam nauczycielem.
Na prawdę spróbuj w tę stronę. Jakiś zdrowy wysiłek fizyczny, a może muzyka. Znajdź coś, co Cię zajmie i wzbogaci. Nie zalepi dziurę po niej, tylko wzbogaci.
Powiem tak, ja sam mam z tym problem, ale inwestowanie w siebie da Ci większe uznanie nawet u niej, niż nadskakiwanie jej, bo to ją teraz będzie wręcz odpychać.
Będziesz pewnie teraz siedział przyklejony do monitora i podpatrywał jej każdy krok na FB, prawda? Będziesz. A to nie tędy droga. Jedynie inwestycja w siebie może tu coś zmienić, ale nie na pokaz, tylko faktycznie robienie czegoś co Ciebie pociąga i wzbogaca.
Na chwilę spróbuj, ale spróbuj pomyśleć co jeszcze poza nią Cię kręci. Co chodziło Ci po głowie, zanim się w niej zadurzyłeś.
Jej z kolei możesz okazać szacunek, pokazać, że z jednej strony nie leżysz załamany pod wycieraczką, a z drugiej że to nie jest tak, że jak Ci dała kopa, to teraz pokażesz jest jak Cię to zabolała i jak sobie w taki czy inny sposób krzywdę zrobisz.
To jest też ważny moment w Twoim życiu, bo odrzucenie potrafi dać w kość, ale też potrafi wzmocnić. Dziś pracujesz na swoją przyszłość w zależności jak to przejdziesz.
Piszesz, że będziesz ją widywał przez rok, ale pamiętaj, że w międzyczasie są wakacje. Nie wiesz co Ciebie w nie spotka. Nie wiesz. Może będą to wakacje w rytm piosenek, które Ci się z nią kojarzą (a wszystkie się teraz kojarzą, a może spotka Cię coś dobrego. Nie wiesz. Więc niczego nie zakładaj.
Na koniec:
Coś czego przeczytać nie chcesz jak cholera, ale to coś jest oczywiste - masz dopiero 19 lat, życie przed Tobą. I zacznij dziś robić coś w czym za 10 lat będziesz mistrzem. Polecam. A ona ? Daj jej trochę powietrza, niech zobaczy jak jest bez Ciebie. Jeśli Ty w tym czasie będziesz (SZCZERZE, NIE NA POKAZ) inwestował w siebie, to po pierwsze może ona spojrzy na Ciebie inaczej, albo poznasz jeszcze bardziej atrakcyjną dla siebie (tak, tak, nie ma drugiej takiej, wiem, sam to przerabiam, a jestem dużo starszy) kobietę, albo będziesz tak zafascynowany swoją pasją, że nie będziesz miał czasu na żale, a kobiety same będą do Ciebie lgnąć.
Ale póki co boli i bolec będzie. Recepty nie ma. Można tez z tym żyć. Sam z tym żyję i choć momenty mam trudne jak cholera, to jakoś, jakoś staram się iść do przodu. A w moim wieku to juz chyba trudniejsze.
Chodzę na imprezy staram się nie myśleć zająć się czymś ale to.pomaga tylko na chwile.
Tylko niech te imprezy będą imprezami, a nie ucieczka, bo ja kiedyś po odrzuceniu uciekłem w alkohol i narobiłem sobie takiego bałaganu w życiu, że sprzątam do dziś i tego sprzątania jeszcze mi trochę zostało. Z doświadczenia polecam bardziej rozwojowe zajęcia ![]()