Witam Wszystkich ! Jestem tu nowa zalogowalam sie na tej stronie poniewaz nie mam komu sie wygadac zwariowac mozna z ta samotnoscia a mianowicie bylam w zwiazku prawie 7 lat przy ostatniej klotni i to o glupstwo moj S wyprowadzil sie z domu ( tak sama w nerwach kazalam mu sie wyniesc ) ale mnialam nadzieje ze wroci jednak sie pomylilam nastepnego dnia przyjechal z siostra po reszte swoich rzeczy bardzo bylam rozczarowana :( i do dzisiaj u niej mieszka i nie chce wrocic prosilam blagalam ale to nic nie daje ciagle konczy sie ogromna awantura dodam ze na wrzesnia mielismy wyznaczona date slubu ;( wszystko zalatwione suknia orkiestra kamerzysta... Naprawde nie wiem co mam robic :( byl mezczyzna mojego zycia tak mi sie wydawalo :(
To nieważne, że wszystko załatwione na ślub. Ślub można odwołać, ale dalszego życia z nieodpowiednim partnerem już nie. Nie wiem kto miał rację, ale szczerze, gdyby partner kazał mi się wynosić,nigdy bym nie wróciła.
nie proś sie bo niema sensu w nerwach mowie sie wiele tak że cie usprawiedliwię sam tez mowie wiele potem przepraszam ... hm wiesz cos jest na dobre i na złe tyle
No tak przykre :\
To Twoja wina i tylko Twoja. Widocznie miał Cię już naprawdę dość, skoro nie chce wrócić.
Poniosło cię - fakt niezaprzeczalny, ale jego reakcja jest też mocno typowa dla gościa, którym steruje w sporej mierze ego. On stawia w tym momencie źle pojmowany "honor" nad próbę zrozumienia Ciebie, Twoich emocji i rozwiązania problemu. On chce Cię w ten sposób ukarać.
Najgorsze są relacje, gdzie agresja jawna (werbalna) przeplata się z agresją bierną (milczący partner, brak komunikacji, itp.).
Ja wiem, że nigdy nie wezmę sobie partnera, który będzie reagował w ten sposób na problem- tj. zamykał się w sobie i 'zabierał zabawki'. Egocentryk w relacji to jest makabra, taka osoba wiecznie będzie próbowała Cie psychicznie "przeczekać" i "złamać" -wymusić oczekiwana reakcję, zamiast rozmawiać.
Dobrze się stało, możesz go poznać od tej drugiej - równie prawdziwej zapewniam Cię autorko - strony i mieć mała próbkę jak by reagował na ew. konflikty jako Twój mąż.
7 2015-05-02 03:44:14 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2015-05-02 03:46:06)
przy ostatniej klotni i to o glupstwo moj S wyprowadzil sie z domu ( tak sama w nerwach kazalam mu sie wyniesc ) ale mnialam nadzieje ze wroci
A moim zdaniem facet postąpił tak, jak powinien. O głupstwo manipulantka każe mu się wyprowadzić sądząc, że on wróci błagając o łaskę dalszego trwania w związku. A tu zonk. Poza tym wyrzucanie z domu, to "ostatnie słowo do bicia", forma przemocy, pokazywania kto rządzi, kto może drugiego wywalić.
Ja wiem, że nigdy nie wezmę sobie partnera, który będzie reagował w ten sposób na problem- tj. zamykał się w sobie i 'zabierał zabawki'.
Ale o czym piszesz? Bo to nie on "zabrał zabawki", tylko ona kazała mu to zrobić, po prostu go wyrzuciła...
Poza tym wyrzucanie z domu, to "ostatnie słowo do bicia", forma przemocy, pokazywania kto rządzi, kto może drugiego wywalić.
Zgadza się, dlatego napisałam, że -delikatnie mówiąc- się zagalopowała.
Usprawiedliwia ją jedynie działanie na emocjach. Mężczyzna, który nie rozumie i nie potrafi ogarnąć emocjonalnie swojej kobiety - i mam tu na myśli "ogarnięcie" tak ogólnie, żeby potrafić tak rozmowa pokierować i wykazać taką empatię, by ona czuła się rozumiana i kochana, pomimo..braku porozumienia w jakiejś kwestii
- to taki facet ZAWSZE się kłóci ze swoja kobietą i nie rozumie co robi nie tak i dlaczego ją doprowadza do szewskiej pasji swoja pseudo-racjonalnością.
Mężczyzna rozumiejący kobietę będzie rozumiał przede wszystkim w jaki sposób ona przeżywa emocje i gdzie mają swoje źródło.
Ale jak mówiłam - to wyższa szkoła jazdy i wymaga od mężczyzny sporej samoświadomości, a na pewno ego trzymanego w ryzach.
Zbyt duże ego = brak dystansu i zdolności położenia się w sytuacji rozwalonej emocjonalnie kobiety. Nie zawsze jej emocje i słowa, które wtedy padają mają na celu to, na co wygląda to w pierwszym momencie, bez głębszego wglądu.
Są tu na Forum panowie z 30-letnim stażem małżeńskim i wypowiadają się na ten temat- warto przeczytać, co mówią o kłótniach i radzeniu sobie z nimi w związku. Solidarność płci rzadko prowadzi do rozwiązania problemów ![]()
Nie problem, że w nerwach kazałaś się wynieść.
Ważny jest prawdziwy powód kłótni między wami - co powoduje te kłótnie
Elle88
naprawdę jesteś tak złego zdania o swojej płci - uważasz, że kobiety kierują się emocjami, a mężczyźni rozumem? Chyba wniosek praktyczny, to powrót do stosunków XIX wiecznych, trzeba kobietom odebrać znaczną cześć praw, żeby w emocjach głupot nie robiły...
W każdym razie, nigdy nie zgodziłbym się na stosowanie wobec mnie przemocy, poniżania w jakiejkolwiek formie. Zachowałbym się tak jak facet autorki. A na pewno bym nie brał na jego miejscu ślubu.
11 2015-05-02 12:30:23 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-05-02 12:33:40)
...Jadzia przeczytaj dokładnie co pisze Elle88...no cóż nic MĄDRZEJSZEGO nie jestem w stanie napisać...
EeeTam: sorki, albo nie czytasz ze zrozumieniem, albo nie rozumiesz tego co czytasz ![]()
Zachęcam do przeczytania jeszcze raz, BEZ EMOCJI i uprzedzeń tego, o czym napisałam i ew. pretensje zgłaszać do Opatrzności o to, jak męska i kobiecą psychikę/emocjonalność skonstruował ![]()
To Twoja wina i tylko Twoja. Widocznie miał Cię już naprawdę dość, skoro nie chce wrócić.
Co jesteś jej mężem ...
14 2015-05-02 13:53:08 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-05-02 13:58:07)
A skąd ty to wiesz jak ona by zareagowała ?
Ze swoich durnych doświadczeń, swojego nadmuchanego ego ?
Tacy jak wy są zakałą naszego rodu. To po prostu tłuszcza hołota. Bo jak inaczej nazwać kogoś kto sam siebie nienawidzi. Jeśli ktoś siebie nienawidzi tym bardziej nienawidzi bliźniego. Jest takie stare przysłowie. Nie daj boże z Ivana Pana.
15 2015-05-02 14:27:12 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-05-02 14:48:59)
Witam Wszystkich ! Jestem tu nowa zalogowalam sie na tej stronie poniewaz nie mam komu sie wygadac zwariowac mozna z ta samotnoscia a mianowicie bylam w zwiazku prawie 7 lat przy ostatniej klotni i to o glupstwo moj S wyprowadzil sie z domu ( tak sama w nerwach kazalam mu sie wyniesc ) ale mnialam nadzieje ze wroci jednak sie pomylilam nastepnego dnia przyjechal z siostra po reszte swoich rzeczy bardzo bylam rozczarowana
i do dzisiaj u niej mieszka i nie chce wrocic prosilam blagalam ale to nic nie daje ciagle konczy sie ogromna awantura dodam ze na wrzesnia mielismy wyznaczona date slubu ;( wszystko zalatwione suknia orkiestra kamerzysta... Naprawde nie wiem co mam robic
byl mezczyzna mojego zycia tak mi sie wydawalo
Napisałaś o skutkach, jednak o przyczynach tego, dlaczego doszło do tak poważnego kryzysu Waszego związku, że kłótnia o drobnostkę zakończyła się wystawieniem mu walizek i taką skalą jego reakcji na to, nic nie powiedziałaś.
Komentarze dotyczyły oceny zachowania pokazania narzeczonemu drzwi i jego zachowania po tym.
Odnoszę wrażenie, że ostatnia kłótnia, to kropla, która przepełniła czarę goryczy.
Nie wiemy jednak, czyją.
EeeTam: sorki, albo nie czytasz ze zrozumieniem, albo nie rozumiesz tego co czytasz
Zachęcam do przeczytania jeszcze raz, BEZ EMOCJI i uprzedzeń tego, o czym napisałam i ew. pretensje zgłaszać do Opatrzności o to, jak męska i kobiecą psychikę/emocjonalność skonstruował
Ależ ja się zgadzam, że mężczyźni kierują się raczej rozumem, a kobiety emocjami. Tylko nie spodziewałem się, że jakaś kobieta na tym forum to potwierdzi.
Nie do końca w ten sposób.. to nie tak, że mężczyźni nie kierują się emocjami.
Mężczyźni o uległej, a więc bardziej kobiecej osobowości/naturze, kierują się emocjami tak samo i tak samo głównie tego w relacji szukają. Niestety zachowują się przy tym jak kobieta - oczywiście kobieta typu 2.0
czyli o tej najniższej świadomości i naturalnie kierują się w stronę, gdzie dostają ich najwięcej , a konkretnie najwięcej tych sprzecznych: love, hate itp.
Natomiast mnie chodziło o kobietę taka emocjonalnie już dojrzałą i 'okrzepnięta' powiedzmy, dla której emocje i Intuicja są ważne, owszem - nawet bardzo, bo stanowią niejako kompas jej komfortu w danej relacji, natomiast docierają do niej argumenty z zewnętrznego świata, jak najbardziej
Nie jest tymi emocjami zaślepiona, jak facet we wzwodzie
, który dopiero jest najlepszym przykładem na to, jak traci się rozum.
Ale wracając..
dojrzały mężczyzna jest przede wszystkim dojrzały emocjonalnie, tzn. że 'ogarnia' psychologię i dynamikę relacji damsko-męskich, co za tym idzie- nie stosuje skrajnych "rozwiązań" typu karanie partnerki milczeniem lub wchodzenie w otwarty konflikt, zamiast tego potrafi partnerkę zrozumieć, wesprzeć emocjonalnie i zwyczajnie w świecie wyjść z inicjatywą rozmowy, kiedy ona tego potrzebuje, zamiast gówniarsko hojraczyć przed nią 'maczo' i unikać konfrontacji - w myśl zasady, że "prawdziwi mężczyźni mają wy...ne" ![]()
Elle88
Nie do końca się z Tobą zgodzę, że "prawdziwy" mężczyzna w odpowiedzi na emocjonalne ataki szału kobiety stara się spokojnie debatować. Niestety, ale na zachowania przemocowe, zachowania typowe dla psychopatów nikt nie powinien się godzić. A wyrzucanie z domu (czyli za razem zrywanie związku), to właśnie takie działanie. I zwróć uwagę, że ze strony autorki jest to działanie perfidne, zaplanowane, manipulacyjne - wyrzuca go i zrywa z nadzieją, że on wróci (w domyśle: na kolanach). Co robi kiedy plan nie wypala? Sama biega za nim, płaszczy się itd. itp. To nie jest normalne zachowanie, takich ludzi należy unikać i zwyczajnie wywalać ze swojego życia. I to własnie zrobił jej facet.
Odnoszę wrażenie, że traktujesz kobiety jak osoby nie do końca normalne, a mężczyzn jak kobiecych terapeutów. Wybacz, ale dla mnie partnerstwo nie na tym polega, że ktoś mi robi sceny, a ja to spokojnie znoszę.
Nie pochwalam zachowań skrajnych - jak to u autorki, podkreśliłam to wystarczająco.
Ale jak zauważył Excop -nie wiem co było prawdziwym źródłem tej eskalacji emocji u autorki. Być może facet robił stale coś, co ją denerwuje i ignorował jej upomnienia, aż w końcu wybuchła i mała rzecz została wykorzystana by "oczyścić atmosferę" i dać upust tłumionym emocjom.
Nie sądzę by było tak sielankowo, jak autorka nam to przedstawia.
Tak czy inaczej - nie stosuję taryfy ulgowej z uwagi na płeć po żadnej ze stron- nie jestem typem walczącej w pierwszym szeregu bojowniczki z hasłem "solidarność jajników!" ![]()
Jednak moje osobiste doświadczenie i obserwacja udanych relacji damsko-męskich pozwoliły mi wyciągnąć pewne wnioski, jednym z nich jest to, że nigdy nie związałabym się z mężczyzną, który po kłótni potrafi tygodniami i miesiącami chować urazę i nie odzywać się - jest to nic innego jak bierna agresja, wcale nie lepsza od agresji werbalnej, wbrew pozorom- obie eskalują konflikt, tylko w inny sposób.
I jeśli ktoś po wybuchu złości szczerze przeprasza i chce wyjaśnić przyczynę, a druga osoba ją ignoruje i kara bez słowa wyjaśnienia, to podchodzi to pod psychiczne znęcanie się, nie ma nic wspólnego ze 'stawianiem granic' w zdrowym związku partnerskim, który jak wiadomo nie jest wieczną sielanką.
Macie racje ze nie powinnam go wyrzucic z domu... Ale poniosly mnie emocje gdy kolejny raz przyszedl pijany nad ranem i nie poszedl do pracy cos peklo ile mozna znosic taka sytuacje po prostu myslalam ze cos zrozumie tym razem.
21 2015-05-04 15:43:49 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-04 15:47:42)
Macie racje ze nie powinnam go wyrzucic z domu... Ale poniosly mnie emocje gdy kolejny raz przyszedl pijany nad ranem i nie poszedl do pracy cos peklo ile mozna znosic taka sytuacje po prostu myslalam ze cos zrozumie tym razem.
LOL.
I mamy. Prawdziwy powód. https://www.youtube.com/watch?v=TtUfjd5zCC0
A autorka z ostrym syndromem dda już rwie włosy z głowy i na kolanach czeka na przebaczenie, od Jaśniewielmożnego.
Autorko, może na przeprosiny gitarę kup ![]()
Macie racje ze nie powinnam go wyrzucic z domu... Ale poniosly mnie emocje gdy kolejny raz przyszedl pijany nad ranem i nie poszedl do pracy cos peklo ile mozna znosic taka sytuacje po prostu myslalam ze cos zrozumie tym razem.
Rety i ty chciałaś wyjść za niego?? I jakie miałabyś z nim życie i przyszłość?
Chcialam bo go kocham
ale po dzisiejszym dniu nie chce juz miec z nim nic wspolnego mam tylko nadzieje ze czas szybko zagoi rany ![]()