Witam, ma na imię Sylwia, mam 32 i 2,5 roczne dziecko a także męża w sumie nie długo byłego. Zacznę od początku. Poznaliśmy się w styczniu 2009 roku, a w marcu 2009 wzięliśmy ślub cywilny. Tak wspaniała miłość, naprawdę bardzo się kochaliśmy. w 2011 w lipcu stanęliśmy na ślubnym kobiercu, byliśmy bardzo szczęśliwi. Pracowaliśmy razem z jego Rodzicami - firma dystrybucja owoców i warzyw. Znałam przeszłość mężą, mówił mi że spał z około 40 dziewczynami. Mówił mi też że zawsze każdą zdradzał - bo one się czepiały itd itd. No ale cóż miłość nie wybiera, to była jego przeszłość. Najważniejsze było to że się kochaliśmy i byliśmy małżeństwem. Wszystko układało się cudnie, mąż mi okazywał miłość na każdym kroku. W 2012 roku w pażdzierniku urodził się nasz synek Mateuszek. Było niestety cieżko bo mąż nic mi przy Małym nie pomagał. Nadal pracował u Rodziców, twierdził że nie rozumie Małego bo on tylko płacze, on się nie może wyspać, kurde nie było w nim takiej ojcowskiej miłości. Ja dawałam ze wszystkim radę, pracowałam starałam się o dom, dbałam o dziecko, o męża plus studia, które skończyłam nie biorąc urlopu dziekańskiego. Mieliśmy przygotowane plany na rozbudowę domu, bowiem mieliśmy nadstawiać się nad Teściami. Wszystko pięknie ładnie. Czasami padałam i nie miałam już czasami siły w łóżku...No ale, brakowało mi też takiego namiętnego seksu, bo pożniej to już kochaliśmy się hmmm....nie wiem jak to nazwać. Ogólnie nie tak często jak kiedyś, ale zawsze....Niestety mój mąż i tak mi w niczym nie pomagał, żył tylko marzeniami i liczył na każdego. W sumie zawsze co roku wyjeżdżaliśmy na wakacje i to bardzo szczęśliwi. Nadal okazywał mi miłość i zawsze mi mówił jak to on mnie strasznie kocha i że jestem najważniejszą kobietą w jego życiu. Zresztą zawsze się mną chwalił. I że Mateunia ma cudowną Matkę, a on najwspanialszą żonę na świecie. W kwietniu 2014 roku podpisałam jako pełnomocnik firmy umowę na dystrybucję warzyw i owoców do Żabki. Mąż wpadł na pomysł że otworzy Fresh Market. Wcześniej często Mu mówiłam by wziął się porządnie za pracę, bo wiecznie przecież nie będziemy pracować u jego Rodziców, chociaż oni chcieli nam firmę przepisać. Tak więc się ucieszyłam, że będziemy mieli swój biznes. 20 sierpnia 2014 roku wyjechaliśmy nad morze - oczywiście wszystko pięknie ładnie, seks codziennie kochana Rodzinka itd....@5 sierpnia mąż wyjechał na 2 tygodniowe szkolenie ze względu na ten sklep. Ja na ten czas wyjechałam do Rodziców. Mąż codziennie dzwonił kilkakrotnie pisał mówił że bardzo tęskni kocha itd. Niestety okazało się, że mąż bardzo dobrze się tam bawił. Pił codziennie i palił zielone, o czym dowiedziałam się pożniej. Okazałao się, że całował się z jakąś panną z którą codziennie jarał - wiem o paleniu od niej. Zresztą podeszłam ją z jego konta na fb. I dowiedziałam się, że mąż jej powiedział, że chętnie by się z nią przespał gdyby był kawalerem, ale ma żonę i dziecko których kocha. Oczywiście trochę się o to przyczepiłam jak mógł mi to zrobić. Bardzo kłamał i oszukiwał, poki mu nie pokazałam rozmowy z fb. Mniejsza z tym. We wrześniu zaczęło się załatwianie formalności z otwarciem sklepu. Oczywiście wszystkim ja się zajmowałam, zawsze wszystko ja załatwiałam. Bardzo się cieszyłam na ten sklep, bo mieliśmy w planach wziąść drug. Oddałam Malutkiego do żłobka, bo nie chcieliśmy wydawać na pracowników. niestety Mały się nie zaadoptował. Miał dopiero 2 latka. Zabrałam Niunia. Ile mogłam tyle mężowi pomagała. Mąż siedział w sklepie do 2 i 3 w nocy. Rozumiałam to, bo mówił że musi na początku to wszystko ogarnąć. Jednak po 2 miesiącach o otwarcia sklepu było to samo i tak ciągle. Zaczęłam mówić, że tak nie można, że za nim tęsknie itd, byśmy chociaż weekendy spędzali razem. A on swoje. Napiszę krótko. Teśc iuteż zaczął się wtrącać i Teściowa, że on nie może tak wracać, bo jest Rodzina itd. On twierdził, że pracuje. Twierdził i mówił często że jestem dla niego najważniejsza i kocha mnie nad życie itd. No cóż ufałam mu bardzo....25 marca powiedział że mnie zdradza, jak dostał w twarz to powiedział, że żartował bo chciał sprawdzić moje zaufanie. Dodam że pod koniec listopada nie mógł ze mną sypiać, jak próbowaliśmy grudniu, styczniu, lutym czy marcu to albo nie miał wzwodu lub mu opadał, było mi bardzo żle z tym. Mówiłam mu że tak być nie może, że niech wraca do domu itd. 25 marca powiedział mi że mnie zdradzał w styczniu tylko z pracownicą, ale to zakończył. Okazało się że mąż 23 marca ją wywalił z pracy i ona zaczęła go szantażować że wszytsko mi powie że go zniszczy i powie wszytstkim że ją zmuszał - mówiła to w pracy.....Mąż błagał przepraszał itd - była jakaś skrucha i mówił, że nawet ja ja go zdradzę to on mi wszystko wybaczy....Tylko kiedyś mi powiedział że nawet pocałunku by mi nie wybaczył.....Bolało bardzo, niestety mąż kłamał. Jak się okazało sypiał z tą dziewczyną od połowy pażdziernika, więc wszytsko złożyło się w całość......Straszne to. W świeta chciał jeszcze byśmy do mojej Rodziny jechali. Nie wiedział że wiedzą już moi Rodzice. Mówił do siostry że musi wszystko naprawić itd...siostra mu powiedziała że już za późno bo moi Rodzice wiedżą. I wtedy 25 marca poszedł z domu innej pracownicy z którą mieszka....Męża kochanka ma 20 lat i 3 letniego syna, a z tą co mieszka ma 22 lata i jara. Obecnie nawet ze sobą nie rozmawiamy. Wcześniej jeszcze potrafił mi powiedzieć, że on chciał ratować małżeństwo i nawet z aulą nie sypiał tydzień. Powiedział również, że i tak się nie uratuje bo jemu juź ns mój widok nie stanie itd. Za kawełek co innego, żee mnie kocha, że to ja chcę rozwodu itd. Obecnie nadal sypia z tamtą z drugą mieszka Obydwie pracują dla niego za darmo a on się z nich śmieje że są głupie itd. Wiem to od ludzi. Ja nie byłam przy nim tak potrafił mi powiedzieć. Twierdził że mały mnie zabrał że nie poświęcałam mu tyle czasu co kiedyś itd......A teraz jest zadowolony bo tamte mu usługują itd.....Zastanawiam się co żle zrobiłam.....Nie mogłam dla niego zostawić dziecka i pilnować go 24 h bo to nie życie....Nie wiem już nic poprostu, mam straszny żal do niego....Co teraz?
1 2015-04-29 11:09:31 Ostatnio edytowany przez Livia18 (2015-04-29 11:11:30)
Zastanawiam się co żle zrobiłam
nic. Jedyny "błąd" to taki, że nie zauważyłaś wiecznego leniuchowania i zganiania roboty na innych.
Twierdził że mały mnie zabrał że nie poświęcałam mu tyle czasu co kiedyś itd......A teraz jest zadowolony bo tamte mu usługują itd
on potrzebował usługiwaczki, na każdym kroku coś z niego robiłaś. Nagle pojawiło się dziecko i facet zauważył, że już nie jest nr 1. Więc znalazł sobie kogoś, dla kogo będzie nr 1.
Co teraz?
Skup się na dziecku i utrzymaniu biznesu. Teściów ( o ile dobrze wyczytałam) masz po swojej stronie, więc nie sądzę, że wywalą Ciebie za drzwi z małym.
Ja bym siedziała na zadku, o faceta nie walczyła- bo i po co.
Zastanawiam się co źle zrobiłam.
Nic takiego, co by dawało jemu powód do upokarzania Ciebie jako żony, kobiety i matki jego dziecka.
Nie szukaj więc odpowiedzi na pytanie, na które i tak nie uzyskasz odpowiedzi.
Sama przyznasz, że to w tej sytuacji jest całkowicie pozbawione sensu.
Jeden, jedyny błąd Twój błąd, którego skutki właśnie ponosisz to decyzja aby mimo posiadanej wiedzy, że to po prostu najzwyklejszy kurwiarz i nierób- podjęłaś decyzję aby został Twoim mężem.
Nie wiem czemu kobiety nie mogą zrozumieć jednej podstawowej zasady, naiwnie wierząc że po ślubie facet się zmieni. Facet nigdy się nie zmienia. I to mówi Tobie mężczyzna. Zakoduj sobie to w głowie.
Co teraz?
Najkrócej mówiąc: WOLNOŚĆ. Pogódź się z tym co się stało, Wyciągnij z tego wnioski dla siebie i tego typu ludzi po prostu omijaj szerokim łukiem
Staniesz się sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem.
Bo czasami lepiej żyć samotnie, niż żyć z byle kim. Młoda dupa jesteś. Jesteś ogarnięta, potrafiłaś sobie poradzić sama, dasz sobie doskonale w życiu radę i bez niego.
Jak dbałaś o siebie, a widzę, że masz poukładane w głowie to trafisz jeszcze na faceta wartego Twojego zachodu.
Wykorzystaj czas na pracę nad sobą aby już nigdy byle fiut nie mógł Ciebie skrzywdzić.
Nauczka na przyszłość: Można dać komuś szansę(choć to nie moja opcja) ale tylko raz.
Nie wykorzystał- robisz zamach nogą i potężnym kopem wykopujesz go ze swojego życia na zawsze.
Trzymaj się dziewczyno, nie Ty pierwsza ani ostatnia zostałaś trafiona.
Solidnie odrób zadanie jakie dało Ci życie, a będziesz jeszcze szczęsliwą
Pozdrawiam
After
Wiem, że muszę być silna i staram się bo mam dla kogo. Dziękuję Mu tylko za dziecko, bo Mateuszek daje mi siły. Tylko czemu ludzie nie doceniają tego co mają!!!Jak można tak lekko do życia podchodzić. Tak zostaję z Teściami bo tu mieszkam i ile będę mogła tyle będę im pomagać. Chciałabym też znaleźć pracę, w której się spełnię. Jestem po dwóch kierunkach studiów i zawsze marzyło mi się pracować w mundurze. Narazie muszę jeszcze poczekać z tego względu, że jest Malutki i nie chcę Go zostawiać na pół roku lub trzy miesiące. Mój mąż potraktował mnie jak rzecz, znudziałam się i poszukał sobie wrażeń. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia jak można być tak obłudnym, infantylnym i dwulicowym człowiekiem. Nadal wszystkim opowiada, że ja to jedyna miłość jego życia tylko się pogubił. Ja uważam że po prostu się nie zmienił. Teraz nikt nic od niego nie chce, zero obowiązków - żyć nie umierać. Tylko jak długo. Podjęłam decyzję o rozwodzie z tego względu, że nie pozwolę sobie by ktoś mną pomiatał i upokarzał. Druga sprawa to Mateusz - nie chcę by dziecko miało taki wzór. Zresztą powiedziałam mu - ojcem może być każdy, ale Tatą tylko wyjątkowy człowiek.
czemu ludzie nie doceniają tego co mają!!!
ten nie docenił, ale inny doceni, nie łam się ![]()
jak można być tak obłudnym, infantylnym i dwulicowym człowiekiem (...) Nadal wszystkim opowiada, że ja to jedyna miłość jego życia tylko się pogubił
a niech gada, chce się wybielić. Ważne jest to, że Ty się w tym wszystkim nie pogubiłaś.
Podjęłam decyzję o rozwodzie z tego względu, że nie pozwolę sobie by ktoś mną pomiatał i upokarzał. Druga sprawa to Mateusz
i BARDZO DOBRZE, stawiaj siebie i dziecko na 1 miejscu.
Morał taki, że upokorzył, zniweczył Twoje zaufanie do niego/ludzi, ALE też pomógł być Ci JESZCZE twardszą babką, która nie będzie jęczała i płakała jak to jej jest źle i nie dobrze. I to jest Twoja wygrana ![]()
Podjęłam decyzję o rozwodzie z tego względu, że nie pozwolę sobie by ktoś mną pomiatał i upokarzał??.
Mądra dziewczynka! Brawo!
Nawet się nie warz zmieniać tej decyzji.
Jedno mnie zastanawia. Jak sobie wyobrażasz mieszkanie z teściami, ułożenie sobie życia na nowo skoro on będzie się plątać Tobie pod nogami?
jak można być tak obłudnym, infantylnym i dwulicowym człowiekiem
Jak sama widzisz-można
Nadal wszystkim opowiada, że ja to jedyna miłość jego życia
Ot trefniś się Tobie trafił. ![]()
tylko się pogubił.
On był pogubiony od samego początku znajomości z Tobą. Cholerka, jak on taki pogubiony, to jak znajduje drogę do domu? ![]()
Nie mógłby wreszcie się tak pogubić, że domu nie trafi? ![]()
Ja nad sobą się nie użalam i nie mam zamiaru. Jest mi tylko przykro. Wiem, że nie mogę myśleć, że każdy facet jest taki sam, bo tak nie jest. Jedni mają zasady, priorytety, wyznają jakieś wartości i dążą w życiu do czegoś. A mój mąż zero zasad jak widać i brak kręgosłupa moralnego w każdej postaci. Dla mnie Rodzina to jest podstawa funkcjonowania i stawiania sobie celów. Zwyczajnie myśli innymi kategoriami życia....Tak czy siak, ale życie Mu odpłaci że traktuje ludzi przedmiotowo....Bo ile można....
Teście nie chcą mnie i Maluszka puścić z domu. Uważają, że tu jest mój dom i mam tu większę możliwości rozwoju a dziecko perspektywy. Mieszkamy pod Warszawą. Pochodzę z małej miejscowości gdzie nie ma perspektyw do życia. Też muszę patrzeć do przodu i na Maluszka....Teście są świadkami na sprawie rozwodowej, bo rozwód z orzeczeniem jego winy. Mąż z nami nie mieszka bo od 25 marca mieszka sobie nad swoim sklepem z inna pracownicą. Jedyne co to jak do Małego wpadnie pozory stworzyć że Tatuś jest. Tylko że jakoś Mu nie tęskno do Niunia. I dobrze z jednej strony, bo dziecku tylko mózg pierze, a Mały później płacze....Zresztą ostatnio w piątek nawet był u Niunia 2 h, a poźniej jedna przez drugą zaczęła wydzwaniać i wepchnął Niunia za dzzrwi i powiedział do mnie - bierz go bo ja muszę jechać i trzepnął dzrzwiami.....tragedia bo Mały bardzo płakał. Zresztą każdy z Rodziny mówił, że powinnam go wczęsniej zostawić bo co to za ojciec - Tatuś ze zdjęcia tak go zawsze nazywali....Szkoda gadać i w ogóle brak słow
Znałam przeszłość mężą, mówił mi że spał z około 40 dziewczynami. - przecież już wtedy było wiadomo co to za typ. To jest facet, który zawsze i każda będzie zdradzał.
Naprawdę wzięliście ślub po 2 miesiącach znajomości? ![]()
Znałam przeszłość mężą, mówił mi że spał z około 40 dziewczynami. Mówił mi też że zawsze każdą zdradzał - bo one się czepiały itd itd. No ale cóż miłość nie wybiera, to była jego przeszłość.
Dziwi mnie to,że taka przeszłość i lekka ręka do notorycznych zdrad poszła tak łatwo u Ciebie w niepamięć i pozwoliła na pełne zaufanie. A teraz zdziwienie. Można było się tego po takim człowieku spodziewać niestety. Ludzie tak łatwo się nie zmieniają.
Po prostu uważałam, że każdy ma swoją przeszłość i każdy może się zmienić. Tym bardziej byłam pierwszą z którą się ożenił. Tak wzięliśmy cywilny po 2 miesiącach znajomości, a później kościelny. U mnie przed ślubem doliczył się 38;/ Wiem napiszecie pewnie, że głupia byłam itd. Raczej naiwna i wierząca w uczucie co nas łączy....A tu tylko trochę wolności i poszedł w długą....
No to teraz już nie będziesz naiwna, a głupi to jest on, pusty głupi samiec nie zdolny do stworzenia i utrzymania rodziny. Nic tylko pogardzić typem
wzięliśmy cywilny po 2 miesiącach znajomości,
Matko jedyna, dwa miesiące znajomości, wiedza o jego przeszłości, którą się szczycił i decyzja o związaniu się tym bawidamkiem na całe życie?
Ależ Ty dziewczyno musiałaś być zdesperowana! Ja ogarniam chęć wyrwania się ze swojej miejscowości gdzie nie ma perspektyw ale żeby aż tak?
Rozumiem, 26 lat na karku, to przerażenie w oczach, bo w małych miejscowościach toż to już staropanieństwo .. Nie ma męza ani dziecka, podczas gdy koleżanki już dawno mężate i dzieciate...
Trafiła się dobra partia na męża- to szybko ślub bo się jeszcze rozmyśli...
No cóż....
Niektóre kobiety same aż się proszą o kłopoty....
Niestety, za glupote sie placi. A skoro on zdradzal wszystkie to dlaczego ciebie mialby nie zdradzac? Ten typ tak ma. A ty uwierzylas, ze jestes taka wyjatkowa. Nie przyszlo ci do glowy, ze 40 dziewczyn nie moglo byc az tak zlych? Ze to z nim cos nie tak? Ze to czlowiek bez zasad, bez zdolnosci do uczuc wyzszych, ktorego sybko nudzi seks z ta sama osoba i wciaz potrzebuje nowych cyckow i reszty? A jak taka milosc was dopadla i uwierzylas w garbate aniolki nie moglas poczekac z tym slubem? Chyba, ze sie balas tego, ze on znowu poleci do innej i tak chcialas go przytrzymac. A tu zonk. Coz, przynajmniej jestes pierwsza zona ![]()
After ja pochodziłam z tej miejscowości, ale mieszkałam w Warszawie i nie byłam zdesperowana i nie szukałam męża itd. Trochę źle to odebrałeś...Jestem wykształcona i atrakcyjna dziewczyna, a że głupia....Teraz to wiem...After fajnie mnie podsumowałeś....Michał nie był majętny itd. Nigdy nie poleciałabym na kasę....Po prostu się zakochałam...ale dzięki..
Pracowaliśmy razem z jego Rodzicami - firma dystrybucja owoców i warzyw
;
Ja dawałam ze wszystkim radę, pracowałam starałam się o dom, dbałam o dziecko, o męża plus studia, które skończyłam nie biorąc urlopu dziekańskiego.
;
Pochodzę z małej miejscowości gdzie nie ma perspektyw do życia.
Znam naprawdę wiele takich przypadków ...
Z finałem takim jak Twój.
Co do mieszkania z teściami.
Stoją teraz za Tobą, ale to są w końcu jego rodzice. Raz, że w sądzie być rożnie i okaże się, że nie będą chcieli obciążyć syna swoimi zeznaniami lub ich po prostu odmówią.
Dwa, Dziecko też cierpi, jeśli ten pseudoojciec tak go traktuje.
Może jednak najlepszym wyjściem dla Ciebie i dziecka byłoby już szukanie pracy w W-wie i jednak wyprowadzka?
W końcu masz skończone dwa kierunki studiów, więc prace zawsze znajdziesz jeśli nie tam to w innym miejscu.
I na pewno łatwiej będzie Ci ułożyć sobie życie na nowo,c na pewno będziesz przecież zrobić..
Chyba...
Przemyśl to sobie...
Wiem, i ja już Teściom powiedziałam, że nie będę z Nimi mieszkać. Wyobraź sobie, że teraz właśnie w tej chwili jest mój wspaniały mąż i znowu gada głupoty. Ja Mu powiedziałam, daj mi święty spokój i zostaw mnie w spokoju. Nie mamy o czym rozmawiać. Też Teściom tłumaczyłam że przecież jesteście Jego Rodzicami, oni powiedzieli założył Rodzinę i powinien o nią dbać. Według nich mimo że to ich syn twierdzą że jest to ich porażka życiowa....Ja im mówiłam co będzie za parę lat....itd.
No, tu jeden napisał, że po dwóch miesiacach wział ślub....
ale ty naprawdę, chyba byłaś ślepa, zdesperowana albo nie wiem....
Wiesz, nie jestem kobietą, ale jak by mi facete opowiadał, że miał z 40 bab, to bym nawet nie chciał więcej jego widzieć a ty mówisz, ze się zakochałaś.
To musiałbyć zajebisty w łóżku...
No, ale już po ptokach.... jesteśmy rozwódką niedługo i z dzieckiem.... a więc szerokiej drogi w poszukiwaniu nowego życia...
A co do ślubów... to czasem nie bierz znowu za miesiąc...
A teściowie nie będą za tobą na rozprawie.... a nawet to raczej obojętni...
Dziękuję wszystkim...Po prostu widocznie tak musiało być...Widocznie tak mi było pisane...Sama może jestem sobie winna że wybrałam takiego faceta na męża...Nauczkę mam do końca życia, aczkolwiek mam wspaniałego synka i jestem z niego dumna...
Jesteś mądrą osobą- aż miło się Ciebie czyta.
Już to przed chwilą poradziłam naiwnej nastce (równoległy wątek do Twojego), ale pozwtórzę to też i Tobie, bo idealnie pasuje do Twojej sytuacji.
Włóż sobie do koszyka książkę Mai Fredrich "Moje dwie głowy" i przeczytaj ja od deski do deski. Ta lektura bardzo Ciebie wzmocni i jeszcze bardziej utwierdzi w przekonaniu, że nie straciłaś wartościowego człowieka.
Dobranoc. Wszystkiego dobrego.
Ja to wiem, żałuję, że byłam głupia i naiwna i dałam się na wszystko hmmm....nabrać. Tak czy siak taki kop w tyłek mi się przyda. Inaczej będę podchodzić teraz do ludzi...w sumie mężczyzn. To taka lekcja życia dla mnie...Wiem, że po burzy przyjdzie słońce...Najważniejsze że muszę patrzeć do przodu i w końcu zająć się sobą i myśleć o sobie. Oczywiście i moim kochanym Synku. Mimo wszystko dał mi kogoś, kto kocha mnie naprwdę bezwarunkową miłością i wiem że uśmiech mojego synka jest najszczerszym uśmiechem jaki tylko istnieje. Jeśli chodzi o zdrady to uważam że jest to cecha ludzi fałszywych i dwulicowych, którzy chyba w ten sposób leczą swoje kompleksy i próbują się dowartościować.