Witam,
Moi Drodzy, mój problem jest następujący:
Spotykam się z facetem od kilku miesięcy. Jest między nami dobrze, jest namiętność, zrozumienie, rozmowy, wspólnie spędzany czas, zaufanie. Ja przyznam szczerze zakochałam się po uszy, bardzo mi zależy i on to widzi.
On natomiast się nie zakochał. Niby mu zależy, ale jak się nie kontaktujemy kilka dni, to twierdzi, że jakoś bardzo go to nie martwi. Zastanawia się czy to jet "to". Napisał mi, ze chyba zbyt łatwo mu to wszystko przychodzi. Nie chodzi tutaj o seks, tylko o calą resztę. O to, że jest mnie pewien, że nie ma co zdobywać, o co walczyć.
Jak teraz postępować, zeby to zmienić? Co robić? Macie dla mnie jakies rady, pomysły?