Witajcie, mam pewien problem. Jesteśmy z moim chłopakiem razem niespełna 1,5 roku, mamy po 19 lat. Wiem że on już mial wcześniej dziewczyny a z jedną uprawiał seks i inne sprawy w tym temacie, natomiast jeśli chodzi o mnie, to mój pierwszy chłopak, jedyny przed którym otworzyłam się i ktorego kocham całym sercem.
Może to jest dziwne, ale zawsze sobie wyobrażalam ze jak uprawiać seks to tylko z tym jedynym przez całe życie w związku z czym ogromnie mnie to boli - ta świadomość że nie będę jego jedyną... Rozmawiałam z nim o tym, ale pomimo tego że obgadalismy całą sprawę, mi nadal jest przykro i nie wiem jak pozbyć się tego bólu z serca...
Proszę o nieocenianie, pozdrawiam ciepło
Może dla niego jego była dziewczyna wydawała się być "tą jedyną"?
Był w niej zakochany a ona go po prostu wykorzystała..
Witajcie, mam pewien problem. Jesteśmy z moim chłopakiem razem niespełna 1,5 roku, mamy po 19 lat. Wiem że on już mial wcześniej dziewczyny a z jedną uprawiał seks i inne sprawy w tym temacie, natomiast jeśli chodzi o mnie, to mój pierwszy chłopak, jedyny przed którym otworzyłam się i ktorego kocham całym sercem.
Może to jest dziwne, ale zawsze sobie wyobrażalam ze jak uprawiać seks to tylko z tym jedynym przez całe życie w związku z czym ogromnie mnie to boli - ta świadomość że nie będę jego jedyną... Rozmawiałam z nim o tym, ale pomimo tego że obgadalismy całą sprawę, mi nadal jest przykro i nie wiem jak pozbyć się tego bólu z serca...
Proszę o nieocenianie, pozdrawiam ciepło
To dobrze ze miał bo ma porównanie. Dzis dziewictwo jest bomba z opóźnionym zapłonem, zupełnie czyms innym niż kiedyś. Problem prawdziwy jest taki ze to Ty jesteś problemem w tym związku i to Ty pod wpływem zewnętrznego nacisku będziesz ew. szukala kiedyś porównania. Wg. mnie prawdziwego problemu (poza tym co napisałem w ostatnim zdaniu) tutaj nie ma.
" mi nadal jest przykro i nie wiem jak pozbyć się tego bólu z serca... "
To sa Twoje wymyly niestety. Jeśli jednak zazdrość nie pozwala Ci zyc, daj mu spokoj i bądź sama do końca zycia bo prawiczka raczej nie znajdziesz a jeśli już to na pewno taki sprobuje jak jest z inna w przyszłości.
Raczej nie często zdarza się by obydwoje partnerów to właśnie ze sobą miało ten swój pierwszy raz. W przyszłości też nie będziesz przecież szukała partnera który miał tyle samo partnerek łóżkowych co Ty partnerów.
Ciesz się swoim chłopakiem, związkiem i nie szukaj dziury w całym ![]()
6 2015-04-14 18:58:24 Ostatnio edytowany przez nutek777 (2015-04-14 19:05:11)
To dobrze ze miał bo ma porównanie. Dzis dziewictwo jest bomba z opóźnionym zapłonem, zupełnie czyms innym niż kiedyś. Problem prawdziwy jest taki ze to Ty jesteś problemem w tym związku i to Ty pod wpływem zewnętrznego nacisku będziesz ew. szukala kiedyś porównania. Wg. mnie prawdziwego problemu (poza tym co napisałem w ostatnim zdaniu) tutaj nie ma.
To sa Twoje wymyly niestety. Jeśli jednak zazdrość nie pozwala Ci zyc, daj mu spokoj i bądź sama do końca zycia bo prawiczka raczej nie znajdziesz a jeśli już to na pewno taki sprobuje jak jest z inna w przyszłości.
Porównanie? Na co komu "porównanie "? Czy jest się z kimś bo się go kocha bezwarunkowo czy dlatego bo jest dobry w łóżku?
Nie znasz mnie, więc nie stwierdzaj z pewnością że będę szukala "porównania", nie należy patrzeć przez pryzmat samego siebie, bo prostu nie każdy stawia seks na pierwszym czy drugim miejscu w swoim życiu.
"Bomba z opóźnionym zapłonem " mógłbyś trochę jaśniej bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam ![]()
Co do tych prawiczkow to znam wielu właśnie w podobnym wieku i starszych, ale właśnie jego kocham
i nie jest to zazdrość bynajmniej ponieważ on jej teraz tak nienawidzi (to widać) że po prostu nie mam o co.
I wnioskując po tym co piszesz, uważasz że każdy musi najpierw spróbować seksu więcej niż z jedną osobą i jeśli nie zrobi tego przed związkiem to zrobi to w jego trakcie lub po? Osobiście znam wiele par, w których partnerzy mieli tylko siebie przez cale życie, tj. Uprawiali seks z tylko jedną osobą przez całe życie, więc zaskocze Cię - to jest możliwe! Nie każdy szuka ciągle nowych doznań seksualnych z nowymi partnerami, to się nazywa " dojrzenie do miłości " wg mnie ![]()
Osobiście znam wiele par, w których partnerzy mieli tylko siebie przez cale życie, tj. Uprawiali seks z tylko jedną osobą przez całe życie,
a skąd to wiesz..?
Nie każdy szuka ciągle nowych doznań seksualnych z nowymi partnerami, to się nazywa " dojrzenie do miłości " wg mnie
Zgadzam się ale jest jedno małe "ale"... czasami życie na nas wymusza to, że tych partnerek mamy kilka.
a skąd to wiesz..?
Od nich samych, czyli od moich przyjaciół (o ile nie sciemniali
) czy od samych moich rodziców,dziadków bo po prostu w takich rodzinach zostali wychowani i są głęboko wierzący ![]()
Zresztą kurde to naprawdę jest możliwe, może faktycznie w dzisiejszych czasach to jest rzadkość, aczkolwiek się zdarza - niektórzy jednak czekają z tym do ślubu i nigdy wcześniej nieuprawiajac z nikim seksu. ![]()
Zgadzam się ale jest jedno małe "ale"... czasami życie na nas wymusza to, że tych partnerek mamy kilka.
Tak, to prawda
ale chodziło mi o takie uprawianie seksu bez uczuć, dla czystego sportu lub żeby "porównać", ocenić jaki ktoś jest w łóżku, poeksperymentować z innymi osobami. A tu nie ma żadnej miłości
Oczywiście liczę się z tym że można mieć kilkoro partnerów bo po prostu tak wychodzi i to wcale nie znaczy ze ktoś jest niedojrzały, natomiast jeśli bawi się swoimi partnerami i ciągle ich bądź je zmienia, to zdecydowanie jest niedojrzały do miłości moim zdaniem ![]()
natomiast jeśli bawi się swoimi partnerami i ciągle ich bądź je zmienia, to zdecydowanie jest niedojrzały do miłości moim zdaniem
Jest wieli ludzi którzy bronią się przed miłością, stałymi związkami jak tylko mogą, na przykład ze względu na jakieś wcześniejsze doświadczenia, nie chcą się angażować i interesuje ich tylko seks jako sport, droga koleżanko
Są i tacy też "niedojrzali do miłości"
a dlaczego właściwie tak bardzo przejmujesz się tym co było kiedyś. Ani Ty ani Twój chłopak nie macie na to wpływu. Po co psuć sobie radość z bycia razem czymś co już nie istnieje, co jest tylko historią.....coś mi tu podlatuje brakiem pewności siebie..
Ogólnie rozumiem kobietę. Mi też się to nie podobało, że moja teraz już żona miała przede mną jednego chłopaka, a dla mnie była i jest pierwszą i jedyną kobietą w moim życiu. Też bardziej widziałem to w ten sposób żeby razem się wszystkiego uczyć, zwłaszcza, że uważam się w dużej mierze za tantryka i wtedy ma to duże znaczenie. Tak po prawdzie to do dzisiaj wolałbym aby tak było ale zaakceptowałem ten stan bo moja żona jest tego warta. Oczywiście z góry poinformowałem że przeszłość ma być oddzielona grubą kreską, żadnych znajomości, przyjaźni i wspomnień. Nie podpowiem autorce co ma zrobić, ale myślę że warto zrobić rachunek korzyści i strat i przeanalizować czy chłopak wart jest tego całego zachodu - chociaż po 1,5 roku to trochę żenua coś takiego robić. Myślę, że takie rzeczy powinno się załatwiać szybciej. Ale to są niestety skutki. Zawsze jak mantrę powtarzałem, że seks w wieku poniżej 20 lat zawsze jest zjawiskiem szkodliwym.
Myślę, że tak też zrobię, oddziele to grubą kreską tak jak on już to dawno temu zrobił
Oczywiście że jest wart i po prostu tak jakoś to wyszło bo zaczął się ten temat zbliżeń a jakoś wcześniej głupio bylo mi o to dopytywac.
Co do braku pewności siebie, to nie wiem, wydaje mi się ze jestem pewna siebie i tez pewna jego miłości.
Myślę, że nie ma to w ogóle związku z pewnością siebie. Niestety utarło się w umysłach ludzi zachodu to, że jak nie podoba mi się ilość wcześniejszych partnerów u drugiej osoby to oznacza brak pewności siebie, bo mogę gorzej wypaść niż poprzedni. Należy jednak zwrócić uwagę, że taki mechanizm stara się nam ta "moda" kreować aby promować rozwiązły tryb życia. Tu chodzi najzwyczajniej o to że autorka przywiązuje podobnie jak ja dużą wagę do tematyki seksualnej i samo zbliżenie nie jest dla niej tylko rozładowaniem napięcia i zaspokojeniem popędu. Seks ma być wyjątkowym przeżyciem, gdzie poświęcamy siebie osobie wyjątkowej - tej z którą chcemy spędzić życie. Tak zrobili moi bracia i ja. Niestety teraz 18-latkowie, którzy nie mieli zbliżenia w otoczeniu rówieśników muszą się wstydzić, że jeszcze nie... To motywuje do zbyt szybkiego rozpoczęcia życia seksualnego gdzie psychika w tym czasie nie jest w stanie ogarnąć tego ogromu przeżyć. Dlatego podzielam obawy autorki, bo sam nigdy bym nie zaakceptował sytuacji, że moja dziewczyna prowadziła by wcześniej życie rozwiązłe a moją sytuację z trudem zaakceptowałem tylko dlatego, że nie było to przypadkowe ale roczny związek - niezbyt udany ale związek. Chociaż nie lubię takiego spojrzenia na świat. Seks w niektórych sytuacjach jest nadzwyczaj szkodliwy, gdy ogólnie się parze nie układa, się nie dogadują i w ogóle, ale uparcie idą do łóżka gdzie o ile ludzie są zdrowi i wykazują dużą inicjatywę to seks pewnie i niezły tuszuje poważniejsze problemy. Potem ludzie silnie tkwią w takich bezsensownych związkach, które nie mają przyszłości. Kiedyś była komuna ale ludzie myśleli. Kiedyś jako zaczynający farmaceuta byłem na początku zszokowany ilością wydawanych leków przeciwdepresyjnych, ale teraz czuję się już tak samo jakbym wydawał paracetamol i wcale mnie to nie dziwi.
@ezail, zgadzam się z Tobą co do słowa! Niestety takie czasy i teraz tak jak to trafnie ująłeś, bycie prawiczkiem w wieku 19,20, 25 lat (dotyczy to jednak głównie mężczyzn) jest uważane za wstyd, wzbudza to zdziwienie i niedowierzanie, co jest bardzo smutne. Teraz seks (u większości młodych-takie odnoszę wrażenie) ) nie jest wyjątkowym połączeniem dwóch ciał, pięknym aktem, tylko został sprowadzony na najniższy poziom uczuc, do czystej przyjemności. Bardzo smutne.
Albo zaakceptujesz to ze Twój facet mial wcześniej przed Toba stosunki seksualne albo to grozi zle dla Waszego zwiazku i wieczne pretensje o to.
Myślę ze kazdy z nas ma taką przeszlosc czy to cos zlego ? Nie. A ze jedni wcześniej zaczyna od innych to jest indywidualna sprawa.
To tak jakbym ja miala miec pretensje ze mój facet kiedy mialam 9 lat a on 18 juz mial dawno swój pierwszy "raz" a co mial czekać na mnie jeszcze 10 lat na mnie ? No chore.
@ezail, zgadzam się z Tobą co do słowa! Niestety takie czasy i teraz tak jak to trafnie ująłeś, bycie prawiczkiem w wieku 19,20, 25 lat (dotyczy to jednak głównie mężczyzn) jest uważane za wstyd, wzbudza to zdziwienie i niedowierzanie, co jest bardzo smutne. Teraz seks (u większości młodych-takie odnoszę wrażenie) ) nie jest wyjątkowym połączeniem dwóch ciał, pięknym aktem, tylko został sprowadzony na najniższy poziom uczuc, do czystej przyjemności. Bardzo smutne.
Wcale nie dotyczy tylko mężczyzn. Młoda kobieta nie wypinająca tyłka komu popadnie też jest narażona na ataki. Cnotka, błona i wiele innych negatywnych określeń już słyszałem jak mówi się na takie dziewczyny. Czasem co gorsza ich niedoświadczenie seksualne rówieśnicy uzasadniają absurdalnie nieatrakcyjnością co dodatkowo wpędza w kompleksy. Płeć piękna niestety też stoi w dzisiejszych czasach pod presją. Co do Twojej sytuacji myślę, że istotna jest po prostu szczera rozmowa. Ty możesz oddzielić tą przeszłość grubą kreską, ale masz prawo wiedzieć istotne sprawy. Zapytaj o to co chcesz wiedzieć na temat jego przeszłości. Powiedz przy tym, że oczekujesz, że on całkowicie ma odciąć się od swoich wspomnień. Żadnego wspominania wcześniejszych związków, ma po prostu traktować tą kobietę z którą był tak jakby nigdy się nie narodziła, to co było przestało mieć znaczenie. Jedyne co ma zachować dla siebie to naukę i wnioski z tego co było złe. Jeżeli sam będzie Ciebie traktować jak kobietę swojego życia to zapewniam, że wyzbędziecie się oboje wątpliwości. Jesteście w nieco innej sytuacji bo macie dopiero po 19 lat ale mam znajomych co w Waszym wieku brali ślub. To znajomi z mojego rocznika i są do dziś bardzo szczęśliwi więc nic straconego. Po 1,5 roku myślę że warto się trochę określić. Ja po takim czasie już stroiłem kościół na ślub i wszystkie kwestie które były dla naszej przyszłości ważne zostały w pełni wyjaśnione. Ogólnie powinniście więcej pracować nad Waszymi relacjami. Po takim czasie powinniście się przełamywać i rozmawiać na trudne tematy. Zacznij taką rozmowę od tego, że nie chodzi Ci o robienie wyrzutów co do jego przeszłości ale o swoje własne wątpliwości, które Ciebie nachodzą i po prostu chcesz abyście szczerze porozmawiali o tym jak do tej pory ta Wasz wspólna droga wygląda i jak widzicie ją dalej.
Można opowiadać mnóstwo pięknych historii które będą o pierwszej wielkiej miłości gdzie partnerzy byli dla siebie pierwsi a później razem się zestarzeli, tak wiele takich historii istnieje a wiele życie weryfikuje inaczej, facet choć najbardziej powściągliwy zawsze pozostanie facetem i przeciwnicy takiej teorii mogą zaprzeczać ile chcą taka jest własnie prawda że prędzej czy później pojawia się syndrom "a jak by to było z inną" oczywiście nie tylko w przypadku facetów i nie musi to być tak silne żeby skutkowało zdradą ale myśl się pojawia. A to że on miał wcześniej kogoś.. nie masz na to wpływu, on zresztą też nie ma.. skąd mógł wiedzieć że spotka kiedyś ciebie ? warto tak pielęgnować związek żeby nie pojawiła się żadna po tobie a nie przed tobą
A jeśli po między wami jest prawdziwe uczucie to ten seks który był wcześniej nie będzie tym samym, będzie traktowany przez niego inaczej bo uczucie bardzo dużo znaczy w łóżku nawet dla facetów
Nie powinnaś się tym zadręczać zwłaszcza jeśli nie był to tuzin dziewczyn "przelecianych" w dyskotekowych łazienkach.. otwórz się na niego niech seks będzie częścią tego co ofiarujesz mu jako swojemu ukochanemu i jeśli się naprawdę na niego otworzysz to ten seks nie będzie powielaniemm jakichś zachowań tylko czymś zupełnie wyjątkowym..
Można opowiadać mnóstwo pięknych historii które będą o pierwszej wielkiej miłości gdzie partnerzy byli dla siebie pierwsi a później razem się zestarzeli, tak wiele takich historii istnieje a wiele życie weryfikuje inaczej, facet choć najbardziej powściągliwy zawsze pozostanie facetem i przeciwnicy takiej teorii mogą zaprzeczać ile chcą taka jest własnie prawda że prędzej czy później pojawia się syndrom "a jak by to było z inną" oczywiście nie tylko w przypadku facetów i nie musi to być tak silne żeby skutkowało zdradą ale myśl się pojawia. A to że on miał wcześniej kogoś.. nie masz na to wpływu, on zresztą też nie ma.. skąd mógł wiedzieć że spotka kiedyś ciebie ? warto tak pielęgnować związek żeby nie pojawiła się żadna po tobie a nie przed tobą
A jeśli po między wami jest prawdziwe uczucie to ten seks który był wcześniej nie będzie tym samym, będzie traktowany przez niego inaczej bo uczucie bardzo dużo znaczy w łóżku nawet dla facetów
Nie powinnaś się tym zadręczać zwłaszcza jeśli nie był to tuzin dziewczyn "przelecianych" w dyskotekowych łazienkach.. otwórz się na niego niech seks będzie częścią tego co ofiarujesz mu jako swojemu ukochanemu i jeśli się naprawdę na niego otworzysz to ten seks nie będzie powielaniemm jakichś zachowań tylko czymś zupełnie wyjątkowym..
Z wieloma rzeczami się zgadzam. Ale żeby zrobić to o czym piszesz trzeba zakończyć w swoich umysłach te wątpliwości a z tym dziewczyna ma problem. Jakoś nie zgadzam się z tym, że każdy facet będzie się zastanawiał jak to jest z inną. Zawsze byłem nastawiony na to, że pójdę w życiu do łóżka z jedną albo z żadną kobietą. Sam seks owszem jest ważny, ale dla mnie jakoś o wiele ważniejsze jest to co się z nim wiąże. Ta wzajemność uczuć, myśli, harmonia energii jaka jest w nas, narastające pożądanie - tego nie można poczuć do nieznajomej osoby. Mam wrażenie, że im lepsza jest harmonia w naszym wspólnym życiu tym jeszcze lepiej wyglądają nasze relacje intymne. Raczej byłbym przerażony na myśl, że musiałbym z inną kobietą na nowo dążyć do tej harmonii którą mamy teraz.
21 2015-04-16 20:22:12 Ostatnio edytowany przez grzesia (2015-04-16 20:24:57)
grzesia napisał/a:Można opowiadać mnóstwo pięknych historii które będą o pierwszej wielkiej miłości gdzie partnerzy byli dla siebie pierwsi a później razem się zestarzeli, tak wiele takich historii istnieje a wiele życie weryfikuje inaczej, facet choć najbardziej powściągliwy zawsze pozostanie facetem i przeciwnicy takiej teorii mogą zaprzeczać ile chcą taka jest własnie prawda że prędzej czy później pojawia się syndrom "a jak by to było z inną" oczywiście nie tylko w przypadku facetów i nie musi to być tak silne żeby skutkowało zdradą ale myśl się pojawia. A to że on miał wcześniej kogoś.. nie masz na to wpływu, on zresztą też nie ma.. skąd mógł wiedzieć że spotka kiedyś ciebie ? warto tak pielęgnować związek żeby nie pojawiła się żadna po tobie a nie przed tobą
A jeśli po między wami jest prawdziwe uczucie to ten seks który był wcześniej nie będzie tym samym, będzie traktowany przez niego inaczej bo uczucie bardzo dużo znaczy w łóżku nawet dla facetów
Nie powinnaś się tym zadręczać zwłaszcza jeśli nie był to tuzin dziewczyn "przelecianych" w dyskotekowych łazienkach.. otwórz się na niego niech seks będzie częścią tego co ofiarujesz mu jako swojemu ukochanemu i jeśli się naprawdę na niego otworzysz to ten seks nie będzie powielaniemm jakichś zachowań tylko czymś zupełnie wyjątkowym..
Z wieloma rzeczami się zgadzam. Ale żeby zrobić to o czym piszesz trzeba zakończyć w swoich umysłach te wątpliwości a z tym dziewczyna ma problem. Jakoś nie zgadzam się z tym, że każdy facet będzie się zastanawiał jak to jest z inną. Zawsze byłem nastawiony na to, że pójdę w życiu do łóżka z jedną albo z żadną kobietą. Sam seks owszem jest ważny, ale dla mnie jakoś o wiele ważniejsze jest to co się z nim wiąże. Ta wzajemność uczuć, myśli, harmonia energii jaka jest w nas, narastające pożądanie - tego nie można poczuć do nieznajomej osoby. Mam wrażenie, że im lepsza jest harmonia w naszym wspólnym życiu tym jeszcze lepiej wyglądają nasze relacje intymne. Raczej byłbym przerażony na myśl, że musiałbym z inną kobietą na nowo dążyć do tej harmonii którą mamy teraz.
I własnie dlatego nie powinnaś się tym zadręczać bo jak widzisz z wypowiedzi tej przeciwnej płci to jeśli odnajdziecie w swoim związku właśnie tę harmonię i otworzycie się na siebie w łózko to ten seks nie będzie się równał z żadnym innym ![]()
@ezail @Grzesia Dziękuję wam za pomoc i przede wszystkim zrozumienie , (o które trudno w takim temacie), myślę że teraz wiele mi się rozjaśnilo ![]()