Rozwód prosze o pomoc !!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód prosze o pomoc !!!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Temat: Rozwód prosze o pomoc !!!

witam. opisze swoja sytuację. Mąż nas zostawił ok 2 mce temu 2 maja minie dopiero rok od slubu sad Z mężem znałam się 8 lat przed slubem- nie było kolorow ale kochalam go, mielismy roczną przerwe i wrociliśmy do siebie. Wzieliśmy slub rok temu z innego związku mam 12 letnia córkę która mąz wychowywał ze mną. mąż pracuje w Norwegii kilka lat z córką wprowadziliśmy się do jego mieszkania ktore zakupił przezd slubem zmieniłam dla córki szkołę. Chciał podpisac intercyze zgodziłam się nie zamledował nas w mieszkaniu.Mąż ma 37 lat zarabia tam bardzo dobrze ma dwa auta. Ja także pracuje zarabiam niewiele a na corkę od jej ojca bilogicznego nic nie dostaje. Było ok dopóki nie pojawiło się normalne zycie z problemami i obowiązkami, mąż nie liubiał gdy cos od niego chciałam gdy mowiłam o swoich problemach. Gdy skończyły sie piekne wakacje ...  Mam stresujaca pracę , i sama tutaj z dzieckiem bo on tam przylatywał co 2 tyg, raz odwazyłam się poprosić męża o pomoc finansową dlacórki na buty gdyż nie starczało mi pieniędzy pomagałam mu w splacie kredytu i robilam oplaty. On powiedział, że jestem smieszna, że go prosze o pieniądze sad i wtedy zaczęlo się mówiłam, ż eto jego obowiązek i zwyzywałam go od skner itp że jest mężem i ma prawo mi pomagać. Kupił niby dla mnie auto potem zabrał kluczyki i auto i kazal zarobic sobie gdzie za granica na swoje auto. Nie umial rozmawiąć ze mną a obrażając się dawał mi taką karę abym zawsze przyznawała mu rację i była uległa, nie odbierał tel wychodził z domu robił co chciał, na swieta Bozego narodzenia zostawił nas same gdyz powiedział, że ma swoją rodzinę - siostry ktore go rozumieją i nie marudza o problemach. Odbiło się to na moim zdrowiu brałam leki uspokajające miałam nadciśnienie, brałam tabletki, mówił, że marudzę, ciagle szukałam winy w sobie i pierwsza przepraszałam i wyciagałam rękę. blagalam o wybaczenie, on się odsuwał, i nie rozmawiał, w lutym bylysmy z corką u niego powiedział, że chce rozwodu, ja blagalam i mowilam, że zrobię wszystko, że nie bede chciala juz pieniedzy od niego i chodz mi nie staraczy bede dokladalam mu do kredytu aby tylko sie nie obrazal. Chcial rozwodu, gdyz nie widzi ze mna przyszlosci a dziecko chce miec i rodzine  z inna i powiedzial abym nie niszczyla jego jakiegos nwoego zwiazku. Od tamtej pory sie nie odzywa do mnie i do corki z ktora mial dobry kontakt sad Czulam sie jak smiec, chodzilam do psychologa. Po rozwodzie nie mamy gdzie sie podziac i za co wynajac mieszkania. Czy bede mogla po rozowdzie starac sie o alimenty od męża gdyż nie zdolam sie utrzymac finansowo a on zarabia ok 10 tys ma dwa auta szkoli sie w norwegi przypuszczam ze pobiera na mnie jako na zone jakies pieniadze tam o czym nie wiem, nigdy na nic mie nie dawal sobie kupowal perfumki ciuszki i sam chcial wyjechac na wyspy aby sobie odpozcac. Zawsze dbalam o dom o siebie zkaupy gyd on byl robilam za sowje pieniadze i gotowalam mu obiadki aby tylko jemu bylo ok. Zawsze chcial miec racje migdy nie przeprosil i nie przyznal sie do winy, balam sie byc soba musialam byc zawsze happy i mu przytakiwac aby tylko sie nie obrazil bo bede cierpiala.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-04-11 14:52:54)

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Jak ja cie rozumiem. Mój tez wyprowadził się ostatecznie 2 miesiące temu. Tez było ponad rok źle. Kłótnie, powroty. Znalazł taka pracę, ze wracał na niedziele albo wcale. Spal u rodziców. Wracał np 300 km do rodziców a do mnie, dodatkowe 20 km było ciężko. Potem stwierdził ze mu szkoda na bezynę, ze ma dość mnie utrzymywać itp. Tez powiedział idź do pracy. Szukam tej stałej pracy ponad rok. Naradzie tylko male zlecenia. Tez kombinowalam skąd na opłaty itp. Jak miałam jakieś swoje to kupowalam-sobie, córci, opłaty itp. Tez nerwowo nie wytrzymywalam. Wyzywalam od dupka i maminsynka. I on tez wolał być z rodzina-mama, tatą, babcią itp. Zarabiał dobrze a mi dawał średnio 100zl na tydzień. Długo to znosilam, bo obarczalam siebie. Stwierdził am, ze ma racje, ze nie pracuje. Odbieralam to jako karę. Choć w domu nie miał żadnych obowiązków.Rok temu bbyła mowa o rozwodzie. Plakalam zeby nas nie zostawiał. Powiedział ze przemysli itp. Wracal na nocki, ale nawet ciuchow od matki nie przywiózł. Był nieobecny. Stwierdziłam, ze ja tak nie dam rady. Napomnialam o rozwodzie i ze chcę rozstania. Upłynął jakiś czas zadzwonił, ze chce wrócić i uleglam. Ale nie widziałam tego powrotu. Wręcz przeciwnie-klamstwa. A on tylko z telefonem. Nieobecny. Ostatnia wyprowadza była ostatniego stycznia. Po malej sprzeczne stwierdził, ze ma dość. Dość moich pretensji i chce mieć spokój. Ma złożyć papiery rozwodowe- czekam.
Nie wyobrazam sobie, zeby wrócil. Nie chce tego. Byłam służąca tak jak ty. Miał wszystko podane itp.
Problemy się zaczęły jak domagalam się zainteresowania rodzina. Mną, córcią, której nigdy nie wziął na spacer.
Nie żałuje juz tego rozstania. Jestem zła, czuję żal i nienawiść do niego. Ale jestem spokojna. Nie chodzę cala rozdygotana, ze wróci z pracy i co? Znowu TV i telefon, znowu zmęczony itp.
Mi finansowo pomogą rodzice. On narazie mi płaci 500 zł na córkę. Po rozwodzie pewnie mniej, bo na papierku ma najniższą.
Z tego co wiem o alimenty możesz wnieść przed rozwodem. Wybierz się do adwokata. Poszukaj czy są gdzieś darmowe porady, ja z takich korzystam.
I uwierz, ze dasz radę.
Kim dla niego bylaś? Ile musialas prosić o uczucie?

3

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Fatima,jeśli rozwód będzie z jego winy - to dostaniesz alimenty na okres 5 lat.Jeśli nie udowodnisz mu winy, tylko za porozumieniem stron, to nic nie dostaniesz.Jeśli on podał i sprawa jest w toku, to absolutnie nie zgadzaj się na rozwód,w sądzie mów, że kochasz męża i chcesz z nim być,tworzyć nadal rodzinę.Wtedy żaden sąd nie da wam rozwodu, a teraz sama pędź do sądu i składaj pozew o niezaspakajanie potrzeb rodziny przez męża.To nic nie kosztuje, a mąż ma zasr..y obowiązek wg prawa na zaspokajanie potrzeb tym bardziej, że nie łoży na rodzinę i wymiguje się.Nie dawaj się zrobić w balona, bo on na to liczy.Nie proś, nie błagaj, nie przepraszaj tylko działaj.W internecie znajdziesz odpowiedni wzór pozwu, a jak nie, to ja ci poszukam.Głowa do góry, prawo stoi po twojej stronie.

4

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
naiwna ja napisał/a:

Fatima,jeśli rozwód będzie z jego winy - to dostaniesz alimenty na okres 5 lat.Jeśli nie udowodnisz mu winy, tylko za porozumieniem stron, to nic nie dostaniesz.Jeśli on podał i sprawa jest w toku, to absolutnie nie zgadzaj się na rozwód,w sądzie mów, że kochasz męża i chcesz z nim być,tworzyć nadal rodzinę.Wtedy żaden sąd nie da wam rozwodu, a teraz sama pędź do sądu i składaj pozew o niezaspakajanie potrzeb rodziny przez męża.To nic nie kosztuje, a mąż ma zasr..y obowiązek wg prawa na zaspokajanie potrzeb tym bardziej, że nie łoży na rodzinę i wymiguje się.Nie dawaj się zrobić w balona, bo on na to liczy.Nie proś, nie błagaj, nie przepraszaj tylko działaj.W internecie znajdziesz odpowiedni wzór pozwu, a jak nie, to ja ci poszukam.Głowa do góry, prawo stoi po twojej stronie.

Gdy rozwod bedzie z jego winy i beda na nia przyznane alimenty, to beda placone do ponownego wstapienia przez nia, w zwiazek malzenski. Przez 5 lat to,
gdy rozwod byl za obopolnym porozumieniem. To jest bardzo duza roznica.

5

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

[Do naiwna smile

Bylam u dwoch prawnikow i duzo czytalam, o aliemnty moge sie starac na sibei nawet jak nie udowodnie mu jego winy ale byla sama nie byla winna. Co do zaspokojenia potzreb rodziny to ja pracuje to raz wiec nie wiem czy moge sie o nie starac a dwa to boje sie podac o zaspokojeni potrzeb rodziny aby nie wyrzucil mnie i corki z jego mieszkania sad moze zamki zmienic lub wynajac komus sprzedac a my nie mmay gdzi eisc strach...

6

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
naiwna ja napisał/a:

Fatima,jeśli rozwód będzie z jego winy - to dostaniesz alimenty na okres 5 lat.Jeśli nie udowodnisz mu winy, tylko za porozumieniem stron, to nic nie dostaniesz.Jeśli on podał i sprawa jest w toku, to absolutnie nie zgadzaj się na rozwód,w sądzie mów, że kochasz męża i chcesz z nim być,tworzyć nadal rodzinę.Wtedy żaden sąd nie da wam rozwodu, a teraz sama pędź do sądu i składaj pozew o niezaspakajanie potrzeb rodziny przez męża.To nic nie kosztuje, a mąż ma zasr..y obowiązek wg prawa na zaspokajanie potrzeb tym bardziej, że nie łoży na rodzinę i wymiguje się.Nie dawaj się zrobić w balona, bo on na to liczy.Nie proś, nie błagaj, nie przepraszaj tylko działaj.W internecie znajdziesz odpowiedni wzór pozwu, a jak nie, to ja ci poszukam.Głowa do góry, prawo stoi po twojej stronie.

7

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

A zreszta nie mam zadnych szna sna jego wine ani dowodow sad on powie ze sie wyprowadzil bo go zwyzywalam a to bylo raz bo mi nie dawal pieniedzy i ze mial mnie dosyc, zadnych dowodow nie mam ona ma akse wezmie adwoakata i jeszcze z emnie winna zrobi bo jest cwany

8 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-04-11 15:34:14)

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Fatima... Przeczytaj swój wpis raz, może dwa a może tysiąc razy, jesli będzie trzeba. Czy na pewno tak widzisz rodzinę?

Wiem, że się boisz, że sobie nie poradzisz i finansowo i emocjonalnie. Nie ma jednak ceny na spokojne życie. Nie warto się szarpać a tym bardziej zmuszać kogoś do bycia ze sobą.

9

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:

Fatima... Przeczytaj swój wpis raz, może dwa a może tysiąc razy, jesli będzie trzeba. Czy na pewno tak widzisz rodzinę?

Wiem, że sie boisz. Że sobie nie poradzisz i finansowo i emocjonalnie. Nie ma jednak ceny na spokojne życie. Nie warto sie szarpać a tym bardziej zmuszać kogoś do bycia ze sobą.

Nie no nie chce takiej rodziny... jestem pewna ze nie chce!!! Nie czuje tez checi zemsty na nim niech sobie zyje z inna i ja gnebi, ale chcialabym aby udalo mi sie zdobyc od niego alimenty nie  zcheci zemsty ale  zcheci tego, ze dla niego poswiecilam swoje zycie i corki przeprowadzilam sie zmienilam jje szkole, dal mi dach na dglowa a teraz nie mamy gdzie isc i za co. Winy tez mu nie udowodnie

10

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Fatima... Przeczytaj swój wpis raz, może dwa a może tysiąc razy, jesli będzie trzeba. Czy na pewno tak widzisz rodzinę?

Wiem, że sie boisz. Że sobie nie poradzisz i finansowo i emocjonalnie. Nie ma jednak ceny na spokojne życie. Nie warto sie szarpać a tym bardziej zmuszać kogoś do bycia ze sobą.

Nie no nie chce takiej rodziny... jestem pewna ze nie chce!!! Nie czuje tez checi zemsty na nim niech sobie zyje z inna i ja gnebi, ale chcialabym aby udalo mi sie zdobyc od niego alimenty nie  zcheci zemsty ale  zcheci tego, ze dla niego poswiecilam swoje zycie i corki przeprowadzilam sie zmienilam jje szkole, dal mi dach na dglowa a teraz nie mamy gdzie isc i za co. Winy tez mu nie udowodnie

Dobrze. Postaraj się uspokoić. Pewnie nie dysponujesz finansami, by poradzić się prawnika. Ja niestety nie wiem jak to wyglada w małżeństwie, bo żyłam bez ślubu z kimś. Mam za to smak jego walki ze mną pod innymi względami. Dlatego jestem daleka od tego by radzić komuś, żeby ugrał dla siebie jak najwięcej. Rozumiem, że bardziej chodzi Tobie o dziecko jak o Ciebie prawda?

Mieszkasz w Polsce, dobrze zrozumiałam? z pewnością znajdziesz w swojej okolicy instytucje, w których możesz zasięgnąć porady.

A może pora by postarać się o alimenty od biologicznego ojca na córkę? Bo czy nie jest tak, że obecny mąż musiałby adoptować Twoje dziecko byś mogła teraz starać się o alimenty? 12 lat to już całkiem duże dziecko. Może jakaś choć czasowo dodatkowa praca?

11

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Fatima... Przeczytaj swój wpis raz, może dwa a może tysiąc razy, jesli będzie trzeba. Czy na pewno tak widzisz rodzinę?

Wiem, że sie boisz. Że sobie nie poradzisz i finansowo i emocjonalnie. Nie ma jednak ceny na spokojne życie. Nie warto sie szarpać a tym bardziej zmuszać kogoś do bycia ze sobą.

Nie no nie chce takiej rodziny... jestem pewna ze nie chce!!! Nie czuje tez checi zemsty na nim niech sobie zyje z inna i ja gnebi, ale chcialabym aby udalo mi sie zdobyc od niego alimenty nie  zcheci zemsty ale  zcheci tego, ze dla niego poswiecilam swoje zycie i corki przeprowadzilam sie zmienilam jje szkole, dal mi dach na dglowa a teraz nie mamy gdzie isc i za co. Winy tez mu nie udowodnie

Dobrze. Postaraj się uspokoić. Pewnie nie dysponujesz finansami, by poradzić się prawnika. Ja niestety nie wiem jak to wyglada w małżeństwie, bo żyłam bez ślubu z kimś. Mam za to smak jego walki ze mną pod innymi względami. Dlatego jestem daleka od tego by radzić komuś, żeby ugrał dla siebie jak najwięcej. Rozumiem, że bardziej chodzi Tobie o dziecko jak o Ciebie prawda?

Mieszkasz w Polsce, dobrze zrozumiałam? z pewnością znajdziesz w swojej okolicy instytucje, w których możesz zasięgnąć porady.

A może pora by postarać się o alimenty od biologicznego ojca na córkę? Bo czy nie jest tak, że obecny mąż musiałby adoptować Twoje dziecko byś mogła teraz starać się o alimenty? 12 lat to już całkiem duże dziecko. Może jakaś choć czasowo dodatkowa praca?

chyba nie doczytałaś wczesniej, nie chcem starac sie o aliemnty na moja corke tylko na siebie czyli na zone po rozowdzie ktora znajdzie sie w niekorzystnej syutacji materialnej. Byłam u dwoch prawnikow- i dowiedzialam sie ze mam szanse na zuyskanie aliemntow al eto wyjdzie  w praniu. co do aliemntow od biologicznego ojca na moja corke ma zasadzone aliemnty na corke od 10 lat nigdy nie placil wczesniej jak mniej zarabialam dostawalam z funduszu aliemnty, teraz moj dochod przekrazca norme i nie dostaje nic takie prawo. ojciec dziecka ma rente na glowe i nie ma  zczego nam placic, po czasie podalam jego rodzicow o to zeby placili na wnuczke nie placa nie maja  zczego nie pomagaja wszystkie mozliwosci prawne wyczerpalam

12

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:

wszystkie mozliwosci prawne wyczerpalam

Tak, nie doczytałam. Przepraszam. Czuc z Twojego postu przerażenie, stąd może moje niedopatrzenie. Co zatem zamierzasz? Będziesz czekać na jego ruch?

13

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

wszystkie mozliwosci prawne wyczerpalam

Tak, nie doczytałam. Przepraszam. Czuc z Twojego postu przerażenie, stąd może moje niedopatrzenie. Co zatem zamierzasz? Będziesz czekać na jego ruch?

Tak czekam az to on zlozy pozew i poniesie koszty, zreszta to on chcial rozwodu nie ja...przerazona nie jestem smile wiem że Bóg ma dla nas inny lepszy plan, niech on sie martwi o rozwod i chodzi po urzedach owszem chcial abym to ja zrobila, aby z siebie zdjąć ciężar spraw

14

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
naiwna ja napisał/a:

Fatima,jeśli rozwód będzie z jego winy - to dostaniesz alimenty na okres 5 lat.Jeśli nie udowodnisz mu winy, tylko za porozumieniem stron, to nic nie dostaniesz.Jeśli on podał i sprawa jest w toku, to absolutnie nie zgadzaj się na rozwód,w sądzie mów, że kochasz męża i chcesz z nim być,tworzyć nadal rodzinę.Wtedy żaden sąd nie da wam rozwodu, a teraz sama pędź do sądu i składaj pozew o niezaspakajanie potrzeb rodziny przez męża.To nic nie kosztuje, a mąż ma zasr..y obowiązek wg prawa na zaspokajanie potrzeb tym bardziej, że nie łoży na rodzinę i wymiguje się.Nie dawaj się zrobić w balona, bo on na to liczy.Nie proś, nie błagaj, nie przepraszaj tylko działaj.W internecie znajdziesz odpowiedni wzór pozwu, a jak nie, to ja ci poszukam.Głowa do góry, prawo stoi po twojej stronie.

Chola chola, trochę się rozbiegłaś.
Nie tak do końca że ona może dostać alimenty na siebie.

15

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:

Tak czekam az to on zlozy pozew i poniesie koszty, zreszta to on chcial rozwodu nie ja...przerazona nie jestem smile wiem że Bóg ma dla nas inny lepszy plan, niech on sie martwi o rozwod i chodzi po urzedach owszem chcial abym to ja zrobila, aby z siebie zdjąć ciężar spraw

A jak długo zamierzasz tak czekać? Dałaś sobie jakiś czas? Wam czas? Przecież nie możesz tkwić w takiej sytuacji w nieskończoność.

16

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
paulo71 napisał/a:
naiwna ja napisał/a:

Fatima,jeśli rozwód będzie z jego winy - to dostaniesz alimenty na okres 5 lat.Jeśli nie udowodnisz mu winy, tylko za porozumieniem stron, to nic nie dostaniesz.Jeśli on podał i sprawa jest w toku, to absolutnie nie zgadzaj się na rozwód,w sądzie mów, że kochasz męża i chcesz z nim być,tworzyć nadal rodzinę.Wtedy żaden sąd nie da wam rozwodu, a teraz sama pędź do sądu i składaj pozew o niezaspakajanie potrzeb rodziny przez męża.To nic nie kosztuje, a mąż ma zasr..y obowiązek wg prawa na zaspokajanie potrzeb tym bardziej, że nie łoży na rodzinę i wymiguje się.Nie dawaj się zrobić w balona, bo on na to liczy.Nie proś, nie błagaj, nie przepraszaj tylko działaj.W internecie znajdziesz odpowiedni wzór pozwu, a jak nie, to ja ci poszukam.Głowa do góry, prawo stoi po twojej stronie.

Chola chola, trochę się rozbiegłaś.
Nie tak do końca że ona może dostać alimenty na siebie.

Tzn co rozumieć przez to co napisaleś - bo ja bylam u prawnika...

17

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
naiwna ja napisał/a:

Fatima,jeśli rozwód będzie z jego winy - to dostaniesz alimenty na okres 5 lat.Jeśli nie udowodnisz mu winy, tylko za porozumieniem stron, to nic nie dostaniesz.Jeśli on podał i sprawa jest w toku, to absolutnie nie zgadzaj się na rozwód,w sądzie mów, że kochasz męża i chcesz z nim być,tworzyć nadal rodzinę.Wtedy żaden sąd nie da wam rozwodu, a teraz sama pędź do sądu i składaj pozew o niezaspakajanie potrzeb rodziny przez męża.To nic nie kosztuje, a mąż ma zasr..y obowiązek wg prawa na zaspokajanie potrzeb tym bardziej, że nie łoży na rodzinę i wymiguje się.Nie dawaj się zrobić w balona, bo on na to liczy.Nie proś, nie błagaj, nie przepraszaj tylko działaj.W internecie znajdziesz odpowiedni wzór pozwu, a jak nie, to ja ci poszukam.Głowa do góry, prawo stoi po twojej stronie.

Chola chola, trochę się rozbiegłaś.
Nie tak do końca że ona może dostać alimenty na siebie.

Tzn co rozumieć przez to co napisaleś - bo ja bylam u prawnika...

Tzn ze bylam doradzic sie prawnika w sprawie swojej sytuacji po rozwodzie finansowej i zarabiam 2200 mam corke na utrzymaniu sama ja utrzmuje ojciec dziecka ma aliemnty zasadzone nie placi jej dziadkowie tez nie placa, wszystkie mozliwosci wyczerpalam, po wynajeciu stancji- 1500 zl i innych oplatach zostanie nam na zycie ok 500 zl wiec moja sytuacja materialna ulegnie pogorszeniu po rozwodzie, maz zarabia 10 tys ma majetk i dwa auta odszedl od nas i mam szanse na uzyskanie od niego aliemtow ze wzgledu na pogorszenie mojje sytuacji materialnej tzn podstawowych potrzeb zycia nie na wyjazdy za granice czy ciuchy

18

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Fatima... Przeczytaj swój wpis raz, może dwa a może tysiąc razy, jesli będzie trzeba. Czy na pewno tak widzisz rodzinę?

Wiem, że sie boisz. Że sobie nie poradzisz i finansowo i emocjonalnie. Nie ma jednak ceny na spokojne życie. Nie warto sie szarpać a tym bardziej zmuszać kogoś do bycia ze sobą.

Nie no nie chce takiej rodziny... jestem pewna ze nie chce!!! Nie czuje tez checi zemsty na nim niech sobie zyje z inna i ja gnebi, ale chcialabym aby udalo mi sie zdobyc od niego alimenty nie  zcheci zemsty ale  zcheci tego, ze dla niego poswiecilam swoje zycie i corki przeprowadzilam sie zmienilam jje szkole, dal mi dach na dglowa a teraz nie mamy gdzie isc i za co. Winy tez mu nie udowodnie

Alimenty abyś otrzymała musi wyrok być z jego winy i wyłącznie. A barany adwokaty niech nie opowiadają głupot, że bez orzeczenia jego winy możesz otrzymać alimenty.
Możesz jedynie na sprwie rozwodowej mówić, iż mąż od dnia ślubu niedokładał się do wspólnego gospodarstwa. Nie interesował się , a więc po co zakładał rodzinę, do czego potrzebny był mu ślub z tobą.
Możesz jeszcze ewentualnie mieć świadków, twoja córka może także świadczyć na sprawie, ale jak pamiętam najpierw musi porozmawiać psycholog. Bo często się zdaża , iż kobiety wykorzystują swoje dzieci do wyłudzenia alimentów i każą dzieciom kłamać.
Nie mniej, najlepszymi świadkami są sąsiedzi, znajomi, któży was znają.

19

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Tak czekam az to on zlozy pozew i poniesie koszty, zreszta to on chcial rozwodu nie ja...przerazona nie jestem smile wiem że Bóg ma dla nas inny lepszy plan, niech on sie martwi o rozwod i chodzi po urzedach owszem chcial abym to ja zrobila, aby z siebie zdjąć ciężar spraw

A jak długo zamierzasz tak czekać? Dałaś sobie jakiś czas? Wam czas? Przecież nie możesz tkwić w takiej sytuacji w nieskończoność.

zapewne niebawem dostane pozew od pozycia musi minac jakis okres czasu a minelo dopiero 2 mce z tego co sie dowiadywalam to powinno uplynac 3 mce zalezy od sadu on napewno sie poradzil i wie potem wyznaczy sad termin rozprawy, to raz dwa to corka do czerwca chodiz do szkoly

20

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Fatima... Przeczytaj swój wpis raz, może dwa a może tysiąc razy, jesli będzie trzeba. Czy na pewno tak widzisz rodzinę?

Wiem, że sie boisz. Że sobie nie poradzisz i finansowo i emocjonalnie. Nie ma jednak ceny na spokojne życie. Nie warto sie szarpać a tym bardziej zmuszać kogoś do bycia ze sobą.

Nie no nie chce takiej rodziny... jestem pewna ze nie chce!!! Nie czuje tez checi zemsty na nim niech sobie zyje z inna i ja gnebi, ale chcialabym aby udalo mi sie zdobyc od niego alimenty nie  zcheci zemsty ale  zcheci tego, ze dla niego poswiecilam swoje zycie i corki przeprowadzilam sie zmienilam jje szkole, dal mi dach na dglowa a teraz nie mamy gdzie isc i za co. Winy tez mu nie udowodnie

Alimenty abyś otrzymała musi wyrok być z jego winy i wyłącznie. A barany adwokaty niech nie opowiadają głupot, że bez orzeczenia jego winy możesz otrzymać alimenty.
Możesz jedynie na sprwie rozwodowej mówić, iż mąż od dnia ślubu niedokładał się do wspólnego gospodarstwa. Nie interesował się , a więc po co zakładał rodzinę, do czego potrzebny był mu ślub z tobą.
Możesz jeszcze ewentualnie mieć świadków, twoja córka może także świadczyć na sprawie, ale jak pamiętam najpierw musi porozmawiać psycholog. Bo często się zdaża , iż kobiety wykorzystują swoje dzieci do wyłudzenia alimentów i każą dzieciom kłamać.
Nie mniej, najlepszymi świadkami są sąsiedzi, znajomi, któży was znają.

Moze poczytaj w internecie bo nie tylko od winnego :


    Niedostatek po rozwodzie

Rozwiedziony małżonek, który znajduje się w niedostatku, może domagać się dostarczenia środków utrzymania od byłego małżonka. Istnieje jeden ważny warunek. Nie spełnienie tego wymogu spowoduje, iż małżonek nie będzie miał możliwości domagania się od byłego partnera środków na utrzymanie, nawet jeśli będzie znajdował się w niedostatku. Małżonek ubiegający się o alimenty nie może zostać uznanym za wyłącznie winnego rozpadu pożycia. Wyrok rozwodowy musi zapaść albo bez orzekania o winie, albo z przypisaniem winy drugiemu małżonkowi, albo z przypisaniem winy obojgu małżonkom.

21

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Nie no nie chce takiej rodziny... jestem pewna ze nie chce!!! Nie czuje tez checi zemsty na nim niech sobie zyje z inna i ja gnebi, ale chcialabym aby udalo mi sie zdobyc od niego alimenty nie  zcheci zemsty ale  zcheci tego, ze dla niego poswiecilam swoje zycie i corki przeprowadzilam sie zmienilam jje szkole, dal mi dach na dglowa a teraz nie mamy gdzie isc i za co. Winy tez mu nie udowodnie

Alimenty abyś otrzymała musi wyrok być z jego winy i wyłącznie. A barany adwokaty niech nie opowiadają głupot, że bez orzeczenia jego winy możesz otrzymać alimenty.
Możesz jedynie na sprwie rozwodowej mówić, iż mąż od dnia ślubu niedokładał się do wspólnego gospodarstwa. Nie interesował się , a więc po co zakładał rodzinę, do czego potrzebny był mu ślub z tobą.
Możesz jeszcze ewentualnie mieć świadków, twoja córka może także świadczyć na sprawie, ale jak pamiętam najpierw musi porozmawiać psycholog. Bo często się zdaża , iż kobiety wykorzystują swoje dzieci do wyłudzenia alimentów i każą dzieciom kłamać.
Nie mniej, najlepszymi świadkami są sąsiedzi, znajomi, któży was znają.

Moze poczytaj w internecie bo nie tylko od winnego :


    Niedostatek po rozwodzie

Rozwiedziony małżonek, który znajduje się w niedostatku, może domagać się dostarczenia środków utrzymania od byłego małżonka. Istnieje jeden ważny warunek. Nie spełnienie tego wymogu spowoduje, iż małżonek nie będzie miał możliwości domagania się od byłego partnera środków na utrzymanie, nawet jeśli będzie znajdował się w niedostatku. Małżonek ubiegający się o alimenty nie może zostać uznanym za wyłącznie winnego rozpadu pożycia. Wyrok rozwodowy musi zapaść albo bez orzekania o winie, albo z przypisaniem winy drugiemu małżonkowi, albo z przypisaniem winy obojgu małżonkom.

Jeśli twój małżonek został uznany za wyłącznie winnego, to nie będzie mógł żądać świadczeń alimentacyjnych od ciebie. Tobie natomiast będzie przysługiwać nieograniczone w czasie prawo do alimentów.
     
    Jeśli uzyskacie rozwód bez orzekania o winie lub jeśli sąd wyda wyrok, w którym stwierdzi, że oboje ponosicie winę rozpadu małżeństwa, to wtedy wspólnie będziecie ponosić ciężar obowiązku alimentacyjnego.  Zarówno ty jak i twój był mąż będziecie mogli wystąpić o przyznanie alimentów.

22

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Nie no nie chce takiej rodziny... jestem pewna ze nie chce!!! Nie czuje tez checi zemsty na nim niech sobie zyje z inna i ja gnebi, ale chcialabym aby udalo mi sie zdobyc od niego alimenty nie  zcheci zemsty ale  zcheci tego, ze dla niego poswiecilam swoje zycie i corki przeprowadzilam sie zmienilam jje szkole, dal mi dach na dglowa a teraz nie mamy gdzie isc i za co. Winy tez mu nie udowodnie

Alimenty abyś otrzymała musi wyrok być z jego winy i wyłącznie. A barany adwokaty niech nie opowiadają głupot, że bez orzeczenia jego winy możesz otrzymać alimenty.
Możesz jedynie na sprwie rozwodowej mówić, iż mąż od dnia ślubu niedokładał się do wspólnego gospodarstwa. Nie interesował się , a więc po co zakładał rodzinę, do czego potrzebny był mu ślub z tobą.
Możesz jeszcze ewentualnie mieć świadków, twoja córka może także świadczyć na sprawie, ale jak pamiętam najpierw musi porozmawiać psycholog. Bo często się zdaża , iż kobiety wykorzystują swoje dzieci do wyłudzenia alimentów i każą dzieciom kłamać.
Nie mniej, najlepszymi świadkami są sąsiedzi, znajomi, któży was znają.

Moze poczytaj w internecie bo nie tylko od winnego :


    Niedostatek po rozwodzie

Rozwiedziony małżonek, który znajduje się w niedostatku, może domagać się dostarczenia środków utrzymania od byłego małżonka. Istnieje jeden ważny warunek. Nie spełnienie tego wymogu spowoduje, iż małżonek nie będzie miał możliwości domagania się od byłego partnera środków na utrzymanie, nawet jeśli będzie znajdował się w niedostatku. Małżonek ubiegający się o alimenty nie może zostać uznanym za wyłącznie winnego rozpadu pożycia. Wyrok rozwodowy musi zapaść albo bez orzekania o winie, albo z przypisaniem winy drugiemu małżonkowi, albo z przypisaniem winy obojgu małżonkom.

Ja przechodziłem rozwód, który toczył się 3 lata, a więc wiem.
Niedostatkiem może być w przypadku, jeśli nie pracujesz, masz orzeczoną niezdolność do pracy tymczasową , lub po prostu pan psychiatra stwierdzi, że doznałaś poważnego uszczerbku na zdrowiu.
Większość wyroków zapada z winy obojga małżonków. A więc jedno lub drugie może wytoczyć sprawę o alimenty.

23

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

To straszne... To co piszecie. Ta walka o pieniądze. Do czego tym sposobem sprowadzamy instytucję małżeństwa. Do układu? Do kontraktu? Wreszcie do umowy, w której zawarte są konsekwencje zerwania jej?!

W moim środowisku (służbowe relacje) zetknęłam się z kilkoma przypadkami, że to właśnie małżonki ugrały na rozwodach. Finansowo. I zawsze zadawałam sobie pytanie: a jakby tak poszły do pracy?

24

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Alimenty abyś otrzymała musi wyrok być z jego winy i wyłącznie. A barany adwokaty niech nie opowiadają głupot, że bez orzeczenia jego winy możesz otrzymać alimenty.
Możesz jedynie na sprwie rozwodowej mówić, iż mąż od dnia ślubu niedokładał się do wspólnego gospodarstwa. Nie interesował się , a więc po co zakładał rodzinę, do czego potrzebny był mu ślub z tobą.
Możesz jeszcze ewentualnie mieć świadków, twoja córka może także świadczyć na sprawie, ale jak pamiętam najpierw musi porozmawiać psycholog. Bo często się zdaża , iż kobiety wykorzystują swoje dzieci do wyłudzenia alimentów i każą dzieciom kłamać.
Nie mniej, najlepszymi świadkami są sąsiedzi, znajomi, któży was znają.

Moze poczytaj w internecie bo nie tylko od winnego :


    Niedostatek po rozwodzie

Rozwiedziony małżonek, który znajduje się w niedostatku, może domagać się dostarczenia środków utrzymania od byłego małżonka. Istnieje jeden ważny warunek. Nie spełnienie tego wymogu spowoduje, iż małżonek nie będzie miał możliwości domagania się od byłego partnera środków na utrzymanie, nawet jeśli będzie znajdował się w niedostatku. Małżonek ubiegający się o alimenty nie może zostać uznanym za wyłącznie winnego rozpadu pożycia. Wyrok rozwodowy musi zapaść albo bez orzekania o winie, albo z przypisaniem winy drugiemu małżonkowi, albo z przypisaniem winy obojgu małżonkom.

Ja przechodziłem rozwód, który toczył się 3 lata, a więc wiem.
Niedostatkiem może być w przypadku, jeśli nie pracujesz, masz orzeczoną niezdolność do pracy tymczasową , lub po prostu pan psychiatra stwierdzi, że doznałaś poważnego uszczerbku na zdrowiu.
Większość wyroków zapada z winy obojga małżonków. A więc jedno lub drugie może wytoczyć sprawę o alimenty.

Ocena, czy nastąpiło takie pogorszenie, zależy od porównania sytuacji, w jakiej niewinny małżonek znalazł się wskutek orzeczenia rozwodu, z sytuacją,         w jakiej znajdowałby się, gdyby rozwodu nie orzeczono i gdyby pożycie małżonków funkcjonowało prawidłowo. Obowiązek alimentacyjny małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia nie sięga przy tym z reguły tak daleko, aby miał zapewnić małżonkowi niewinnemu równą stopę życiową, niemniej zakres przyczyniania się małżonka wyłącznie winnego do utrzymania małżonka niewinnego mieści się między granicą, poniżej której istnieje niedostatek a granicą, której przekroczenie byłoby zrównaniem stopy życiowej obojga małżonków (sygn. akt III CKN 186/98). moja znajoma tez pracuje a po wszlekich oplatach zostawalo jej 300 zl na zycie sad przyznal jje aliemnty od meza ktory niezle zarabial i kazda sprawa jets indywidualna zalezy od sadu smile

25

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:

To straszne... To co piszecie. Ta walka o pieniądze. Do czego tym sposobem sprowadzamy instytucję małżeństwa. Do układu? Do kontraktu? Wreszcie do umowy, w której zawarte są konsekwencje zerwania jej?!

W moim środowisku (służbowe relacje) zetknęłam się z kilkoma przypadkami, że to właśnie małżonki ugrały na rozwodach. Finansowo. I zawsze zadawałam sobie pytanie: a jakby tak poszły do pracy?

Wybacz Sponiewierana ja pracuje od 9 lat bez przerwy nie zarabiam kokosow i utrzymuje dziecko to moj jeszcze maz wiedzial jaka mma sytuacje i wzial mnie za zone zmienilam dl aniego swoje zycie on nie zmienil nic...

26

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

To straszne... To co piszecie. Ta walka o pieniądze. Do czego tym sposobem sprowadzamy instytucję małżeństwa. Do układu? Do kontraktu? Wreszcie do umowy, w której zawarte są konsekwencje zerwania jej?!

W moim środowisku (służbowe relacje) zetknęłam się z kilkoma przypadkami, że to właśnie małżonki ugrały na rozwodach. Finansowo. I zawsze zadawałam sobie pytanie: a jakby tak poszły do pracy?

Wybacz Sponiewierana ja pracuje od 9 lat bez przerwy nie zarabiam kokosow i utrzymuje dziecko to moj jeszcze maz wiedzial jaka mma sytuacje i wzial mnie za zone zmienilam dl aniego swoje zycie on nie zmienil nic...

Nie piję bezpośrednio do Ciebie. Spójrz... Co się z nami ludźmi dzieje? Szukamy zadośćuczynienia po krzywdzie?

Ja wiem jak smakuje życie w biedzie. Nie zrobiłam żadnego z tych ruchów, o których piszą inni nie dlatego, ze takiej możliwości nie miałam. Choć faktycznie jako konkubina z 18 letnim stażem byłabym pewnie bez szans.  Nie o to mi chodzi. Mnie przerażają myśli i czyny sprowadzane do pieniędzy. Jesteś młoda, zdrowa. Szukałaś pieniędzy w jego rodzinie. A co zrobiłas Ty, żeby poprawić sobie sytuację finansową?

27

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

To straszne... To co piszecie. Ta walka o pieniądze. Do czego tym sposobem sprowadzamy instytucję małżeństwa. Do układu? Do kontraktu? Wreszcie do umowy, w której zawarte są konsekwencje zerwania jej?!

W moim środowisku (służbowe relacje) zetknęłam się z kilkoma przypadkami, że to właśnie małżonki ugrały na rozwodach. Finansowo. I zawsze zadawałam sobie pytanie: a jakby tak poszły do pracy?

Wybacz Sponiewierana ja pracuje od 9 lat bez przerwy nie zarabiam kokosow i utrzymuje dziecko to moj jeszcze maz wiedzial jaka mma sytuacje i wzial mnie za zone zmienilam dl aniego swoje zycie on nie zmienil nic...

Nie piję bezpośrednio do Ciebie. Spójrz... Co się z nami ludźmi dzieje? Szukamy zadośćuczynienia po krzywdzie?

Ja wiem jak smakuje życie w biedzie. Nie zrobiłam żadnego z tych ruchów, o których piszą inni nie dlatego, ze takiej możliwości nie miałam. Choć faktycznie jako konkubina z 18 letnim stażem byłabym pewnie bez szans.  Nie o to mi chodzi. Mnie przerażają myśli i czyny sprowadzane do pieniędzy. Jesteś młoda, zdrowa. Szukałaś pieniędzy w jego rodzinie. A co zrobiłas Ty, żeby poprawić sobie sytuację finansową?

Mam corke ktora wychowuje gdybym byla sama zapewne wyjechalabym zarobic, co zrobilam aby poprawic sytuacje pracuje staram sie jak moge i myslalam ze malzenswto polega na pomocy jeden od drugiego skoro znal moja sytuacje i sie zwiazal z nami a zarabia sporo powienien jako maz i czlowiek nam pomagac

28

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Wybacz Sponiewierana ja pracuje od 9 lat bez przerwy nie zarabiam kokosow i utrzymuje dziecko to moj jeszcze maz wiedzial jaka mma sytuacje i wzial mnie za zone zmienilam dl aniego swoje zycie on nie zmienil nic...

Nie piję bezpośrednio do Ciebie. Spójrz... Co się z nami ludźmi dzieje? Szukamy zadośćuczynienia po krzywdzie?

Ja wiem jak smakuje życie w biedzie. Nie zrobiłam żadnego z tych ruchów, o których piszą inni nie dlatego, ze takiej możliwości nie miałam. Choć faktycznie jako konkubina z 18 letnim stażem byłabym pewnie bez szans.  Nie o to mi chodzi. Mnie przerażają myśli i czyny sprowadzane do pieniędzy. Jesteś młoda, zdrowa. Szukałaś pieniędzy w jego rodzinie. A co zrobiłas Ty, żeby poprawić sobie sytuację finansową?

Mam corke ktora wychowuje gdybym byla sama zapewne wyjechalabym zarobic, co zrobilam aby poprawic sytuacje pracuje staram sie jak moge i myslalam ze malzenswto polega na pomocy jeden od drugiego skoro znal moja sytuacje i sie zwiazal z nami a zarabia sporo powienien jako maz i czlowiek nam pomagac

I uwazam ze skoro jest takie prawo ustalone i mialabym szanse na taka pomoc od niego aliemnetowania wiedzial ze zaklada rodzine i bierze slub....ze nie bedziemy mialy dachu nad glowa kiedys jak nie pracowal byl pod moim dachem i na utrzymaniu nigdy go nie zostawilam a gdy poczul samk pieniedzy traktowal mnie nas jak zero

29

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Moze poczytaj w internecie bo nie tylko od winnego :


    Niedostatek po rozwodzie

Rozwiedziony małżonek, który znajduje się w niedostatku, może domagać się dostarczenia środków utrzymania od byłego małżonka. Istnieje jeden ważny warunek. Nie spełnienie tego wymogu spowoduje, iż małżonek nie będzie miał możliwości domagania się od byłego partnera środków na utrzymanie, nawet jeśli będzie znajdował się w niedostatku. Małżonek ubiegający się o alimenty nie może zostać uznanym za wyłącznie winnego rozpadu pożycia. Wyrok rozwodowy musi zapaść albo bez orzekania o winie, albo z przypisaniem winy drugiemu małżonkowi, albo z przypisaniem winy obojgu małżonkom.

Ja przechodziłem rozwód, który toczył się 3 lata, a więc wiem.
Niedostatkiem może być w przypadku, jeśli nie pracujesz, masz orzeczoną niezdolność do pracy tymczasową , lub po prostu pan psychiatra stwierdzi, że doznałaś poważnego uszczerbku na zdrowiu.
Większość wyroków zapada z winy obojga małżonków. A więc jedno lub drugie może wytoczyć sprawę o alimenty.

Ocena, czy nastąpiło takie pogorszenie, zależy od porównania sytuacji, w jakiej niewinny małżonek znalazł się wskutek orzeczenia rozwodu, z sytuacją,         w jakiej znajdowałby się, gdyby rozwodu nie orzeczono i gdyby pożycie małżonków funkcjonowało prawidłowo. Obowiązek alimentacyjny małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia nie sięga przy tym z reguły tak daleko, aby miał zapewnić małżonkowi niewinnemu równą stopę życiową, niemniej zakres przyczyniania się małżonka wyłącznie winnego do utrzymania małżonka niewinnego mieści się między granicą, poniżej której istnieje niedostatek a granicą, której przekroczenie byłoby zrównaniem stopy życiowej obojga małżonków (sygn. akt III CKN 186/98). moja znajoma tez pracuje a po wszlekich oplatach zostawalo jej 300 zl na zycie sad przyznal jje aliemnty od meza ktory niezle zarabial i kazda sprawa jets indywidualna zalezy od sadu smile

Rozumiem, że jej zostało 300 zł, ale akurat facet poległ bo możliwe ,że zajebiście zarabiał.
Przynajmniej 5000 zł. Netto.
A przy dochodach 1500 zł to raczej nie powinien płacić, chyba że głupi.
Po drugie, ja uważam, że jak małżonka pracuje, jest zdrowa, to może sobie jeszcze dorobić jak jej mało.
Może to źle zabrzmi, ale niestety nie jestem zwolennikiem alimentów na żonę, która ma zdrowe rączki, nóżki , główkę. itd.
A jak jej mało, to niech dorobi sobie, bo czasem te żony to nie są żony tylko , resztę sobie dopisz.
Nie mniej, rozumiem kobietę, która poświęcała się wiele lat, wychowywała dzieci, itd. ale nie pracowała, może jest schorowana. A nie osoba po roku małżeństwa czy dwóch i jeszcze młoda.
Zabrzmi brutalnie, dosłownie dałbym aby ją odstrzelić.
Dlaczego tak piszę.
Bo jak mąż mało zarabia i ma płacić alimenty na dziecko, i to wysokie a Sędzina mówi facetowi, jak mało zarabia to niech sobie dorobi, więc niech tak samo będzie w stronę kobiet.
Niech sobie dorobią jak im mało.
Oczywiście alimenty na dzieci to obowiązek obojga rodziców. I tutaj wiadomo 100 zł na dziecko to kpina, ale 1000 to chyba przesada. Też zależy w jakim wieku jest dziecko.
Nie mniej zależy ile kto zarabia.
Więc, akurat ja jestem bardzo cięty na gwiazdeczki, które chcą alimenty na siebie.
I teraz rozumiem, dlaczego faceci nie chcą się żenić. Później właśnie są takie cyrki z kobietami.
A dodam, że jak facet ma gorszą sytuację i chciałby alimenty od małżonki to praktycznie nie możlwe, każdy śmieszny sąd powie, może sobie dorobić, a więc stoję przy tym aby sobie kobiety też dorabiały.
Przykro, że masz dziecko z facetem, który nie pracuje itp. szkoda córki.

30

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Tak, takie prawo i możesz z jego dóbr korzystać. Pamiętaj jednak, że stworzyłaś z nim rodzinę z własnej woli. Ty dokonałaś wyboru. Żeby było jasne. Nie potępiam Cię. Nie uznaję jednak opcji alimentacyjnej na małżonków. Małżonków zdrowych i zdolnych do pracy.

Za takie pieniądze, które zarabiasz Ty musi utrzymać się wiele kobiet. Ba... Wiele rodzin. Skoro jest Tobie tak ciężko, spróbuj poszukać pomocy w MOPS-ie, choć tam pewnie uznają, że przekraczasz dochody.

31

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Ja przechodziłem rozwód, który toczył się 3 lata, a więc wiem.
Niedostatkiem może być w przypadku, jeśli nie pracujesz, masz orzeczoną niezdolność do pracy tymczasową , lub po prostu pan psychiatra stwierdzi, że doznałaś poważnego uszczerbku na zdrowiu.
Większość wyroków zapada z winy obojga małżonków. A więc jedno lub drugie może wytoczyć sprawę o alimenty.

Ocena, czy nastąpiło takie pogorszenie, zależy od porównania sytuacji, w jakiej niewinny małżonek znalazł się wskutek orzeczenia rozwodu, z sytuacją,         w jakiej znajdowałby się, gdyby rozwodu nie orzeczono i gdyby pożycie małżonków funkcjonowało prawidłowo. Obowiązek alimentacyjny małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia nie sięga przy tym z reguły tak daleko, aby miał zapewnić małżonkowi niewinnemu równą stopę życiową, niemniej zakres przyczyniania się małżonka wyłącznie winnego do utrzymania małżonka niewinnego mieści się między granicą, poniżej której istnieje niedostatek a granicą, której przekroczenie byłoby zrównaniem stopy życiowej obojga małżonków (sygn. akt III CKN 186/98). moja znajoma tez pracuje a po wszlekich oplatach zostawalo jej 300 zl na zycie sad przyznal jje aliemnty od meza ktory niezle zarabial i kazda sprawa jets indywidualna zalezy od sadu smile

Rozumiem, że jej zostało 300 zł, ale akurat facet poległ bo możliwe ,że zajebiście zarabiał.
Przynajmniej 5000 zł. Netto.
A przy dochodach 1500 zł to raczej nie powinien płacić, chyba że głupi.
Po drugie, ja uważam, że jak małżonka pracuje, jest zdrowa, to może sobie jeszcze dorobić jak jej mało.
Może to źle zabrzmi, ale niestety nie jestem zwolennikiem alimentów na żonę, która ma zdrowe rączki, nóżki , główkę. itd.
A jak jej mało, to niech dorobi sobie, bo czasem te żony to nie są żony tylko , resztę sobie dopisz.
Nie mniej, rozumiem kobietę, która poświęcała się wiele lat, wychowywała dzieci, itd. ale nie pracowała, może jest schorowana. A nie osoba po roku małżeństwa czy dwóch i jeszcze młoda.
Zabrzmi brutalnie, dosłownie dałbym aby ją odstrzelić.
Dlaczego tak piszę.
Bo jak mąż mało zarabia i ma płacić alimenty na dziecko, i to wysokie a Sędzina mówi facetowi, jak mało zarabia to niech sobie dorobi, więc niech tak samo będzie w stronę kobiet.
Niech sobie dorobią jak im mało.
Oczywiście alimenty na dzieci to obowiązek obojga rodziców. I tutaj wiadomo 100 zł na dziecko to kpina, ale 1000 to chyba przesada. Też zależy w jakim wieku jest dziecko.
Nie mniej zależy ile kto zarabia.
Więc, akurat ja jestem bardzo cięty na gwiazdeczki, które chcą alimenty na siebie.
I teraz rozumiem, dlaczego faceci nie chcą się żenić. Później właśnie są takie cyrki z kobietami.
A dodam, że jak facet ma gorszą sytuację i chciałby alimenty od małżonki to praktycznie nie możlwe, każdy śmieszny sąd powie, może sobie dorobić, a więc stoję przy tym aby sobie kobiety też dorabiały.
Przykro, że masz dziecko z facetem, który nie pracuje itp. szkoda córki.

zgadzam sie  z tobą ja tez nie chcialabym jego pomocy gdybym nie miala takiej sytuacji i nie jestem gwiazdeczka, pracuje od 9 lat!! ok po ślubie rok ale bylismy ze soba 9 lat smile i ja jemu tez wiele pomoglam i dalam od siebie on niestety bedac mezem nie zachowywal sie jak maz a zarabia 10 tys a nie 1000 zl

32

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Ocena, czy nastąpiło takie pogorszenie, zależy od porównania sytuacji, w jakiej niewinny małżonek znalazł się wskutek orzeczenia rozwodu, z sytuacją,         w jakiej znajdowałby się, gdyby rozwodu nie orzeczono i gdyby pożycie małżonków funkcjonowało prawidłowo. Obowiązek alimentacyjny małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia nie sięga przy tym z reguły tak daleko, aby miał zapewnić małżonkowi niewinnemu równą stopę życiową, niemniej zakres przyczyniania się małżonka wyłącznie winnego do utrzymania małżonka niewinnego mieści się między granicą, poniżej której istnieje niedostatek a granicą, której przekroczenie byłoby zrównaniem stopy życiowej obojga małżonków (sygn. akt III CKN 186/98). moja znajoma tez pracuje a po wszlekich oplatach zostawalo jej 300 zl na zycie sad przyznal jje aliemnty od meza ktory niezle zarabial i kazda sprawa jets indywidualna zalezy od sadu smile

Rozumiem, że jej zostało 300 zł, ale akurat facet poległ bo możliwe ,że zajebiście zarabiał.
Przynajmniej 5000 zł. Netto.
A przy dochodach 1500 zł to raczej nie powinien płacić, chyba że głupi.
Po drugie, ja uważam, że jak małżonka pracuje, jest zdrowa, to może sobie jeszcze dorobić jak jej mało.
Może to źle zabrzmi, ale niestety nie jestem zwolennikiem alimentów na żonę, która ma zdrowe rączki, nóżki , główkę. itd.
A jak jej mało, to niech dorobi sobie, bo czasem te żony to nie są żony tylko , resztę sobie dopisz.
Nie mniej, rozumiem kobietę, która poświęcała się wiele lat, wychowywała dzieci, itd. ale nie pracowała, może jest schorowana. A nie osoba po roku małżeństwa czy dwóch i jeszcze młoda.
Zabrzmi brutalnie, dosłownie dałbym aby ją odstrzelić.
Dlaczego tak piszę.
Bo jak mąż mało zarabia i ma płacić alimenty na dziecko, i to wysokie a Sędzina mówi facetowi, jak mało zarabia to niech sobie dorobi, więc niech tak samo będzie w stronę kobiet.
Niech sobie dorobią jak im mało.
Oczywiście alimenty na dzieci to obowiązek obojga rodziców. I tutaj wiadomo 100 zł na dziecko to kpina, ale 1000 to chyba przesada. Też zależy w jakim wieku jest dziecko.
Nie mniej zależy ile kto zarabia.
Więc, akurat ja jestem bardzo cięty na gwiazdeczki, które chcą alimenty na siebie.
I teraz rozumiem, dlaczego faceci nie chcą się żenić. Później właśnie są takie cyrki z kobietami.
A dodam, że jak facet ma gorszą sytuację i chciałby alimenty od małżonki to praktycznie nie możlwe, każdy śmieszny sąd powie, może sobie dorobić, a więc stoję przy tym aby sobie kobiety też dorabiały.
Przykro, że masz dziecko z facetem, który nie pracuje itp. szkoda córki.

zgadzam sie  z tobą ja tez nie chcialabym jego pomocy gdybym nie miala takiej sytuacji i nie jestem gwiazdeczka, pracuje od 9 lat!! ok po ślubie rok ale bylismy ze soba 9 lat smile i ja jemu tez wiele pomoglam i dalam od siebie on niestety bedac mezem nie zachowywal sie jak maz a zarabia 10 tys a nie 1000 zl

Jeszcze jedno skoro juz o dorobienu z mila checia chcialabym dorobic nie boje sie pracy.. mam taka prace ze pracuje na zmiany i tp po 12 godz dziennie z 2 dniami wolnym  wtygodniu dla dziecka tez musze miec czas aby ja widziec wychowac pomoc

33

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:

I uwazam ze skoro jest takie prawo ustalone i mialabym szanse na taka pomoc od niego aliemnetowania wiedzial ze zaklada rodzine i bierze slub....ze nie bedziemy mialy dachu nad glowa kiedys jak nie pracowal byl pod moim dachem i na utrzymaniu nigdy go nie zostawilam a gdy poczul samk pieniedzy traktowal mnie nas jak zero

Prawo prawem Fatima, ale jakieś granice muszą być. Rozumiem Cię, a nawet mam do ciebie szacunek, bo zachowałaś się ok. jak napisałaś "jak nie pracował był pod moim dachem i na utrzymaniu i nigdy go nie zostawiłam" te słowa mi się podobają jak i czyn, a wracając do twego męża, to powinien zachowywać się normalnie a nie jak debil, bo związek to nie tylko branie ale także dawanie, I w tym przypadku życzę Ci, abyś miała przyznane te alimenty. Bo faktycznie gość zachowuje się trochę nie poważnie., wogóle to mnie dziwi jego zachowanie w trakcie małżeństwa. Intercyza rozumiem, może miał jakiś majątek wcześniej, ale wziąć ślub, i nie dawać na rodznę, to już trochę przesadził.
Bardzo mnie zaskoczyło, że ty dokładałaś się do jakiegoś kredytu!
Jeśli on wziął, to jego a nie twój.
Mogę Cię zapewnić, że moja ostatnia partnerka zachowala się gorzej niż twój mąż.

34

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

9 lat byliście razem, wziął ślub i co mu się odwidziało. Nie mogę, nie wierze, co to za palant.
No, ale co się dziwie, jak ja byłem 5 lat a przez prawie 3 oszukiwany.

35

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

I uwazam ze skoro jest takie prawo ustalone i mialabym szanse na taka pomoc od niego aliemnetowania wiedzial ze zaklada rodzine i bierze slub....ze nie bedziemy mialy dachu nad glowa kiedys jak nie pracowal byl pod moim dachem i na utrzymaniu nigdy go nie zostawilam a gdy poczul samk pieniedzy traktowal mnie nas jak zero

Prawo prawem Fatima, ale jakieś granice muszą być. Rozumiem Cię, a nawet mam do ciebie szacunek, bo zachowałaś się ok. jak napisałaś "jak nie pracował był pod moim dachem i na utrzymaniu i nigdy go nie zostawiłam" te słowa mi się podobają jak i czyn, a wracając do twego męża, to powinien zachowywać się normalnie a nie jak debil, bo związek to nie tylko branie ale także dawanie, I w tym przypadku życzę Ci, abyś miała przyznane te alimenty. Bo faktycznie gość zachowuje się trochę nie poważnie., wogóle to mnie dziwi jego zachowanie w trakcie małżeństwa. Intercyza rozumiem, może miał jakiś majątek wcześniej, ale wziąć ślub, i nie dawać na rodznę, to już trochę przesadził.
Bardzo mnie zaskoczyło, że ty dokładałaś się do jakiegoś kredytu!
Jeśli on wziął, to jego a nie twój.
Mogę Cię zapewnić, że moja ostatnia partnerka zachowala się gorzej niż twój mąż.

Nie chce sie wybielac, ale wiedzial ze mam corke i zzyl sie  znia przez kilka lat wychodizl z nia dzwonil itp a raptem stwierdzil ze to nie jego dziecko i chce miec swoje? ona nie jest niczemu winna kochala go on pomyslal tylko o sobie staralismy sie o dziecko swoje, gotowalam mu dbalam o dom pracuje na zmiany pralam dbalam o corke dzownilam do niego nabilam sobie mega rachunek aby mu sie podporzadkowac i powiedzialam ze moze mi nie dawac ze bede dokladala sie do jego kredytu aby tylko bylo dobrze miedzy nami nie umial rozmawiac wychodzil z domu z problemow kazal zwierzac sie kolezankom a ja mialam mu tylko przytakiwac patrzec jaka ma mine czy cos robie ni e tak a on sie ubral w sylwestra i powiedzial ze idzie do znajomcyh a ja sama zostalam i czekalam na pana...wyjechal za granice i przestal sie interesowac mna i moja corka ktorej obiecal ze bedzie mogla na niego liczyc nawet gdy miedzy nami bedzie nie tak i coo?

36

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Napisałaś, że pomagałaś mu w spłacie kredytu, jeśli masz możliwość udowodnienia tego, to może masz szansę na odzyskanie tej kwoty, lub choćby jej części. Rozumiem, że ponosisz opłaty za mieszkanie w którym mieszkasz z córką, ale chyba już nie dokładasz mu do kredytu?

37

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

I uwazam ze skoro jest takie prawo ustalone i mialabym szanse na taka pomoc od niego aliemnetowania wiedzial ze zaklada rodzine i bierze slub....ze nie bedziemy mialy dachu nad glowa kiedys jak nie pracowal byl pod moim dachem i na utrzymaniu nigdy go nie zostawilam a gdy poczul samk pieniedzy traktowal mnie nas jak zero

Prawo prawem Fatima, ale jakieś granice muszą być. Rozumiem Cię, a nawet mam do ciebie szacunek, bo zachowałaś się ok. jak napisałaś "jak nie pracował był pod moim dachem i na utrzymaniu i nigdy go nie zostawiłam" te słowa mi się podobają jak i czyn, a wracając do twego męża, to powinien zachowywać się normalnie a nie jak debil, bo związek to nie tylko branie ale także dawanie, I w tym przypadku życzę Ci, abyś miała przyznane te alimenty. Bo faktycznie gość zachowuje się trochę nie poważnie., wogóle to mnie dziwi jego zachowanie w trakcie małżeństwa. Intercyza rozumiem, może miał jakiś majątek wcześniej, ale wziąć ślub, i nie dawać na rodznę, to już trochę przesadził.
Bardzo mnie zaskoczyło, że ty dokładałaś się do jakiegoś kredytu!
Jeśli on wziął, to jego a nie twój.
Mogę Cię zapewnić, że moja ostatnia partnerka zachowala się gorzej niż twój mąż.

Nie chce sie wybielac, ale wiedzial ze mam corke i zzyl sie  znia przez kilka lat wychodizl z nia dzwonil itp a raptem stwierdzil ze to nie jego dziecko i chce miec swoje? ona nie jest niczemu winna kochala go on pomyslal tylko o sobie staralismy sie o dziecko swoje, gotowalam mu dbalam o dom pracuje na zmiany pralam dbalam o corke dzownilam do niego nabilam sobie mega rachunek aby mu sie podporzadkowac i powiedzialam ze moze mi nie dawac ze bede dokladala sie do jego kredytu aby tylko bylo dobrze miedzy nami nie umial rozmawiac wychodzil z domu z problemow kazal zwierzac sie kolezankom a ja mialam mu tylko przytakiwac patrzec jaka ma mine czy cos robie ni e tak a on sie ubral w sylwestra i powiedzial ze idzie do znajomcyh a ja sama zostalam i czekalam na pana...wyjechal za granice i przestal sie interesowac mna i moja corka ktorej obiecal ze bedzie mogla na niego liczyc nawet gdy miedzy nami bedzie nie tak i coo?

Jeszcze jedno- wybralismy sie  wpodroz posubna do Grecji oczywiscie z ajego pieniadze - potem podczas rozmow slyszalam tylko wypominania zabralem cie do Grecji nikt cie ta nie zabral i nie zabierze nikt  ztoba nie wytrzyma... drugi facet majac pracujaca zone dbajaca o dom siebie itp nigdy by sie tak nie zachowal, uwazam, ze skoro zarabia sporo i mial rodzine powinien cieszyc sie z emoze nam cos dac powinien byc dumny z siebie a nie wymyslac ze marudze bo mowilam ze jestem czasem chora ze mi ciezko, ze prosilam o 100 zl na buty a sam obkupywal siebie. Sadzil ze jak jest intercyza to nie moge od niego chciec pomocy finasowej

38

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
josz napisał/a:

Napisałaś, że pomagałaś mu w spłacie kredytu, jeśli masz możliwość udowodnienia tego, to może masz szansę na odzyskanie tej kwoty, lub choćby jej części. Rozumiem, że ponosisz opłaty za mieszkanie w którym mieszkasz z córką, ale chyba już nie dokładasz mu do kredytu?

Do kredytu z amieszkanie po 750 zl dokladalam sie mieszkajac w tym mieszkaniu przed slubem i po slubie ze dwa miesiace gdyz potem gdy nie pomagal mi finansowo powiedzialam ze do kredytu przestaje placic obrazil sie i sie zaczelo. po slubie ze 2mce dokladalm do kredytu teraz oplaty wszystkie robie ja jego nie ma kredyt jego on placi i zapewne sie cieszy ze bede bez niczego

39

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Jezu... Pisałaś o ośmioletnim pożyciu. Było wtedy dobrze? Po ślubie zaczęło się psuć?

40

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:

Jezu... Pisałaś o ośmioletnim pożyciu. Było wtedy dobrze? Po ślubie zaczęło się psuć?

przed slubem roznie bywalo

41

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Jezu... Pisałaś o ośmioletnim pożyciu. Było wtedy dobrze? Po ślubie zaczęło się psuć?

przed slubem roznie bywalo

A co oznaczała ta roczna przerwa?

42

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Jezu... Pisałaś o ośmioletnim pożyciu. Było wtedy dobrze? Po ślubie zaczęło się psuć?

przed slubem roznie bywalo

A co oznaczała ta roczna przerwa?

Zostawil nas potem spotkalismy sie przypadkiem myslalam ze sie zmienil chcial abysmy zamieszkaly u niego bylam naiwna..

43

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

przed slubem roznie bywalo

A co oznaczała ta roczna przerwa?

Zostawil nas potem spotkalismy sie przypadkiem myslalam ze sie zmienil chcial abysmy zamieszkaly u niego bylam naiwna..

A jak sobie radziłaś przez tamten rok?

44

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

A co oznaczała ta roczna przerwa?

Zostawil nas potem spotkalismy sie przypadkiem myslalam ze sie zmienil chcial abysmy zamieszkaly u niego bylam naiwna..

A jak sobie radziłaś przez tamten rok?

przez rok w trakcie przerwy- mieszkalam  w placowce w ktorej pracowalam przez 7 lat i placilam tylko za media

45

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Zostawil nas potem spotkalismy sie przypadkiem myslalam ze sie zmienil chcial abysmy zamieszkaly u niego bylam naiwna..

A jak sobie radziłaś przez tamten rok?

przez rok w trakcie przerwy- mieszkalam  w placowce w ktorej pracowalam przez 7 lat i placilam tylko za media

A miałaś dokąd wrócić? Wtedy?

46

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

A jak sobie radziłaś przez tamten rok?

przez rok w trakcie przerwy- mieszkalam  w placowce w ktorej pracowalam przez 7 lat i placilam tylko za media

A miałaś dokąd wrócić? Wtedy?

tak mielismy razem wynajac mieszkanie

47

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

przez rok w trakcie przerwy- mieszkalam  w placowce w ktorej pracowalam przez 7 lat i placilam tylko za media

A miałaś dokąd wrócić? Wtedy?

tak mielismy razem wynajac mieszkanie

Zaraz... zaraz.
Ja pytam jakie miałaś perspektywy wtedy bez niego...

Fatima, czy domyślasz się do czego zmierzam?

48

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

A miałaś dokąd wrócić? Wtedy?

tak mielismy razem wynajac mieszkanie

Zaraz... zaraz.
Ja pytam jakie miałaś perspektywy wtedy bez niego...

Fatima, czy domyślasz się do czego zmierzam?

mieszkalabym nadal w tamtej placowce

49

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Pisz nie maluj jak z moją żoną, tylko wersja męska.
Dla mnie to gbór, bo bierze żonę na podróż i jej wypomina. Robi wypad za granicę, zostawia wszystko i się madruje, bierze z dzieckiem, a później mu się odwidziało. Jak co , to przez 9 latek mu odpowiadało a później be.
Nigrzeczny chłopczyk.
a więc trzeba Ci pomóc a jemu umilić życie, choć ma tą intercyzę.
Więc odpowiedz mi na pytania:
mieszkanie jest jego?
kredyt jest na niego?
Czy mieszkanie jest na kredyt?
Jak długo tam mieszkasz?
Trochę mu krwi napsujemy.

50

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
paulo71 napisał/a:

Pisz nie maluj jak z moją żoną, tylko wersja męska.
Dla mnie to gbór, bo bierze żonę na podróż i jej wypomina. Robi wypad za granicę, zostawia wszystko i się madruje, bierze z dzieckiem, a później mu się odwidziało. Jak co , to przez 9 latek mu odpowiadało a później be.
Nigrzeczny chłopczyk.
a więc trzeba Ci pomóc a jemu umilić życie, choć ma tą intercyzę.
Więc odpowiedz mi na pytania:
mieszkanie jest jego?
kredyt jest na niego?
Czy mieszkanie jest na kredyt?
Jak długo tam mieszkasz?
Trochę mu krwi napsujemy.

mieszkanie jego jest na kredyt, mieszkam tam od prawie 2 lat

51

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

I było Tobie tam dobrze, tak? W porządku. Przyznam szczerze: uznałam, że miałaś świadomość podjętej decyzji - zamieszkania z nim. Że wiedziałaś, czym zapłacisz za dach nad głową. Bo przecież był jakiś powód, przez który rozstaliście się. Skoro jednak radziłaś sobie i byłaś bezpieczna - Ty i córka, cofam swoje podejrzenia.

Stawiasz męża w bardzo złym świetle. Od początku postu. Wprawdzie przyznałaś się do swoich zachowań, ale uważam, że do rozkwitu waszych niepowodzeń przyczyniliście sie oboje. Sama przed sobą możesz odpowiedzieć sobie na pytanie czy oby nie byłaś zbyt roszczeniową osobą. A on tego nie wytrzymał. Ja tego nie wiem.

52

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:

I było Tobie tam dobrze, tak? W porządku. Przyznam szczerze: uznałam, że miałaś świadomość podjętej decyzji - zamieszkania z nim. Że wiedziałaś, czym zapłacisz za dach nad głową. Bo przecież był jakiś powód, przez który rozstaliście się. Skoro jednak radziłaś sobie i byłaś bezpieczna - Ty i córka, cofam swoje podejrzenia.

Stawiasz męża w bardzo złym świetle. Od początku postu. Wprawdzie przyznałaś się do swoich zachowań, ale uważam, że do rozkwitu waszych niepowodzeń przyczyniliście sie oboje. Sama przed sobą możesz odpowiedzieć sobie na pytanie czy oby nie byłaś zbyt roszczeniową osobą. A on tego nie wytrzymał. Ja tego nie wiem.

roszczeniowa osoba? bylam za dobra raczej glupia zakochana i naiwna usprawiedliwiajam ciagle jego wybryki i wyskoki zrsezta nie bede sie nikomu spowiadac wiem ze wina tez stoi po mojej stronie- nie powinna wracac do niego po tym jak na swczesniej potraktowal.. tak jak teraz zreszta

53

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

I było Tobie tam dobrze, tak? W porządku. Przyznam szczerze: uznałam, że miałaś świadomość podjętej decyzji - zamieszkania z nim. Że wiedziałaś, czym zapłacisz za dach nad głową. Bo przecież był jakiś powód, przez który rozstaliście się. Skoro jednak radziłaś sobie i byłaś bezpieczna - Ty i córka, cofam swoje podejrzenia.

Stawiasz męża w bardzo złym świetle. Od początku postu. Wprawdzie przyznałaś się do swoich zachowań, ale uważam, że do rozkwitu waszych niepowodzeń przyczyniliście sie oboje. Sama przed sobą możesz odpowiedzieć sobie na pytanie czy oby nie byłaś zbyt roszczeniową osobą. A on tego nie wytrzymał. Ja tego nie wiem.

roszczeniowa osoba? bylam za dobra raczej glupia zakochana i naiwna usprawiedliwiajam ciagle jego wybryki i wyskoki zrsezta nie bede sie nikomu spowiadac wiem ze wina tez stoi po mojej stronie- nie powinna wracac do niego po tym jak na swczesniej potraktowal.. tak jak teraz zreszta

owszem zwyzywalam go przyznaje sie  wklotni jak to w klotniach, prosilam o pieniadze na normalne potrzeby typu buty dla corki przyslowiowy chleb... nie jestem lalunia nie chdoze do kosmetyczki nie mma perfum za 500 zl a raczej za 20 wode toaletowa nie chodze po imprezach pasji nie mialam bo nie mialam pieniedzy na nie

54

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

więc tak, co do mieszkania. Będziesz musiała być twarda.
Powinnaś się zameldować.
Jeśli Cię nie uda, to i tak Cię z tego mieszkania nie wyrzuci.
Chroni Cię prawo.
Po drugie lepiej się zameldować, to wtedy będzie miał bardziej utrudnione cię wyeksmitować.
Chyba ,że nie chcesz tam mieszkać.

55

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
paulo71 napisał/a:

więc tak, co do mieszkania. Będziesz musiała być twarda.
Powinnaś się zameldować.
Jeśli Cię nie uda, to i tak Cię z tego mieszkania nie wyrzuci.
Chroni Cię prawo.
Po drugie lepiej się zameldować, to wtedy będzie miał bardziej utrudnione cię wyeksmitować.
Chyba ,że nie chcesz tam mieszkać.

Hm sama nie moge sie tam zameldowac, wiem ze do czasu uzuzyskania rozwodu mozemy tam mieszkac chroni mnie akt malzenstwa - czyli malzonek ma prawo korzystac z mieszkania drugiego mazloznka jesli sa malzenstwem dla zaspokojenia potrzeb rodziny sad

56

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

I było Tobie tam dobrze, tak? W porządku. Przyznam szczerze: uznałam, że miałaś świadomość podjętej decyzji - zamieszkania z nim. Że wiedziałaś, czym zapłacisz za dach nad głową. Bo przecież był jakiś powód, przez który rozstaliście się. Skoro jednak radziłaś sobie i byłaś bezpieczna - Ty i córka, cofam swoje podejrzenia.

Stawiasz męża w bardzo złym świetle. Od początku postu. Wprawdzie przyznałaś się do swoich zachowań, ale uważam, że do rozkwitu waszych niepowodzeń przyczyniliście sie oboje. Sama przed sobą możesz odpowiedzieć sobie na pytanie czy oby nie byłaś zbyt roszczeniową osobą. A on tego nie wytrzymał. Ja tego nie wiem.

roszczeniowa osoba? bylam za dobra raczej glupia zakochana i naiwna usprawiedliwiajam ciagle jego wybryki i wyskoki zrsezta nie bede sie nikomu spowiadac wiem ze wina tez stoi po mojej stronie- nie powinna wracac do niego po tym jak na swczesniej potraktowal.. tak jak teraz zreszta

owszem zwyzywalam go przyznaje sie  wklotni jak to w klotniach, prosilam o pieniadze na normalne potrzeby typu buty dla corki przyslowiowy chleb... nie jestem lalunia nie chdoze do kosmetyczki nie mma perfum za 500 zl a raczej za 20 wode toaletowa nie chodze po imprezach pasji nie mialam bo nie mialam pieniedzy na nie

Nie musisz się tłumaczyć. Ja uważam, że jak się zdecydował wziąć CIę za żonę, to był świadomy , że bierze was obie, a nie jedno. Po drugie , nie poznał Cię i po miesiącu wziął ślub pod przymusem.
A związek , to nie podział kont, tylko wspólna. Co , z innego gara jadł. CO, sam sobie wszystko robił. prał itd. jeśli tak, to zrozumiałe, to można powiedzieć, jak by nie miał żony ale chyba tak nie było.
Bo jeśli nie pracował a ona jego utrzymywała to było ok. Więc facet po prostu jest walnięty.

57

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:

...  nie powinnam wracac do niego po tym jak nas wczesniej potraktowal.. tak jak teraz zreszta

Nie powinnaś, ale wróciłaś. Cóż... Zostawiam Ciebie. Zdaje się, w dobrych rękach. Ode mnie nie dowiedziałabyś się jak walczyć.
Stoje na stanowisku - odejść z dumą, nawet za cenę jedzenia chleba ze smalcem.

Powodzenia.

58

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

...  nie powinnam wracac do niego po tym jak nas wczesniej potraktowal.. tak jak teraz zreszta

Nie powinnaś, ale wróciłaś. Cóż... Zostawiam Ciebie. Zdaje się, w dobrych rękach. Ode mnie nie dowiedziałabyś się jak walczyć.
Stoje na stanowisku - odejść z dumą, nawet za cenę jedzenia chleba ze smalcem.

Powodzenia.

Mąż już odszedl z duma smile

pozdrawiam

59

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:

Mąż już odszedl z duma smile

Więc zrób to samo. Raczej taki mąż niemąż.

60

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

więc tak, co do mieszkania. Będziesz musiała być twarda.
Powinnaś się zameldować.
Jeśli Cię nie uda, to i tak Cię z tego mieszkania nie wyrzuci.
Chroni Cię prawo.
Po drugie lepiej się zameldować, to wtedy będzie miał bardziej utrudnione cię wyeksmitować.
Chyba ,że nie chcesz tam mieszkać.

Hm sama nie moge sie tam zameldowac, wiem ze do czasu uzuzyskania rozwodu mozemy tam mieszkac chroni mnie akt malzenstwa - czyli malzonek ma prawo korzystac z mieszkania drugiego mazloznka jesli sa malzenstwem dla zaspokojenia potrzeb rodziny sad

Ok. I co zrobisz jak będzie rozwód.

61

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Sponiewierana napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Mąż już odszedl z duma smile

Więc zrób to samo. Raczej taki mąż niemąż.

masz racje zrobie to samo smile odejde  z duma od niby meza ktory nie umial nim byc zrobie to  z duma smile

62

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

więc tak, co do mieszkania. Będziesz musiała być twarda.
Powinnaś się zameldować.
Jeśli Cię nie uda, to i tak Cię z tego mieszkania nie wyrzuci.
Chroni Cię prawo.
Po drugie lepiej się zameldować, to wtedy będzie miał bardziej utrudnione cię wyeksmitować.
Chyba ,że nie chcesz tam mieszkać.

Hm sama nie moge sie tam zameldowac, wiem ze do czasu uzuzyskania rozwodu mozemy tam mieszkac chroni mnie akt malzenstwa - czyli malzonek ma prawo korzystac z mieszkania drugiego mazloznka jesli sa malzenstwem dla zaspokojenia potrzeb rodziny sad

Ok. I co zrobisz jak będzie rozwód.

jak sad orzezknie rozwod bede musiala opuscic jego w cudzyslowiu posiadlosc,i wynajac mieszkanie, wtedy wszelkie dokumnety odnsonie wynajmu oplaty i zycie przesdtawie w sadzie i podma go o aliemnty jelsi sie nie uda trudni tylko ze on wtedy znowu bedzie dumny

63

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!
Fatima231 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Fatima231 napisał/a:

Hm sama nie moge sie tam zameldowac, wiem ze do czasu uzuzyskania rozwodu mozemy tam mieszkac chroni mnie akt malzenstwa - czyli malzonek ma prawo korzystac z mieszkania drugiego mazloznka jesli sa malzenstwem dla zaspokojenia potrzeb rodziny sad

Ok. I co zrobisz jak będzie rozwód.

jak sad orzezknie rozwod bede musiala opuscic jego w cudzyslowiu posiadlosc,i wynajac mieszkanie, wtedy wszelkie dokumnety odnsonie wynajmu oplaty i zycie przesdtawie w sadzie i podma go o aliemnty jelsi sie nie uda trudni tylko ze on wtedy znowu bedzie dumny

Maz mowil ze nic nie wnioslam do jego mieszkania chcialam kupic pralke i lozko wtedy gdy on sie wycofywal powiedzial z enie trzeba zabieral mnie owszem jak byl do kina i na pizze aale ja tez placilam

64

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Możesz powiedzieć, że utrudniał Ci współżycie rodzinne.
Intercyza tyczy przed a w trakcie to tyczy się zakupu poważnych rzeczy, ale jak płaciłaś jego raty kredytowe, to musisz przedstawić w sądzie, oczywiście przed sprawą.
Nie wiem kto składa o rozwód, ale musi przyjść jeszcze dlaczego ten rozwód i mąż wszystko musi opisać jeśli on wniósł o rozwód a ty musisz się do tego odnieść pisemnie i złożyć w sądzie.

65

Odp: Rozwód prosze o pomoc !!!

Ja trochę może z innej strony. Nie zamierzam się bawić w zgadywanie, kto ma rację, kto nie ma, czyja wina itd. Natomiast jak czytam takie wątki, to utwierdzam się w przekonaniu, żeby nigdy nie wychodzić za mąż, nie meldować nikogo u siebie, nie mieć nic wspólnego z żadnymi dziećmi itd.

Nie mówię o aspektach prawnych, bo właśnie sobie odbyłam rozmowę ze studentem IV roku prawa i z każdym zdaniem robiłam się po prostu coraz bardziej przerażona. Pozwać o alimenty babcię dziecka - tak, wiem, że można, ba, nawet rodzeństwo można pozwać o alimenty (może masz siostrę/brata? Przecież taka sama ich "wina", że pojawiłaś się na świecie, jak babci w stosunku do dziecka - a tam nie miałaś skrupułów...), wyzywać męża, bo nie chce płacić na nieswoje dziecko (oczywiście, uważam, że to źle z jego strony, ale na litość, nie masz alimentów od ojca dziecka, więc ten ma płacić...), teraz tak samo walczyć o alimenty od męża, podczas gdy Twoja sytuacja materialna tak wygląda m.in. przez to, że to PIERWSZY mąż nie płaci na swoje dziecko... Boże, to wszystko jest po prostu straszne. Jeszcze kombinowanie, jak się z MĘŻA mieszkania nie wynieść - to się nie wynoś, ale może spytaj go o czynsz? I tak, powtórzę, wiem, że to wszystko zgodnie z prawem, ale to jest jakaś katastrofa... Wątek z cyklu "jak wyciągnąć kasę FACETA i nie dać się wywalić z mieszkania FACETA".

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód prosze o pomoc !!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024