Drogie Kobiety, Dziewczyny
Mam olbrzymi problem od jakiegoś czasu spotykam się z jedną kobietą z którą świetnie się dogaduję, jesteśmy mega podobni tak jak byśmy razem tworzyli całość. Wiadomo mamy swoje różnice na przykład w poglądach politycznych. Cały czas spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu na rozmowach nie patrząc na zegarek. Ona daje mi do zrozumienia, że się jej podobam ale ostatnio usłyszałem dla mnie szokujący tekst, że jestem dobrym kumplem więc bez długiego zastanawiania odparłem jej, że dobrze, że wyjaśniła mi, że nic do mnie nie czuje na co odparła, iż czuje ale nie to co ja ... i ma nadzieje, że Nasz kontakt się nie urwie... (nie ma co ukrywać pierwszy raz w życiu mam tak, że z kobietą tak dobrze się czułem i ogólnie aż tak bardzo się starałem o jej względy) dwie godziny później dostaję smsa, z zasugerowaniem spotkania jeszcze w ten sam dzień ... oczywiście na nie poszedłem ale o Naszych uczuciach nic nie rozmawialiśmy tylko rozmowa na różne tematy. W momencie gdy się zapytałem czy liczyła na to, że przyjdę odpowiedziała, że tak.... Dodam, że jestem w wieku 29 ona 25 lat ... Według mnie faceta albo się coś czuje albo nie ... nie wiem zabardzo jak sie z tym uporać czy dać spokój mimo , że cholernie mi zależy czy próbować walczyć ... jakoś przy niej czuje się szcześliwy ...
1 2015-04-10 09:37:17 Ostatnio edytowany przez facet z problemami (2015-04-10 09:38:02)
Drogie Kobiety, Dziewczyny
Mam olbrzymi problem od jakiegoś czasu spotykam się z jedną kobietą z którą świetnie się dogaduję, jesteśmy mega podobni tak jak byśmy razem tworzyli całość. Wiadomo mamy swoje różnice na przykład w poglądach politycznych. Cały czas spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu na rozmowach nie patrząc na zegarek. Ona daje mi do zrozumienia, że się jej podobam ale ostatnio usłyszałem dla mnie szokujący tekst, że jestem dobrym kumplem więc bez długiego zastanawiania odparłem jej, że dobrze, że wyjaśniła mi, że nic do mnie nie czuje na co odparła, iż czuje ale nie to co ja ... i ma nadzieje, że Nasz kontakt się nie urwie... (nie ma co ukrywać pierwszy raz w życiu mam tak, że z kobietą tak dobrze się czułem i ogólnie aż tak bardzo się starałem o jej względy) dwie godziny później dostaję smsa, z zasugerowaniem spotkania jeszcze w ten sam dzień ... oczywiście na nie poszedłem ale o Naszych uczuciach nic nie rozmawialiśmy tylko rozmowa na różne tematy. W momencie gdy się zapytałem czy liczyła na to, że przyjdę odpowiedziała, że tak.... Dodam, że jestem w wieku 29 ona 25 lat ... Według mnie faceta albo się coś czuje albo nie ... nie wiem zabardzo jak sie z tym uporać czy dać spokój mimo , że cholernie mi zależy czy próbować walczyć ... jakoś przy niej czuje się szcześliwy ...
A jak dlugo sie znacie?
Nie jest po trudnym rozstaniu czy coś? Nie bądź na każde jej zawołanie bo tym bardziej wejdziesz w "friendzone". Wiem, że pewnie kobietki mnie teraz zlinczują, ale kobieta czasami potrzebuje niepewności żeby zrozumieć czy jej na facecie zależy. Ona jest pewna Twoich uczuć i starań więc może się nie angażować bo wie, że Cię nie straci. Z drugiej strony mam "kumpla" świetnie nam się spędza czas, możemy rozmawiać godzinami, iść na imprezę się pobawić, wiem, że jest dobrym człowiekiem i przychylił by mi nieba, ale jednak nie potrafię go obdarzyć takim uczuciem jak On mnie. Uwierz mi w takim wypadku druga strona też ma ciężko. Bo mimo, że bardzo chce to nie potrafi odwzajemnić pewnych uczuć. Porozmawiaj z nią szczerze i dowiedz się czy jest szansa aby to przerodziło się w związek. Jeżeli kategorycznie odpowie, że nie Ty musisz się zastanowić czy wystarczy Ci przyjaźń z jej strony.
"Jesteś dobrym kumplem" = "świetnie się czuję w twoim towarzystwie i bardzo cię lubię, ale zupełnie nie pociągasz mnie seksualnie". Najczęściej tak to właśnie wygląda, więc podejrzewam, że nie masz o co walczyć, bo po prostu jej się nie podobasz jako mężczyzna.
Z tym pociągiem seksualnym nie trafiłaś
Problem jest w tym, że nie od niej ale od mojej kumpeli z którą ona się kumpluje dowiedziałem się, że ma faceta i to może być problemem tyle , że bardziej chodzi mi o to do czego ja jej jestem potrzebny skoro ja na wstępie powiedziałem , że nie wieżę w przyjaźń miedzy facetem a kobieta i tego sobie nawet nie wyobrażam... może jest ze mnie trochę mieka dupa bo dałem się wciągnąć w to wszystko...
Cóż, skoro ma faceta, to jakby diametralnie zmienia postać rzeczy... nie sądzisz?
A co do tego, do czego jesteś jej potrzebny, to może po prostu Twoja "adoracja" podbija jej samoocenę, a może Cię lubi i chciałaby mieć w Tobie przyjaciela, a może chce Cię trzymać jako koło zapasowe, a może... a może...
Tak czy siak skoro kobieta ma już partnera, to nie ma najmniejszego sensu, byś robił sobie nadzieje na coś więcej. Im szybciej się z tej relacji wymiksujesz, tym lepiej dla Ciebie.
Jak mogłeś nie wiedzieć, że ma faceta skoro tyle czasu razem spędzacie? Ani razu do niej nie zadzwonił jak była z Tobą? Ani razu o nim nie wspomniała? Może być też opcja, że jak im się nie układa to kontaktuje się z Tobą.