Czy ktoś ma ochotę ze mną porozmawiać? Zakochałam się w swoim koledze, mam już dość tego i nie mam z kim o tym pomówić. Liczę na Wasze wsparcie,może mieliście podobnie?
Zmieniłam tytuł wątku na bardziej adekwatny.
Vian
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem zakochana, a on mnie ignoruje.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Czy ktoś ma ochotę ze mną porozmawiać? Zakochałam się w swoim koledze, mam już dość tego i nie mam z kim o tym pomówić. Liczę na Wasze wsparcie,może mieliście podobnie?
Zmieniłam tytuł wątku na bardziej adekwatny.
Vian
Napisz coś więcej. Domyślam się, że on tego nie odwzajemnia? Czy w ogóle o tym wie?
Kiedyś się przyjaźnilismy ale teraz nasze relacje są bardziej koleżeńskie. Zakochałam się w nim 5 lat temu, wszystko w nim mi się podobało. Czasami mam wrażenie ze on to wie a czasami mnie tak oleje,nic nie odpisze ze nie wiem co myśleć. Niektórzy mówią ze boi się tego uczucia ale ja wolałabym np wiedzieć że nic nie czuje i przestać się łudzić. Dawałam mu wiele znaków ale narazie nic się nie zmieniło
Kiedyś się przyjaźnilismy ale teraz nasze relacje są bardziej koleżeńskie. Zakochałam się w nim 5 lat temu, wszystko w nim mi się podobało. Czasami mam wrażenie ze on to wie a czasami mnie tak oleje,nic nie odpisze ze nie wiem co myśleć. Niektórzy mówią ze boi się tego uczucia ale ja wolałabym np wiedzieć że nic nie czuje i przestać się łudzić. Dawałam mu wiele znaków ale narazie nic się nie zmieniło
Nie masz wiele do stracenia, skoro Wasze relacje rozluźniły się. Po prostu poproś o spotkanie i powiedz, co czujesz. Jeśli powie, że nic z tego nie będzie, dowiesz się, na czym stoisz i zdecydujesz, czy warto utrzymywać z nim dalszą znajomość. Obawiam się jednak, że boisz się odpowiedzi. Inaczej już dawno byś otwarcie przedstawiła sprawę.
samotna166 napisał/a:Kiedyś się przyjaźnilismy ale teraz nasze relacje są bardziej koleżeńskie. Zakochałam się w nim 5 lat temu, wszystko w nim mi się podobało. Czasami mam wrażenie ze on to wie a czasami mnie tak oleje,nic nie odpisze ze nie wiem co myśleć. Niektórzy mówią ze boi się tego uczucia ale ja wolałabym np wiedzieć że nic nie czuje i przestać się łudzić. Dawałam mu wiele znaków ale narazie nic się nie zmieniło
Nie masz wiele do stracenia, skoro Wasze relacje rozluźniły się. Po prostu poproś o spotkanie i powiedz, co czujesz. Jeśli powie, że nic z tego nie będzie, dowiesz się, na czym stoisz i zdecydujesz, czy warto utrzymywać z nim dalszą znajomość. Obawiam się jednak, że boisz się odpowiedzi. Inaczej już dawno byś otwarcie przedstawiła sprawę.
Masz rację trochę się obawiam jego odpowiedzi, zapytałabym go czy cos czuje bo nie mam nic do stracenia,ostatnimi czasy często zastanawiam się czy z nim o tym nie pogadać tylko jest jeden problem, chodzę z nim do tej samej klasy w liceum i nie wyobrażam sobie ze jak da mi kosza to ja będę musiała udawać ze wszystko jest okej
Excop napisał/a:samotna166 napisał/a:Kiedyś się przyjaźnilismy ale teraz nasze relacje są bardziej koleżeńskie. Zakochałam się w nim 5 lat temu, wszystko w nim mi się podobało. Czasami mam wrażenie ze on to wie a czasami mnie tak oleje,nic nie odpisze ze nie wiem co myśleć. Niektórzy mówią ze boi się tego uczucia ale ja wolałabym np wiedzieć że nic nie czuje i przestać się łudzić. Dawałam mu wiele znaków ale narazie nic się nie zmieniło
Nie masz wiele do stracenia, skoro Wasze relacje rozluźniły się. Po prostu poproś o spotkanie i powiedz, co czujesz. Jeśli powie, że nic z tego nie będzie, dowiesz się, na czym stoisz i zdecydujesz, czy warto utrzymywać z nim dalszą znajomość. Obawiam się jednak, że boisz się odpowiedzi. Inaczej już dawno byś otwarcie przedstawiła sprawę.
Masz rację trochę się obawiam jego odpowiedzi, zapytałabym go czy cos czuje bo nie mam nic do stracenia,ostatnimi czasy często zastanawiam się czy z nim o tym nie pogadać tylko jest jeden problem, chodzę z nim do tej samej klasy w liceum i nie wyobrażam sobie ze jak da mi kosza to ja będę musiała udawać ze wszystko jest okej
A teraz nie udajesz, że jesteście parą koleżeńską? Pamiętaj, że godność osobista, to coś zupełnie innego, niż ego. Może ono ucierpi, gdy zostaniesz odrzucona, ale z pewnością odzyskasz szacunek do siebie. Bo teraz nie jest z tym dobrze u Ciebie, prawda? A jeśli on jest takim człowiekiem, jakim go widzisz, nie pozwoli, byś unikała jego wzroku, gdy będzie już po wszystkim.
Teraz tez udajesz, ze wszystko jest ok ![]()
Jesli Cie odrzuci to przynajmniej nigdy sobie nie zarzucisz, ze moglas cos zrobic.
Jesli powie, ze czuje cos wiecej to bycie z nim w tej samej klasie tez nie bedzie latwe.
Jesli kiedys by sie to skonczylo rowniez nie bedzie latwo z nim chodzic do tej samej klasy.
Jak widzisz-cokolwiek zrobisz-nic nie bedzie latwe...
Pomoz wiec sobie sama: porozmawiaj z nim a przynajmniej osiagniesz spokoj ducha.
Powodzenia ![]()
Tez uwazam, ze powinnas mu powiedziec, ze cos do niego czujesz, albo chociaz pokazac ale tak by on nie mial zadnych watpliwosci. Byc moze zostaniesz odrzucona i Cie to zaboli, ale bol minie a Ty bedziesz mogla zamknac ten etap swojego zycia, by moc pojsc dalej. Trzymam kciuki i zycze odwagi.
To jest proste niestety tylko w teorii,co bym nie zrobiła to i tak teraz jest ciężko chodzić z nim do klasy. Jego ciotka powiedziała ze cos czuje,postanowilam do niego napisać żeby umówić się na spotkanie a on mnie po prostu olał..czuje się wystarczająco źle ze mi się odechciało tych rozmów z nim. Jeszcze nie tak dawno sam chciał ze mną rozmawiać a teraz mnie olał jak śmiecia jakiegoś potraktował
Gdyby on coś czuł to by się sam odezwał albo przystał na propozycję spotkania. Wygląda na to, że on ucieka od tego. Może jest nie śmiały, wstydliwy. Nie mniej jednak nastolatkowie czasem się dziwnie zachowują.
Rozmowa by wszystko wyjaśniła ale też może pogorszyć sytuacje. Chłopak może później opowiadać w koło o Tobie i nie było by dobrze jak byś stała się później obiektem do żartów.
Gdyby on coś czuł to by się sam odezwał albo przystał na propozycję spotkania. Wygląda na to, że on ucieka od tego. Może jest nie śmiały, wstydliwy. Nie mniej jednak nastolatkowie czasem się dziwnie zachowują.
Rozmowa by wszystko wyjaśniła ale też może pogorszyć sytuacje. Chłopak może później opowiadać w koło o Tobie i nie było by dobrze jak byś stała się później obiektem do żartów.
Czyli wychodzi na to, że najlepiej nic nie robić...udawać że nic się nie stało i że nie przejmuje się nim?
Po_Prostu_Facet napisał/a:Gdyby on coś czuł to by się sam odezwał albo przystał na propozycję spotkania. Wygląda na to, że on ucieka od tego. Może jest nie śmiały, wstydliwy. Nie mniej jednak nastolatkowie czasem się dziwnie zachowują.
Rozmowa by wszystko wyjaśniła ale też może pogorszyć sytuacje. Chłopak może później opowiadać w koło o Tobie i nie było by dobrze jak byś stała się później obiektem do żartów.
Czyli wychodzi na to, że najlepiej nic nie robić...udawać że nic się nie stało i że nie przejmuje się nim?
Ty znasz go najlepiej. Jeśli jest taki, że będzie rozpowiadał o waszej rozmowie to bym się dwa razy zastanowił. Jeśli można mu zaufać i potrafiłby to zatrzymać dla siebie to bym spróbował.
samotna166 napisał/a:Po_Prostu_Facet napisał/a:Gdyby on coś czuł to by się sam odezwał albo przystał na propozycję spotkania. Wygląda na to, że on ucieka od tego. Może jest nie śmiały, wstydliwy. Nie mniej jednak nastolatkowie czasem się dziwnie zachowują.
Rozmowa by wszystko wyjaśniła ale też może pogorszyć sytuacje. Chłopak może później opowiadać w koło o Tobie i nie było by dobrze jak byś stała się później obiektem do żartów.
Czyli wychodzi na to, że najlepiej nic nie robić...udawać że nic się nie stało i że nie przejmuje się nim?
Ty znasz go najlepiej. Jeśli jest taki, że będzie rozpowiadał o waszej rozmowie to bym się dwa razy zastanowił. Jeśli można mu zaufać i potrafiłby to zatrzymać dla siebie to bym spróbował.
Dzięki za radę, zastanowię się nad tym, on jest osobą która nikomu nie by nie rozpowiadała,tak mi się wydaje. Kocham go bardzo ale też nie chce się narzucać, nie jestem taką dziewczyną która chce walczyć czy narzucać się,cały czas pisać gdy chłopak nie odwzajemnia tych zachowań.
Jeżeli facet ma wysoki poziom kultury osobistej (ma?), to nawet w przypadku odmowy nie zgnoi Twoich uczuć, będzie delikatny i nastawiony na to, by Cie nie urazić. I będziesz wiedzieć na czym stoisz a nie zadręczać się. I też - z mojej perspektywy - takie oświadczyny nie wyglądają źle, więc bez obaw, że się skompromitujesz, że będzie obgadywać przy kolegach jaka jesteś naiwna romantyczka etc. Mnie by to ujęło.
Jeżeli facet ma wysoki poziom kultury osobistej (ma?), to nawet w przypadku odmowy nie zgnoi Twoich uczuć, będzie delikatny i nastawiony na to, by Cie nie urazić. I będziesz wiedzieć na czym stoisz a nie zadręczać się. I też - z mojej perspektywy - takie oświadczyny nie wyglądają źle, więc bez obaw, że się skompromitujesz, że będzie obgadywać przy kolegach jaka jesteś naiwna romantyczka etc. Mnie by to ujęło.
Milo mi ze tak mówisz, ale mało jest takich chłopaków. Dostawac kosza nikt nie lubi, najgorsze dla mnie będzie to uczucie niezręcznosci po tym fakcie. Powiem mu przez wakacje,chce zobaczyć i poobserwować go jeszcze przez te trzy miesiące i zobaczyć jak się zachowuje. Myślę że jak facet ma wysoki poziom kultury osobistej to zawsze odpisze dziewczynie kiedy z nim rozmawia, chociaż uważam ze on ma kulturę to jak dla mnie takie nieodpisanie to jak policzek, czuje się wtedy ze ktos nie ma ochoty z nami rozmawiać. Nie spodziewałam się ze on tak po prostu pójdzie sobie z chatu i będzie mnie miał gdzies. Po czymś takim nie mam ochoty nawet o nim myśleć.
Ha! My, faceci, jesteśmy non stop w takiej sytuacji podczas prób przekonania partnerki do siebie
. Nawet jak zapraszasz na kawę, to zaraz możesz być w niezręcznej sytuacji, bo nigdy nie wiadomo jak druga strona zareaguje i czy cie nie wyśmieje. Nie jest łatwo być inicjujący/jącą.
I takich rzeczy nie mówi się przez czat.
Nie widzę sensu obserwacji do wakacji. Miesiąc wystarczy.
ale mało jest takich chłopaków
Chłopaków może mało, ale facetów dość sporo ![]()
Ha! My, faceci, jesteśmy non stop w takiej sytuacji podczas prób przekonania partnerki do siebie
. Nawet jak zapraszasz na kawę, to zaraz możesz być w niezręcznej sytuacji, bo nigdy nie wiadomo jak druga strona zareaguje i czy cie nie wyśmieje. Nie jest łatwo być inicjujący/jącą.
I takich rzeczy nie mówi się przez czat.
Nie widzę sensu obserwacji do wakacji. Miesiąc wystarczy.ale mało jest takich chłopaków
Chłopaków może mało, ale facetów dość sporo
Przez chat chodziło mi o propozycje wspólnego wyjścia gdzieś
a nie jakieś miłosne wyznania. Dlatego chyba warto poczekać na fajnego faceta a nie chłopaka mięczaka
Przez chat chodziło mi o propozycje wspólnego wyjścia gdzieś
a nie jakieś miłosne wyznania. Dlatego chyba warto poczekać na fajnego faceta a nie chłopaka mięczaka
Pamiętaj, że większość mężczyzn później dojrzewa emocjonalnie.
samotna166 napisał/a:Przez chat chodziło mi o propozycje wspólnego wyjścia gdzieś
a nie jakieś miłosne wyznania. Dlatego chyba warto poczekać na fajnego faceta a nie chłopaka mięczaka
Pamiętaj, że większość mężczyzn później dojrzewa emocjonalnie.
Właśnie przekonałam się o tym na własnej skórze. Chyba miałam różowe okulary, że go tak postrzegalam albo bardzo się zmienił w każdym razie zawiodłam się a on okazał sim dupkiem.
A co się stało, że Cię tak rozczarował?
A co się stało, że Cię tak rozczarował?
Widzę jak się zachowuje i ze nic dla niego nie znacze. głupia się łudzilam ze on coś do mnie czuje ale teraz widzę ze to niemożliwe. Ignoruje mnie,ze tak powiem ucieka. Mam wrażenie ze mógłby rozmawiać z każdym tylko nie ze mną.
A jesteś pewna, że ignoruje Cię, ponieważ ma Ciebie gdzieś? Czy istnieje możliwość, że na przykład się krępuje, jest nieśmiały czy coś? Znasz go już trochę czasu, myślę, że powinnaś być w stanie odpowiedzieć na takie pytania.
A jesteś pewna, że ignoruje Cię, ponieważ ma Ciebie gdzieś? Czy istnieje możliwość, że na przykład się krępuje, jest nieśmiały czy coś? Znasz go już trochę czasu, myślę, że powinnaś być w stanie odpowiedzieć na takie pytania.
Bardzo,bardzo możliwe,ze się krępuje,bo jest nieśmiały,ale jest też możliwość ze jestem mu obojętna. Jak będę tak myślała ze to przez jego charakter to nieustannie będę się łudzić a tego nie chce. Wczoraj normalnie z nim rozmawiałam,wiec nie wiem od czego zależy jego stosunek do mojej osoby, jestem juz tak zmęczona tymi wiecznymi pochodami,zastanawianiem się co on myśli, że wolę narazie chyba o tym nie myśleć i traktować go jak każdego kolegę.
I widzisz, sama robisz sobie krzywdę w tej sytuacji. Mówisz, że nie chcesz się łudzić, ale nie chcesz też zebrać się w sobie i rozstrzygnąć tego w najkorzystniejszy dla Ciebie sposób. Bo wierz mi, porozmawianie z nim SZCZERZE będzie najlepsze. Dlaczego? Ponieważ wreszcie poznasz prawdę. Co to za różnica jaka ona będzie? Jeśli Cię odrzuci, to trudno. Przełkniesz to jakoś. W ostateczności napiszesz tu do nas, poprosisz o wsparcie, wyżalisz się. Teraz natomiast nawet nie dajesz mu szansy zdecydować, pokazać jak on to widzi, ani nie dajesz sobie szansy na być może coś więcej z osobą, do której coś czujesz. Nie zawsze to mężczyzna musi wykonać pierwszy krok.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem zakochana, a on mnie ignoruje.
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024