Nienawidzę mojego życia :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nienawidzę mojego życia :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

Temat: Nienawidzę mojego życia :(

witam. piszę bo mam dosyć mojego życie.  Co raz mnie mam chęci do życie, Ale zacznę od początku. odkąd wyszłam za mąż będzie to już prawie 4 lata. I każde święta to w domu wojna w tym sensie mąż mnie wyzywa od najgorszych nie chce chodzić do moje rodziny. W tym roku nic nie gotuje mam dosyć udawania że wszystko u mnie jest w porządku bo nie jest. Tak jest bezsilna nie potrawie od męża odejść a powinna już dawno temu po pierwszej awanturze ale jestem sierotą życiową przyznaje się. Nienawidzę świąt i wszystkich inny dni jak np Walentynek, dnia kobiet itp. Bo zawsze nie mam co liczyć. Teraz siedzie i płacze bo kolejne święta są do bani. Jak ja innym zazdroszczę  że mają normalnych mężów święta dom. Ostanie moje normalne święta to jak w domu rodzinnym były jak jeszcze mieszkałam. Zawsze udaje przed koleżankami udaje jak to u mnie jest super wstyd mi się przyznać. moja mama wie wszystko ale nie jest w tanie mi pomóc bo nie mam jak. Ile ja bym dała cofnąć czas by nie wychodzić za maż i nie urodzić dziecka..Przepraszam chciałam się wygadać jak tu wątek nie pasuje to proszę o przeniesienia

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Witaj,
Pomyśl sobie czy chcesz, aby kolejne święta, również tak wyglądały? i te za dwa lata i te za 10 lat? Chcesz być nieszczęśliwa? Wiadomo, że jeśli dziecko będzie widziało Cię w takim a nie innym stanie i ciągle kłócących się rodziców, co może czuć ? jaka może być jego przyszłość.  Nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak  ciężko odejść, wyłamać się, ale to jest Twoje światełko w tunelu.
Jeśli faktycznie, żałujesz, że wyszłaś za mąż  i nie pomogą  rozmowy  o tym jak się czujesz i  co czujesz odejdź. Pomyśl gdzie, itd o zabezpieczeniu dziecka. Nie ma co się męczyć i męczyć Twojego dziecka. Tkwiąc w  takiej sytuacji z  dnia na dzień coraz trudniej będzie Tobie odejść. Ta sytuacja, doprowadza Cię do tego, że nie lubisz swojego życia, wszyscy na tym cierpią. Nie patrz na koleżanki, które mają normalnych mężów( zresztą nigdy nie wiadomo jak jest w środku) patrz tylko i wyłącznie na siebie i Swoje Szczęście.  nie wstydź się mówić jak Ci źle to jest Twoją siłą. Wiele kobiet tkwi kilkanaście lat  w toksycznych związkach i udają, że wszystko jest w porządku  czy chcesz być jedną z nich? Coraz więcej kobiet na całym choćby w tradycyjnych muzułmańskich wsiach   bierze rozwód  wiedząc, że będą potępione, ale chcą być wolne. Żyjemy w Polsce więc nie będziesz oceniana i traktowana gorzej przez to, że odeszłaś od męża.

Wolność to najwyższa wartość.


Odważ się, i zrób to co czujesz, że zrobić powinnaś, aby  czuć się wolną, zrób to też  w  imieniu kobiet, które bardzo cierpią przez swoich mężów.
Nie jesteś sierotą życiową, zrobiłaś pierwszy krok i napisałaś tutaj  o pomoc to już dużo czas na kolejne..


Powodzenia w  Nowym  Życiu smile

3

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Może pora poszukać wsparcia, choćby zadzwonić do "Niebieskiej linii" i porozmawiać?

4

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
Vian napisał/a:

Może pora poszukać wsparcia, choćby zadzwonić do "Niebieskiej linii" i porozmawiać?

Nigdy tam nie dzwoniłam. Czas najwyższy zadz. Pewnie wszyscy świętuje a ja jestem sama nawet mąż mnie nie chcę dzis odwiedzić bo jestem w szpitalu sad eh jakiś te życie jest nie sprawiedliwe..

5

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Moze chcialabyś cofnąć czas ale sie nie da , wazne jest to co teraz zrobisz . Poradzisz sobie sama nikt nie bedzie cie tak traktował , dasz rade , lepiej teraz niż kiedys załować ze sie nie podjęło tak ważnej decyzji

6

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Dlaczego nie możesz rozstać się z mężem? Czy jesteś od niego zależna finansowo?

Wiesz, inni o których wspomniałaś też mogą udawać przed innymi że mają dobrych mężów, szczęśliwe rodziny, a po zamknięciu drzwi uciekać do szafy żeby nie oberwać od małżonka za niesmaczny obiad.

Takie udawanie - 'wszystko gra' przynosi czasami więcej szkód niż pożytku, bo tak - Ty nieszczęśliwa, one nieszczęśliwe, sztuczne uśmiechy, w sercu ból, całe zło w środku trzymacie, aż zgnije, zatruje was.

Opowiadanie o swoich problemach pomaga się z nimi oswoić, ubieranie w słowa, i wypowiadanie daje wrażenie pozbywania się ciężaru, oczyszcza. Ja wiem, przyjęło się że zwierzenia są dla mięczaków, że kto płacze ten z pewnością manipuluje etc. Ja nie widzę (ale to prawda widzę mało, nie znam dokładnie sytuacji) żeby Tobie to mogło zaszkodzić, ale nie napisze że z pewnością pomoże, bo nie wiem. Warto próbować rzeczy których nie próbowałaś, jeśli dotychczas 'trzymanie w sobie' szkodziło może warto inaczej? Może ktoś pomoże?

Ja Cię rozumiem, człowiek jest młody, nie rozumie jeszcze do końca siebie, słyszy wszędzie że ślub, dzieci przyniesie szczęście, wychodzi za mąż, a potem żałuje bo trudno porzucić dom w który wpakowało się tyle pieniędzy zdobytych ciężką pracą, bo dzieci, bo otoczenie mówi -'zostań z nim dla potomstwa, jaka z Ciebie matka, jaki z Ciebie ojciec' itd.

Co Cię trzyma Gwiazdo przy mężu? Może ten sznur wcale nie taki mocny? Może dałoby się przeciąć?

7

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Niestety finanse i mieszkanie bo jak bym od męża odeszła na lodzie zostaje nie mam nic. Niestety to moja winna wszystko jest na męża. Mamy wspólne konto ale Np każdy ruch moja karte mąż wie bo dostaję sms z banku wied nawet nie mam jak na lewo kase sobie wyciągać i odkładać. Właśnie myślałam jak wezmę ślub będziesz wszystko dobrze a tu ci pikus po ślubie pękła bańka mydlana i wszystko wyszło niestety mąż dużo udawał przez ślubem jaki jestem sad a ja byla na tyle zakochane że ślepa wierzyłam ze będzie super ale mi już to przyszło i widzę co jest źle a co dobrze. A co do udawanie jak jest u mnie dobrze poprostu jest mi wstyd koleżanka opowiadać jak one zawsze opowiadają jak u nich super i pięknie to tak mi przykro i serce mnie boli. Ma marzenia o normalnie kochającej rodzinie ale raczej mi to nie będzie dane. Co będzie za 5-10 lat pewnie będę wrak człowieka.

8

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

gwiazdo_ Micelka Natka Hermiona87 i Ika ile jeszcze założysz kont i nowych wątków?

9

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
mariola856 napisał/a:

gwiazdo_ Micelka Natka Hermiona87 i Ika ile jeszcze założysz kont i nowych wątków?

Jak nie masz nic do powiedzenia nie pisz. Te konto mam leganie a tamte usunięte i to nie jest temat tej dyskusji.

10

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

gwiazda forum ma focha????
nie wierze w ani jedno twoje słowo,  ciekawe czy mąż wie jak o nim tu piszesz

11

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Trudno..mariola chciałam sie wygadać to napisałam. A mąż nie musi wiedzieć hmm a ty nie musisz wierzyć

12

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

naprawdę żałujęsz ze masz dziecko?

13

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Mariola nie raz żałuję bo gdyby nie ono to bym była wolna..

14

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

współczuję dziecku, co ono winne,

15 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-04-05 20:45:47)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
Gwiazda 23 napisał/a:

Mariola nie raz żałuję bo gdyby nie ono to bym była wolna..

Nie wiń dziecka za swoje błędy,bo mala jest nie winna ,sama na świat sie nie prosila.
A wolna mozesz byc,dziecko to nie problem...

Mialam tutaj nie pisac ale przyznaje podnioslas mi cisnienie obwinianiem dziecka za wlasną glupote...

Żeby udowodnic bardziej swoje bezmyślne postępowanie,zaszlas w ciążę z drugim dzieckiem...
Jak sie ma taką sytuacje jaka ty masz to juz sama mysl o 2 dziecku jest patologiczna,a ty sobie zaszlas od tak...

16

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

To nie tak że dziecko obwiniam ale przychodzą trudne dni to tak myślę. Nie pchało się na świat wiem o tym...ale dziecko nie raz zobowiązuje do wielu rzeczy nie wyjde jak stoję tylko myślę co zabrać co spakować.

17

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

ten mąż nie jest taki zły pewnie jak mówisz, 
bo tylko ciągle kasa pieniądze bank prezenty wolność
zawsze możesz dziecko zostawić ojcu i dziadkom i iść korzystać z życia
ale pewnie pożałujesz kiedyś tego
twoje życie twoje decyzje

18

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

ale problem to ludzie maja chore dzieci sami chorują czy są niepełnosprawni i wychodzą z domu choćby to zajmowało godzinę przygotowań
a myśleć trzeba zawsze

19

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Mariola skąd wiesz żyje z nim ? Nie to nie wiesz..a co do moje ciąży już jej nie mam tzw jutro będę mieć zabieg bo juz serce nie bije codziennie mi usg robią.

20 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-04-05 20:57:40)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

sorry ale jak żałujęsz pierwszego to teraz jest ci żal?  nie rozumiem takiego podejścia bo albo się chce mieć dzieci albo nie
poza tym mówiłaś ze masz kamienie i piasek i dlatego szpital

21

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Mariola tak łatwo oceniasz kogoś  a nie wiesz co Ja teraz myśl,czuje..:(:(

22

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

wyciągam wnioski z tego co piszesz

23

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Czytaj uważanie co napisałam. A gdzie ja napisałam ze ja sie ciesze ze ciąży obumarła? Tak mam kamieni piasek i do tego ciąża zagrożona sad

24

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

A co Twoja corka powiedzialaby na to że mamusia żaluje że ją urodzila?

Mąż poswiecil Ci dzisiaj chociaz pół godziny...?

25

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Nie wiem bo w życiu jej tego nie powiem.
Nie mąż dzis u mnie nie był tylko rodzice.

26 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-04-05 21:31:49)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
mariola856 napisał/a:

gwiazda forum ma focha????
nie wierze w ani jedno twoje słowo,  ciekawe czy mąż wie jak o nim tu piszesz

a co mariola chesz meza naty poinformować??

przypominam ci ze ty tez o swoim mezu pisalas rozne rzeczy by potem edytować ,wiec nie zebym bronila naty bo swoje za usami tez ma ale to o mezu było nie na miejscu

27

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Widzisz natka mowilam że bana dostaniesz,nie warto klamac...
Rada na przyszlosc,zmien styl pisania bo ile bys kont nie zalozyla to i tak zostaniesz rozpoznana.

28

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
Cayenne81 napisał/a:

Widzisz natka mowilam że bana dostaniesz,nie warto klamac...
Rada na przyszlosc,zmien styl pisania bo ile bys kont nie zalozyla to i tak zostaniesz rozpoznana.

stylu pisania nie da się zmienić ,tzn nie kazdy potrafi;
naty problem to to ze ona nie skupia się na swoim zyciu,na jego poprawie,bo ona się boi,boi się bo nie jest niezalezna to jest glowny problem kobiet zyjacych z psychofagiem,kobieta niezalezna ekonomicznie szybciej wychodzi z przemocowego związku,wystarczy jej  podac reke czasem

29 Ostatnio edytowany przez Chłopak_ka (2015-04-06 01:35:45)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Jestem facetem,moja żona się nie cacka
Zostawiła mnie samego na święta nawet tel odebrała po kilku godzinach
Zabrała synka
Siedzi sobie z rodzicami a ja sam

Co gorsze?

Mowię żeby wróciła to odpowiada nie mam na co liczyc

30 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-04-06 04:07:21)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
LUSILJU napisał/a:
mariola856 napisał/a:

gwiazda forum ma focha????
nie wierze w ani jedno twoje słowo,  ciekawe czy mąż wie jak o nim tu piszesz

a co mariola chesz meza naty poinformować??


przypominam ci ze ty tez o swoim mezu pisalas rozne rzeczy by potem edytować ,wiec nie zebym bronila naty bo swoje za usami tez ma ale to o mezu było nie na miejscu

nie chce nikogo informować!
a mój mąż wie ze tu pisze
nigdy nie zagląda bo nie chce a mógłby bez problemu
świnia nie jestem żeby komuś w życie z butami wchodzić jeśli chodzi o Natkę czy o innych
może nie na miejscu to było ale ile można kłamać i pisać ciągle inaczej, robić sobie jaja z forum gdy ludzie przychodzą tu po pomoc naprawdę

poza tym jeśli dostała zgodę na nowe konto pod warunkami to nie po to aby tu się chwalić jaka jest sprytna i pisać o tym bo ja bym nawet nic nie pisała wogóle,  ale wkurzył mnie jej tekst ,,hej nie piszcie nic o mnie to ja Natka, , a zła juz byłam na co innego to poszło

lusi można edytować co się pisze szczególnie jak się pisze osobiste rzeczy
teraz już bym takich rzeczy nie pisała

a na miejscu był tekst mój o tym ze może nie żałuję tego co ma w szpitalu ale skąd mam wiedzieć że to prawda
zresztą nie moja sprawa to jest jak jej całe życie
gdyby tak nie motala to dostała by pomóc od wszystkich jak juz nie jeden raz,nawet w tym wątku dostała sensowne rady i co i nic

31 Ostatnio edytowany przez niki71 (2015-04-06 08:01:12)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Fakt Mariola kiedyś pisałaś że twój mąż nie lepszy od Natki a nie odejdziesz  od niego bo nie masz pracy i gdzie się wyprowadzić.
Łatwo komuś doradzać a trudniej zrobi samemu.Może się obrazisz ale trudno.Piszę szczerze co myślę.

32 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-04-06 08:16:05)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Nie obrazę się dlaczego ale ja nie ukrywam nic i  nie udaje że mam super męża. I nie każe odejść jej od męża, ale jeśli ma złe tak i  ma wsparcie rodziców to jest inna sytuacja i może zmienić swoje życie. 
Zresztą po co komuś dawać rady wsparcie jeśli on ich nie chce, a na forum mogła być gdyby się nie popisywala ze ma nowe konto i na nowo będzie tworzyć historię swojego życia.  Mnie to irytuje, bo ja nie mam tysiąca wersji swojego życia.

A ciebie Niki nie irytuje to, że jak ktoś napisze coś zasugerował jej  to  potem Natka to pisała o sobie jako fakt z życia,  jakby chciała uwiarygodnic swoje historie? dlatego ja nie wierzę w te wszystkie nieszczęścia, coś ich dużo było na tak krótki okres czasu

33

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Widzę, że Ciebie zbanowali, ale napiszę Ci.
Jesteś jeszcze bardzo młoda. Masz jeszcze całe życie przed sobą. Nie zmarnuj go. Musisz poważnie porozmawiać z rodzicami. Nie wierzę, że Ciebie nie przyjmą jeśli opowiesz SZCZERZE jaka jest sytuacja. W tym domu tylko się męczysz, gnuśniejesz i dziadziejesz coraz bardziej. A jeszcze nie jest za późno żeby swoje życie zmienić. Masz dopiero 22 lata, większość ludzi i tak dopiero w takim wieku startuje do dorosłego życia. Jakie jest Twoje wykształcenie? Może tu warto się doszkolić i poszukać pracy. Usamodzielnić się. Może wyjechać do większego miasta i zacząć całkowicie nowe życie? W tym domu zostać nie możesz. Ale tak się kończy jak są małżeństwa z przymusu. Kiedyś moi świętej pamięci rodzice zmusili mojego brata do ślubu właśnie przez wpadkę. Nie trudno się domyślić, że małżeństwo się utrzymało. Większość małżeństw z musu nie wytrzymuje próby czasu, bo nie ma tam miłości, nie ma tam nawet przyjacielskich więzi, tak jak u Ciebie. Musisz wziąć życie w swoje ręce i zacząć od nowa. Jeszcze nie jest za późno. Naprawdę.

34

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Mariola mnie też natka nieraz irytowała. Myślę że ona się pogubiła i to mocno.
Ale  pisanie że jej mąż pewnie taki dobry to przesada.
A co do nieszczęść to znałam przypadki że o wiele więcej im się przytrafiało i to w krótkim czasie.
Zresztą dalsza dyskusja na temat Natki nie ma sensu.

35

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
Chłopak_ka napisał/a:

Jestem facetem,moja żona się nie cacka
Zostawiła mnie samego na święta nawet tel odebrała po kilku godzinach
Zabrała synka
Siedzi sobie z rodzicami a ja sam

Co gorsze?

Mowię żeby wróciła to odpowiada nie mam na co liczyc

A powody? Jakie były powody?

36 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-04-06 11:06:36)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
mariola856 napisał/a:
LUSILJU napisał/a:
mariola856 napisał/a:

gwiazda forum ma focha????
nie wierze w ani jedno twoje słowo,  ciekawe czy mąż wie jak o nim tu piszesz

a co mariola chesz meza naty poinformować??


przypominam ci ze ty tez o swoim mezu pisalas rozne rzeczy by potem edytować ,wiec nie zebym bronila naty bo swoje za usami tez ma ale to o mezu było nie na miejscu

nie chce nikogo informować!
a mój mąż wie ze tu pisze
nigdy nie zagląda bo nie chce a mógłby bez problemu
świnia nie jestem żeby komuś w życie z butami wchodzić jeśli chodzi o Natkę czy o innych
może nie na miejscu to było ale ile można kłamać i pisać ciągle inaczej, robić sobie jaja z forum gdy ludzie przychodzą tu po pomoc naprawdę

poza tym jeśli dostała zgodę na nowe konto pod warunkami to nie po to aby tu się chwalić jaka jest sprytna i pisać o tym bo ja bym nawet nic nie pisała wogóle,  ale wkurzył mnie jej tekst ,,hej nie piszcie nic o mnie to ja Natka, , a zła juz byłam na co innego to poszło

lusi można edytować co się pisze szczególnie jak się pisze osobiste rzeczy
teraz już bym takich rzeczy nie pisała

a na miejscu był tekst mój o tym ze może nie żałuję tego co ma w szpitalu ale skąd mam wiedzieć że to prawda
zresztą nie moja sprawa to jest jak jej całe życie
gdyby tak nie motala to dostała by pomóc od wszystkich jak juz nie jeden raz,nawet w tym wątku dostała sensowne rady i co i nic

nie chodzi o to CZY MAZ WIE ZE TU PISZESZ TYLKO CZY MAZ WIE CO TU O NIM PISZESZ???
bo  tu bywaja rożni ludzie ,moglas się komus narazić i mogl tez skopiować co pisalas i jakby wpadl na taki swietny pomysl  żeby się tym  twoim meżem podzielić?? to co??


już jedna osoba miała na tamtym watku taki super pomysl żeby poinformowc meza Naty co ona o nim wypisuje,w moich oczach wiele straciła,to postawa bazarowej przekupy ,WIECEJ KLASY A NIE ZNIZANIA SIE DO CZYJEGOS POZIOMU,to raz ,dwa takie napisanie meżowi to NEKANIE ,godzenie w dobra osobiste ,wiec 10 razy radziłabym się takiej pomysłowej nad tym zastanowić!





jeśli chodzi o Nate i jej konta,ona oczywiście swoje za uszami ma,tylko nadal twierdze że szuka pomocy!!,w mniej lub bardziej udolny sposób
,ONA MA DOPIERO 22 LATA ,zamiast cieszyc się życiem i biegac na randki jest lżona i poniewierana,siedzi w tych 4 scianach i jedyne co jej się chce to się odgryzać na forum ,
w rzeczywistości nie ma dokad pojsc ,dlatego najpierw powinna się USAMODZIELNIC EKONOMICZNIE od tego trzeba zacząć, bo bez tego nic nie można,moze i jej jest w pewnym sensie wygodnie,bo wie ze będzie miała co jesc dzisiaj i jutro i jeszcze kolejnego dnia I TAK ZYJE OD JEDNEGO WYJAZDU DO bIERDONKI DO DRUGIEGO,potem przemysli sobie ze przecież nie ma tak zle
,ma kominek ,ma dom,ma się w co ubrać i do następnej awantury,
tylko z czasem będą one coraz mocniejsze i intensywniejsze ,on będzie wszystkie swoje frustracje na niej wyladowywal,bo CZUJE SIE BEZKARNY I WIE ZE ONA NIGDZIE NIE POJDZIE ,BO NIE MA DOKAD,ON CZUJE ZE MA WLADZE,NIE PONOSI KONSEKWENCJI SWOICH ZACHOWAN

37 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-04-06 12:06:22)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Nie nikomu bym nic nie doniosła bo można komuś tak zniszczyć życie.  Co do mnie gdyby ktoś pokazał mężowi to życie by mi się nie zawaliło,  on wie co pisze. Zresztą  po co przekonuje mnie żeby nie pisać jej mężowi skoro nie starsze jej ze przekażę I nie mam zamiaru ani nie miałam. Co do ciebie ze straciłam w twoich oczach trudno się mówi.  Nie znalazłam się na forum żeby komuś imponowac czy zaprezentować się z jak najlepszej strony, pisze co czuje, co myślę.  Zresztą nie będę tu pisać w tym wątku bo Natkę zbanowali wiec nie odpisze.
o ile mi wiadomo to wrogów nie mam i ja nikomu wrogiem nie jestem

Lusi jak oczekujesz odpowiedzi ze boje się ze mąż się dowie co pisze bo mnie zleje wyrzuci z domu czy cos w tym stylu to się nie doczekasz
wychodzi na to ze nie warto być szczerym lepiej kłamać udawać ,może dlatego też Natka kłamała bała sie napisać całą prawdę od razu

jedno nie można komuś pomóc gdy on nie chce pomocy

38 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-04-06 12:22:11)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
niki71 napisał/a:

Fakt Mariola kiedyś pisałaś że twój mąż nie lepszy od Natki a nie odejdziesz  od niego bo nie masz pracy i gdzie się wyprowadzić.
Łatwo komuś doradzać a trudniej zrobi samemu.Może się obrazisz ale trudno.Piszę szczerze co myślę.

Na pewno nie będę Niki pisać co ty kiedyś pisałaś, po co. Lubie ciebie i nie myślę tu pisać nic o twoim życiu czy chodzić za LUSILJU i o niej pisać co ona pisała o sobie, po co? Jednak mam trochę tej klasy i godności choć mi zarzuca się że nie i to dużymi literami. A Natce napisałam ze nie wierze bo sama wiele razy przyznała ze wymyśla sobie wszystko.

39 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-04-06 12:47:34)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(
mariola856 napisał/a:
niki71 napisał/a:

Fakt Mariola kiedyś pisałaś że twój mąż nie lepszy od Natki a nie odejdziesz  od niego bo nie masz pracy i gdzie się wyprowadzić.
Łatwo komuś doradzać a trudniej zrobi samemu.Może się obrazisz ale trudno.Piszę szczerze co myślę.

Na pewno nie będę Niki pisać co ty kiedyś pisałaś, po co. Lubie ciebie i nie myślę tu pisać nic o twoim życiu czy chodzić za LUSILJU i o niej pisać co ona pisała o sobie, po co? Jednak mam trochę tej klasy i godności choć mi zarzuca się że nie i to dużymi literami. A Natce napisałam ze nie wierze bo sama wiele razy przyznała ze wymyśla sobie wszystko.

CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM MARIOLA,

napisałam ci ze już jedna osoba ,wiec sila rzeczy inna niż ty,probowala mieć taki pomysl na tamtym watku ,ona wlasnie wiele w moich oczach staracila, mnie to na prawde ani ziebi ani grzeje ze kos zle pisze o mezu o którym zresztą nie ma co dobrego napisac bo to psychofag i domowy terrorysta,od tego tez jest to forum żeby pary sposcic,tylko jak ktoś STRASZY ze może zajac się taka intryga to uwwazam ze to jest poniżej poziomu,jesli nie pamiętasz ko to pisal poczytaj kilka stron wstecz,tamten watek oczywiście

tak jak powiedziałam każdy ma prawo pisać tu o swojej rodzinie co chce,ale tutaj sa rozni ludzie,podajecie swoje dane osobowe,PODAJECIE SWOJE ADRESY,SWOJ FB ,POTEM SA TAKIE JAZDY,jak u bazarowych przekupek

40

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Nie wiem o kogo Lusi chodziło i nie bardzo chce mi się szukać.
Ale dla mnie to poniżej poziomu.Straszenie kogoś kto i tak ma poważne problemy.
Ja o Natce myślę tak samo jak Lusi.
Mariola ja w pewnym momencie poczułam jakbyś broniła męża Natki.
Poza tym uważam że jak podajemy swoje namiary to  mamy zaufanie do tych osób którym podajemy.
A tu później takie kwiatki.

41

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Pewnie to ja napisalam,tylko że ja tego nie zrobię,mialam na mysli innych przeciez kazdy kto ma dostęp do Natki danych może to zrobic.
Ja tego nie zrobię bo raz że co mialam Natce do powiedzenia to powiedzialam to prywatnie po za forum.A donosic nie będę bo nie jestem donosicielem to raz,a dwa nie mam zamiaru ciągac sie potem po sądach bo i tak  to mogloby się skonczyc.

42

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

komu podałam dane dotyczące mojego prywatnego życia nie żałuję,  i nie obawiam się
nie mam nic do ukrycia ani czego się wstydzić

43

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Ja też nie żałuję że podałam  swoje dane.A wstydzić się też nie mam czego.
Też miałam kiedyś różne problem.Nie znałam, wtedy tego forum i jakoś bez porad dałam sobie radę.

44 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-04-06 14:20:56)

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

nie bronie męża Natki, ale biorę poprawkę na to ze może zmyslac
zresztą nie jestem przeciwko koleżankom z forum
wy jej wierzycie ja juz nie i tyle

45

Odp: Nienawidzę mojego życia :(

Na to że Natka zmyśla o i ja biorę poprawkę.
Zakładam jednak że prawdą było to co ona pisała na początku istnienia a forum (jako Natka) i chyba dużo prawdy jest w tym wątku.
Reszta to bujdy na resorach.
Tak sobie myślę że ona musi być zajebiście samotna,pozostawiona sama sobie,ale niestety też mająca spore problemy w życiu jak i ze sobą.Tyle że ona mysląc dalej tak jak do tej pory myślała, daleko nie zajedzie...

Nie wiem nigdy nie było z nikim takiego problemu jak z Natką.osobiście  nic do nikogo nie mam,chodzi mi o ludzi z naszego wątku,no może Ludka ale jej na poważnie nie biorę.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nienawidzę mojego życia :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024