Boli go dusza bo jest sam. Bo jest chory i bardzo samotny. Zatrzymajcie sie na chwile i przeczytajcie prosze jego wiersz:
W kościstym uścisku
W rumianym odcieniu nieba
Spoczywa pół ducha
W pogromie uniesień stracona.
W otoczeniu szkieletu
Duszony, zagoniony
W kolejnej masce
Czekam przyczajony.
Minie rok, wiek cały
Stłamszenie nie zelżeje
Tubylczy pęd życia
Ostatni gwóźdź wbije
W odbiciu lustrzanym
Duszę rozgrzeję iskierką nadziei
Z dwudniowym wyprzedzeniem
Kościsty uścisk rozbije.